Bank i Klient: Trzeci bank hipoteczny na starcie

BANK 2014/01

O przygotowaniach do uruchomienia i miejscu banku hipotecznego w grupie PKO Banku Polskiego z Rafałem Kozłowskim, osobą odpowiedzialną za projekt, rozmawia Grzegorz Brudziński.

O przygotowaniach do uruchomienia i miejscu banku hipotecznego w grupie PKO Banku Polskiego z Rafałem Kozłowskim, osobą odpowiedzialną za projekt, rozmawia Grzegorz Brudziński.

Ten projekt zamyka się w obecnych realiach prawno-podatkowych?t

– Jeśli kierujemy się tylko aktualnym porządkiem prawnym, to nie ma uzasadnienia dla funkcjonowania banku hipotecznego w grupie PKO Banku Polskiego. Bo w obecnym otoczeniu bank hipoteczny nie zapewni tańszego finansowania długoterminowego, niż to może uczynić bank uniwersalny. Alternatywą dla listów zastawnych są długoterminowe papiery wartościowe z zapadalnością powyżej jednego roku, które zgodnie z prawem może emitować bank uniwersalny. Rentowność takich niezabezpieczonych papierów w obecnych realiach prawnych niczym się nie różni od rentowności hipotecznych listów zastawnych, czyli covered bondów, bo tak właśnie są określone w Europie Zachodniej. Cena w obu przypadkach jest ta sama, ponieważ z punktu widzenia inwestorów czy agencji ratingowych nie ma znaczenia, czy mówimy tu o papierach niezabezpieczonych czy zabezpieczonych czysto teoretycznie, jak w przypadku polskich listów zastawnych. W razie upadłości emitentów obu rodzajów papierów wartościowych konsekwencje dla ich posiadaczy będą dokładnie takie same. Ryzyko dla inwestora jest niemal identyczne. Stąd mamy jednakową ich cenę. Dopiero po wprowadzeniu jednoznacznych zasad wykorzystywania zabezpieczeń listów zastawnych ich rentowność będzie niższa o 50-60 punktów bazowych od instrumentów niezabezpieczonych, a cały wehikuł inwestycyjny w postaci banku hipotecznego stanie się racjonalny ekonomicznie. Jesteśmy optymistami i dlatego pracujemy nad utworzeniem w grupie PKO banku hipotecznego.

Jak duży może być rynek listów zastawnych?

– Jeśli mówimy o inwestorach krajowych, to ich doświadczenia czy zaangażowanie jest bardzo skromne. Można je szacować na 2,5 mld zł. Ta klasa aktywów jest głównie w posiadaniu banków i OFE, ale też TFI oraz towarzystw ubezpieczeniowych. Jak wspomniałem wcześniej, inwestorzy nie widzą żadnych dodatkowych korzyści z listów zastawnych w porównaniu do papierów niezabezpieczonych. W dodatku ich rynek jest bardzo płytki. Jeśli uda się go rozwinąć, wówczas może się kształtować na poziomie 12-15 mld zł. Mówimy zatem o wzroście rzędu trzech czy czterech razy, ale nie dziesięciu czy dwudziestu. Trzeba przede wszystkim pamiętać o kręgu potencjalnych inwestorów. Na pierwszy plan wysuwają się otwarte fundusze emerytalne, ale tu jesteśmy w toku zmian i trudno prognozować, jaki będzie ostateczny wpływ na ich funkcjonowanie. Na drugim miejscu plasują się towarzystwa funduszy inwestycyjnych, które potrzebują papierów o dużej płynności, aby zaspokoić roszczenia osób sprzedających ich jednostki uczestnictwa. Niska płynność listów zastawnych jest zatem barierą. Naturalnym inwestorem wydają się więc towarzystwa ubezpieczeniowe, które swoje portfele budują jednak w oparciu o papiery skarbowe. Nie sądzimy, aby w sposób znaczący TU zmieniły strukturę portfeli, zwiększając udział listów zastawnych. Jeśli weźmiemy pod uwagę te wszystkie ograniczenia, to potencjał polskiego rynku w najbardziej optymistycznym wariancie kształtuje się na poziomie kilkunastu miliardów złotych.

Pozostają jednak i rynki zagraniczne…

-…i tu kryje się ogromy potencjał, bo rynek listów zastawnych na świecie można szacować na blisko 3 bln euro. W ostatnich latach wartość emisji obejmowanych rocznie to setki miliardów euro. Jeśli nie usuniemy podstawowej bariery odcinającej zagranicznych inwestorów od polskich listów zastawnych, czyli obowiązku poboru podatku u źródła, to będzie to jedynie teoretyczna alternatywa. Podatek u źródła stosują w Europie obok Polski jeszcze tylko Czechy i Szwajcaria w niektórych kantonach. Warto zwrócić uwagę na naszych południowych sąsiadów. Czeski, jak i słowacki rynek listów zastawnych bardzo szybko rozwijał się w latach 1995-2008. Jednak w 2008 r. Czechy wprowadziły podatek u źródła, co natychmiast zatrzymało jego rozwój. Natomiast Słowacja nie zdecydowała się na żadne zmiany i po dziś dzień słowacki rynek listów zastawnych systematycznie się rozwija. Dwa kraje wywodzące się z jednego państwa, zbliżony punkt startu i w konsekwencji dwie różne drogi za sprawą jednej decyzji.

Trzeba jasno powiedzieć. Podatek u źródła nie tylko hamuje rozwój polskiego rynku listów zastawnych. Tak długo jak obowiązuje, tak długo polskie firmy i banki nie będą emitować z kraju długu skierowanego na zagraniczne rynki. Przykładem niech ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: