Banki spółdzielcze: IPS, zrzeszenie zintegrowane… i co dalej?

NBS 2016/09

Złożony 30 czerwca br. prezydencki podpis pod Ustawą o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, systemie gwarantowania depozytów oraz przymusowej restrukturyzacji stanowi niewątpliwie jeden z kluczowych momentów batalii o kształt polskiej bankowości spółdzielczej.

Złożony 30 czerwca br. prezydencki podpis pod Ustawą o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, systemie gwarantowania depozytów oraz przymusowej restrukturyzacji stanowi niewątpliwie jeden z kluczowych momentów batalii o kształt polskiej bankowości spółdzielczej.

Karol Jerzy Mórawski

nbs.2016.09.foto.009.a.267xKarol Jerzy MórawskiAbsolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Autor wielu publikacji z zakresu krajoznawstwa, dziejów Warszawy oraz polskiej motoryzacji. Współpracował m.in. z redakcjami dzienników „Życie”, „Dziennik – Polska, Europa, Świat” oraz „Polska The Times”. Od 2010 r. współpracuje z Wydawnictwem Centrum Prawa Bankowego i Informacji, przygotowując artykuły dla „Miesięcznika Finansowego BANK”, „Nowoczesnego Banku Spółdzielczego”, „Kuriera Finansowego – Nowoczesne Zarządzanie Biznesem” oraz portalu aleBank.pl.

Paradoksalnie, szczególne znaczenie dla podjęcia dalszej debaty o przyszłości spółdzielców mogą mieć nie tyle zawarte w nowej ustawie rozstrzygnięcia prawne – choć trudno przecenić rolę nowego prawa w kreowaniu skutecznego i odpowiadającego współczesnym wyzwaniom systemu gwarantującego spółdzielcom większe bezpieczeństwo finansowe – ile ostateczne zakończenie okresu niepewności odnośnie implementacji do polskiego prawa postanowień pakietu CRD IV/CRR odnoszących się do funkcjonowania spółdzielców.

Jednego możemy być pewni: dyskusja nad kształtem sektora tak naprawdę dopiero się rozpoczyna. Ani obowiązujące bezpośrednio rozporządzenie CRR, ani przepisy implementowane do polskiego prawa ustawą z 10 czerwca 2016 r. nie przesądzają o skuteczności rozwiązań przyjmowanych przez środowisko bankowe. Działalność samych banków, zrzeszeń czy też instytucji powstałych na nowych regulacjach, postawa nadzoru i funkcjonowanie Bankowego Funduszu Gwarancyjnego w nowych uwarunkowaniach prawno- -organizacyjnych – wszystko to przełoży się na ostateczne wyniki poszczególnych modeli, a miarodajną odpowiedź na to pytanie poznamy zapewne najwcześniej w ciągu kilku najbliższych lat. Nie wolno zapominać i o tym, że systemy gwarantujące stabilność stanowią zaledwie jeden z elementów gruntownej przemiany polskiej spółdzielczości bankowej. Bez debaty nad tak kluczowymi zagadnieniami, jak członkostwo, model sprzedażowy, prawidłowe reagowanie na wyzwania makroekonomiczne w rodzaju otoczenia niskich stóp procentowych czy aspekty technologiczne trudno mówić o prawdziwym przeobrażeniu polskich spółdzielców.

Zrzeszenie zintegrowane, czyli zadanie dla fachowca

Zacznijmy od kwestii natury organizacyjnej. Czerwcowa decyzja posłów o dwukrotnym obniżeniu minimalnego kapitału założycielskiego apeksowych banków zrzeszających – z 20 do 10 mln euro – przesądziła o funkcjonowaniu w Polsce trzech alternatywnych form organizacji bankowości spółdzielczej. Obok instytucji funkcjonujących samodzielnie (do tej kategorii, dotychczas reprezentowanej przez Krakowski Bank Spółdzielczy, niedługo dołączą najpewniej kolejne placówki) i dwóch systemów ochrony instytucjonalnej możemy spodziewać się zrzeszenia zintegrowanego, którego powołanie już od dłuższego czasu zapowiadała grupa kilkudziesięciu banków.

Co ta fundamentalna zmiana oznacza dla rynku finansowego w Polsce?

Kluczowe znaczenie ma poziom ingerencji ustawodawcy w obu przypadkach. O ile systemy ochrony instytucjonalnej zostały dość precyzyjnie opisane zarówno przez legislatora unijnego, jak też polskiego, to w przypadku zrzeszenia zintegrowanego wiele kwestii – w tym również kluczowych dla bezpiecznego funkcjonowania nowego bytu i zrzeszonych weń banków – pozostawiono suwerennej decyzji władz nowego podmiotu. A to oznacza tylko jedno: przyszłych członków zrzeszenia zintegrowanego czeka zdefiniowanie kompleksowej polityki, uwzględniającej rozmaite formy zagrożeń i przewidującej adekwatne reagowanie w przypadku wystąpienia każdego z nich. Już dziś można stwierdzić, iż do wykonania tej pracy należy dysponować rzeszą nie lada ekspertów lub niemałymi środkami pozwalającymi zlecić to zadanie podmiotom zewnętrznym.

IPS: nie tylko fundusz gwarancyjny

Każdy z trzech przyjętych modeli funkcjonowania oznaczać będzie również inne instrumentarium działań zabezpieczających przed ryzykiem oraz odmienne możliwości wsparcia podmiotu znajdującego się w kryzysie. Scenariusze dla poszczególnych modeli precyzyjnie zobrazowali eksperci Banku Spółdzielczego w Brodnicy, a więc placówki, która znajduje się na najlepszej drodze do osiągnięcia samodzielności: „Banki decydujące się prowadzić działalność poza zrzeszeniem zobowiązały się jednocześnie do samodzielnego zapewnienia adekwatnych źródeł finansowania, bez ewentualnego wsparcia ze strony systemu ochrony czy zrzeszenia zintegrowanego. Sytuacja wygląda odmiennie w przypadku banków spółdzielczych, które będą funkcjonować w ramach powstającego zrzeszenia zintegrowanego. Powinny one móc liczyć na ograniczone wsparcie w ramach stworzonego w zrzeszeniu funduszu pomocowego. Wsparcie to będzie miało najprawdopodobniej ograniczony charakter, znacznie mniejszy niż w przypadku banków, które zdecydowały się funkcjonować w ramach instytucjonalnych systemów ochrony. Wsparcie, jakie oferuje IPS, jest wsparciem daleko idącym, umożliwiającym szybkie i bezwarunkowe otrzymanie pomocy zarówno płynnościowej, jak i kapitałowej; jedynym czynnikiem ograniczającym ewentualną pomoc będzie wartość zgromadzonych w ramach systemu ochrony środków”.

Szybki zastrzyk pieniędzy dla przechodzącego proces sanacji banku to nie jedyna korzyść płynąca z systemu ochrony instytucjonalnej; zastępca dyrektora Departamentu Stabilności Finansowej NBP Piotr Szpunar niejednokrotnie podkreślał, iż banki przynależne do IPS, jako systemu zapewniającego pomoc kapitałową i płynnościową, mają większe szanse na otrzymanie od banku centralnego kredytu refinansowego aniżeli placówki niezależne czy też podmioty funkcjonujące w zrzeszeniach zintegrowanych. Oczywiście, należy brać pod uwagę również i ryzyka specyficzne dla systemu ochrony instytucjonalnej. Eksperci Banku Spółdzielczego w Brodnicy oceniają, iż środki gromadzone przez IPS zapewne będą w stanie w stanie wesprzeć sanację maksymalnie dwóch średnich placówek równocześnie. Pamiętać jednak należy, iż system ochrony instytucjonalnej nie stanowi wyłącznie wewnątrzsektorowego odpowiednika Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Jedną z istotnych funkcji spółdzielni IPS jest bowiem monitorowanie sytuacji zarówno w poszczególnych bankach, jak również i w zrzeszeniu.

Liczni eksperci, również spoza środowiska spółdzielców (w tym prezes ZBP Krzysztof Pietraszkiewicz) niejednokrotnie wskazywali na dotychczasowe relacje na linii bank spółdzielczy – bank zrzeszający jako przyczynę nikłej skuteczności samokontroli wewnątrz zrzeszeń. Czy analogiczny poziom samokontroli jest możliwy do osiągnięcia również w przypadku zrzeszenia zintegrowanego? Odpowiedź na to pytanie stanowić będzie jedno z pierwszych zadań tych instytucji, które podjęły wysiłek funkcjonowania w tej właśnie formie. Nie ulega wszakże wątpliwości, iż ewentualne luki we własnych mechanizmach nadzorczych skwapliwie wypełni publiczny regulator, o czym niejednokrotnie już uprzedzały osoby ze ścisłego kierownictwa KNF.

Kto daje i odbiera...

Najpoważniejsze zagrożenie dla systemu ochrony instytucjonalnej może tymczasem nadejść ze strony dotychczas niespodziewanej. Nowa Ustawa o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, systemie gwarantowania depozytów oraz przymusowej restrukturyzacji przyniosła radykalną zmianę sposobu naliczania składek na Bankowy Fundusz Gwarancyjny dla banków zrzeszonych w IPS. Wraz z dotychczasową strukturą składki zniknie 50-procentowa ulga w opłacie rocznej oraz przeniesienie równowartości opłaty ostrożnościowej w całości do IPS. Nowy sposób obliczania składek na BFG będzie bazować na indywidualnym profilu ryzyka każdej placówki, zaś przynależność do systemu ochrony instytucjonalnej stanie się jednym z przykładowych, wskazanych przez ustawodawcę czynników – obok współczynnika wypłacalności oraz jakości aktywów. Według ustawodawcy takie rozwiązanie miało na celu wypełnienie zaleceń Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego, jednak konsekwencje tego posunięcia mogą być brzemienne dla całego procesu modernizacji polskiej spółdzielczości bankowej.

Nie chodzi tu wyłącznie o zwiększenie obciążeń banków spółdzielczych czy ograniczenie środków wsparcia zgromadzonych w IPS; najgroźniejszym skutkiem byłaby nieufność wobec nowych instrumentów prawnych, choćby były one ze wszech miar korzystne i wskazane. Wystarczy przypomnieć, że już obecnie wybór IPS nie był w wielu przypadkach jedynie formalnością. Trudno też ocenić, w ilu sytuacjach na decyzję pozytywną wpłynęły jasne i intuicyjne kryteria podziału uiszczanych opłat pomiędzy system ochrony instytucjonalnej a Bankowy Fundusz Gwarancyjny; można domniemywać, iż przypadki takie nie miały li tylko charakteru incydentalnego. W obecnych uwarunkowaniach warto zatem w szczególny sposób akcentować inne korzyści płynące z przynależności do IPS, jak możliwość stosowania zerowych wag ryzyka w rozliczeniach między członkami czy też tzw. zagregowane normy płynnościowe.

Między autonomią a autarkią

Wypracowanie optymalnego systemu monitorowania płynności i wypłacalności to nie jedyne zadanie, jakie stoi obecnie przed spółdzielcami. Na wyczerpującą odpowiedź czeka choćby pytanie o rolę banków zrzeszających i relacje wewnątrz zrzeszeń w nowej rzeczywistości. Nie jest tajemnicą, iż nawet wśród placówek, które entuzjastycznie opowiedziały się za przystąpieniem do IPS poparcie warunkowane było faktem, iż system ochrony instytucjonalnej obejmuje obszar najmniej kontrowersyjny. Dążenie do autonomii i utrzymania własnej specyfiki jest tymczasem w środowisku spółdzielców niezwykle silne – i nie dotyczy to tylko banków pragnących wybić się na niepodległość. Rzecz w tym, że we współczesnym otoczeniu całkowita niezależność, również w obszarach niezwiązanych bezpośrednio z płynnością czy wypłacalnością, także generuje ryzyka systemowe.

Eksperci Banku Spółdzielczego w Brodnicy wskazali kilka takich ryzykownych czynników – od otoczenia niskich stóp procentowych, zarówno w kontekście ograniczenia możliwości generowania dodatniego wyniku, jak również negatywnego wpływu na jakość portfela kredytowego w przypadku przyszłego wzrostu, poprzez konieczność utrzymania konkurencyjności na coraz bardziej nasyconym rynku, a kończąc na zagrożeniach związanych z atakami hakerskimi, wpływającymi zarówno na wzrost ryzyka operacyjnego, jak i wizerunkowego. Do wymienionych wyżej zagrożeń należy dodać jeszcze brak proporcjonalności w tworzeniu prawa, co – w połączeniu z obserwowanym w ostatnich latach zjawiskiem regulacyjnego tsunami – prowadzi do systematycznego zwiększania zatrudnienia w back office lub wręcz przesuwania pracowników odpowiedzialnych za kontakt z klientem do realizacji kolejnych powinności ustawowych i nadzorczych. Mało który reprezentant sektora spółdzielczego nie miał analogicznych doświadczeń, jak prezes Banku Spółdzielczego w Przysusze Marian Grzegorczyk, który był zmuszony do zwiększenia zatrudnienia w samym tylko back office o 114%. W takich uwarunkowaniach właściwe wykorzystanie potencjału zrzeszeń, które po przekazaniu do IPS sporej części obowiązków powinny dysponować znacznymi mocami przerobowymi, jawi się po prostu jako konieczność.

Aby klientów uczynić udziałowcami

Kluczowym wyzwaniem, wykraczającym swym zasięgiem poza sektor bankowości spółdzielczej, pozostaje wreszcie deficyt społecznego zaangażowania w sektor spółdzielczy. Nie da się bowiem ukryć, iż to spadająca z roku na rok liczba członków lokalnych instytucji finansowych skłaniała niektóre placówki do podejmowania tak ryzykownych działań, jak sprzedaż tzw. udziałów wysokokwotowych inwestorom niezainteresowanym umacnianiem spółdzielczego i lokalnego charakteru banku. Każdego roku z grona udziałowców bankowych spółdzielni ubywa co najmniej kilkanaście tysięcy dotychczasowych członków, w przeważającej części osób fizycznych – dla porównania w Niemczech, kraju, do którego polska bankowość spółdzielcza lubi się odwoływać, tylko w minionym roku rzesza spółdzielców zwiększyła się o przeszło 300 tys. osób.

Malejące zainteresowanie aktywnym udziałem w życiu lokalnych wspólnot stało się, niestety, niechlubną polską specjalnością. Absencja w kolejnych wyborach samorządowych odnotowuje rekordowe poziomy, aktywność przeważającej części członków spółdzielni mieszkaniowych ogranicza się do comiesięcznej zapłaty czynszu, a spółdzielczy handel przeżywa głęboki regres. W przypadku bankowości lokalnej wytworzyła się sytuacja wręcz kuriozalna; z jednej strony badanie Instytutu THINKTANK z listopada ub.r. potwierdza, iż największym zaufaniem klientów cieszą się banki spółdzielcze, z drugiej brakuje chętnych, by w lokalnym sektorze finansowym dostrzec coś więcej aniżeli tylko usługodawcę. Nietrudno w tych wynikach znaleźć odniesienie do deklaracji wygłaszanych przez obecnego wicepremiera i ministra rozwoju o „konsumpcyjnym zachłyśnięciu” znacznej części naszych rodaków na przestrzeni ostatniego ćwierćwiecza. Ów konsumpcjonizm przejawia się bowiem nie tylko w życiu ponad stan czy skłonności do beznamiętnego wpadania w pętle zadłużenia, ale również w przyjęciu postawy biernego konsumenta – zarówno wobec rozlicznych przejawów życia gospodarczego, jak i społecznego. Nie ulega tymczasem najmniejszej wątpliwości, że bez najcenniejszej formy aktywów, jaką stanowi kapitał ludzki, trudno liczyć nie tylko na postulowany przez prezesa BFG podczas ostatniego Święta Bankowości Spółdzielczej, dwucyfrowy udział spółdzielców w sumie bilansowej polskiego sektora finansowego, ale przede wszystkim na stabilny i harmonijny wzrost lokalnej bankowości. W tym, jakże ambitnym zadaniu, banki spółdzielcze nie mogą być pozostawione same sobie; przekształcenie dotychczasowych konsumentów w świadomych obywateli lokalnych wspólnot i świadomych uczestników procesów gospodarczych stanowi conditio sine qua non uniknięcia przez nasz kraj tzw. pułapki średniego dochodu.

 
Udostępnij artykuł: