Bank Millennium: perspektywy inflacji niekorzystne, CPI w 2022 roku ok. 10 proc.

Gospodarka

Perspektywy inflacji w Polsce pozostają niekorzystne, a średniorocznie CPI w 2022 r. może wynieść 9,9 proc., więc w tej sytuacji stopa docelowa NBP może ustalić się w okolicach 6 proc. - oceniają ekonomiści Banku Millennium w kwartalnym opracowaniu.

Bank Millennium
Fot. stock.adobe.com/Robson90

Perspektywy inflacji w Polsce pozostają niekorzystne, a średniorocznie CPI w 2022 r. może wynieść 9,9 proc., więc w tej sytuacji stopa docelowa NBP może ustalić się w okolicach 6 proc. - oceniają ekonomiści Banku Millennium w kwartalnym opracowaniu.

"Pomimo tak radykalnego zaostrzenia polityki pieniężnej (jak dotychczas - przyp. red.) realne stopy procentowe w Polsce pozostają silnie ujemne. Ze względu na osłabienie złotego, jakie nastąpiło po wybuchu wojny w Ukrainie, indeks restrykcyjności polityki pieniężnej jest tylko nieznacznie wyższy niż przed rozpoczęciem cyklu podwyżek stóp proc., co wskazuje na utrzymanie łagodnych warunków monetarnych. Niekorzystne oczekiwania co do inflacji i oddalająca się perspektywa sprowadzenia jej do celu banku centralnego oznaczają, że cykl podwyżek oprocentowania będzie kontynuowany, a jego skala będzie silniejsza niż nasze oczekiwania z grudnia" - napisano.

Podwyżka stóp co najmniej do 5,50 proc.

W naszej ocenie RPP podniesie stopy w tym cyklu do co najmniej 5,50 proc.

"Ryzyka skierowane są w stronę silniejszych podwyżek, a ich zakres uzależniony będzie m.in. od skali poluzowania polityki fiskalnej. Im silniej rząd będzie zwiększał deficyt budżetowy, tym RPP może silniej podnosić stopy procentowe. Wydaje się, że docelowy poziom stopy referencyjnej powinien ustalić się w okolicach 6 proc. Skłonność Rady do bardziej agresywnych podwyżek może ograniczać perspektywa wyhamowania wzrostu gospodarczego, jednak ekspansywna polityka fiskalna zakres spowolnienia dynamiki PKB będzie ograniczać" - dodano.

RPP musi walczyć o zakotwiczenie oczekiwań inflacyjnych

Czynnikiem sprzyjającym obniżce inflacji w średnim okresie byłaby, według raportu, integracja części uchodźców z Ukrainy z krajowym rynkiem pracy, co wsparłoby rozładowanie napięć płacowych, a także spadek cen surowców w wyniku zakończenie wojny w Ukrainie i/lub hamowania wzrostu gospodarki globalnej, w szczególności chińskiej.

Czytaj także: Ekonomiści Citi Handlowego podwyższyli prognozę docelowej stopy NBP do 6,25 proc. >>>

Jak zaznaczono, realizacja tych założeń obarczona jest jednak dużą niepewnością.

"Teraz natomiast Rada musi walczyć o zakotwiczenie oczekiwań inflacyjnych oraz wsparcie złotego, co wymaga dalszych podwyżek stóp procentowych" - dodano.

RPP podwyższyła w kwietniu stopy procentowe o 100 pb, najmocniej od ponad 20 lat, w tym referencyjną do 4,50 proc. (najwyżej od grudnia 2012 r.).

Czytaj także: RPP: stopy procentowe w górę o 100 pb; mało kto spodziewał się aż takiej skali podwyżki >>>

Perspektywy inflacji w ocenie Millennium pozostają niekorzystne, bowiem presja inflacyjna ma szeroki zakres i coraz silniej napędzana jest czynnikami popytowymi.

Wybuch wojny w Ukrainie dodatkowo pogorszył perspektywy inflacji

Wybuch wojny w Ukrainie dodatkowo pogorszył perspektywy inflacji, której ścieżka przebiegać będzie wyraźnie wyżej niż dotychczasowe prognozy, pomimo spodziewanego wyhamowania wzrostu gospodarczego.

Prognozę średniorocznej inflacji CPI na ten rok zrewidowaliśmy do 9,9 proc. z 7,3 proc. prognozowanych w grudniu.

"To efekt rosnących cen surowców energetycznych, przede wszystkim ropy naftowej, wzrostu cen żywności (efekt ograniczeń importu z Rosji i Ukrainy, a także rosnących cen nawozów), jak również osłabienia złotego, który potęguje efekty zwyżki cen na rynkach międzynarodowych. Dodatkowo presję na wzrost kosztów produkcji wywiera nasilenie zaburzeń w łańcuchach dostaw" - napisano.

Z drugiej strony, według Millennium, wyhamowanie wzrostu gospodarczego, w szczególności konsumpcji prywatnej, motywowanej znacznym zmniejszeniem realnej dynamiki płac, może zmniejszyć możliwości przerzucania rosnących kosztów produkcji na ceny detaliczne, łagodząc w średnim okresie presję inflacyjną ze strony popytu.

Konsumpcja wspierana będzie przez napływ uchodźców z Ukrainy

Eksperci banku oczekują jednak, że konsumpcja wspierana będzie przez napływ uchodźców z Ukrainy oraz jednoczesne nasilenie zaburzeń w łańcuchach dostaw, co podtrzymywać będzie presję na ceny w najbliższych miesiącach.

Podobnie działać będzie ekspansywna polityka fiskalna (obniżka podatków, wzrost wydatków na usługi publiczne w związku z napływem uchodźców, zwiększone wydatki na obronność) stymulująca popyt.

"To dodatkowy czynnik mogący utrzymać inflację na podwyższonym poziomie przez dłuższy czas. Spowalniać to będzie tempo spadku inflacji w 2023 r. Szczególnie, że zapewne dopiero wówczas będzie wygasała tarcza antyinflacyjna, powodując skokowy wzrost inflacji CPI. Sprowadzenie inflacji do celu w perspektywie najbliższych trzech lat wymaga zatem schłodzenia popytu konsumpcyjnego w gospodarce oraz ostudzenia temperatury na rynku pracy" - dodano. 

Ekonomiści Banku Millennium obniżyli prognozę wzrostu PKB Polski w 2022 r.

Ekonomiści Banku Millennium obniżyli prognozę wzrostu PKB Polski w 2022 r. do 4,1 proc. z 4,5 proc. prognozowanych dotychczas - wskazano w raporcie kwartalnym banku. Ich zdaniem, podwyższona inflacja, silniejsze podwyżki stóp procentowych oraz wyczerpanie oszczędności ograniczą wzrost konsumpcji prywatnej.

Uwzględniając dobry wynik pierwszego kwartału uważamy, że wzrost PKB w 2022 roku pozostanie solidny i tylko nieznacznie rewidujemy prognozę wzrostu PKB w 2022 roku do 4,1 proc. z 4,5 proc. prognozowanych dotychczas.

"To wszystko przy założeniu, że nie będzie takiej eskalacji wojny w Ukrainie, która skutkowałaby nałożeniem na Rosję sankcji w postaci wstrzymania importu węglowodorów. Taki scenariusz wiązałby się z radykalnym pogorszeniem perspektyw gospodarki europejskiej, włączając recesję" - napisano w raporcie.

Według analityków Banku Millennium wzrost PKB w I kw. może wynieść ok. 7 proc.

Wojna w Ukrainie będzie miała niejednoznaczny wpływ na polską gospodarkę

Zdaniem ekonomistów, wojna w Ukrainie będzie miała niejednoznaczny wpływ na polską gospodarkę.

"Średniookresowe perspektyw ulegają pogorszeniu, zaś w krótkim okresie wpływ wojny w Ukrainie jest mniej jednoznaczny. Wzrost niepewności ograniczy inwestycje, co szczególnie może być widoczne w II kw. 2022, jednak napływ uchodźców wesprze konsumpcję prywatną. Już w danych o handlu detalicznym za luty widać było wyraźne przyspieszenie sprzedaży żywności, a efekt ten będzie zapewne silniejszy w kolejnych miesiącach. Szansę na solidny wynik PKB w 2022 roku daje także wysoki efekt przeniesienia. Nawet przy założeniu, że w każdym kwartale bieżącego roku gospodarka byłaby w stagnacji, to roczna dynamika PKB wyniesie niemal 3 proc." - wskazali ekonomiści Banku Millennium.

Ekonomiści ocenili, że w średniookresowe perspektywy dla gospodarki są mniej optymistyczne w związku z wyższą od wcześniejszych prognoz inflacją oraz większej skali podwyżek stóp procentowych. Ich zdaniem w połączeniu z wyczerpaniem oszczędności konsumentów czynniki te ograniczą wzrost konsumpcji prywatnej.

"Negatywnie na wyniki polskiej gospodarki wpłynie też silniejsze spowolnienie w gospodarkach naszych głównych partnerów handlowych, a także nasilenie napięć w łańcuchach dostaw. Pandemia zeszła na drugi plan, jednak sytuacja w Chinach wskazuje, że czynnik ten wciąż stanowi ryzyko dla gospodarki globalnej. Wsparciem gospodarki pozostanie natomiast ekspansywna polityka fiskalna (zwiększenie wydatków publicznych ze względu na napływ uchodźców, zapowiedziane obniżki minimalnej stawki podatku PIT). Szansą dla polskiej gospodarki będzie też akceptacja Krajowego Planu Odbudowy przez Komisję Europejską, która poprawi perspektywy inwestycji. Recesja nie jest naszym scenariuszem bazowym, natomiast spodziewamy się osłabienia aktywności ekonomicznej w 2023 r." - napisali.

Ekonomiści oszacowali, że napływ uchodźców z Ukrainy do Polski stworzy impuls popytowy na poziomie co najmniej 1 proc. PKB.

"Ostateczny wpływ uzależniony będzie od długości trwania wojny i odsetka uchodźców, który pozostanie w Polsce. W kierunku wsparcia konsumpcji będzie działała też ekspansywna polityka fiskalna. Jej elementem będzie wzrost wydatków budżetowych w związku z napływem uchodźców, a także wzrost ekspansji fiskalnej ukierunkowanej na złagodzenie wpływu wysokiej inflacji na dochody rozporządzalne gospodarstw domowych (tarcza antyinflacyjna, zapowiedziana przez rząd obniżka stawki podatku PIT). Niemniej wyniki badań koniunktury wskazują, że po wybuchu wojny w Ukrainie nastąpiło wyraźne pogorszenie nastrojów konsumentów, co może osłabić wydatki na dobra trwałe" - wskazali.

Wojna w Ukrainie pogarsza perspektywy dla inwestycji w kolejnych kwartałach

Zdaniem analityków Banku Millennium, wojna w Ukrainie pogarsza perspektywy dla inwestycji w kolejnych kwartałach.

"Niepewność co do długości i charakteru wojny, ale też otoczenia globalnego nie sprzyjają podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. Wpisują się w to wyniki badań koniunktury, które wskazują na pogorszenie ocen spodziewanego popytu i zamówień Inwestycjom nie sprzyjają też podwyżki stóp procentowych, choć rekordowo dobra sytuacja finansowa firm łagodzi ich wpływ. Spadek dynamiki wydanych pozwoleń na budowę sugeruje ostudzenie inwestycji mieszkaniowych. Możliwości wzrostu inwestycji ograniczać będą też zaburzenia w łańcuchach dostaw oraz mniejsza dostępność materiałów i półproduktów wykorzystywanych przy wytwarzaniu dóbr inwestycyjnych. Z tych powodów możliwe są też zaburzenia inwestycji budowlanych, gdyż Rosja i Ukraina są ważnymi dostawcami wyrobów stalowych" - napisali.

Więcej najnowszych wiadomości na temat wojny w Ukrainie >>>

Ekonomiści ocenili, że mimo utrzymującej się niepewności, dynamika inwestycji może utrzymać się na dodatnim poziomie.

"Szansą dla inwestycji jest dywersyfikacja źródeł energii i dążenie do poprawy efektywności energetycznej. Wysokie ceny energii będą katalizatorem inwestycji ukierunkowanych na zmianę mixu energetycznego. Coraz bardziej realna jest też akceptacja Krajowego Planu Odbudowy. W jego ramach zarezerwowano wsparcie w formie pożyczek i dotacji o łącznej wartości 10 proc. PKB. Inwestycjom służy też bardzo dobra sytuacja finansowa firm, których wyniki w 2021 roku były rekordowo wysokie. Pomimo wzrostu niepewności i pogorszenia otoczenia globalnego widzimy szanse na utrzymanie wzrostu inwestycji" - wskazali.

Źródło: PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: