Bank i Klient: Tchnąć drugie życie w martwe konta

BANK 2014/12

Aby stać się spadkobiercą fortuny i nic o tym nie wiedzieć, nie trzeba mieć nieznanego nieżyjącego kuzyna na Antypodach. W polskim systemie finansowym istnieje luka, skutecznie utrudniająca uzyskanie informacji na temat majątku spadkodawcy zdeponowanego w instytucjach finansowych.

Aby stać się spadkobiercą fortuny i nic o tym nie wiedzieć, nie trzeba mieć nieznanego nieżyjącego kuzyna na Antypodach. W polskim systemie finansowym istnieje luka, skutecznie utrudniająca uzyskanie informacji na temat majątku spadkodawcy zdeponowanego w instytucjach finansowych.

Jerzy Majka

Praktycznie biorąc, trzeba pisać do wszystkich banków - i wykazać się tytułem prawnym do spadku. To jest sytuacja, która powinna ulec zmianie - w interesie zarówno banków, jak i przede wszystkim obywateli - twierdzi zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich, dr Ryszard Czerniawski. Problem dotyczy zresztą nie tylko rachunków czy depozytów bankowych, ale również aktywów zgromadzonych w funduszach inwestycyjnych, emerytalnych i innych tego rodzaju instrumentach.

Jaka jest skala problemu? W mediach mówi się o 5 mld zł ukrytych na bankowych rachunkach przed wiedzą spadkobierców. Tym spekulacjom zaprzecza wiceprezes Związku Banków Polskich, mec. Jerzy Bańka. Jego zdaniem problem dotyczy sumy nieporównanie niższej. - Jestem przekonany, że liczby, które padają chociażby w informacjach prasowych są niewiarygodne. Polacy dopiero się bogacą i jeśli spadkodawca miał jakieś środki w banku to najczęściej rodzina o tym wie - twierdzi.

Rzecz w tym, że rodzina nie musi wiedzieć o zakładanych kontach. O ile w przypadku tradycyjnego rachunku bankowego istniała duża szansa, że podczas porządkowania dokumentów po zmarłym natrafi się na papierowe potwierdzenia operacji bankowych, to znacznie gorzej jest w przypadku bankowości elektronicznej. - Internetowe konto w banku otwiera się bez problemu. Potem, wraz z wiekiem, przychodzą problemy z pamięcią - i nikt z rodziny nie wie o istnieniu tego rachunku, a tam może być zdeponowana wysoka kwota - twierdzi dr Ryszard Czerniawski. Inną przyczyną jest emigracja zarobkowa naszych rodaków. - Problem ten nabrał szczególnego wymiaru w chwili akcesji naszego kraju do Unii Europejskiej, wraz z ogromną falą emigracji młodych ludzi, przede wszystkim do Wielkiej Brytanii i Irlandii - wtedy zaobserwowaliśmy radykalny wzrost zapytań do banków i ZBP dotyczących spadkodawców. Zapytania takie kierowali emigranci, chcąc ustalić, gdzie ich zmarli rodzice posiadali rachunki bankowe. Wtedy uświadomiliśmy sobie, że w Polsce nie ma systemu informacji o rachunkach bankowych, nie da się tego w żaden scentralizowany sposób ustalić i trzeba indywidualnie dowiadywać się o to w każdym z banków - podkreśla Jerzy Bańka.

Co bank to obyczaj Sprawą depozytów nieprawidłowych, bo tak w języku prawniczym określane są martwe konta, zainteresował się Rzecznik Praw Obywatelskich. W wystąpieniu do Prezesa Związku Banków Polskich z dnia 25 kwietnia 2013 r. (nr sygnatury RPO/723348/13/V/614 RZ), poświęconemu problemom, z jakimi seniorzy spotykają się w bankach, RPO wskazał na niejednolite zasady postępowania z produktami bankowymi w przypadku śmierci ich posiadacza. Czytamy w nim: Innym problemem sygnalizowanym przez wnioskodawców jest brak jednolitej procedury postępowania w przypadku śmierci konsumenta i wpływ tego zdarzenia na zawarte umowy rachunku bankowego lub kredytu konsumenckiego oraz sytuacja spadkobierców zmarłego klienta banku. Z chwilą uzyskania informacji o śmierci kredytobiorcy:

  • niektóre banki zaprzestają naliczania oprocentowania umownego określonego w umowie o prowadzeniu rachunku bankowego i przenoszą zgromadzone środki pieniężne na nieoprocentowany rachunek (środki te stają się nieoprocentowanym depozytem);
  • większość banków nie zaprzestaje naliczania oprocentowania i nie zmienia sposobu oprocentowania kredytu;
  • nieliczne banki zawieszają naliczanie oprocentowania do czasu uprawomocnienia się postanowienia o nabyciu spadku przez spadkobierców lub do czasu upływu terminu bezskutecznego wezwania spadkobierców do spłaty odziedziczonego obowiązania;
  • jeszcze inne naliczają oprocentowanie ustawowe lub uznają całe zobowiązanie kredytowe za natychmiast wymagalne i od tych środków naliczają oprocentowanie maksymalne.

Brak jednolitych zasad działania banków w tym zakresie budzi zastrzeżenia spadkobierców. Śmierć spadkodawcy nie powinna mieć negatywnego wpływu na kapitał zgromadzony przez niego na rachunku bankowym, a spadkobiercy niejednokrotnie nie mają w ogóle świadomości istnienia długu.

Spadkobiercy, których bliscy zdecydowali się ulokować swoje środki w sektorze bankowym, i tak znajdują się na wygranej pozycji. - Na rynku kapitałowym oprócz ryzyka rynkowego występują na przykład zlecenia stop loss, które zostały złożone przez osobę żyjącą - i realizowane są już po jej śmierci. W efekcie - na przykład w odniesieniu do pochodnych - zamiast wartości 100 tys. na rachunku może znajdować się 50 tys. długu - zaznacza dr Ryszard Czerniawski.

Martwe konta pod lupą senatorów

Kwestia martwych kont znalazła swoje odbicie w pracach izby wyższej polskiego parlamentu. Od końca ubiegłego roku pojawiają się doniesienia medialne o przygotowywanym przez zespół senatorów projekcie, w kompleksowy sposób określającym zasady informowania spadkobierców o produktach finansowych należących do zmarłych. - Zasadniczym problemem jest zabezpieczenie praw członków rodziny zmarłego posiadacza rachunku w instytucji finansowej. Ta sfera, bardzo istotna społecznie - ochrony praw członków rodziny - nie jest właściwie uregulowana. Z punktu widzenia cywilisty jest oczywiście zasada swobody umów, ale nie ma wymogu ustawowego zabezpieczającego interes spadkobiercy po zmarłym posiadaczu rachunku poprzez instrumenty cywilnoprawne - twierdzi prof. Andrzej Gorgol, współtwórca senackiego projektu. - Pojawia się pytanie: gdzie jest rachunek, jaka jest kwota i kto jest uprawniony do korzystania z niego? Ta kwestia dotyczy z jednej strony rodziny, z drugiej innych form przysporzeń majątkowych, takich jak zapis zwykły czy zapis windykacyjny. Wreszcie ustawa Prawo bankowe przewiduje dyspozycję wkładem oszczędnościowym na wypadek śmierci.

Na razie przed senatorami jeszcze sporo pracy. Kontrowersje budzi chociażby zakres działania całego systemu - czy warto tworzyć rozwiązanie ukierunkowane tylko na potrzeby obsługi rachunków i depozytów bankowych, czy też należy już dziś działać kompleksowo, uwzględniając rachunki w innych niż banki instytucjach - OFE, trzecim filarze czy wreszcie funduszach inwestycyjnych? To bardzo ważne - również z uwagi na fakt, iż w odniesieniu do produktów bankowych dostęp do niezbędnych informacji można zapewnić, praktycznie nie zmieniając przecinka w fundamentalnych ustawach. Taką koncepcję przygotował Związek Banków Polskich wespół z Krajową Izbą Rozliczeniową S.A.; bazuje ona na znanym od lat Systemie Wymiany Informacji OGNIVO. - Postanowiliśmy wspólnie z KIR S.A. przygotować rozwiązanie alternatywne, pokazując, że to ona może być operatorem tego systemu. Wtedy jej prezes zaproponował, żeby zamiast odrębnego rejestru wykorzystać dane gromadzone w samych bankach. Na tej podstawie można uzyskać rzecz najważniejszą - informację, w którym banku takie rachunki się znajdują. Tu nie potrzeba w zasadzie żadnych nowych regulacji; prawo spadkowe w pełni tę kwestię reguluje - twierdzi wiceprezes ZBP Jerzy Bańka.

OGNIVO pomoże spadkobiercom

Dlaczego akurat OGNIVO? Prezes KIR S.A. Kazimierz Małecki uważa, że system ten ma zasadniczą przewagę nad koncepcją budowy nowego rejestru: w ciągu kilku lat funkcjonowania osiągnął najwyższy poziom niezawodności i bezpieczeństwa - a do tego realizuje w zasadzie analogiczne funkcje, jedynie na potrzeby innych podmiotów. - System ten powstał w 2007 r. na potrzeby wymiany informacji związanych z rozliczeniami. Przez lata dodawano do niego różne moduły dające dostęp innym instytucjom - takim jak ZUS, urzędy i izby skarbowe, organy wymiaru sprawiedliwości. System staje się narzędziem uniwersalnym - może być przeznaczony także na rozwiązanie tych problemów. Ostatnio wdrożony moduł, który umożliwia poszukiwanie rachunków na potrzeby postępowań komorniczych, może służyć, po zmodyfikowaniu, do wyszukiwania rachunków osób zmarłych. Daje to najwyższe standardy bezpieczeństwa, a przy tym może być wykonane niskim kosztem. Spadkobierca zgłaszałby się do dowolnego banku - a bank poprzez system OGNIVO zapytuje wszystkie pozostałe banki, czy posiadają rachunki osoby zmarłej - twierdzi Kazimierz Małecki, prezes KIR S.A. - Ten instrument nie rozwiązuje tylko jednego problemu - tych rachunków, co do których nie zgłaszają się spadkobiercy, a więc nie wiadomo, czy dana osoba w ogóle żyje, czy nie.

Co więcej, system OGNIVO jest na tyle elastyczny, że umożliwia sukcesywne wdrażanie nowych funkcjonalności - również tych, których wprowadzenie do polskiego prawa postulują senatorowie. Zdaniem zastępcy RPO, optymalnym i oczekiwanym rozwiązaniem byłoby połączenie poprzez ten system urzędów stanu cywilnego z bankami. Chodzi o to, żeby nałożyć na USC obowiązek powiadamiania banków o wystawieniu aktu zgonu. W tym momencie następować powinno zamrożenie aktywów. Ten kierunek rozwijania systemu informacji o rachunkach bankowych cieszy się również aprobatą ze strony sektora finansowego - wiceprezes Jerzy Bańka uważa, że koncepcja przekazywania informacji o zgonie przez urzędy stanu cywilnego do banków jest jak najbardziej możliwa do wdrożenia. - Mogłoby to rozwiązać problem tych spadków, o których nikt nie wie - ocenia. Warto pamiętać, że problem kont "martwej ręki" pojawił się w przekazach medialnych po katastrofie smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 r. Wtedy, z powodu presji społecznej, instytucje finansowe - improwizując często na granicy prawa - potrafiły ten problem rozwiązać. Dziś banki jako instytucje zaufania publicznego powinny poddać się odpowiedniej procedurze legislacyjnej, właśnie po to, aby utrzymać swą dobrą opinię w oczach Polaków. Tym bardziej że w skali ich działalności chodzi o niewielkie pieniądze. Czy warto dawać argumenty populistom?

Udostpnij artyku: