Bankomaty i karty płatnicze na Wyspach Galapagos

Regina Skibińska

Regina Skibińska
Regina Skibińska

Są miejsca, w których docenia się uroki płatności bezgotówkowych. Tak miałam na urlopie spędzonym na wyspach Galapagos, gdzie turyści grube zwitki dolarów upychają po kieszeniach i portfelach, gdyż możliwości płacenia kartą są bardzo ograniczone

Regina Skibińska: Bankomaty widać z daleka, gdyż oprócz punktów odpraw na statki są to jedyne miejsca, przed którymi ustawiają się kolejki @bezgotowkowa @VISA_PL @MastercardPL

Tylko gotówka

Wyspy Galapagos to miejsce wyjątkowe. Nie tylko ze względu na fenomenalną przyrodę, bliskość zwierząt czy teorię ewolucji, która tutaj właśnie się zrodziła w głowie Darwina.

To miejsce osobliwe także z przyczyn finansowych. I to nie dlatego, że jest tu wyjątkowo drogo – wyśrubowane ceny chronią unikalne wyspy przed zalewem turystów. Mimo wysokich cen dóbr i usług w większości miejsc za usługi płacić można jedynie gotówką.

Nieliczne placówki przyjmujące płatności kartami oznaczone są nie niewielkimi nalepkami, ale plakatami z logo kart. To wabik turystów, którzy nie byli wystarczająco przezorni, żeby przywieźć z lądu walizkę pełna dolarów.

Czemu aż walizkę? W Ekwadorze oficjalna walutą jest dolar amerykański. Jednak jeśli spróbujemy zapłacić banknotem 100- czy nawet 50-dolarowym, to sprzedawca niekoniecznie zechce je przyjąć. Takie nominały wydają się tu podejrzane.

Dolary: tylko małe nominały

Bankomaty wypłacają pieniądze w nominałach 10- i 20-dolarowych. Ale nie musimy obawiać się, że od bankomatu odejdziemy z torbą pełną pieniędzy. Wypłacić można maksymalnie 400 dolarów. Co ma zatem zrobić turysta, który potrzebuje dwudziestokrotnie wyższej kwoty?

Może pospacerować od bankomatu do bankomatu (a nie ma ich na wyspach zbyt wiele) i pieczołowicie ciułać potrzebną sumę.

To też jednak nie zawsze jest proste. Bankomaty widać z daleka, gdyż oprócz punktów odpraw na statki są to jedyne miejsca, przed którymi ustawiają się kolejki. A skąd się biorą kolejki? Niektóre urządzenia czasem odmawiają wypłat z bieżącego rachunku.

 

Kapryśne bankomaty

Czemu tak się dzieje, nie wiedzą nawet mieszkańcy wysp. Gdy za pierwszym razem odeszłam od bankomatu, który odmówił mi wydania pieniędzy, przeżyłam chwile grozy i zastanawiania się, gdzie jest najbliższy punkt Western Union, dzięki któremu sprowadziłabym gotówkę z Polski.

Szybko jednak okazało się, że nie jestem jedyna. Grupki turystów krążyły między od bankomatu do bankomatu, a gdy któreś urządzenie wypłacało pożądaną sumę, natychmiast ustawiały się przed nim kolejki.

Najprzezorniejsi turyści przyjechali z gotówką z lądu, przywożąc ze sobą po kilka tysięcy dolarów, oczywiście w banknotach dwudziestodolarowych.

Źródło: Regina Skibińska
Udostępnij artykuł: