Banki jak telekomy mogą skorzystać na nowych technologiach

Aktualności

Piotr Muszyński, były wiceprezes Orange Polska w rozmowie z Robertem Lidke.

#PiotrMuszyński: Infrastruktura w świecie stacjonarnym i mobilnym pełni służebną rolę. Rośnie popyt na zagregowany dostęp do sieci. #Telekomunikacja #Internet

Robert Lidke, aleBank.pl: Kiedy bankowcy mówią o rozwoju technologii cyfrowej to często wskazują na firmy telekomunikacyjne jako na ofiary starcia z fintechami. Bankowcy twierdzą, że telekomy – musiały oddać firmom technologicznym część świadczonych przez siebie usług. Obawiają się, że z bankami będzie podobnie – też stracą część rynku na rzecz fintechów. Jak jest naprawdę? Jak telekomy odnajdują się w świecie cyfrowym?

Zobacz i posłuchaj rozmowy na naszym kanale aleBankTV na YouTube albo na końcu artykułu

Piotr Muszyński: Świetnie.

Naprawdę?

Oczywiście, że tak. Ery cyfrowej bez gigantycznych inwestycji, których dokonują telekomy, by nie było. Kto miałby dziś dostarczyć tę usługę?

Jednak część usług oddaliście fintechom.

Niczego nie oddawaliśmy. Ja tego tak nie postrzegam. Osobiście jestem przeciwny stawianiu takich tez. One nie są uprawione. Zmiana polega na tym, że na pewnym etapie rozwoju technologii usługa była przypisana do domeny technologicznej. Nie chcę operować skrótami technologicznymi, naszym slangiem telekomunikacyjnym, ale kiedyś platforma i cały model funkcjonowania sieci był dostosowany do świadczenia jednej usługi – telefonowania. Wybieraliśmy numer, dzwoniliśmy. Nie można było oderwać tego od sieci, od urządzeń, które obsługiwały tę usługę. Dlatego nikt inny poza telekomem nie mógł takiej usługi świadczyć.

Ewolucja technologii spowodowała, że ten model przestał być dominującym na rynku. Stworzyliśmy globalną sieć obsługującą już nie tylko głos, nie rozmawiających ze sobą ludzi, ale sieć danych. Powstał Internet.

W środowisku internetowym podstawowym elementem funkcjonowania jest dziś coś, co nazywamy connectivity. Dostęp oparty jest o sieć, która się rozwija i rozwijana jest tylko i wyłącznie przez operatora. Jednak nastąpiła krytyczna zmiana – oderwania technologii od warstwy usługowej. Usługi nie są już przypisane do technologii. Ja nie buduję platformy, która jest przypisana do usługi, platformy, która obsługuje daną aplikację. Ja tworzę środowisko, które daje możliwość dostępu do sieci, do Internetu.

Na tym powstają nowe produkty i usługi. Operatorzy telekomunikacyjni dawno stracili monopol na kreowanie usług na swojej sieci ze względu na to, że jest ona ogólnodostępna. Usługi powstają w rzeczywistości wirtualnej i rosną w zawrotnym tempie. Żaden z operatorów nie byłby w stanie stworzyć takiego środowiska naukowo-rozwojowego, który by sprostało potrzebom i wymogom tak szybko i dynamicznie rosnącego rynku. Dlaczego? Dlatego, że większość usług, która są świadczone na sieci operatorów tworzą sami użytkownicy. Jeżeli powstał Facebook, który zrewolucjonizował komunikację społeczną to powstał dlatego, że grupa młodych ludzi chciała wprowadzić fajny model wzajemnej komunikacji powiadamiania się o imprezach i umieszczania zdjęć z imprez studenckich.

Nagle się okazało, że potrzebują tego wszyscy, nie tylko studenci. Mamy Facebooka, firmę, która zmieniła w 2008 roku nasz sposób komunikacji. Operator nigdy by tego nie wymyślił. Nie miałby takiej możliwości. Stworzyliśmy dzisiaj środowisko, w którym w warstwie usługowej, oderwanej od warstwy technologicznej, rzeczy dzieją się w sposób rzeczywisty w równoległej rzeczywistości, w czasie rzeczywistym. Dziennie mniej więcej około 1500 rozwiązań aplikacyjnych mających charakter usługi umieszczają w sieci niezależni deweloperzy.

Czyli rozwój firm technologicznych oderwanych od infrastruktury, którą posiadają telekomy, jest dla nich korzystny?

Oderwanych w sensie budowania modeli. Natomiast firmy technologiczne są immanentną częścią budowania infrastruktury. Nie możemy mówić, że są oderwane technologicznie. Są świadczone na warstwie usługowej. Posłużę się przykładem drogowym. Firmy budowlane budują drogi dla samochodów, ale ci, którzy budują drogi nie produkują samochodów. Starają się reagować na rosnącą ilość pojazdów na drogach, na ich sprawność, na to, że samochody jeżdżą szybciej, w związku z tym firmy budują drogi szersze, coraz bardziej bezpieczne.

Do tego zmierzałem. Rozwój firm zewnętrznych, które wymyślają różnego rodzaju aplikacje dla innych firm, a także dla konsumentów, jest dobry dla telekomów, bo muszą się dostosować do zapotrzebowania rynku i dzięki temu odnoszą duże korzyści biznesowe?

Mamy 140 procent nasycenia rynku kartami SIM, czyli 40 procent więcej niż nasza populacja. Fenomenalne. Kiedyś na telefon czekało się nawet 15, 17 lat. W PRL-u. Potem dokonała się rewolucja – przyłączyliśmy 10 mln mieszkań, a to oznaczało 10 mln usług. Koniec. Nasz limit. Telefon w domu, linia, sieć, 10 mln usług. Może miałby ktoś dwa telefony, więc byłoby więcej usług. Ale to jest 10 mln gospodarstw domowych przyłączonych do sieci medialnej.

Oprócz tego mamy około 8 mln gospodarstw domowych korzystających z różnych form dostępu do internetu stacjonarnego. Ta liczba cały czas rośnie. Infrastruktura dziś zarówno w świecie stacjonarnym, jak i mobilnym pełni służebną rolę, ale dzięki rosnącemu popytowi na usługi tworzone poza światem telekomów i poza ofertą telekomów rośnie popyt na zagregowany dostęp do sieci. Zagregowany w sensie technologii i agnostyczny z punktu widzenia technologii. Naszego klienta dzisiaj nie obchodzi czy korzysta z sieci stacjonarnej czy mobilnej. Nawet tego nie wie. Tę decyzję za niego podejmuje urządzenie. Jako klienci jesteśmy z tego absolutnie zadowoleni, chcemy tylko aby nasz smartfon działał i abyśmy nie czekali aż załaduje się nam plik.

Wniosek z tej rozmowy płynie taki, dla innych sektorów gospodarki – także dla sektora bankowego , że zmian technologicznych nie trzeba się obawiać, bo one mogą działać na korzyść tradycyjnie działających do tej pory banków?

To kluczowy przekaz do moich kolegów ze świata bankowości. Orange Polska jako operator raczkuje w świecie bankowym, ale mimo to jesteśmy idealnym przykładem tego, o czym mówię. Proszę zwrócić uwagę – nie jesteśmy bankiem. Świadczymy dziś usługę bankową, pozyskujemy klientów, prowadzimy ich rachunki, ale współpracujemy z naszym partnerem – mBankiem – który ma licencję bankową. Jestem dostawcą usługi polegającej na obsłudze rachunku, płatności, na udzielaniu pożyczek, kredytów, ale nie jestem bankiem.

Udostępnij artykuł: