Banki spółdzielcze: Czy należy usprawniać nadzór nad bankami i SKOK?

NBS 2016/09

Z doświadczenia wiemy, że zarówno brak, jak i nadmiar regulacji nie sprzyja rozwojowi rynku. Dotyczy to również bankowości, w tym banków spółdzielczych. W drugiej połowie lipca br. odbyło się posiedzenie sejmowej Komisji Finansów Publicznych (KFP) w sprawie projektu ustawy o zmianie ustawy Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw. Wśród propozycji zmian mogą niepokoić te, które zdaniem środowiska banków spółdzielczych, nadmiernie i niepotrzebnie poszerzają uprawnienia KNF.

Z doświadczenia wiemy, że zarówno brak, jak i nadmiar regulacji nie sprzyja rozwojowi rynku. Dotyczy to również bankowości, w tym banków spółdzielczych. W drugiej połowie lipca br. odbyło się posiedzenie sejmowej Komisji Finansów Publicznych (KFP) w sprawie projektu ustawy o zmianie ustawy Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw. Wśród propozycji zmian mogą niepokoić te, które zdaniem środowiska banków spółdzielczych, nadmiernie i niepotrzebnie poszerzają uprawnienia KNF.

Bohdan Szafrański

Chodzi m.in. o to, by w ramach usprawnienia nadzoru KNF mógł ponownie zlecać badanie wyceny zabezpieczeń wierzytelności kredytowych. Kolejnym zagadnieniem jest poszerzenie katalogu przesłanek, z jakich może skorzystać nadzór jako podstawy do ustanowienia zarządu komisarycznego w banku.

nbs.2016.09.foto.017.a.267xBohdan Szafrański

Absolwent SGGW w Warszawie, ukończył też studia podyplomowe z zakresu informatyki i telekomunikacji na Politechnice Warszawskiej. Zajmował się normalizacją z zakresu żywności, rolnictwa i leśnictwa w PKN. Od początku lat 90. pisze o nowych technologiach informatycznych, między innymi o tematyce związanej z informatyką, telekomunikacją i biznesem. Współpracował z takimi tytułami, jak: „Gazeta Wyborcza” (dodatek Biuro i Komputer), „PCkurier”, „Informatyka”, „Elektronika”, „Świat Telekomunikacji”, „Mobile Computing”, „businessman.pl”, „Inżynieria i Utrzymanie Ruchu Zakładów Przemysłowych”. Od 2011 r. stały współpracownik „Miesięcznika Finansowego BANK”. Redagował i współredagował publikacje z Forum Technologii Bankowości Spółdzielczej.

 

Duża dowolność interpretacji

Już pod koniec stycznia do projektu przygotowywanego przez Ministerstwo Finansów odniósł się Krajowy Związek Banków Spółdzielczych (KZBS). Odniesiono się np. do proponowanego zapisu paragrafu 133aa Ustawy z 29 sierpnia 1997 r. – Prawo bankowe, mówiącego o możliwości zobowiązania banku przez KNF do ponownej wyceny przez biegłego lub rzeczoznawcę wskazanego przez KNF, lub zlecenia przedmiotowej wyceny bezpośrednio biegłemu, lub rzeczoznawcy w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości w wycenie zabezpieczeń ekspozycji kredytowych. Podkreślono, że przepis nie precyzuje, jakiego rodzaju nieprawidłowości w wycenie mogą być powodem podjęcia działań przez regulatora, co może dawać zbyt dużą dowolność w interpretacji. Podobne wątpliwości dotyczyły propozycji zmian w art. 1 pkt 2 projektu, zmiana art. 145 oraz dodanie art. 145a o dodatkowych przesłankach ustanowienia zarządu komisarycznego, takich jak groźba zaprzestania spłacania zobowiązań przez bank i rażące lub uporczywe naruszanie przepisów prawa. W przedstawionej KZBS opinii podkreślono, że nie precyzuje to, kiedy faktycznie powstaje istotne zagrożenie bezpieczeństwa depozytów zgromadzonych w banku.

Trudno nie zauważyć, że na obecnych pracach piętno odcisnęły kłopoty i upadłość kilku kas SKOK oraz upadłość Spółdzielczego Banku Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie (SK Banku). Nawiązał zresztą do tych wydarzeń Wiesław Janczyk, sekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, w trakcie pierwszego czytania rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw w czasie lipcowego posiedzenia Komisji Finansów Publicznych. Na pewno w większości wymienionych powyżej przypadków skuteczność narzędzi nadzorczych okazała się niewystarczająca, by na czas zapobiec kłopotom. Upadek SK Banku spowodował znaczące straty wizerunkowe banków spółdzielczych, tylko częściowo ograniczone przez szybkie uruchomienie środków z BFG. Uszczelnianie prawa nie powinno jednak zbyt mocno ograniczać swobody funkcjonowania banku spółdzielczego.

Dyrektor Departamentu Rozwoju Rynku Finansowego Ministerstwa Finansów Zbigniew Minda potwierdził, że przepisy powstały na prośbę Komisji Nadzoru Finansowego. Szukano takich sposobów wzmocnienia kompetencji KNF, aby nie mogły się powtórzyć takie problemy, jak z SK Bankiem czy ze SKOK Wołomin. Komisja w trakcie czynności nadzorczych stwierdzała, że wycena zabezpieczeń jest ewidentnie zawyżona i nic nie mogła z tym zrobić, bo nie mogła wykonać ponownej wyceny. Jak stwierdził Zbigniew Minda, w toku uzgodnień w sprawie ponoszenia kosztów wyceny ustalono, że jeśli przeszacowanie będzie większe niż 20%, to koszty ponownej wyceny ponosi bank, a jeśli nie, to poniesie je KNF. Bronił sformułowanych w projekcie nieostrych przesłanek, takich jak „rażące nieprawidłowości” oraz „rażące lub uporczywe naruszanie przepisów prawa”. Jak stwierdził, KNF potrzebuje takich szerszych przesłanek, bo nie zawsze można pokazać, że już nastąpiło przekroczenie, tylko że występuje groźba przekroczenia. Ma to pozwolić na wcześniejsze podejmowanie działania.

Wiesław Janczyk przekonywał też, że dla skutecznego działania nadzoru potrzebna jest możliwość ingerowania w wycenę zabezpieczeń wierzytelności we wszystkich podmiotach prowadzących działalność depozytowo- kredytową, tak by była bardziej adekwatna, nie tylko ograniczona do sprawozdań rocznych, ale by można ją było przyspieszać na wniosek KNF oraz egzekwować wykonanie wyceny w sposób bardziej adekwatny. Odniósł się do możliwości rozszerzenia katalogu przesłanek powołania przez KNF zarządu komisarycznego w banku na wzór przepisów ustawy o SKOK, co miałoby równocześnie prowadzić do unifikacji przesłanek ustanawiania zarządu komisarycznego w poszczególnych instytucjach nadzorowanych przez komisję. Jak dodał, w projekcie proponuje się m.in. nowelizację ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym. Jak wiemy, prezes NBP prof. dr hab. Adam Glapiński jeszcze przed objęciem stanowiska mówił o możliwości powrotu nadzoru bankowego do struktury NBP. Choć trzeba przyznać, że nie wszyscy popierają takie rozwiązanie. Banki centralne w Europie zyskują coraz więcej kompetencji do nadzoru i regulowania sektora bankowego. Jednak ma też swoje zalety odejście od nadzoru nad poszczególnymi sektorami: banki, ubezpieczyciele i rynek kapitałowy w stronę zintegrowanego nadzoru nad całym rynkiem finansowym, jak to dziś robi KNF.

Łatwo zaszkodzić

Jest zrozumiałe, że z punktu widzenia nadzorcy możliwość szybkiej i skutecznej reakcji w sytuacji, gdy tylko pojawia się cień zagrożenia dla banku jest optymalnym rozwiązaniem. Nie można jednak z góry zakładać nieomylności tej instytucji. Wprowadzenie zarządu komisarycznego niestety samo w sobie może spowodować dla banku nieodwracalne straty. Wiarygodność i zaufanie ze strony klientów to podstawy funkcjonowania instytucji finansowej. Taka decyzja sama w sobie może stać się większym problemem dla funkcjonowania banku niż kłopoty, jakie miał dotychczas. Realne jest ryzyko masowego wycofywania depozytów przez klientów, co może powodować upadłość instytucji. Dużo kontrowersji wywołuje wycena zabezpieczeń ekspozycji kredytowych, bo w praktyce w różny sposób można do tego podchodzić, uzyskując rozbieżne wyniki. Dyskutowano o tym również w trakcie posiedzenia komisji. Poseł Krystyna Skowrońska zwróciła uwagę, że jeśli chodzi o wycenę zabezpieczeń, w tym w szczególności nieruchomości, jak i ruchomości, to np. od 2001 do 2015 r. wartość zabezpieczeń może być różnie określana. A to dlatego, że w tym czasie na rynku obserwowano związane z boomem podwyższanie cen nieruchomości, ale był też taki czas, w którym zainteresowania zakupem nieruchomości nie było. Posłanka przypomniała, że był też okres, w którym udzielano kredytów hipotecznych w wysokości 110%, a więc przekraczających zabezpieczenie. Z kolei wycenione nieruchomości często w procesie egzekucji nie znajdują zainteresowania rynku. Dlatego jej zdaniem, niepokój budzą zawarte w projekcie nieostre sformułowania przepisów dotyczących m.in. wskazania rażących nieprawidłowości.

Siłą bankowości spółdzielczej, zwłaszcza mniejszych banków, były i są bliskie relacje z lokalną społecznością. Jeśli miałyby one stosować identyczne procedury w kontaktach z klientami, to już na samym początku staną na przegranej pozycji w konkurencji z dużymi komercyjnymi bankami detalicznymi. Ocena zdolności kredytowej klientów małego banku spółdzielczego wykonana z zewnątrz może rozmijać się z rzeczywistością. Łatwo w takiej sytuacji zaszkodzić pochopną decyzją, w założeniu mającą zapewnić bezpieczeństwo klientów banku. Dla nadzoru jest to trudna sytuacja, bo nie ma też narzędzi do obiektywnej oceny lokalnych uwarunkowań. Niestety upadek SK Banku i skala kosztów, jakie z tego powodu poniósł system bankowy, spowodowała, że niektóre decyzje nadzoru mogą być podejmowane na wyrost. Dlatego tak ważne jest, by zmiany wprowadzone w projektowanej nowelizacji były wyważone i nadmiernie nie ograniczały funkcjonowania bankowości spółdzielczej. Istnieje ryzyko, że regulacje zablokują możliwość wykorzystania przez banki spółdzielcze atutu, jakim jest bliski kontakt z lokalną społecznością i staną się one kolejnym takim samym bankiem działającym w danej miejscowości.

Na szczęście tym razem, jak stwierdził Wiesław Janczyk w trakcie posiedzenia komisji, w przeciwieństwie do wielu innych projektów nie trzeba działać pod presją czasu. Zaproponował, by poświęcić więcej chwil na prace nad projektem i skierować go również do podkomisji stałej ds. instytucji finansowych. Do wniosku przychyliła się komisja i projekt został skierowany do tejże podkomisji. Środowisko banków spółdzielczych, organizacje z nim związane i zrzeszenia powinny nadal monitorować kierunek, w jakim prowadzone są prace legislacyjne. Niestety groźba nadmiernych regulacji dla bankowości spółdzielczej jest niepokojąca. Należy stale przypominać decydentom o tym, co jest wyróżnikiem ruchu spółdzielczego. Dużo się dziś mówi o repolonizowaniu sektora bankowego. Bankowości spółdzielczej nie trzeba repolonizować, bo zawsze była polska. Niestety w wielu działaniach regulacyjnych nie widać zrozumienia dla specyfiki tego sektora i jego prospołecznej funkcji w środowisku, w którym funkcjonuje od dziesięcioleci.

 

Udostpnij artyku: