Banki kierują 20 mld CHF do firm dotkniętych koronawirusem w Szwajcarii

Gospodarka

Franki szwajcarskie
Fot. stock.adobe.com/marek_usz

Niewielka Szwajcaria należy do państw europejskich najsilniej dotkniętych koronawirusem. Zarażonych jest 2200 osób, a do 16 marca zmarło 18 chorych. Wskaźnikiem zachorowalności – 26 przypadków na 10 000 mieszkańców – Szwajcaria ustępuje tylko Włochom. Szwajcarski wskaźnik giełdowy SMI spadł, podobnie zresztą jak niemiecki DAX, do najniższego poziomu od 2016 roku.

Włodzimierz Korzycki: Banki w Szwajcarii utworzą fundusz pomocowy w wysokości co najmniej 20 miliardów franków w celu wsparcia firm, które z powodu #Covid-19 popadną w przejściowe kłopoty i będą niewypłacalne #ZBP @nbppl @uknf @Grupa_PFR

Nic dziwnego, że władze sięgnęły po środki nadzwyczajne. Do 4 kwietnia zamknięto szkoły (co dotyka miliona dzieci), ale już restauracje, bary, placówki kulturalne i rozrywkowe do 19 kwietnia – taką decyzję podjął na nadzwyczajnym posiedzeniu w poniedziałek po południu (16.03.) rząd federalny.

Do akcji wkraczają rząd i bank centralny

O północy z poniedziałku na wtorek wprowadzono kontrole na granicach z Niemcami, Austrią i Francją.

Prezydentka Szwajcarii Simonetta Sommaruga oznajmiła po posiedzeniu rządu: „Proszę potraktować te przedsięwzięcia poważnie. Troszczymy się o wszystkich obywateli, ale także o gospodarkę i miejsca pracy”. (Prezydent Szwajcarii stoi na czele siedmioosobowego rządu i jest każdorazowo wybierany na rok).

Władze kraju w związku z pandemią przeznaczyły, już 13 marca, na natychmiastową pomoc dla przedsiębiorstw oraz placówek kulturalnych i sportowych 10 miliardów franków.

Dla uspokojenia sytuacji interwencję podjął też Szwajcarski Bank Narodowy (Schweizerische Nationalbank – SNB). Zaczął mianowicie skupywać rodzimą walutę. W ostatnich dniach frank w wyniku zawirowań z powodu epidemii bardzo poszybował i bank centralny postanowił zatrzymać ten niekorzystny dla eksporterów trend.

Działania banków komercyjnych

Do wspomożenia małych i średnich przedsiębiorstw włączają się też duże banki prywatne. Nie chcą dopuścić do utraty płynności przez firmy, będące kośćcem każdej zdrowej gospodarki. Do prasy szwajcarskiej przeniknęły informacje o poufnych rozmowach na ten temat szefów takich potentatów, jak Credit Suisse, Raiffeisen czy Zurychski Bank Kantonalny (Zürcher Kantonalbank – ZKB).

Banki chcą mianowicie utworzyć specjalny fundusz pomocowy w wysokości co najmniej 20 miliardów franków. Fundusz udzielałby kredytów – a więc wsparcia oprocentowanego – tym firmom, które z powodu szalejącego wirusa popadną w przejściowe kłopoty i będą niewypłacalne. Finansiści chcą to czynić w formie kredytów gwarantowanych przez rząd na wzór istniejących od lat ubezpieczeń firm eksportowych (na wypadek nieotrzymania przez nie zapłaty za eksport).

Oprócz działań finansowych podjęto też wojskowe. Od poniedziałku do pomocy służbom cywilnym ruszyła armia, konkretnie 5. Batalion Szpitalny (Spitalbataillon 5). To jedna z czterech takich jednostek w armii helweckiej. Do ich zadań należy „personalne i materiałowe wspieranie cywilnych szpitali w sytuacjach nadzwyczajnych”. Ogółem do pomocy w szpitalach oraz w logistyce i w sferze bezpieczeństwa skierowano 8000 żołnierzy.

Banki pracują zdalnie i na zmiany

Banki wprowadzają dla swego personelu pracę zdalną. Jedna z metod polega na podzieleniu zespołu na tych, którzy danego dnia pracują w domu, home office, i tych, którzy przychodzą do oddziału. Zespoły te zmieniają się, ale nie spotykają się w banku, żeby zmniejszyć ryzyko zarażenia.

Bank Credit Suisse już powołał kilka takich grup. Home office to obok wielkich działań w skali makro biurowa, skromna, ale zwiększająca indywidualne bezpieczeństwo odpowiedź na koronawirusa.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: