Bank Pekao: rynek mieszkaniowy pozostanie odporny na kryzys, możliwy lekki spadek cen mieszkań

Nieruchomości / Raporty / Rynek

Modele domów i pieniądze
Fot. stock.adobe.com/zephyr_p

Rynek mieszkaniowy prawdopodobnie pozostanie odporny mimo kryzysu, ale ewentualna realizacja bardziej pesymistycznych scenariuszy jest ciągle realnym ryzykiem - ocenili w raporcie ekonomiści Banku Pekao. Ich zdaniem, w latach 2020-21 możliwe są lekkie spadki cen mieszkań, a potem powrót na ścieżkę wzrostową.

.@BankPekaoSA: scenariusz bazowy dla rynku mieszkaniowego zakłada, że w 2021 r. spadek sprzedaży przejdzie w stagnację lub delikatny wzrost, a w kolejnych trzech latach popyt szybko odbuduje się #BankPekao #CenyMieszkań

„Obecna trajektoria (szczególnie w zakresie bezrobocia) pozwala na zachowanie względnej odporności rynku mieszkaniowego, ale ewentualna realizacja bardziej pesymistycznych scenariuszy jest cały czas znaczącym i realnym ryzykiem” – napisano.

Według ekspertów Pekao, w bazowym scenariuszu, krótkoterminowo (lata 2020-21) rynek mieszkaniowy może zanotować wyraźny, choć mimo wszystko umiarkowany zważywszy na skalę kryzysu spadek sprzedaży spowodowany: tymczasowymi fizycznymi utrudnieniami, przejściowym pogorszeniem nastrojów konsumentów i inwestorów (awersja do ryzyka w związku z kryzysem gospodarczym) i utrudnionym dostępem do kredytu.

Czytaj także: Ceny mieszkań mimo pandemii COVID-19 nadal idą w górę, w II kw. wzrosły o 10,9 proc. rdr >>>

„W 2021 roku spadek stopniowo przechodzi w stagnację lub w optymistycznym wariancie delikatny wzrost. Wzrost stopy bezrobocia przyjmuje bowiem tylko umiarkowane rozmiary (max do ok. 7-8 proc.), a optymizm wśród konsumentów powraca stosunkowo szybko. Odbudowie popytu sprzyjają bardziej przystępne oferty cenowe (wyhamowanie wzrostu cen w następstwie wybuchu kryzysu)” – napisano.

Złagodzenie polityki kredytowej przez banki

Średni horyzont (lata 2022-24) może w ocenie Pekao przynieść złagodzenie polityki kredytowej przez banki, co dodatkowo zwiększyłoby siłę nabywczą strukturalnych nabywców mieszkań. W tym okresie, jak wskazano, okazji zakupowych na rynku mieszkaniowym poszukiwać może rosnąca liczba inwestorów.

„Rekordowo niskie stopy procentowe utrzymują się przez większość okresu i jeszcze bardziej zwiększają atrakcyjność mieszkań (lokata kapitału/tani kredyt). Popyt szybko odbudowuje się, choć napotyka na bariery podażowe (efekt spadku liczby budów w 2 poprzednich latach). Rynek pozostaje strukturalnie silny i stabilny” – dodano.

Czytaj także: Gdzie te przeceny? O rynku mieszkań w erze koronawirusa >>>

Według raportu, duże firmy deweloperskie są „dobrze przygotowane” na wyzwania związane z kryzysem (m.in. dzięki zapasom gotówki), natomiast „słabych punktów” należy szukać wśród małych i średnich graczy w branży.

Spadek cen mieszkań o kilka procent

Wybuch epidemii i kryzysu prawdopodobnie spowoduje, w ocenie Pekao, w krótkim terminie wyhamowanie lub lekki spadek cen mieszkań (do kilku proc.).

„Krótki horyzont (2020-2021). Ceny mieszkań notują umiarkowany spadek (do kilku proc.), choć jest on nierównomiernie rozłożony pomiędzy lokalizacje i rodzaje (np. większy wpływ na te przeznaczone stricte na wynajem, za to mniejszy na mieszkania „przystosowane” do charakteru pandemii – z ogródkami i tarasami, przestrzenią +biurową+, etc.)” – napisano.

„(…) Nie powinna to być jednak znacząca korekta (przy założeniu bazowego scenariusza makro) dzięki zdrowym fundamentom rynku przed epidemią. Biorąc pod uwagę ostatnie trendy, wyhamowanie wzrostu cen może się jawić jako względnie pożądane „schłodzenie” coraz bardziej rozgrzanego rynku” – napisano.

W średnim horyzoncie (2022-24) eksperci Pekao prognozują, że pod wpływem coraz bardziej napiętej sytuacji popytowo-podażowej ceny mieszkań powracają na ścieżkę wzrostową, w drugiej połowie okresu przebijając poziom wyjściowy z 2020 r.

Źródło: PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: