Bankowi przysługuje prawo do wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, przełomowy wyrok Sądu Okręgowego w Gdańsku

Komentarze ekspertów

O dopuszczalności żądania wynagrodzenia za korzystanie z kapitału w świetle Dyrektywy Rady 93/13/EWG piszą Michał Karczmarczyk, radca prawny i Przemysław Wierzbicki, adwokat - prawnicy z zespołu sporów finansowych w Kancelarii KKLW Legal Kurzyński Wierzbicki Sp. k.

Michał Karczmarczyk, Przemysław Wierzbicki.
Michał Karczmarczyk, Przemysław Wierzbicki. Źródło: Kancelaria KKLW Legal Kurzyński Wierzbicki Sp.k.

O dopuszczalności żądania wynagrodzenia za korzystanie z kapitału w świetle Dyrektywy Rady 93/13/EWG piszą Michał Karczmarczyk, radca prawny i Przemysław Wierzbicki, adwokat - prawnicy z zespołu sporów finansowych w Kancelarii KKLW Legal Kurzyński Wierzbicki Sp. k.

Pojawiają się pierwsze orzeczenia przyznające bankowi prawo do wynagrodzenia za korzystanie z kapitału w przypadku unieważnienia umowy kredytu indeksowanego do CHF. Wyrokiem wstępnym z dnia 29 czerwca 2022 r. Sąd Okręgowy w Gdańsku XV Wydział Cywilny w sprawie prowadzonej pod sygn. akt XV C 137/22 ustalił, że bankowi przysługuje prawo do wynagrodzenia za korzystania z kapitału.

Wedle Sądu kwestią otwartą pozostaje metodyka wyliczenia wysokości należnego bankowi świadczenia. Bez wątpienia jest to jedno z pierwszych rozstrzygnięć sądu powszechnego w tym przedmiocie.

I. Uwagi ogólne

W bieżącym roku obserwujemy kolejną odsłonę sporów na tle umów kredytów walutowych. Obecnie z roszczeniami masowo występują kredytodawcy, którzy zgłosili żądania o zwrot wypłaconego kapitału, ale również dalej idące roszczenie, potocznie nazywane „roszczeniem o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału”.

Wspomniane pojęcie od dłuższego czasu pojawiało się w sferze medialnej, jednakże terminologicznie nawiązuje do prawa rzeczowego. Tymczasem sformułowane roszczenia bazują na odmiennym reżimie przepisów.

Kwestia, czy bankom przysługują roszczenia o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału jest absolutnie precedensowa ‒ nic dziwnego, że do tego zagadnienia z dużą ostrożnością podchodzą sądy powszechne, które w przeważającej części zawieszają sprawy z powództwa banków, oczekując na prawomocne rozstrzygnięcie sprawy z powództwa kredytobiorcy.

Dotychczasowe nieliczne rozstrzygnięcia, jeżeli zapadały ‒ były dla banków niekorzystne. Opierały się przy tym głównie na argumencie „przedwczesności” powództwa, a nie kwestii samej dopuszczalności/niedopuszczalności prawa do wynagrodzenia za korzystanie z kapitału.  

Małą liczbę zapadłych do tej pory wyroków należy tłumaczyć również oczekiwaniem na rozstrzygnięcie przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej odesłania prejudycjalnego Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie (C-520/21), dotyczącego kwestii wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, o treści:

Czy art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich 1, a także zasady skuteczności, pewności prawa i proporcjonalności należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej przepisów krajowych, zgodnie z którą w przypadku uznania, że umowa kredytu zawarta przez bank i konsumenta jest od początku nieważna z powodu zawarcia w niej nieuczciwych warunków umownych, strony oprócz zwrotu pieniędzy zapłaconych w wykonaniu tej umowy (bank kapitału kredytu, konsument rat, opłat, prowizji i składek ubezpieczeniowych) oraz odsetek ustawowych za opóźnienie od chwili wezwania do zapłaty, mogą domagać się także jakichkolwiek innych świadczeń, w tym należności (w szczególności wynagrodzenia, odszkodowania, zwrotu kosztów lub waloryzacji świadczenia) z tytułu tego, że:

 1. spełniający świadczenie pieniężne został czasowo pozbawiony możliwości korzystania ze swoich pieniędzy, przez co utracił możliwość zainwestowania ich i osiągnięcia dzięki temu korzyści,

 2. spełniający świadczenie pieniężne poniósł koszty obsługi umowy kredytu i przekazania pieniędzy drugiej stronie,

 3. otrzymujący świadczenie pieniężne odniósł korzyść polegającą na tym, że mógł czasowo korzystać z cudzych pieniędzy, w tym mógł je zainwestować i dzięki temu uzyskać korzyści,

 4. otrzymujący świadczenie pieniężne czasowo miał możliwość korzystania z cudzych pieniędzy nieodpłatnie, co byłoby niemożliwe w warunkach rynkowych,

 5. wartość nabywcza pieniędzy spadła na skutek upływu czasu, co oznacza realną stratę dla spełniającego świadczenie pieniężne,

 6. czasowe udostępnienie pieniędzy do korzystania może zostać potraktowane jako spełnienie usługi, za którą spełniający świadczenie pieniężne nie otrzymał wynagrodzenia?

Wyrok wstępny Sądu Okręgowego w Gdańsku

Z tym większą uwagą należy odnotować wyrok wstępny Sądu Okręgowego w Gdańsku XV Wydział Cywilny, który w sprawie z powództwa kredytodawcy ustalił, że bankowi przysługuje prawo do wynagrodzenia za korzystania z kapitału. Dla sądu kwestią otwartą pozostaje metodyka i sposób wyliczenia wynagrodzenia za korzystanie z kapitału.

Na dzień dzisiejszy w orzecznictwie krajowym próżno szukać prawomocnego rozstrzygnięcia, które merytorycznie odniosłoby się do zgłaszanych przez środowisko bankowe roszczeń o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału.

Niniejszy artykuł  stanowi krótką rekapitulację tego co już wiadomo na tle tytułowego zagadnienia, ale także próbę antycypacji jaki może być przyszły kierunek rozstrzygnięć na tym tle.

II. Stanowiska zajęte w sprawie TSUE C-520/21 (RPO, UOKiK, KNF, NBP)

Stanowisko w sprawie C-520/21 na dzień dzisiejszy zajęli: Rzecznik Praw Obywatelskich (RPO), Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) oraz Narodowy Bank Polski (NBP).

RPO oraz UOKiK prezentują zupełnie odmienne stanowiska niż KNF i NBP. Co istotne opinie poszczególnych instytucji pozostają względem siebie w znaczącej opozycji.

Na tle sporów konsumenckich wspomniana dychotomia nie jest zjawiskiem nowym, tym niemniej mając na uwadze, że dotyczy tego samego zagadnienia, które powinno być wykładane przy wykorzystaniu tych samych przepisów, może to rodzić pewne zaskoczenie.

W opinii RPO „możliwość dochodzenia przez bank wynagrodzenia za korzystanie z kapitału zaprzeczyłoby całości dotychczasowego orzecznictwa TSUE, a w szczególności naruszałoby zwłaszcza obowiązek wywołania efektu odstraszającego banki, które wprowadzają do swoich umów nieuczciwe postanowienia umowne”.

W ocenie RPO, bankom nie przysługują roszczenia wykraczające poza zwrot kwot świadczonych w ramach umowy, która została na tle prawa krajowego uznana za nieważną.

W opinii UOKiK, bankom nie przysługuje prawo do żądania wynagrodzenia za udostępnienie konsumentowi kapitału w sytuacji uznania przez sąd umowy za nieważną (z uwagi na stosowanie w niej przez bank niedozwolonych postanowień umownych). W przeciwnym razie negatywne konsekwencje klauzul niedozwolonych, które w umowie umieścił bank, dotknęłyby wyłącznie konsumenta.

Zarówno Prezes UOKiK, jak i RPO, uznali „żądania przez bank wynagrodzenia za korzystanie z kapitału za sprzeczne z celami Dyrektywy 93/13 i udzielonej na jej podstawie ochrony konsumentowi oraz nieznajdujące oparcia w polskich przepisach”.

Stanowiska przedstawione przez NBP oraz KNF dotyczące kwestii wynagrodzenia za korzystanie z kapitału w umowach kredytowych frankowych są zbieżne.

Ich zdaniem, system prawny nie powinien abstrahować od zasad ekonomii i sprawiedliwości społecznej i w sposób nieuzasadniony prowadzić do uprzywilejowania kredytobiorców walutowych względem osób, które w tym samym czasie zdecydowały się na kredyt złotowy, np. chcąc uniknąć ryzyka walutowego.

Podnoszona przez kredytobiorców abuzywność postanowień umownych nie może być wykorzystywana instrumentalnie dla unikania niekorzystnych skutków zawartej umowy, związanych z materializacją ryzyka kursowego.

Zgodnie z zasadami gospodarki rynkowej, w tym zasadami odpłatności i ekwiwalentności świadczeń, udostępnieniu kapitału finansowego powinien odpowiadać obowiązek jego zwrotu oraz wynagrodzenie ze strony korzystającego z tego kapitału, przynajmniej w wysokości pokrywającej poniesione koszty.

III. Podstawy prawne dochodzenia wynagrodzenia za korzystanie z kapitału (źródła)

Roszczenie restytucyjne polegające na konieczności zwrotu wzajemnych świadczeń dokonanych przez strony umowy kredytu ma swoje źródło w orzecznictwie Sądu Najwyższego.

W uchwale III CZP 11/20 z dnia 16 lutego 2021 r. sygn. III CZP 11/20 SN usankcjonował tzw. zasadę dwóch kondykcji stwierdzając, że: Stronie, która w wykonaniu umowy kredytu, dotkniętej nieważnością, spłacała kredyt, przysługuje roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.) niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu.

Swoje stanowisko Sąd Najwyższy podtrzymał w uchwale siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r. sygn. III CZP 6/21: umowa znajdująca się w stanie bezskuteczności zawieszonej definitywnie upada jako nieważna po złożeniu przez kredytobiorcę oświadczenia woli, w którym wyrazi wiążące oświadczenie w zakresie skorzystania z ochrony przysługującej w świetle Dyrektywy 93/13.

W następstwie wspomnianego działania reżim bezpodstawnego wzbogacenia kreuje podstawę żądania zwrotu udostępnionego przez bank kapitału, jak również wartości korzyści majątkowej uzyskanej przez kredytobiorców w związku z udostępnieniem kapitału do korzystania.

Podstawowym założeniem, które pozwala wywodzić roszczenie z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia, przekraczające wartość wypłaconego przez kredytodawcę kapitału, stanowi rozróżnienie w ramach usługi bankowej dwóch elementów:

1) pierwszym z nich jest działanie kredytodawcy poprzez wypłatę uzgodnionej kwoty na rzecz kredytobiorcy,

 2) drugi element świadczenia wyraża się zaniechaniem żądania zwrotu udostępnionej kwoty kredytu przed nadejściem terminu ustalonego w umowie.

Wspomniana charakterystyka jest znacząco okrojona, jedynie do najistotniejszych czynności po stronie kredytodawcy, albowiem udzieleniu i obsłudze kredytu towarzyszy szereg innych czynności przygotowawczych i bieżących.

Akceptacja przedstawionej powyżej charakterystyki usługi kredytowej pozwala kreować tezę, że korzyścią po stronie kredytobiorcy nie jest jedynie nominalne uzyskanie wypłaconej kwoty, ale również pozyskanie usługi możliwej do wyceny przez pryzmat uwarunkowań rynkowych w danym okresie.

Problematyka rozliczenia usługi wykonanej na podstawie nieważnej umowy nie stanowi jednocześnie zdarzenia nieznanego orzecznictwu. Sądy powszechne wielokrotnie pochylały się nad zagadnieniem tego rodzaju np. na tle umów o roboty budowlane.

We wspomnianych sprawach wykonawca otrzymywał zwrot nie tylko wzbogacenia materialnego po stronie zamawiającego, ale również kompensację zaoszczędzonego przez zamawiającego wydatku z tytułu robocizny.

W świetle powyższych uwag przepisy prawa krajowego regulujące reżim bezpodstawnego wzbogacenia (art. 405 i nast. Kodeksu cywilnego) stwarzają podstawę do dochodzenia roszczeń przekraczających kwotę udostępnionego kapitału, ale jest to obwarowane założeniem, że usługa kredytowa zawiera w sobie szerszy zakres świadczenia względem wypłaty umówionej wartości kapitału.

Warto przy tym wskazać, że w wyroku z dnia 11 grudnia 2019 roku w sprawie o sygn. akt V CSK 382/18, Sąd Najwyższy stwierdził, że dotychczasowy dorobek TSUE nie wyklucza możliwości dochodzenia przez bank dalszych roszczeń zwrotnych, co zakłada również roszczenia za wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. 

IV. Powiązanie roszczenia o „korzystanie z kapitału” z Dyrektywą 93/13/EWG

Dyrektywa 93/13 nie porusza kwestii wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Rozstrzygnięcie w tym zakresie pozostawia sądom krajów członkowskich zgodnie z obowiązującym prawem krajowym.

Jak już wskazano powyżej, polskie prawo krajowe stwarza potencjalne instrumenty do domagania się wynagrodzenia za bezpodstawne korzystanie z kapitału.

Należy również zwrócić uwagę, że już w sprawie C-260/18 Dziubak, TSUE wskazał, iż przede wszystkim podczas orzekania należy zwrócić uwagę na to, aby konsekwencje stwierdzenia nieważności umowy nie były niekorzystne dla konsumenta. Takie stanowisko stwarza przeświadczenie, że zastosowanie przepisów bazujących na Dyrektywie 93//13 może rodzić negatywne skutki dla konsumenta.

Istotne znaczenie należy zatem przypisać wyrokowi TSUE z dnia 29 kwietnia 2021 roku w sprawie C-19/20, w którym TSUE uznał możliwość powstania roszczeń restytucyjnych po stronie banku, w sytuacji całkowitego upadku umowy wiążącej strony.

Trybunał podkreślił wagę obowiązku informacyjnego, którego prawidłowa realizacja przez sądy krajowe umożliwi konsumentom podjęcie świadomej decyzji dotyczącej skutków rezygnacji z ochrony przyznanej przepisami Dyrektywy 93/13 poprzez utrzymanie w mocy umowy zawierającej klauzule abuzywne w swojej treści.

Trybunał zauważył, że w sytuacji gdy umowa nie może w dalszym ciągu obowiązywać zgodnie z zasadami prawa krajowego, unieważnienie wywiera następstwa tożsame do postawienia kredytu w stan natychmiastowej wymagalności (zob. wyroki: z dnia 30 kwietnia 2014 r., Kásler i Káslerné Rábai, C-26/13, z dnia 26 marca 2019 r., Abanca Corporación Bancaria i Bankia, C-70/17 i C-179/17, Dziubak).

Jednocześnie Trybunał uznał, że już tylko takie następstwo może być rażąco niekorzystne dla konsumenta, bo może to przekraczać możliwości finansowe konsumenta i z tego względu penalizować konsumenta w stopniu wyższym niż kredytodawcę, który nie zostanie przez to zniechęcony do wprowadzania takich warunków w proponowanych przez siebie umowach”. (wyrok z dnia 30 kwietnia 2014 r., Kásler i Káslerné Rábai, C-26/13).

Warto przypomnieć, że pytanie prejudycjalne dotyczące bezpośrednio możliwości dochodzenia roszczenia za korzystanie z kapitału zostało w przeszłości sformułowane w sprawie, w której roszczenia dochodził konsument (sprawa C-301/18 Leonhard). Trybunał Sprawiedliwości w oparciu o Dyrektywę 2002/65 stwierdził, że jest to roszczenie niedopuszczalne po odstąpieniu przez konsumenta od umowy. 

Wspomniane orzeczenie na tle aktualnego pytania prawnego są jednak błędnie przywoływane jako wartościowy odnośnik, albowiem we wspomnianej sprawie przedmiotem wykładni były przepisy innej dyrektywy, które dodatkowo wprost przewidywały w swojej treści zasady rozliczenia pomiędzy konsumentem i przedsiębiorcą. Dyrektywa 2002/65 zawierała zatem regulacje, które nie mają swojego odpowiednika w Dyrektywie 93/13.

Wspomniany brak uregulowania problematyki roszczeń restytucyjnych w ramach samej Dyrektywy 93/13 nie wyczerpuje całkowicie tematu jej możliwego oddziaływania na możliwość formułowania roszczeń na tej płaszczyźnie.

W wyroku z dnia 10 kwietnia 1984 r. w sprawie 14/83 Von Colson i Kamann, poprzednik TSUE wskazał, że wynikające z Dyrektywy zobowiązanie Państwa Członkowskiego do osiągnięcia rezultatu przewidzianego przez Dyrektywę, oraz ich obowiązek do podjęcia wszelkich właściwych środków ogólnych lub szczególnych w celu zapewnienia wykonania tego zobowiązania jest wiążące dla wszystkich organów Państw Członkowskich, włączając sądy w ramach ich kompetencji.

Co jednak istotne ten sam Trybunał w wyroku z dnia 13 listopada 1990 r. w sprawie C-106/89 Marleasing zaznaczył, że działania w tym zakresie muszą odbywać się w granicach reguł wykładni.

Dyrektywa 93/13 definiuje swoje cele poprzez zobowiązanie państw członkowskich do zapewnienia, aby nieuczciwe warunki nie były zamieszczane w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami oraz, jeżeli jednak takie warunki zostają w nich zawarte, aby nie były one wiążące dla konsumenta oraz zagwarantowania, żeby umowa obowiązywała strony zgodnie z zawartymi w niej postanowieniami pod warunkiem, że po wyłączeniu z umowy nieuczciwych warunków może ona nadal obowiązywać.

Na tle wykładni przepisów Dyrektywy 93/13 wskazuje się również na konieczność realizacji skutku odstraszającego na skutek zastosowania sankcji.

W świetle poczynionych uwag należy zwrócić uwagę na pierwszy problem, który sprowadza się do granic wykładni przepisów prawa krajowego w zgodzie z treścią Dyrektywy 93/13. Wspomniana wykładnia na potrzeby realizacji jej celów nie może się odbywać contra legem.

Kluczową kwestią pozostaje jednak fakt, że samo roszczenie „o korzystanie z kapitału” nie wpływa wprost na możliwość osiągnięcia celów stawianych przez Dyrektywę 93/13. Podstawowym założeniem wspomnianego aktu było zapewnienie efektywnego systemu ochrony konsumenta. W ramach wspomnianego systemu miało dojść do eliminacji nieuczciwych warunków umownych.

Skoro roszczenia kredytodawcy powstają na skutek zastosowania wspomnianego mechanizmu eliminacji, to nie można wywodzić, że podstawowe założenia Dyrektywy 93/13 nie będą realizowane.

Indywidualizacja wspomnianych celów w przypadku spraw na tle umów kredytu odnoszonych do walut obcych sprowadza się do uniezależnienia realizacji umów od tabel kursowych tworzonych przez kredytodawców. Wspomniany cel niewątpliwe może być osiągnięty i dla jego realizacji nie ma znaczenia kwestia roszczenia restytucyjnego banku.

Na tle realizacji zasady skuteczności nie można wykluczyć scenariusza, w którym roszczenie restytucyjne mogłoby godzić w realizację celów Dyrektywy 93/13. Do takiej kategorii zaliczona mogłaby być sytuacja, w której na skutek udzielonej konsumentowi ochrony znajdowałby się on końcowo w gorszym położeniu względem punktu wyjściowego.

Takie wnioski wymagałyby jednak wykazania, że w przypadku unieważnienia umowy kredytu kredytodawca nie ponosi żadnej dolegliwości. Jest to możliwe poprzez przyrównanie wartości kreowanego żądania z tytułu „korzystania z kapitału” względem potencjalnego zysku, który mógłby zostać wypracowany przez przedsiębiorcę w przypadku braku eliminacji warunku nieuczciwego.

Arytmetyka w takim przypadku przemawia na niekorzyść wspomnianej tezy, albowiem wydaje się, że przedsiębiorca i tak będzie ponosił znaczącą sankcję związaną z pozbawieniem swojego wynagrodzenia z tytułu umowy, która do momentu unieważnienia jest wykonywana i byłaby wykonywana przez kilka, bądź kilkadziesiąt lat.

Nie można zapominać, że ‒ potocznie nazywane wynagrodzeniem za korzystanie z kapitału ‒ roszczenie dotyczy jedynie okresu, w którym kredytodawca świadczyłby usługę.

V. Podsumowanie

W świetle powyższych rozważań należy wskazać, że TSUE w swoim orzecznictwie nie wyklucza możliwości powstania negatywnych konsekwencji dla konsumenta na skutek zastosowania przepisów Dyrektywy 93/13.

W tym nurcie, w najnowszym orzecznictwie została zaakcentowana rola sądu krajowego, która przełamuje obowiązujący w polskich warunkach model kontradyktoryjnego postępowania.

Dyrektywa 93/13 w swoich przepisach nie reguluje w żadnym z artykułów zasad rozliczenia pomiędzy stronami na skutek zastosowania jej przepisów.

Tak samo nie wprowadza żadnych ograniczeń w ramach formułowania przez obydwie strony kontraktu roszczeń restytucyjnych. Wyjątkiem od tej reguły może być zasada skuteczności, która jak się wydaje mogłaby stanowić zaporę dla formułowania roszczeń przez przedsiębiorcę zmierzających de facto do osiągnięcia identycznego położenia względem warunków wyjściowych.

Powyższe implikuje, że wypracowanie jednolitego stanowiska w zakresie roszczeń formułowanych przez kredytodawców jest utrudnione, a wręcz niemożliwe w sferze generalnej, a każdy przypadek powinien być analizowany w ramach wspomnianego zagadnienia indywidualnie.

Jakkolwiek polski system prawny stwarza podstawę do dochodzenia zwrotu kosztów realizowanej bez tytułu prawnego usługi, dla formułowania roszczenia przez kredytodawcę kluczowe znaczenie ma akceptacja tezy, że świadczenie kredytodawcy wykracza poza wyłącznie przekazanie umówionej kwoty kapitału. Stanowi to zalążek do dyskusji nad możliwością uwzględnienia roszczeń przy uwzględnieniu przytoczonej już zasady skuteczności, mając jednocześnie na uwadze naczelne cele Dyrektywy 93/13.

Przedstawione pytania oraz odpowiedzi niewątpliwie będą również kolejnych latach istotne z perspektywy naszej gospodarki i społeczeństwa.

Dla rozstrzygnięcia powstałego zagadnienia z jednej strony będzie miał znaczenie wyrok TSUE w sprawie C-520/21, gdzie na dzień 12 października 2022 r. została wyznaczona rozprawa przed TSUE.

Wydaje się jednak, że nie będzie on zawierał odpowiedzi na wszelkie pytania rodzące się na tle wspomnianego zagadnienia.

Prawdopodobne jest zatem, że punkt ciężkości w szeregu kwestii będzie ponownie przerzucony na sądy powszechne wspierane przez Sąd Najwyższy, a to tym bardziej, że w warunkach polskich wątpliwe wydaje się rozwiązanie toczącego się od lat sporu na poziomie ustawodawstwa, wzorem Węgier.

Michał Karczmarczyk, radca prawny.

Przemysław Wierzbicki, adwokat.

Prawnicy z zespołu sporów finansowych w Kancelarii KKLW Legal Kurzyński Wierzbicki Sp.k.

Artykuł niniejszy jest wyłącznie wyrazem prywatnych poglądów jego autorów.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: