Bank: Loża komentatorów – marzec 2016

BANK 2016/03

Jak zapobiec przewidywanemu przez moody’s spadkowi ratingu banków w Polsce?

Jak zapobiec przewidywanemu przez moody’s spadkowi ratingu banków w Polsce?

bank.2016.03.foto.008.a.267xKrzysztof Kluza
Szkoła Główna Handlowa

Wysoki rating podmiotów, to nie tylko efekt ich wysokiej rentowności, ale także, a może przede wszystkim, efekt budowy stabilnego modelu działania i silnych więzi z klientami oraz dostęp do odpowiednich źródeł finansowania. To także perspektywy dalszego rozwoju. W obecnej sytuacji banków wszystkie te cztery elementy są zachwiane. W takiej sytuacji i przy nie najlepszej perspektywie trudno oczekiwać, aby banki były w stanie uniknąć obniżki swych ratingów. Nowy podatek bankowy w znaczący sposób wpłynie na zmniejszanie rentowności sektora. Dojdzie jeszcze do tego efekt przewalutowania i rozliczenia kredytów frankowych. Czyli ryzykownych instrumentów (z ryzykiem pierwotnie ulokowanym na kliencie), które stały się powszechne w ofercie sektora, i to pomimo niedopasowania walutowego źródeł finansowania. Zagregowany negatywny efekt ekonomiczny tej działalności po latach przekłada się na dziesiątki miliardów złotych. W nowym otoczeniu politycznym istotna część tego kosztu najprawdopodobniej zostanie ustawowo przypisana do sektora bankowego. Perspektywy rozwoju sektora również są niepewne, szczególnie jeśli wystąpi osłabienie kursu złotego - wówczas wzrosną dla banków koszty konwersji kredytów frankowych. Dodatkowo kondycja finansowa strategicznych akcjonariuszy polskich banków (czyli dużych europejskich grup bankowych) również w większości przypadków uległa pogorszeniu w ostatnich miesiącach. W takich okolicznościach nie ma możliwości zapobieżenia obniżce ratingów przez Moody’s. Pozostaje pytanie o ich skalę.

bank.2016.03.foto.008.c.267xAndrzej Reterski
prezes Domu Finansowego QS

Takie działania, jak wprowadzenie podatku od aktywów bankowych na pewno sektorowi nie pomagają. Zyski banków spadną, a część tych instytucji, próbując zaoszczędzić, może nawet zdecydować się na ucieczkę w programy naprawcze, czyli wykazać straty. Taka sytuacja musi rodzić ryzyko spadku ratingów. Jednakże sam podatek bankowy może okazać się znośny, jeżeli nie dojdą do tego koszty spłaty kredytów denominowanych do franka szwajcarskiego, czy też innych walut obcych. Chcąc poprawić sytuację banków i uniknąć ewentualnego spadku ich ratingów, rząd powinien odsunąć groźbę "ustawy frankowej". Z drugiej strony, zważywszy że sam podatek bankowy stał się już faktem i raczej nie sposób oczekiwać wycofania tego obciążenia, należałoby poszukać możliwości wsparcia sektora w inny sposób. Działalność bankowa w Polsce, poza szykanami podatkowymi, jest limitowana licznymi ograniczeniami ustawowymi oraz wynikającymi z tzw. rekomendacji KNF. Z całą pewnością sytuacja sektora uległaby poprawie, gdyby to restrykcyjne podejście zostało zmienione. Kryzys finansowy mamy już dawno za sobą, a ograniczenia z nim związane nadal się utrzymują, a nawet powstają kolejne. Można zrozumieć to, że nowy rząd, potrzebując środków na realizację obietnic przedwyborczych, sięga po nie tam, gdzie, jak wszyscy wiedzą, pieniądze zawsze są - do sejfów bankowych. Ale skoro już tam sięgamy, to przynajmniej nie utrudniajmy bankom prowadzenia działalności, która pozwala te środki wypracowywać. Wtedy będzie i na podatek, i na rozwój. A to powinno pomóc ratingom.

bank.2016.03.foto.008.b.267xJarosław Janecki
główny ekonomista w Société Générale Polska

Ocena ratingowa banków jest niczym innym, jak oceną bieżącej kondycji finansowej, jak i perspektyw zmian ich sytuacji w najbliższej przyszłości. Wiele zdarzeń negatywnych, wpływających na pogorszenie wyników sektora bankowego już miało miejsce. Odnosi się to zarówno do większych wymogów kapitałowych, dodatkowych płatności wymaganych przez regulatorów rynku, nowego podatku bankowego czy też rekordowo niskich stóp rynkowych. Czy zatem sytuacja może się jeszcze bardziej pogorszyć i wpłynąć na obniżenie ratingów banków? Niestety, taki scenariusz jest możliwy. Aby do niego nie doszło, należałoby ostatecznie rozwiać spekulacje na temat możliwości przewalutowania kredytów walutowych. Wydaje się, że oceniający kondycję banków w Polsce nadal biorą pod uwagę najbardziej kosztowny wariant. Urealnienie propozycji i przedstawienie jej w formie ostatecznej ustawy powinno przynajmniej częściowo rozwiać obawy o stan sektora bankowego. Drugą ważną sprawą jest oddalenie ryzyka jeszcze głębszych redukcji stóp procentowych przez NBP. Funkcjonowanie w otoczeniu niższych stóp procentowych mogłoby jeszcze bardziej pogłębić problemy banków w Polsce. W tym przypadku jedynie niższa stopa rezerw obowiązkowych mogłaby poprawić ich sytuację. Wreszcie trzecią sprawą jest wpływ ratingu kraju na rating podmiotów w nim funkcjonujących. W sytuacji obniżki ratingu Polski, ratingi banków muszą również ulec redukcji. Zatem w tym przypadku, jak i we wcześniejszych dwóch, wszystko lub prawie wszystko zależy od decyzji polityków.

bank.2016.03.foto.009.a.267xIgnacy Morawski
niezależny ekspert ekonomiczny

Są dwa kluczowe czynniki wewnętrzne, które zadecydują o stabilności sektora bankowego w Polsce w najbliższych latach i tym samym jego ratingu. Pierwszy to stabilność makroekonomiczna gospodarki, a głównie stabilność budżetu. Od tego będzie zależał rating kraju oraz kurs złotego, które mają pośredni wpływ na rating banków. Ewentualna długotrwała deprecjacja złotego mogłaby mieć negatywny wpływ na stabilność banków ze względu na dużą ekspozycję frankową. Drugim czynnikiem będą zmiany regulacyjne, w tym szczególnie ewentualna restrukturyzacja kredytów frankowych. Ustawa frankowa jest obecnie traktowana przez inwestorów i analityków jako jedno z głównych zagrożeń dla polskiej gospodarki. W sferze deklaracji widać, że rząd jest zdeterminowany, by utrzymać stabilność finansową i makroekonomiczną kraju. W Planie na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju przedstawionym przez Mateusza Morawieckiego jest wyraźnie zapisane, że stabilność makroekonomiczna jest jednym z filarów rozwoju gospodarczego. Wicepremier Morawiecki otwarcie opowiada się również przeciw ustawie frankowej, zaproponowanej przez prezydenta. To, czego się obawiam, to inercja polityczna. Rząd złożył wiele obietnic, które jest zdeterminowany zrealizować, a swoją wiarę w możliwości ich finansowania opiera na bardzo niepewnym projekcie podniesienia ściągalności podatków. Prezydent jest również zdeterminowany, by forsować swoje pomysły w zakresie kredytów frankowych czy wieku emerytalnego. Centrum decyzyjne wydaje się rozproszone i w takich warunkach trudniejsze może być utrzymanie dyscypliny.

bank.2016.03.foto.009.b.267xMarta Tchórzewska
Strategy Advisory Manager w Baker Tilly

Obniżenie ratingu oznacza, że obsługa polskiego długu staje się droższa. Droższy dług wpłynie na wzrost kosztów finansowania dla firm, co z kolei ograniczy liczbę realizowanych inwestycji. W polski system bankowy w sposób oczywisty uderzają regulacje dotyczące podatku bankowego obowiązujące od lutego br. oraz przepisy w zakresie wsparcia osób, które zaciągnęły kredyty na zakup nieruchomości we frankach szwajcarskich, umożliwiające przewalutowanie zaciągniętych zobowiązań. Z tych powodów agencje zapowiedziały rewizję ratingu polskich banków i uważne przyjrzenie się stabilności sektora finansowego w Polsce. S&P już obniżył perspektywę ratingu dla polskiego sektora bankowego, uznając, że instytucje finansowe działają w trudnym otoczeniu. Oznacza to, że perspektywa obniżki ratingu jest niestety dosyć realna. Również Moody’s oraz Fitch zapowiedziały rewizję i uważną obserwację sektora bankowego w Polsce. Agencje zwracają uwagę, że z kolei podatek bankowy może zmniejszyć zdolność sektora do absorpcji ryzyk związanych z zawirowaniami na rynku, a takie mogą zostać wywołane przez samą konwersję. Biorąc pod uwagę niespotykany wzrost obciążeń sektora bankowego w Polsce i obawy agencji o jego stabilność, instytucje, przeciwdziałając obniżeniu ratingu, powinny przekonywać o odpowiednim buforze kapitałowym. Prawdopodobnie czeka nas też dalsza konsolidacja na rynku. Należy też spodziewać się kolejnych podwyżek opłat - będzie to efekt dopasowania struktury kosztów do aktywów banków.

bank.2016.03.foto.009.c.267xDariusz Winek
dyrektor Departamentu Analiz

Ekonomicznych, Sektorowych i Rynków Rolnych Banku BGŻ BNP Paribas Jeśli chodzi o możliwości regulowania przez Polskę długookresowych zobowiązań, to ocena agencji Moody’s jest obecnie najwyższa - o jeden stopień wyższa niż ocena Fitch i o dwa stopnie wyższa niż ocena S&P. Oznacza to, że i obecne oceny dwóch największych banków według Moody’s są również najwyższe, choć ograniczone przez rating kraju. Dlatego już samo jego obniżenie o jeden stopień do ewentualnego poziomu A3 musi skutkować obniżką ratingu banków. Odrębny problem to kwestia spadającej rentowności działalności bankowej. Składają się na nią przede wszystkim środowisko niskich stóp procentowych, podwyższanie wymogów kapitałowych oraz wprowadzenie podatku bankowego. Według szacunków NBP podatek bankowy doprowadzi do zwiększenia w ciągu roku udziału w aktywach sektora banków komercyjnych z ujemnym wynikiem finansowym z 2 do 22 proc. Dlatego wydaje się, że obniżki ratingu banków w Polsce są nieuchronne, ale proces ten można łagodzić. Po pierwsze, jest jeszcze czas, aby przemyśleć mechanizm rozwiązania problemu kredytów frankowych. Przynajmniej fazowanie projektu wydaje się nieuchronne. Po drugie, jeżeli będziemy mieli do czynienia ze spowolnieniem akcji kredytowej sektora bankowego, polityka stóp procentowych NBP powinna w większym stopniu zwracać uwagę na jego kondycję. Nie ma już miejsca na dalsze obniżki stóp procentowych. Po trzecie wreszcie, można rozważyć wprowadzenie programu zbliżonego do węgierskiego Funding for growth, który poprzez dostęp do taniego finansowania z banku centralnego powinien podnosić rentowność działalności bankowej.


Opracował: J. Grobicki Prezentowane wypowiedzi to prywatne opinie ich autorów, nie wyrażają zatem stanowiska żadnej z instytucji, z którymi są oni związani zawodowo

 

Udostępnij artykuł: