Banki spółdzielcze mało aktywne w BIK

Bankowość spółdzielcza / Multimedia

Dr Mariusz Cholewa, prezes zarządu BIK SA, red. Robert Lidke
Fot. aleBank

O sprawdzonych rozwiązaniach związanych z bezpieczeństwem polityki kredytowej prowadzonej przez banki, i te komercyjne, i te spółdzielcze − mówił podczas Forum Liderów Banków Spółdzielczych dr Mariusz Cholewa, prezes zarządu BIK SA.

#MariuszCholewa: Banki spółdzielcze, korzystając ze swoich dobrych relacji z klientami mają szansę na bardziej aktywne proponowanie kredytów #BIK #ForumLiderówBS #PlatformaAntyfraudowaBIK #BankiSpółdzielcze #BezpieczneFinanse @grupabik

Biuro Informacji Kredytowej widzi cały obraz kredytowy banków komercyjnych, spółdzielczych, SKOK-ów. I mamy mnóstwo obserwacji z uwagi na to, że dane są aktualizowane dwa razy w tygodniu. To są pełne dane, zarówno te pozytywne dotyczące historii kredytowych, jak i negatywne, jeżeli ktoś ma jakieś opóźnienia – wyjaśnia dr Mariusz Cholewa, prezes zarządu BIK SA.

I dodaje, że jak z lotu ptaka można zobaczyć, iż z jednej strony banki spółdzielcze mają niewielki udział w aktywach sektora bankowego jako całość, ale jednocześnie zatrudniają kilkanaście procent ogółu pracowników sektora bankowego, a  1/3 wszystkich placówek należy do banków spółdzielczych.

− Są takie obszary, w których banki spółdzielcze są wiodącymi graczami. Są to kredyty dla mikroprzedsiębiorców. Banki spółdzielcze mają 18% udział w rynku kredytowania tego sektora. I jakość tego portfela kredytowego jest lepsza niż w bankach komercyjnych.

W przypadku kredytowania rolników, należy zwrócić uwagę, że ponad połowa kredytowania pochodzi właśnie z sektora banków spółdzielczych. Jakość kredytów rolniczych jest również trzy razy lepsza niż w bankach komercyjnych – wylicza dr Mariusz Cholewa.

BIK: źródło wiedzy o klientach

Banki komercyjne jednak dużo częściej zaglądają do BIK-u niż banki spółdzielcze, częściej pytają się o klientów sektora bankowego, żeby np. zaproponować tym klientom nowe oferty.

Banki kierują różne rodzaje zapytań do BIK. Obywa się to np. w momencie, gdy sam klient występuje o kredyt – wówczas bank składa zapytanie kredytowe. Ale banki też monitorują swoich klientów, szeroko patrzą na jakość spłacanych kredytów, dzięki temu zyskują pełny obraz klienta. Widzą, jakie dany klient ma zobowiązania, na jakie kwoty, czy nie ma jakiś opóźnień, czyli czy jest to klient „dobry” czy „zły” – tłumaczy dr Mariusz Cholewa.

I oczywiście, oprócz monitorowania samego ryzyka, można to wykorzystać do tego, aby klientowi przedstawić wstępnie przygotowaną ofertę.

Na stronach internetowych banków, przy logowaniu do e-bankowości widzimy tzw. specjalne oferty, przygotowane „specjalnie dla Ciebie”. I to jest przygotowane właśnie na podstawie danych z Biura Informacji Kredytowej. Banki komercyjnie wykorzystują to już powszechnie.

Natomiast patrząc na liczbę klientów w bankach spółdzielczych, nadal widać potencjał do zagospodarowania. Na 880 tys. klientów kredytowych, połowa z nich ma relacje tylko i wyłącznie z bankami spółdzielczymi, natomiast druga część jest mniej lojalna i korzysta z usług zarówno w bankach komercyjnych, jak i spółdzielczych.

Banki spółdzielcze pytają o tę swoją 880 tys. grupę klientów − średnio raz na dwa lata. Czasem troszkę częściej… − podkreśla dr Mariusz Cholewa.

Kredyty narzędziem walki o klienta

Zdaniem prezesa BIK banki spółdzielcze mają dużą możliwość rozwijania akcji kredytowej, ponieważ z jednej strony szkodowość ich klientów jest niższa niż w bankach komercyjnych, a z drugiej strony nie prowadzą na szeroką skalę akcji zachęcającej do brania kredytów.

To jest duży potencjał i łatwy do zagospodarowania. Banki spółdzielcze, korzystając ze swoich dobrych relacji z klientami, mają szansę na bardziej aktywne proponowanie kredytów. Widać to na podstawie akcji kredytowej, w statystykach nowo udzielanych kredytów gotówkowych.

W sektorze banków komercyjnych połowę akcji kredytowej stanowią kredyty związane z tzw. konsolidacją. Czyli klient zanim jeszcze spłacił kredyt, bierze już następny, ale część tego kredytu jest przeznaczona na spłatę tego poprzedniego.

Dla klienta jest to wygodne rozwiązanie, bo może mu się nawet rata kredytowa nie zwiększyć, ma dodatkowy przypływ gotówki, którą może wykorzystać. W bankach komercyjnych jest to około 50 proc. nowo udzielanych kredytów – wyjaśnia dr Mariusz Cholewa.

I dodaje, że w bankach spółdzielczych to jest tylko 21 proc., czyli:  to też jest potencjał do tego, żeby „zapukać” do takiego klienta w sposób aktywny. Nie czekać, aż mu się skończy spłata i przyjdzie po nowy kredyt, bo może się okazać, że w tym czasie ofertę złoży bank komercyjny – zauważa prezes BIK.

System wzajemnego ostrzegania czyli Platforma Antyfraudowa

Na wątpliwość aleBank.pl, że być może banki spółdzielcze nie proponują klientom kredytów z obawy o wzrost w portfelu kredytów nieregulowanych, dr Mariusz Cholewa przypomina, że Biuro Informacji Kredytowej ma Platformę Antyfraudową, która pomaga w zarządzaniu ryzykiem kredytowym.

Już kilka lat temu wprowadziliśmy platformę, która opiera się na rozwiązaniach stosowanych już w Wielkiej Brytanii, w Stanach Zjednoczonych. Jest to platforma, która analizuje wnioski i dane aplikacyjne. Czyli wniosek z jednego banku jest „krzyżowany” z wnioskami z różnych innych banków.

I jeżeli tam występują jakieś nieścisłości, jeżeli bank zaznaczy np. że ten numer telefonu, czy ta osoba jest związana z przypuszczeniem jakiegoś oszustwa, to ten wniosek jest zatrzymywany w całym sektorze bankowym.

Prezes BIK mówi, że siedem banków już produkcyjnie działa na Platformie Antyfraudowej, a sześć kolejnych instytucji ma rozpoczęte projekty wdrożeniowe.

Jesteśmy w trakcie negocjowania umów z kilkoma bankami. A w ciągu nawet ostatnich 12 miesięcy wartość zatrzymanych wniosków poprzez Platformę wynosi 80 mln złotych. Tyle pieniędzy zostało zatrzymanych w tych bankach, które uczestniczą w Platformie Antyfraudowej.

Raczej szybciej niż później wszyscy powinni być w tym systemie, bo każdy bank ma w tym interes. To jest taki system wzajemnego ostrzegania o tym, że jest jakieś potencjalne ryzyko. Tymczasem fraudów jest coraz więcej. Kradzieży tożsamości jest też dużo – podkreśla prezes BIK.

Banki spółdzielcze interesują się Platformą Antyfraudową, mamy podpisaną umowę z Centrum Rozwoju Usług Zrzeszeniowych, jest też zainteresowanie ze strony SGB-Bank – dodaje dr Mariusz Cholewa.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: