Banki nie boją się zakazu handlu w niedziele

Gospodarka / Wydarzenia / Z rynku

Wbrew wcześniejszym przewidywaniom, ograniczenie niedzielnego handlu nie spowoduje zamknięcia polskich galerii handlowych. Oprócz hipermarketów i sieciowych sklepów w „świątyniach handlu” funkcjonuje wszak wiele podmiotów, których wprowadzany od najbliższej niedzieli zakaz nie obejmie. W tym całkiem pokaźnym gronie znajdują się również banki, które z reguły udostępniały swym klientom placówki i agencje zlokalizowane w centrach handlowych przez siedem dni w tygodniu.

- To klienci zagłosują, czy chcą przychodzić do banku w niedzielę niehandlową, czy nie, natomiast my postaramy się dać im to, czego chcą – mówi Krzysztof Olszewski, rzecznik prasowy mBanku.

O braku przeciwwskazań natury prawnej dla obsługi potencjalnych kredytobiorców czy deponentów w niedziele przypominają sami przedstawiciele sektora. – Ustawa regulująca handel w niedzielę przewiduje wyłącznie zakaz prowadzenia działalności handlowej i wykonywaniu czynności związanych z handlem. Tymczasem działalność banków jest regulowana przez prawo bankowe, zgodnie z którym tego typu instytucje nie prowadzą działalności handlowej – wskazuje Krzysztof Olszewski, rzecznik prasowy mBanku. Podkreśla on również, że po 11 marca br. oddziały banku zlokalizowane w galeriach handlowych nadal będą dostępne przez siedem dni w tygodniu. – W  takich dniach jednak placówki otwarte będą krócej, w godzinach 10—17, i  funkcjonować będą w ograniczonym zakresie – dodał Krzysztof Olszewski. W dni objęte zakazem handlu nie będzie można między innymi dokonywać wpłat i wypłat gotówki. Przedstawiciele banku podkreślają, iż sytuacja ta może ulec zmianie w dającej się przewidzieć przyszłości, jeżeli doszłoby do drastycznego spadku niedzielnych transakcji w oddziałach. – To klienci zagłosują, czy chcą  przychodzić do banku w niedzielę niehandlową, czy nie, natomiast my postaramy się dać im to, czego chcą – nadmienił Krzysztof Olszewski.

Podobnie jak dotychczas, we wszystkie niedziele i dni świąteczne będą kontynuować działalność telefoniczne i internetowe centra obsługi klientów polskich banków. – W dni wolne od pracy świadczymy głównie obsługę serwisową, posprzedażową dla  klientów – twierdzi Przemysław Przybylski, rzecznik prasowy banku Credit Agricole. Wskazuje on również na ciekawą korelacje pomiędzy ograniczeniem dostępności handlu stacjonarnego w dni świąteczne a korzystaniem przez klientów z call i contact center. – W dni takie jak święta narodowe, kiedy galerie handlowe nie funkcjonują już od dłuższego czasu, obserwujemy zazwyczaj znacznie mniej połączeń przychodzących. Przewidujemy, że w dni wolne od handlu, w tym również niedziele wskazane w nowych przepisach, będziemy mieli jeszcze mniej połączeń obsługowych niż w te, w których handel będzie dozwolony – dodaje Przemysław Przybylski.

Ograniczenie niedzielnego handlu z całą pewnością zaowocuje natomiast pewnym spadkiem liczby kredytów ratalnych, udzielanych za pośrednictwem hipermarketów i sieciowych punktów sprzedaży mebli, sprzętu sportowego czy elektronicznego. Reprezentanci banków przewidują jednak, iż spadek ten dotknie tradycyjny sektor finansowy w niewielkim stopniu. – Nie spodziewamy się, że zakaz handlu w  niedzielę znacząco wpłynie na nasz biznes, mimo że sprzedaż w niedzielę w niektórych sklepach  sieciowych bywa kilkukrotnie wyższa, niż w dni powszednie. Zakupy tzw. wysokokwotowe, jak meble, sprzęt RTV AGD często bywają zakupami rodzinnymi. Klienci odwiedzają sklep, oglądają towar a dopiero potem decydują wspólnie o jego zakupie. Jeśli nie będą mogli zrobić tego w niedzielę, do sklepu  wybiorą się prawdopodobnie w inny dzień tygodnia – powiedział Tomasz Kamiński,  dyrektor Departamentu Regionalnej Sieci Sprzedaży i Relacji z Partnerami w banku Credit Agricole. Wskazał on również, iż konsekwencją ograniczania sprzedaży stacjonarnej w dni wolne od pracy będzie przekierowanie strumienia klientów do sektora e-commerce, w którym tradycyjne instytucje finansowe już od rana oferują kredytowanie zakupywanych dóbr. – Nasze raty są też dostępne on-line i mocno inwestujemy w  rozwój kanałów zdalnych. Myślę, że już w drugim kwartale tego roku zaproponujemy  klientom jeszcze lepszy proces zakupów na raty przez Internet – wskazał Tomasz Kamiński.

Karol Jerzy Mórawski