Bank i Klient: Regulator wkracza na grząski grunt?

BANK 2014/07-08

Z mec. Piotrem Czublunem, radcą prawnym, ekspertem ds. prawa ubezpieczeniowego przy Komisji Europejskiej, rozmawia Wojciech Morawiecki.

Z mec. Piotrem Czublunem, radcą prawnym, ekspertem ds. prawa ubezpieczeniowego przy Komisji Europejskiej, rozmawia Wojciech Morawiecki.

KNF ogłosiła 25 czerwca Rekomendację U. Czy w ogóle jest dobrym krokiem stworzenie takiej rekomendacji – i czy powinna ona obejmować swym zakresem cały, niezwykle zróżnicowany rynek ubezpieczeń, umownie określanych jako bancassurance? Czy – jeżeli uznajemy, że słusznie wybrano drogę rekomendacji – powinny zostać wyodrębnione określone rodzaje produktów ubezpieczeniowych, dla których odpowiednie będą dane uregulowania?

– Na początku musimy w ogóle założyć, że Rekomendacja U i jej treść mieści się w delegacji ustawowej, jaką daje KNF-owi prawo bankowe do tego, żeby regulować działalność bankową w drodze rekomendacji. Zakładając, że ten sposób regulowania rynku w tym konkretnym przypadku jest zasadny, można podnieść pytanie, jakiego obszaru rynku bancassurance ta rekomendacja powinna dotyczyć. Czy wszystkich ubezpieczeń, czy też może jedynie takich, które mają związek z jakimś ryzykiem bankowym – a więc np. produktów zabezpieczających ryzyko spłaty kredytu bankowego. Oczywiście, można dyskutować, który kierunek jest lepszy, natomiast prawda jest taka, że u źródeł rekomendacji i u jej przyczyn były produkty takie, które niewiele mają wspólnego z zabezpieczeniem ryzyka banku. Były to produkty, które mają charakter inwestycyjny – gdzie rzeczywiście bank oferuje klientowi taki produkt, który żadnego ryzyka banku nie zabezpiecza. W tym obszarze były wysokie prowizje bankowe, pojawiały się problemy – chociażby z tzw. opłatami likwidacyjnymi. Z tego powodu KNF uznał, że trzeba ten rynek w ten czy inny sposób uregulować. Oczywiście, otwartą kwestią jest to, czy regulujemy jakiś segment tego rynku. Na dobrą sprawę trudno byłoby uregulować wyłącznie jakiś obszar.

Pojawiają się wątpliwości związane z zakresem prawa konsumenckiego, którego tak naprawdę dotyczy większość zapisów rekomendacji. Czy właściwy jest kierunek umieszczenia tak dużej liczby rekomendacji mających na celu wyłącznie zabezpieczenie praw konsumenta – i niemających praktycznie żadnego wpływu na stabilność sektora bankowego, systemu finansowego czy wreszcie ochronę depozytów bankowych? Z drugiej strony – czy możemy mówić o nowym trendzie, zgodnie z którym KNF w coraz większym stopniu dubluje kompetencje Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów?

– Dotknął tu pan dwóch niezwykle istotnych kwestii. Pierwszą z nich jest pytanie o model nadzoru nad rynkiem finansowym. Czy rola nadzorcy tego rynku – celowo nie mówię o regulatorze tylko nadzorcy – ma sprowadzać się do czuwania nad tym, aby rynek działał sprawnie, żeby była na nim wystarczająca ilość środków finansowych, żeby te rezerwy finansowe były w taki sposób tworzone i gromadzone, ażeby każdy klient – czy to banku, czy zakładu ubezpieczeń – miał pewność, że jego środki są bezpieczne i w przyszłości zostaną mu wypłacone. W niektórych krajach ten nadzór właśnie tak wygląda. Drugi model, który jest również spotykany, i ku któremu bardzo intensywnie zmierza KNF, to podmiot, który przestaje być tylko nadrzędną instytucją czuwającą nad wypłacalnością podmiotów z rynku regulowanego, a staje się regulatorem sensu stricto – czyli takim organem, który w sposób administracyjny stara się narzucać rynkowi rozwiązania. Rekomendacja U jest klasycznym przykładem tego, że właściwie KNF próbuje nakazać, jak powinien wyglądać rynek bancassurance w Polsce – w zupełnym oderwaniu od pewnej praktyki i od przepisów prawa. To, co się z tym wiąże – to pytanie o dublowanie pewnych funkcji organów w państwie. Bez wątpienia mamy do czynienia z takim przypadkiem, kiedy KNF w dużej mierze rości sobie prawo do roli, jakie ustawowo przypisane są do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Pamiętajmy, że UOKiK – a poza nim również Rzecznik Ubezpieczonych czy Rzecznik Praw Obywatelskich – to są podmioty ustawowo zobligowane do ochrony klientów różnych instytucji – w tym również zakładów ubezpieczeń i banków. Tymczasem KNF – oczywiście wykorzystując pewne uregulowania prawne, jak niektóre przepisy Prawa bankowego czy ustawy o działalności ubezpieczeniowej – twierdzi, że jego rolą jest również, a może w tym akurat przypadku przede wszystkim, czuwanie nad tym, żeby nie działa się krzywda konsumentowi. Pojawia się wątpliwość, jak ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: