Bankowcy chcą głównej stopy NBP powyżej 1%

Gospodarka

Szyld banku na budynku
Fot. stock.adobe.com/Brian Jackson

Aż trzech na czterech polskich bankowców uważa, że w obecnej sytuacji stopy procentowe powinny ulec podwyższeniu powyżej poziomu jednego procenta. Taki wniosek płynie z najnowszej edycji badania koniunktury bankowej. Przedstawiciele sektora finansowego wskazali też na niską świadomość Polaków, w jakim stopniu ewentualny wzrost stóp procentowych mógłby przełożyć się na wysokość ich zobowiązań do finansowych.

Comiesięcznym ankietom, przeprowadzanym wśród przedstawicieli polskiego sektora bankowego w związku z pomiarem koniunktury na rynku bankowym, towarzyszą z reguły pytania dodatkowe, odnoszące się do najbardziej aktualnych kwestii w gospodarce i branży bankowej.

Zdaniem 76% badanych stopy powinny zostać podwyższone ponad poziom jednego procenta

W ostatnim czasie takim wyzwaniem numer 1 pozostaje bez wątpienia rekordowo niski poziom stóp procentowych, zatem jedno z pytań nawiązywało właśnie do tej problematyki.

Jak nietrudno się domyślić, opinie bankowców w tej kwestii są dość jednogłośne.

– Zdaniem 76% badanych stopy powinny zostać podwyższone ponad poziom jednego procenta – stwierdził dr Marcin Idzik z firmy badawczej Kantar. Tym samym odsetek bankowców, przekonanych co do potrzeby zwiększenia tego wskaźnika wzrósł w porównaniu z miesiącem minionym o 3 punkty procentowe.

– Zapytaliśmy też bankowców o świadomość klientów odnośnie do możliwości wzrostu stóp procentowych, a w konsekwencji także i wysokości rat kredytów opartych o zmienne stopy. Została ona oceniona jako relatywnie niska – dodał przedstawiciel Kantaru.

Zbyt niskie stopy szkodzą PKB

Do kwestii tej odniósł się prezes Związku Banków Polskich, Krzysztof Pietraszkiewicz. Podkreślił on, że postulaty formułowane przez bankowców mają charakter opinii odnośnie do zasadności przyjętego rozwiązania oraz jego konsekwencji dla polskiego rynku finansowego i całej gospodarki.

– Jestem przekonany, że gdyby nie było zwłaszcza tej trzeciej obniżki, wówczas mielibyśmy stosunkowo dobrą sytuację jeśli chodzi o tempo wzrostu gospodarczego. Byłoby ono jednym z wyższych w Europie, w tej części świata – zauważył prezes ZBP.

Wskazał on równocześnie, że obwinianie tylko niskich stóp procentowych o osłabienie zdolności banków do finansowania gospodarki jest błędne.

Powściągliwe banki, nie tylko przez niskie stopy

Problemem jest bowiem realizowana już od kilku lat polityka nakładania na sektor finansowy kolejnych obciążeń, takich jak podatek od niektórych instytucji finansowych czy wysokie składki na BFG, wzmożone dodatkowo potrzebą restrukturyzacji sektora SKOK, który wszak nie uczestniczył przez lata w budowie zasobów Funduszu.

Osłabiony sektor bankowy, ze słabymi perspektywami i nie najlepszą infrastrukturą prawną, staje się powściągliwy

Dodatkowo większość z tych obciążeń nie jest uznawanych za koszt uzyskania przychodów, pomimo ich obowiązkowego charakteru i bezpośredniego powiązania z biznesem bankowym.

Na to wszystko nałożyła się pandemia, która skłoniła Radę Polityki Pieniężnej do trzykrotnej interwencji w obszarze stóp procentowych, co zgodnie z zamysłem miało ożywić gospodarkę, tymczasem przyczyniło się do spadku zdolności banków do finansowania jej sfery realnej.

– Problem w tym, że osłabiony sektor bankowy, ze słabymi perspektywami i nie najlepszą infrastrukturą prawną, staje się powściągliwy. Mamy nieciekawą sytuację i po stronie popytowej, z uwagi na obawy klientów, i po stronie podażowej, gdyż kredytodawcy postępują nader ostrożnie – zapewnił prezes ZBP.

Spóźnione reakcje nadzoru

Czy w tym kontekście działania NBP należy uznać za adekwatne do potrzeb, jeśli chodzi o wsparcie dla sektora finansowego w obszarze polityki kredytowej?

Krzysztof Pietraszkiewicz wskazał, iż szereg działań podejmowanych przez bank centralny należy uznać za uzasadnione i podjęte we właściwym momencie, ale równocześnie można wskazać i takie, które budzą wątpliwości.

– Uważam, że mamy zbyt duże opóźnienie w podjęciu działań zapobiegających temu, żeby sektor bankowy nie został bardzo mocno zdezaktywizowany w swojej działalności. To mówiliśmy i zwracaliśmy na to uwagę wiele miesięcy przed COVID, że polski sektor bankowy jest nadmiernie obciążony, nadmiernie ograniczony i sukcesywnie powoli traci zdolność do finansowania rozwoju gospodarczego.

Niestety, na ten stan nałożyła się dodatkowo pandemia, która tylko pogłębiła tę całą sytuację.

Moim zdaniem ów nadzór makroostrożnościowy, który przecież powinien działać z wyprzedzeniem, ma opóźnione reakcje. Osobiście uważam że trzeba by było się w przyszłości przyjrzeć temu czy i dlaczego takie działania nie są podejmowane  z odpowiednim wyprzedzeniem.

Polski sektor bankowy jest nadmiernie obciążony, nadmiernie ograniczony i sukcesywnie powoli traci zdolność do finansowania rozwoju gospodarczego

Sprawa jest ewidentna, od 2012 roku sektor bankowy, na skutek bardzo groźnego przeciążenia, stawał się coraz mniej rentowny w stosunku do innych krajów w Europie Środkowej, innych państw europejskich, jak również i Stanów Zjednoczonych.

I tempo budowy potencjału tego sektora bankowego w stosunku do potrzeb gospodarki zmniejszało się nawet bardzo istotnie w sytuacji, kiedy mieliśmy do czynienia z wysokim wzrostem gospodarczym – dodał Krzysztof Pietraszkiewicz.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: