Bankowcy i naukowcy o kształceniu specjalistów dla gospodarki

Wydarzenia

Spotkanie Koordynatorów i Wykładowców programu NZB 13.06.2018. Fot.WIB

Debata o perspektywach polskiej nauki w przededniu zmiany ustawy o szkolnictwie wyższym. Spotkanie Koordynatorów i wykładowców programu Nowoczesne Zarządzanie Biznesem (NZB)

prof. #JanSzmidt: Edukacja na szczeblu akademickim ma zasadniczo dwa cele, z których żaden nie powinien być umniejszany. Jednym z nich jest przygotowanie elit, zdolnych przejąć w przyszłości odpowiedzialność za kraj, drugim zaś – dostarczenie fachowców dla biznesu #WIB #ZBP @ProgramNZB

Postęp prac nad projektem prawa o szkolnictwie wyższym i nauce, perspektywy współpracy sektora naukowego z biznesem w zmieniających się uwarunkowaniach i świadomość finansowa pokolenia obecnych studentów – oto główne zagadnienia omawiane podczas ogólnopolskiego spotkania Koordynatorów i Wykładowców programu „Nowoczesne Zarządzanie Biznesem”, które odbyło się w Warszawie w dniu 13 czerwca br.

Cykliczne konferencje z udziałem edukatorów zaangażowanych w realizację zadań przewidzianych w ramach programu NZB od kilku już lat stanowią zarówno podsumowanie kolejnych okresów realizacji tego bezprecedensowego przedsięwzięcia o charakterze dydaktycznym, jak również szansę na wymianę poglądów i doświadczeń z przedstawicielami świata nauki, biznesu oraz administracji publicznej. Tradycyjnie już w spotkaniach uczestniczą osoby reprezentatywne dla wspomnianych środowisk. Tak też stało się i tym razem: w czerwcowym sympozjum udział wziął Piotr Müller, podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego, prof. dr hab. inż. Jan Szmidt – przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich oraz rektor Politechniki Warszawskiej, a także Krzysztof Pietraszkiewicz – prezes Związku Banków Polskich. Konferencję rozpoczął wiceprezes Warszawskiego Instytutu Bankowości Waldemar Zbytek, a następnie zabrał głos prezes Związku Banków Polskich.

Przypomniał on, że program NZB stanowi rzadki w polskich realiach efekt symbiozy pomiędzy światem nauki i praktykami gospodarczymi z sektora finansowego. – To wielkie i niespotykane przedsięwzięcie powstało zasadniczo w wyniku buntu. Kiedy wszyscy mówili, że nie ma porozumienia między biznesem a uczelniami wówczas pokazaliśmy że jest to jak najbardziej realne – stwierdził Krzysztof Pietraszkiewicz. Zwrócił on także uwagę na aktywny udział w programie instytucji otoczenia okołobankowego, takich jak Biuro Informacji Kredytowej, które od dłuższego już  czasu prowadzi zaawansowane analizy polskiego rynku bankowego, dostarczając cennych danych i obserwacji dla polskiej nauki.

Konstytucja dla nauki polskiej

Kolejnym prelegentem był Piotr Müller. Przedstawiciel resortu nauki omówił szczegółowo zasady przygotowywanej ustawy o szkolnictwie wyższym i nauce, określanej niekiedy mianem „konstytucji dla nauki polskiej”. Przypomniał on, iż założenia tego aktu prawnego powstawały z udziałem szerokiego grona polskich naukowców i dydaktyków, tylko w toku konsultacji społecznych zorganizowanych przy okazji narodowego kongresu nauki wzięło udział blisko 7 tysięcy osób. Jakie zmiany przewidywać będzie nowe prawo? Rewolucyjny charakter ma chociażby odejście od obligatoryjnej dotychczas struktury wydziałowej i traktowanie uczelni w sposób holistyczny, przy jednoczesnym pozostawieniu rektorom swobody odnośnie kształtowania struktury kierowanych przez nich szkół.

Koniec z punktozą

Ustawa przewiduje również tylko trzy konieczne organy władz uczelnianych:  rektora, senat i radę. Spełnieniem postulatów podnoszonych przez wielu profesorów jest odejście od tzw. zjawiska punktozy, czyli oceniania poszczególnych pracowników naukowych jedynie pod względem ilości publikacji, bez uwzględnienia ich rzeczywistej wartości badawczej. W  efekcie takiego podejścia niektórzy pracownicy szkół wyższych powielają efekty tych samych analiz w kilku lub kilkunastu czasopismach, jedynie w celu poprawy własnej pozycji. Zgodnie z nowymi założeniami, ocenie podlegać będą tylko cztery najbardziej wartościowe prace wydane na przestrzeni czterech ostatnich lat. Zniknąć mają również tzw minima kadrowe pracowników naukowych. – Dotychczas uczelnia chcąc nadawać stopnie naukowe musiała dysponować co najmniej określoną liczbą  profesorów, nawet jeśli faktycznie nie byli oni potrzebni dla realizacji prac badawczych lub dydaktycznych – zaznaczył Piotr Müller. Przypomniał on również, iż model taki nie istnieje w żadnym kraju na świecie, a w Polsce został wprowadzony jedynie przejściowo, w celu przyspieszenia rozwoju bazy edukacyjnej na przełomie stuleci.

Kolejną zmianą mającą na celu poprawę jakości prac badawczych będzie znacząca redukcja tytułów ujętych w tzw. wykazie czasopism naukowych. Obecnie figuruje w nim 6 tysięcy, tytułów, z czego spora część w żadnym razie nie może być uznana za publikacje naukowe czy nawet popularnonaukowe. Wiele emocji budzą plany ministerstwa odnośnie likwidacji obowiązku habilitacji, co ma się stać już od nowego roku akademickiego.

 

Potrzebne elity i fachowcy dla biznesu

Choć plany resortu nauki budzić mogą kontrowersje, jednak konieczność przeprowadzenia zmian w systemie szkolnictwa wyższego stanowi fakt bezsporny. – W Europie brakuje około miliona naukowców, aby móc rywalizować z USA czy krajami Dalekiego Wschodu – podkreślił prof. Jan Szmidt.

Polska wypada fatalnie nawet jak na warunki europejskie: pod względem liczby badaczy przypadających na tysiąc mieszkańców zajmujemy czwartą pozycję, rzecz jasna od końca. Przewodniczący KRASP przypomniał także, iż edukacja na szczeblu akademickim ma zasadniczo dwa cele, z których żaden nie powinien być umniejszany. Jednym z nich jest przygotowanie elit, zdolnych przejąć w przyszłości odpowiedzialność za kraj, drugim zaś – dostarczenie fachowców dla biznesu. – Dlatego uczelnie muszą się między sobą różnić. Osobiście jestem zwolennikiem wyższych szkół zawodowych, jednak pamiętajmy, że musimy też wykształcić przyszłych ludzi nauki – powiedział prof. Szmidt.

Okazuje się, iż polskie studia faktycznie stanowią wsparcie w przyszłym życiu zawodowym:  73% ankietowanych absolwentów przynajmniej w średnim stopniu wykorzystuje w pracy wiedzę pozyskaną w toku nauki, a dla 84% badanych zarobki uzyskiwane przez osoby z wyższym wykształceniem są satysfakcjonujące.

Nawet osoby z wyższym wykształceniem mają braki w wiedzy ekonomicznej

Znacznie gorzej prezentuje się praktyczne wykorzystanie nowoczesnych instrumentów rynku finansowego. Prezes ZBP przypomniał, iż odsetek uczestników obrotu gospodarczego korzystających z nowoczesnych rozwiązań płatniczo-rozliczeniowych kształtuje się na żenująco niskim poziomie 6 procent. Polacy nie potrafią również zarządzać ryzykiem gospodarczym, choć wiedza ta powinna być znana każdemu absolwentowi, bynajmniej nie tylko studiów ekonomicznych lub menedżerskich.

Krzysztof Pietraszkiewicz zaapelował również do przedstawicieli władz o zaniechanie praktyki „karania sektora finansowego za innowacyjność”. Przykładem takiego właśnie podejścia jest obniżenie do rekordowo niskich poziomów opłaty interchange, przez co banki utraciły cenne źródło przychodów pozwalające na wdrażanie nowoczesnych rozwiązań technologicznych. Problemem jest również wyłączenie z kosztów uzyskania przychodów szeregu obligatoryjnych opłat i danin ponoszonych przez banki, takich jak wpłaty na Bankowy Fundusz Gwarancyjny, podatek od instytucji finansowych czy koszty utrzymania funduszu wspierania kredytobiorców hipotecznych.

Efektywne opodatkowanie banków jest znacznie wyższe niż stanowi ustawa o CIT – zauważył prezes ZBP. Problemem trapiącym polski rynek finansowy jest również obniżenie poziomu inwestycji w sektorze przedsiębiorstw. – To sytuacja wyjątkowa i groźna, proces modernizacji polskiej gospodarki został spowolniony – nadmienił Krzysztof Pietraszkiewicz.

Młode pokolenie nierozsądnie się zadłuża

Prof. Waldemar Rogowski, główny analityk kredytowy BIK, w swym wystąpieniu omówił zachowania młodych Polaków w wieku akademickim (18-24 lata) na rynku kredytowym i płatniczym. Okazuje się, że osoby z tej grupy najczęściej korzystają z instytucji pożyczkowych. Dla porównania, ludzie w średnim wieku wybierają z reguły kredyty w bankach komercyjnych, a dla seniorów podstawowym źródłem finansowania są banki spółdzielcze i SKOK. Pokolenie wchodzące dopiero na rynek ma też poważne problemy z regulowaniem zobowiązań kredytowych – jakość portfela kredytów ratalnych i gotówkowych dla osób w wieku 18-24 lat kształtuje się na poziomie odpowiednio 5,7  i 5,4 procent, co oznacza dwukrotnie gorszy rezultat aniżeli średnia dla tych produktów.

Na zakończenie spotkania wystąpił Wojciech Leśniewski, menedżer programu Santander Universidades. Zaprezentował on podstawowe założenia tej ponadnarodowej inicjatywy, wskazał też na zaangażowanie w program Banku Zachodniego WBK.