Bank i Klient: Polacy trochę oszczędniej i z kredytem

BANK 2018/09

Wzrosty wynagrodzeń w Polsce utrzymują się już od dłuższego czasu. Jaki wpływ ma to na skłonność do oszczędzania czy zainteresowanie produktami kredytowymi? Jak wynika z najnowszej edycji raportu „InfoKredyt”, opublikowanego przez Związek Banków Polskich, pewne zachowania w tym obszarze finansów pozostają niezmienne lub zbliżone. Autorzy raportu wskazują na pięć kluczowych faktów dotyczących oszczędności i kredytów Polaków.

 

Paweł Minkina, Michał Polak

FAKT nr 1: oszczędzamy krótkoterminowo, ale zadłużamy się długoterminowo

Większość dostępnych danych potwierdza, że Polacy odkładają coraz więcej, jednak wciąż nie stawiają sobie długoterminowych celów związanych z efektywnym pomnażaniem oszczędności. Jak pokazuje raport „Polak Oszczędny 2017”, zrealizowany przez BGŻ Optima, blisko połowa ankietowanych jest zainteresowana wyłącznie krótkoterminowym oszczędzaniem – maksymalnie na okres roku.

image

Aż 20% nie myśli o oszczędzaniu w perspektywie dłuższej niż pół roku. Zamiast tego konsekwentnie odkładamy nasze oszczędności na rachunkach ROR lub krótkoterminowych lokatach. Kontrastuje to z faktem, iż pożyczamy na coraz dłuższe okresy. Dla przykładu: w ciągu ostatnich pięciu lat średni okres życia kredytów konsumenckich wzrósł o ponad półtora roku.

Jak podaje Biuro Informacji Kredytowej, obecnie wynosi on 45 miesięcy, w porównaniu do 24 miesięcy w 2012 r. Znacznie łatwiej jest się nam zobowiązać do kilku lat spłacania rat kredytu niż tego samego okresu regularnego oszczędzania. Jak pokazują dane, prawie 40% respondentów w ogóle nie oszczędza na emeryturę, a tylko co trzeci Polak jest zainteresowany oszczędzaniem dłuższym niż trzy lata.

FAKT nr 2: edukacja ekonomiczna – duży problem

Jak wskazują autorzy raportu „InfoKredyt”, na decyzje związane z finansami osobistymi wpływa w dużej mierze poziom naszej wiedzy ekonomicznej. Mniejszej skłonności do pomnażania własnych oszczędności towarzyszy brak wiedzy, jak to dobrze robić. Jak pokazują badania przeprowadzone przez Bank BGŻ, wciąż niedostatecznie chętnie sięgamy po wiedzę z zakresu finansów. W konsekwencji ponad połowa zapytanych o to Polaków jako główną przyczynę braku oszczędzania wskazuje niedostatek wiedzy. Prawie 40% ankietowanych twierdzi natomiast, iż nie posiada odpowiedniej wielkości kapitału, by móc myśleć o inwestowaniu. Świadczy to o tym, iż pomimo tego, że gromadzimy coraz więcej środków, wciąż nie czujemy się z poziomem naszych oszczędności bezpiecznie.

image

Źródło: Badanie Monitor Bankowy Czerwiec 2018

Jak pokazują dane OECD, Polska odnotowuje najniższy poziom wiedzy finansowej spośród wszystkich notowanych krajów. Nie mając wystarczającej wiedzy, nasi rodacy nie są zainteresowani produktami oszczędnościowo-inwestycyjnymi, na co wskazują badania ZBP. Paradoksalnie jednak badania Warszawskiego Instytutu Bankowości wskazują, że aż 45% z nas ocenia poziom swojej wiedzy finansowej jako zadowalający. Jedynie 17% Polaków przyznaje, że ich wiedza z zakresu finansów jest niewielka – częściej podkreślają to mieszkańcy wsi niż dużych metropolii, jednak co do zasady problem dotyczy obydwu lokalizacji. Mówimy tu jednak o wiedzy deklarowanej, a nie zweryfikowanej.

image

Źródło: Badanie Monitor Bankowy Czerwiec 2018

Niski poziom wiedzy z zakresu finansów sprzyja również popularności korzystania z alternatywnych i ryzykownych źródeł wspomagania finansowego. Polacy chętnie szukają wsparcia w firmach pożyczkowych, których produkty kredytowe niekiedy należą do najdroższych na rynku, jednocześnie maleje liczba klientów mających zadłużenie wyłącznie w sektorze bankowym. Decyzje o skorzystaniu z usług firm pożyczkowych podejmowane są niejednokrotnie bez szerszej wiedzy o kosztach takiego kredytu czy pożyczki. Niestety czasami służą one spłacie wcześniejszego zadłużenia. Szczególnie niepokojący jest fakt, iż klienci sektora pożyczkowego to w 40% osoby młode (do 35 roku życia), a co czwarta osoba biorąca pożyczkę nie ukończyła 25 roku życia. W konsekwencji wielu z nich nie radzi sobie ze spłacaniem długów.

FAKT nr 3: spontanicznie oszczędzamy i zaciągamy kredyty

Oszczędzanie nie stanowi dla Polaków nawyku – około 40% z nas odkłada pieniądze, które zostają im z miesięcznego budżetu lub które nieoczekiwanie otrzymują. W konsekwencji nie powiększamy naszych oszczędności regularnie, a jedynie od czasu do czasu. Z raportu „Polak Oszczędny 2017” wynika, że jedynie co czwarta osoba w Polsce odkłada systematycznie według z góry ustalonych zasad. Potwierdzają to również najnowsze badania ZBP, przeprowadzone w lipcu br., w których bankowcy zapytani o częstotliwość odkładania pieniędzy przez ich klientów w 60% wskazują, że są to wpłaty nieregularne. Aż 38% z nich podkreśla, iż istnieje pełna dowolność co do wysokości oraz częstości wpłat. Równocześnie jedynie 21% respondentów wskazuje, że odnotowują comiesięczne regularne wpłaty małych kwot.

Jednocześnie rośnie zainteresowanie produktami oszczędnościowymi. Na stawiane w ramach najnowszych badań ZBP pytanie, jak często w ciągu ostatniego roku klienci banków pytali o produkty oszczędnościowe w porównaniu do lat poprzednich, niespełna 40% respondentów odpowiada, iż nieco częściej lub zdecydowanie częściej. Jeszcze bardziej wzrosło zainteresowanie produktami kredytowymi – wskazuje na to 56% badanych. Świadczy to o większej aktywności ekonomicznej Polaków, a także o wzrastającym zaufaniu do instytucji finansowych. To pozytywny czynnik potwierdzający, że coraz częściej decydujemy się na różnego rodzaju inwestycje, a ponadto zaczynamy myśleć, jak efektywnie zagospodarować nasze oszczędności.

image

Źródło: Badania ZBP Monitor Bankowy Lipiec 2018

Na obraz poczynań Polaków w zakresie finansów niekorzystnie wpływa rosnąca liczba zaciąganych pożyczek oraz wzrost liczby osób z zadłużeniem zarówno w bankach, jak i firmach pożyczkowych. Jak wynika z raportu Biura Informacji Kredytowej, po dwóch latach od udzielenia ponad 12% pożyczek pozabankowych klasyfikowanych jest do kategorii opóźnionych o ponad 90 dni, podczas gdy w bankach do kategorii tej zaliczane jest 4,3% kredytów gotówkowych i 2,7% kredytów ratalnych.

image

Źródło: Badania ZBP Monitor Bankowy Lipiec 2018

 

FAKT nr 4: wzrastają nasze oszczędności, ale także zobowiązania

Jak wskazują dane OECD, stopa oszczędności w Polsce (czyli stosunek oszczędności do dochodów) w 2017 r. wyniosła 1,82% i była najwyższą odnotowaną wartością od 2010 r. Według prognoz, w ciągu najbliższych dwóch lat ma ona wzrosnąć nawet do 3,6%. Jednocześnie, jak wskazują dane GUS, tzw. dochód do rozporządzenia gospodarstw domowych w 2017 r. wzrósł o 6,3%, co potwierdza tezę, że wraz ze wzrostem naszych dochodów, wzrasta skłonność do oszczędzania.

Z danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że Polacy posiadają w bankowych ­depozytach środki o łącznej wartości 761,3 mld zł. Jednak łączna wartość naszych oszczędności znacznie przewyższa wartość depozytów. Wiele z zaoszczędzonych środków przeznaczanych jest bowiem na zakup nieruchomości, które stanowią dla wielu swoistą formę lokaty. Z kolei z przybliżonych szacunków portalu Analizy Online, który do wartości depozytów i gotówki w obiegu dodaje także m.in. wartość funduszy inwestycyjnych oraz OFE, wynika, że oszczędności gospodarstw domowych na koniec I kw. 2018 r. wyniosły 1 381 mld zł. Oznacza to, iż według szacunków w ciągu ostatnich trzech lat Polacy powiększyli wartość swoich oszczędności o ponad 250 mld zł.

image

Jak pokazuje struktura naszych oszczędności, znaczna ich część (ponad 47% – dane OECD) zgromadzona i ulokowana jest w depozytach bieżących i terminowych. Wysoki udział niskooprocentowanych środków w całości oszczędności jest niestety stałym zjawiskiem.

Mniej niż oszczędności (pod względem wartości) Polacy mają kredytów. Jak jednak wskazuje KNF, łączna wartość kredytów gospodarstw domowych w Polsce wynosi już 672 mld zł. Oznacza to, iż stosunek kredytów do depozytów systematycznie maleje i wynosi obecnie niespełna 94%. Znaczną większość kredytów (374,3 mld zł) stanowią kredyty mieszkaniowe. Jednocześnie dane NBP wskazują, że zadłużonych jest ponad 40,5% Polaków, a ok. 14% gospodarstw domowych ma kredyt mieszkaniowy.

Z danych wynika, że wartość zaciąganych kredytów rośnie szybciej niż ich liczba, co oznacza, że Polacy zadłużają się na coraz to większe kwoty. Dane BIK pokazują, że w ostatnim roku liczba kredytów mieszkaniowych wzrosła o 4,9%, natomiast ich wartość już o ponad 11%. Podobnie wygląda to w przypadku kredytów gotówkowych i ratalnych. W 2017 r. ich liczba wzrosła jedynie o 1%, podczas gdy ich wartość zwiększyła się o 3,5%.

FAKT nr 5: oszczędzamy bez przyjemności, wydajemy dla przyjemności

Polacy traktują oszczędzanie jako przykrą konieczność i nie czerpią z gromadzenia środków satysfakcji. Jak wynika z raportu Finansowy Barometr ING, w dłuższej perspektywie Polacy wolą wydawać niż oszczędzać – ponad 40% ankietowanych zgadza się z tą tezą. W tej kwestii różnimy się od reszty Europy, której to obywatele zdecydowanie częściej wskazują, że nie tylko z wydawania potrafią czerpać satysfakcję.

Takie podejście do oszczędzania ma związek z celami motywującymi nas do tego lub do zaciągania zobowiązań. Jak wskazują badania ZBP, aż 53% bankowców podkreśla, że ich klienci oszczędzają na czarną godzinę. Z kolei, 24% zapytanych wskazuje, że nie posiadają oni żadnego celu, a podróże lub większe zakupy dóbr konsumpcyjnych to motywacje wskazywane przez jedynie 12% pytanych. Potwierdza to, że nie czerpiemy przyjemności z oszczędzania, ponieważ odkładane środki w większości są przeznaczone na wypadek zajścia niespodziewanych okoliczności. Zupełnie inne motywacje kierują nami, gdy decydujemy się na zaciągnięcie kredytu. 40% ankietowanych wskazuje, że ich klienci biorą kredyt, aby zakupić np. samochód lub sprzęt RTV i AGD. Jedynie 15% klientów decyduje się na zaciągnięcie zobowiązania po to, aby uzupełnić budżet.

Jak pokazują dane, skłonność do oszczędzania wzrasta z wiekiem. W przeprowadzonych ankietach respondenci wskazują, iż najbardziej zainteresowane produktami oszczędnościowymi są osoby w wieku 50–65 lat. Bankowcy odnotowują, że osoby młode (tj. 25–35 lat) to jedynie 2% spośród klientów korzystających z produktów oszczędnościowych. To zatrważająca statystyka, tym bardziej jeżeli porównamy ją z danymi co do wieku zaciągania kredytów. Jak podkreślają ankietowani, aż w 40% zadłużający się to osoby poniżej 35 roku życia. Największą grupę biorącą kredyty (55%) stanowią natomiast osoby w wieku 35–50 lat.

Na wzrost preferencji konsumpcyjnych wskazują dane NBP, z których wynika, iż w ostatnich latach zdecydowanie wzrosła liczba kredytów konsumpcyjnych w porównaniu do liczby kredytów mieszkaniowych. Na przestrzeni ostatnich trzech lat tempo przyrostu kredytów konsumpcyjnych dla sektora niefinansowego znacząco przewyższało 5%, w ostatnim roku osiągając niespełna 7%. Dla porównania: tempo wzrostu kredytów mieszkaniowych od kilku lat jest względnie stałe i wynosi około 3%.

Pełna wersja raportu „InfoKredyt – oszczędzanie i kredyty” znajduje się na stronie www.zbp.pl/raporty oraz na portalu aleBank.pl

Udostępnij artykuł: