Bank Światowy: ożywieniu w 2021 roku w Europie Środkowej sprzyjać będzie m.in. polityka stóp procentowych w Polsce

Gospodarka

Siłą napędową ożywienia w krajach Europy Środkowej będzie poprawa koniunktury w handlu światowym i aktywności gospodarczej w strefie euro oraz wyjątkowo akomodacyjna polityka prowadzona przez cały rok 2021, w tym polityka stóp proc. bliskich zeru m.in. w Polsce - mówi Franziska Ohnsorge z Banku Światowego.

Franziska Ohnsorge
Franziska Ohnsorge Fot. NBP

Siłą napędową ożywienia w krajach Europy Środkowej będzie poprawa koniunktury w handlu światowym i aktywności gospodarczej w strefie euro oraz wyjątkowo akomodacyjna polityka prowadzona przez cały rok 2021, w tym polityka stóp proc. bliskich zeru m.in. w Polsce - mówi Franziska Ohnsorge z Banku Światowego.

Pandemia może przyspieszyć automatyzację i cyfryzację, dzięki czemu gospodarki wschodzące i rozwijające się mogą przesunąć się do grupy krajów o wyższej produktywności w globalnych łańcuchach wartości, zwłaszcza jeśli będzie to wspierane inwestycjami w transport i łączność cyfrową – dodaje ekonomistka BŚ.

Obserwator Finansowy: Czy pandemia COVID-19 może być okazją dla krajów EŚW do skrócenia dystansu do gospodarek rozwiniętych? Co będzie sprzyjać takiemu scenariuszowi, a co mu zagrażać? Jakie działania powinny podejmować kraje rozwijające się, by szybciej wyjść z pandemicznej recesji na ścieżkę wzrostu?

Franziska Ohnsorge: Można oczekiwać, że 2021 r. przyniesie niewielkie ożywienie w krajach Europy Środkowej, podobnie jak w przypadku większości rynków wschodzących i gospodarek rozwijających się. Spodziewamy się, że wzrost gospodarczy w Europie Środkowej wyniesie 3,6 proc., czyli będzie podobny do tempa wzrostu oczekiwanego w strefie euro. Siłą napędową ożywienia będzie poprawa koniunktury w handlu światowym i aktywności gospodarczej w strefie euro oraz wyjątkowo akomodacyjna polityka prowadzona przez cały 2021 rok, w tym polityka stóp procentowych bliskich zeru na Węgrzech i w Polsce.

Jednak perspektywa ta obarczona jest podwyższonym ryzykiem i w dużym stopniu zależy od przebiegu pandemii. Opanowanie pandemii trwa dłużej niż oczekiwano; w szczególności turystyka może nie wyjść tak szybko z kryzysu. Przedłużające się problemy turystyki mogą obniżać dynamikę wzrostu, szczególnie w krajach zależnych od tego sektora, w tym w niektórych krajach Europy Środkowej, w Turcji czy na Bałkanach. Z drugiej strony polityka, która zwiększa wykorzystanie strukturalnych funduszy unijnych, może stymulować inwestycje i wzrost w Europie Środkowej.

Czytaj także: Bank Światowy: reakcja NBP na szok pandemii szybka, stanowcza i skuteczna >>>

Wyższy poziom niepewności co do perspektyw globalnej gospodarki sprawia, że zwiększa się rola decydentów w budowaniu podstaw wzrostu gospodarczego i zapobieganiu pogorszeniu się sytuacji. Wśród priorytetów należy wymienić: ograniczenie rozprzestrzeniania się wirusa, zapewnienie pomocy osobom szczególnie narażonym na zachorowanie oraz przeprowadzenie szczepień. Wobec trudnej sytuacji budżetu, istotnie ograniczającej działania pomocowe rządu w wielu krajach, konieczne jest skupienie się na ambitnych reformach, aby pobudzić silny, zrównoważony i sprawiedliwy wzrost.

Jak pandemia zmieniła postrzeganie ryzyka wynikającego ze wzrostu zadłużenia i wykorzystywania polityki fiskalnej jako narzędzia wspierania wzrostu? Czy rynki wschodzące stać na sfinansowanie odbicia gospodarczego długiem? A może odwrotnie – czy stać je na zachowywanie dyscypliny fiskalnej?

Rynki wschodzące i gospodarki rozwijające się odpowiedziały na kryzys wywołany pandemią w sposób bezprecedensowy, uruchamiając silne pakiety zapobiegające pogorszeniu dynamiki wzrostu. Wsparcie fiskalne w Europie Środkowej wyniosło średnio około 9 procent PKB. Objęło różne formy, od pokaźnych środków uznaniowych do gwarancji kredytowych oraz innych działań kredytowych.

Programy wsparcia fiskalnego w połączeniu z załamaniem wzrostu doprowadziły do szybkiego wzrostu zadłużenia rynków wschodzących i gospodarek rozwijających się. W 2020 r. dług publiczny tych gospodarek wzrósł o 9 punktów procentowych PKB – jest to największy skok w ujęciu rocznym od końca lat 80., kiedy wiele z nich przeżywało kryzys zadłużenia. Jeszcze przed pandemią szybki wzrost długu w tych gospodarkach, zwany „czwartą falą” zadłużenia, wzbudzał obawy o zdolność do obsługi tego długu i ewentualne wystąpienie kryzysu finansowego. Tak nagły wzrost poziomu zadłużenia potęguje ryzyko zawirowań na rynkach finansowych.

Pogorszenie sytuacji budżetowej sprawia, że trudniej jest utrzymywać stabilność finansów publicznych. Przedstawienie jasnej strategii zmniejszania skali wsparcia – wraz ze wzmocnieniem ram fiskalnych, przejrzystości budżetowej oraz skuteczności obsługi zadłużenia - mogłoby wzmocnić wiarygodność państwa i ograniczyć koszty pozyskiwania finansowania. Ponadto, dałoby to rządom większe możliwości eliminacji zagrożeń fiskalnych, takich jak realizacja zobowiązań warunkowych, szczególnie tych, które wiążą się z przedsiębiorstwami państwowymi.

Dylemat wyboru pomiędzy poprawą sytuacji budżetu a dalszym świadczeniem pomocy może być łatwiejszy do rozwiązania dzięki poprawie zarówno po stronie dochodów, jak i wydatków. Po stronie dochodów właściwa i skuteczna polityka podatkowa mogłaby pomóc w mobilizacji dochodów krajowych i zmniejszyć ciężar konsolidacji fiskalnej. Po stronie wydatków poprawa efektywności inwestycji publicznych, a także jakości zamówień publicznych może sprawić, że wydatki przyniosą korzyści związane z szybkim wzrostem, co zrównoważy wpływ konsolidacji. Na przykład lepsze zarządzanie mogłoby zmniejszyć o połowę straty z tytułu wydatków wynikających z niewydolności infrastruktury publicznej. Ponadto, wydatki publiczne mogłyby być głównie kierowane ma zrównoważony rozwój sprzyjający włączeniu społecznemu, na inwestycje w zakresie kapitału ludzkiego czy na zielone technologie.

Czy w średnim terminie, w tych wyjątkowych okolicznościach, w jakich znajdują się gospodarki EŚW w czasie pandemii, większym ryzykiem jest wyższa inflacja czy wyższe bezrobocie?

W wyniku słabego popytu i niskich cen energii, od maja 2020 r. inflacja w gospodarkach wschodzących i rozwijających się spadła średnio poniżej celów banków centralnych. Niemniej jednak spadek inflacji w tych krajach miał mniejszą skalę niż w gospodarkach rozwiniętych, co odzwierciedlało skutki gwałtownej deprecjacji waluty, a także – w niektórych krajach – wzrostu cen żywności. Podczas gdy presja inflacyjna w większości krajów EMDE (Emerging Markets and Developing Economies) prawdopodobnie pozostanie umiarkowana w obliczu utrzymującej się słabości popytu, ujemne luki popytowe po załamaniu się aktywności gospodarczej mogą nie być tak duże, jak się obecnie ocenia ze względu na negatywne skutki pandemii ograniczające wzrost potencjalny. Może to ostatecznie przyspieszyć wzrost inflacji.

Ponadto, tylko w pierwszej połowie 2020 r. globalna stopa bezrobocia wzrosła o około 2 punkty procentowe. Im dłużej utrzymywać się będzie wysoka stopa bezrobocia, tym większe będą związane z tym straty kapitału ludzkiego. Dłuższe okresy bezrobocia mogą zniechęcać pracowników do pozostawania na rynku pracy, co może znacznie obniżyć pulę umiejętności. Taki ubytek umiejętności może skutkować zmniejszeniem przyszłych zarobków i erozją kapitału ludzkiego. To z kolei może doprowadzić do załamania inwestycji, a przy braku reform mających na celu pobudzenie podstawowych czynników stymulujących długoterminowy wzrost, COVID-19 może w ciągu nadchodzącej dekady jeszcze bardziej ograniczyć wzrost potencjalny – wzrost przy pełnym zatrudnieniu - na rynkach wschodzących i w gospodarkach rozwijających się.

Jakie działania gospodarcze można sobie wyobrazić w razie negatywnego scenariusza rozwoju pandemii w 2021 roku – gdyby np. wolniej przebiegały szczepienia czy pojawiły się nowe bardziej zaraźliwe mutacje wirusa?

Niekorzystny scenariusz zakłada, że wprowadzenie szczepionki może opóźnić się o jeden do dwóch kwartałów, a opanowanie pandemii może zająć więcej czasu. W takim scenariuszu aktywność gospodarcza pozostałaby ograniczona, ponieważ gospodarstwa domowe obawiałyby się korzystać z usług wymagających bliskiego kontaktu, w tym rekreacji i turystyki, w ramach dystansu społecznego. Firmy - w obliczu restrykcji, niezbyt dobrych perspektyw popytu konsumenckiego i podwyższonej niepewności – ograniczałyby inwestycje i plany zatrudnienia. Warunki finansowe uległyby znacznemu zaostrzeniu w ciągu 2021 r., ponieważ nastroje na rynkach finansowych pogorszyłyby się wraz z szeregiem nieoczekiwanych opóźnień w realizacji programu szczepień i niewystarczającej kontroli nad pandemią. Bilanse przedsiębiorstw i banków pogarszałyby się na skutek utrzymującego się słabego popytu i wymogów zawieszenia spłat zobowiązań. Podczas gdy akomodacyjna polityka pieniężna mogłaby powstrzymać kryzysy finansowe, obawy o stabilność fiskalną ograniczyłyby rozmiar dodatkowych bodźców fiskalnych, prowadząc do niewystarczającego wsparcia dochodów bezrobotnych oraz znajdujących się w trudnej sytuacji małych i średnich przedsiębiorstw. W takim scenariuszu globalny wzrost może wynieść 1,6 proc. w 2021 r. - mniej niż połowę oczekiwanego w scenariuszu bazowym (4 proc.).

Czy model gospodarczy, w którym EŚW jest poddostawcą Niemiec, których eksport z kolei mocno zależy od popytu z Chin jest stabilny długoterminowo? Czy np. Polska powinna szukać swojego miejsca w innych łańcuchach wartości, w innych częściach globu?

Pomimo wcześniejszych obaw, globalne łańcuchy wartości okazały się zaskakująco odporne, a światowy handel towarami powrócił do poziomu sprzed pandemii. Pandemia może dodać impetu automatyzacji i cyfryzacji, co może wspierać dalsze przesuwanie gospodarek wschodzących i rozwijających się ku operacjom o wyżej produktywności w globalnych łańcuchach wartości, zwłaszcza jeśli będzie to wspierane inwestycjami w transport i łączność cyfrową. Z biegiem czasu łańcuchy dostaw mogą ulec restrukturyzacji w sposób zwiększający ich zróżnicowanie i odporność. Przed Europą Środkową może to otworzyć nowe możliwości w globalnych łańcuchach wartości, które promują handel, bezpośrednie inwestycje zagraniczne i transfer wiedzy.

Czy polityka fiskalna w duecie z niekonwencjonalną polityką monetarną są już nową normalnością? Co musiałoby się stać, aby banki centralne masowo podnosiły stopy, tak jak teraz masowo je obniżyły?

Rynki wschodzące i gospodarki rozwijające się odpowiedziały na kryzys wywołany pandemią w sposób bezprecedensowy, zapewniając silne bodźce pozwalające zapobiec pogorszeniu dynamiki wzrostu. Pakiety wsparcia fiskalnego w Europie Środkowej wyniosły średnio około 9 procent PKB. Obejmowały one różne działania, od pokaźnych kwot środków uznaniowych do gwarancji kredytowych oraz innych działań kredytowych.

Banki centralne w gospodarkach rozwiniętych oraz rozwijających się również zareagowały na wstrząsy gospodarcze i wstrząsy na rynkach finansowych wywołane pandemią COVID-19, dokonując szeroko zakrojonych cięć krótkoterminowych stóp procentowych, które w
wielu gospodarkach kształtują się obecnie na poziomie lub blisko dolnych granic. Aby ustabilizować rynki finansowe, 18 banków centralnych z krajów EMDE rozszerzyło swoje kompetencje, uruchamiając programy skupu aktywów, często po raz pierwszy. Wydaje się, że te nowe narzędzia pomogły ustabilizować rynki finansowe. Stosowanie ich jest jak najbardziej właściwe. Jednak wykorzystanie tych instrumentów podczas głębokiej recesji może osłabić zaufanie inwestorów i grozić odkotwiczeniem oczekiwań inflacyjnych w krajach o słabych i nieefektywnych instytucjach, jeżeli wiarygodność banku centralnego zostanie osłabiona przez zakrojone na szeroką skalę finansowanie dużych deficytów budżetowych.

- Rozmawiał Maciej Danielewicz.

Pełen wywiad na portalu obserwatorfinansowy.pl.

Franziska Ohnsorge jest menedżerem w Banku Światowym, odpowiada za tematykę prognoz gospodarczych. Wcześniej pracowała w Międzynarodowym Funduszu Walutowym (MFW) oraz w biurze głównego ekonomisty Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOiR). Jest autorką wielu publikacji w obszarze polityki rozwoju. Ma doktorat z ekonomii uzyskany na Uniwersytecie w Toronto.

Udostępnij artykuł: