Bank i Klient: Rozmowa z Ewą Fizytą : Wyzwań nam nie zabraknie

BANK 2011/02

Z Ewą Fizytą, dyrektorem w Société Générale S.A. Oddział w Polsce oraz przewodniczącą Sekcji Banków Średniej Wielkości i Oddziałów Instytucji Kredytowych Związku Banków Polskich rozmawiali Przemysław Barbrich i Jan Osiecki

Nowy statut związku, nowy zawodowy zarząd – od początku 2011 r. w ZBP wszystko jest po nowemu. Jak banki średniej wielkości postrzegają te zmiany?

– Jest jeszcze za wcześnie, żeby oceniać to, co się wydarzyło. Zmiany zostały wprowadzone podczas nadzwyczajnego walnego zgromadzenia, które odbyło się 30 listopada 2010 r. z datą wejścia w życie od pierwszego grudnia, a na początku stycznia 2011 r. prezydium nowej rady związku zebrało się na swoim pierwszym posiedzeniu.

Trudno jednak uwierzyć, żeby takie zmiany wprowadzano rewolucyjnie z dnia na dzień…

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

– Bo tak nie było. Przygotowania rozpoczęły się co najmniej rok temu. Przypomnę, że już na walnym zgromadzeniu w kwietniu 2010 r. członkowie zwią...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł:

Bank i Klient: Rozmowa z Ewą Fizytą : Wyzwań nam nie zabraknie

Polecamy

Z Ewą Fizytą, dyrektorem w Société Générale S.A. Oddział w Polsce oraz przewodniczącą Sekcji Banków Średniej Wielkości i Oddziałów Instytucji Kredytowych Związku Banków Polskich rozmawiali Przemysław Barbrich i Jan Osiecki

Nowy statut związku, nowy zawodowy zarząd – od początku 2011 r. w ZBP wszystko jest po nowemu. Jak banki średniej wielkości postrzegają te zmiany?

– Jest jeszcze za wcześnie, żeby oceniać to, co się wydarzyło. Zmiany zostały wprowadzone podczas nadzwyczajnego walnego zgromadzenia, które odbyło się 30 listopada 2010 r. z datą wejścia w życie od pierwszego grudnia, a na początku stycznia 2011 r. prezydium nowej rady związku zebrało się na swoim pierwszym posiedzeniu.

Trudno jednak uwierzyć, żeby takie zmiany wprowadzano rewolucyjnie z dnia na dzień…

– Bo tak nie było. Przygotowania rozpoczęły się co najmniej rok temu. Przypomnę, że już na walnym zgromadzeniu w kwietniu 2010 r. członkowie związku przyjęli jednogłośnie nowy statut, wprowadzający zmiany m.in. w strukturze organizacyjnej związku polegające na zastąpieniu dotychczasowego zarządu 16-osobową Radą ZBP, składającą się wyłącznie z przedstawicieli członków związku, oraz trzyosobowym zawodowym zarządem. A to oznacza, że wszyscy, w tym przedstawiciele banków średniej wielkości oraz oddziałów instytucji kredytowych, wyrazili zgodę na zmiany, nad którymi pracowaliśmy ponad rok.

Kiedy wprowadza się tak znaczące reformy jakiejś instytucji, osoby, które za to odpowiadają, mają określone nadzieje. Zatem, choćby pracując nad statutem, musieliście mieć wizję nowego związku…

– Tak. Planujemy, żeby był to związek działający bardziej profesjonalnie. Nowa struktura organizacyjna ma odciążyć przedstawicieli banków od pracy merytoryczno-operacyjnej w związku. Zawodowy, profesjonalny zarząd ZBP ma przejąć obowiązki, które dotąd pełnił zarząd składający się prawie wyłącznie z prezesów zrzeszonych banków.

Po co ta zmiana?

– Sami zainteresowani uznali dotychczasową formę działania za niezręczną. Zdarzało się bowiem, że niektórzy z naszych rozmówców nie do końca mieli świadomość, że przedstawiciele Związku Banków Polskich występują w imieniu całego sektora, a nie własnej instytucji. I dlatego taki układ był czasem niefortunny dla pewnych inicjatyw ZBP. Jest jednak jeszcze jeden aspekt. Czysto techniczny. Praca w związku jest niezwykle obciążająca czasowo. Członkowie zarządu musieli dzielić czas między obowiązki służbowe w bankach a pracę na rzecz ZBP. W takiej sytuacji trudno zaangażować się na sto procent. Mogło to być niekorzystne zarówno dla macierzystej firmy, jak i dla spraw związkowych.

Nie boi się Pani, że nowy statut spowoduje, iż w obecnie ustanowionych władzach ZBP głos średnich banków i oddziałów nie będzie odpowiednio reprezentowany? Nie zostaniecie “zakrzyczani” przez duże banki?

– Oczywiście, niektórzy z nas zastanawiali się nad takim scenariuszem. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę zapisy statutowe mówiące o tym, że każdy członek posiada jeden głos oraz definiujący obecny podział głosów w radzie związku, nie widzę ryzyka, żeby któraś z sekcji mogła – bez poparcia innych – przeforsować swoje decyzje. Bo przecież, nie w wielkości strony siła, lecz w wadze argumentów.

Czy jest możliwe, że poszczególne sekcje zaczną własne gry i będą próbować wpływać na członków zarządu?

Od lat obserwuję rozwój i strukturę sektora bankowego w Polsce i widzę, że w przeważającej liczbie duże banki stały się dziś bankami uniwersalnymi W tym sensie, że są aktywne we wszystkich segmentach rynku. Robią to albo bezpośrednio, albo poprzez inne banki, bądź przedsiębiorstwa będące członkami grupy. Doskonałym tego przykładem są banki hipoteczne, które są członkami grup banków uniwersalnych. Zatem trudno wyobrazić sobie, żeby duże banki forsowały rozwiązania wbrew własnym interesom.

A propos takiego układu na rynku. W sekcji banków średnich są banki specjalistyczne, jak na przykład Toyota Bank Polska, który jak się wydaje puszcza oko do klientów z uniwersalnego rynku. Zatem czasem i Wy wchodzicie w obszary działania tych wielkich banków…

– Jak najbardziej, jeśli bank z naszej sekcji obrał taką strategię, to – mam nadzieję – że z sukcesem będzie dążył do celu. Wszystkie rozwiązania, które są korzystne dla dużych banków działających w danym segmencie rynku, powinny być satysfakcjonujące także dla banków średniej wielkości, dla których również jest to naturalne środowisko funkcjonowania.

Jak Pani sądzi – w ciągu najbliższych lat banki średniej wielkości będą szły bardziej w stronę uniwersalną czy specjalistyczną?

– Sądzę, że poszczególne grupy kapitałowe realizują swoje własne strategie rozwoju, a więc trudno tu uogólniać.

Ale nie wyczuwa Pani żadnego trendu?

– Wszystko zależy od uwarunkowań rynkowych i dalszego rozwoju sytuacji. Poszczególne banki będą miały w tym samym czasie różne możliwości działania i będą realizowały różne cele i strategie.

Wróćmy jeszcze na chwilę do spraw związkowych. Przewodniczący rady związku Jacek Bartkiewicz, prezes Banku BGŻ S.A., mówi, że ZBP powinien być bardziej aktywny na forum międzynarodowym – zwłaszcza w Brukseli, gdzie tworzone jest prawo dla całej wspólnej Europy.

Podzielam to zdanie. Wyraźnie przecież widać potrzebę harmonizacji regulacji i przepisów prawa w skali międzynarodowej. I w tym kierunku podąża Unia Europejska. Zatem Polska, jako członek UE, jest zobowiązana do wdrażania dyrektyw przygotowanych przez Komisję Europejską. A jeśli my, jako związek, nie jesteśmy obecni na forum, na którym zapadają tego typu decyzje, to jest całkiem naturalne, że nasze interesy nie są brane pod uwagę. Z tego względu powinniśmy mieć możliwość aktywnego uczestniczenia w pracach legislacyjnych na szczeblu unijnym już na etapie tworzenia prawa.

Chodzi zatem nie tylko o aktywną pracę w Europejskiej Federacji Bankowej, ale docelowo o stworzenie placówki Związku Banków Polskich w Brukseli?

– Skala naszych działań zależy oczywiście od możliwości finansowych. Poza tym nie wolno nam zapominać o działaniach na krajowym podwórku. Funkcjonowanie banków w Polsce reguluje przede wszystkim prawo krajowe. Ostatnio jeden z kolegów związanych z bankowością konsumencką wyraził opinię, że dla niego priorytetem jest jak najszybsze wdrożenie regulacji porządkujących w sposób należyty przepisy dotyczące bankowości konsumenckiej.

Czyli chodzi o takie sprawy, jak: kredyt konsumencki, spready, bankowy tytuł egzekucyjny, podatek bankowy. I głos środowiska bankowego odnośnie regulacji tych spraw w Polsce powinien być teraz wyraźnie słyszany?

tak

Skoro już mówimy o roli Związku Banków Polskich, to pojawiają się głosy, że powinien oddać pole ubankowienia społeczeństwa, a tą kwestią powinny się zająć same banki…

– Wszystko zależy od tego, jak spoglądamy na tę sprawę. Owszem, banki intensywnie promują swoje produkty, ale rolą związku jest informowanie naszego, wciąż niedostatecznie ubankowionego społeczeństwa o potrzebie korzystania z usług bankowych. To on powinien prowadzić edukację ekonomiczną. A w ramach tego ogólnego programu edukacyjnego można przecież promować poszczególne grupy produktów. Dlaczego powinien robić to związek? Bo każdy z banków promuje swój własny produkt, a przecież oferta całego sektora jest znacznie szersza. Poza tym podejście do tych samych produktów w każdym banku może być inne. Klient powinien mieć dostęp do pełnej i obiektywnej informacji na temat oferty rynkowej, a nie dowie się tego wyłącznie z perspektywy poszczególnych banków.

Rozmawiamy na początku nowego roku, proszę więc spróbować przewidzieć, co nas czeka? Jaki będzie to rok dla sektora bankowego?

– Obawiam się, że nie będzie to łatwy rok. Sytuacja w świecie nadal jest daleka od unormowania, a nasz rynek jest bardzo ściśle powiązany z rynkiem europejskim, ten zaś z kolei jest elementem rynków światowych. Myślę, że na uspokojenie się rynków będziemy musieli jeszcze poczekać.

Najgorsze mamy już chyba za sobą?

– To zależy w jakiej kwestii. Kryzys finansowy stopniowo przemieszczał się po różnych segmentach rynku. Wydaje się, że sytuacja sektora bankowego wygląda dziś lepiej niż jeszcze niedawno można było przypuszczać. Obecnie obserwujemy, że kryzys gospodarczy przeniósł się w sferę finansów publicznych. Z opracowań Międzynarodowego Funduszu Walutowego wynika, że w niektórych państwach z G-20 zarówno dług publiczny, jak i stosunek długu publicznego do PKB będą wciąż narastać i ta tendencja może się utrzymać przynajmniej do roku 2015 – obecne prognozy MFW poza ten okres nie wychodzą

Jest Pani optymistką?

– Tak, choć uważam że może nas czekać jeszcze wiele niespodzianek. Zauważyłam, że podczas ostatniego kryzysu nawet znakomici specjaliści i doświadczeni inwestorzy zaczęli zachowywać się nerwowo, co na taką skalę wcześniej im się nie zdarzało. Dziś, patrząc na giełdowe ruchy akcji firm, można dostrzec, że niepotwierdzone plotki potrafią spowodować dzienne wahania notowań akcji rzędu kilku procent. Dlatego też, mimo wrodzonego optymizmu, twierdzę, że wciąż żyjemy w niepewnych czasach.

Ale w przyszłość patrzy Pani z wiarą, że będzie lepiej?

– Tak. Jak najbardziej.

 

Udostępnij artykuł: