Bankowość i finanse | Inwestowanie w kulturę przynosi wielorakie profity 

BANK 2020/11

Z Jarosławem Sellinem – sekretarzem stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, rozmawiali Maciej Małek i Karol Mórawski.

Fot. MKiDN

Z Jarosławem Sellinem – sekretarzem stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, rozmawiali Maciej Małek i Karol Mórawski.

Budowanie prestiżu danego kraju, to również promocja jego kultury i tradycji. Jak jest to realizowane przez resort?

– Promocja polskiej kultury jest niezbędnym i najlepszym elementem przedstawiania Polski światu. W erze globalizacji kultura to ważny wyróżnik tożsamości narodowej i główny nośnik wizerunku kraju za granicą. Z badań opinii publicznej w różnych krajach wynika, że polska kultura postrzegana jest jednoznacznie pozytywnie. To nasz kapitał, na którym z powodzeniem budujemy naszą pozycję w Europie i świecie.

Jak to wygląda w praktyce?

– Każdy artysta czy instytucja kultury, zarówno prywatna, samorządowa jak i państwowa, współtworzy wizerunek naszej kultury, o ile współpracuje z partnerami zagranicznymi. Ministerstwo wypracowało szereg mechanizmów, które ułatwiają i odpowiednio kierunkują działalność międzynarodową. Od lat działa wyspecjalizowany w promocji kultury Instytut Adama Mickiewicza, który rokrocznie organizuje setki wydarzeń, zapoznających zarówno zagraniczne środowiska twórców i menedżerów kultury, jak i szeroką publiczność międzynarodową z całym spektrum zjawisk polskiego życia artystycznego. Realizuje on projekty kulturalne w 70 krajach na 5 kontynentach. Dzięki jego działaniom polscy twórcy mogą zaistnieć podczas różnorodnych wydarzeń na świecie.

Na co przeznaczacie państwo środki z budżetu ministerstwa?

– Wspieramy budżetowo zagraniczną działalność polskich, narodowych instytucji kultury, jak również wartościowe i perspektywiczne projekty, realizowane przez organizacje pozarządowe. Przykładem jest otwarty program grantowy Promocja kultury polskiej za granicą, czy realizowany właśnie przez IAM program Kultura polska na świecie. W promocji kultury kluczowa jest długa perspektywa i wiarygodność partnerów, stąd w ubiegłym roku uruchomiliśmy nowy program grantowy pod nazwą Kultura inspirująca, który w kilkuletniej perspektywie ma wspomagać narodowe instytucje kultury, czyli te o największym doświadczeniu i potencjale, w planowaniu ich współpracy z zagranicznymi odpowiednikami. Na zadania z tego zakresu w bieżącym roku przeznaczyliśmy 46,5 mln zł, z czego blisko 37 mln stanowi dotacja podmiotowa dla Instytutu Adama Mickiewicza, na program Promocja kultury polskiej za granicą przypada ok. 3,5 mln zł, zaś Kultura inspirująca dysponuje kolejnymi sześcioma milionami.

Katalog podmiotów zaangażowanych w działania z obszaru promocji zagranicznej jest szeroki?

– Wymieniłem je wcześniej. Ważną rolę w realizacji tego zadania odgrywa współpraca z innymi podmiotami, m.in. z MSZ, dlatego dwa lata temu wspólnie opracowaliśmy Zintegrowany system promocji kultury polskiej za granicą, który ma usprawnić koordynację i wzajemne uzupełnianie zadań podejmowanych przez nasze instytucje. Oba ministerstwa wypracowały spójny katalog priorytetów geograficznych, uwzględniający w pierwszym rzędzie kraje o istotnym znaczeniu politycznym i gospodarczym. Nadrzędnym celem współpracy jest budowanie pozytywnego wizerunku Polski oraz prezentowanie bogatego dziedzictwa kulturalnego naszego kraju.

Początek pana drogi zawodowej to praca nauczyciela, stąd upowszechnianie kultury poprzez edukację, mógł pan zweryfikować praktycznie.

– Upowszechnianie kultury poprzez edukację odbywa się w sposób sformalizowany w szkołach ogólnokształcących poprzez realizację obowiązku szkolnego, w ramach którego prowadzone są przedmioty artystyczne, takie jak muzyka czy plastyka. Odrębną gałąź stanowi szkolnictwo artystyczne nadzorowane przez ministra właściwego ds. kultury i ochrony dziedzictwa narodowego. Wśród szkół artystycznych I i II stopnia znajdują się szkoły kształcące wyłącznie w zakresie przedmiotów artystycznych oraz takie, w których realizowane jest również kształcenie ogólne. Szkolnictwo artystyczne stopnia podstawowego i średniego tworzy kilkanaście typów szkół, których uczniowie mogą kształcić się w następujących zawodach: muzyk, plastyk, tancerz, aktor scen muzycznych, aktor cyrkowy.

Kształcenie to misja ale wymaga ona zaangażowania finansowego. Pomówmy w tym kontekście o pieniądzach…

– Szczegółowe omówienie wydatków na ten obszar przekroczyłoby ramy tej rozmowy. W bieżącym roku realizowanych jest 11 zadań inwestycyjnych na kwotę 36,7 mln zł. W kontekście żywych w świadomości społecznej zmian klimatycznych przywołam jeden przykład. Prowadzony przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, wieloletni projekt termomodernizacji Kompleksowa modernizacja energetyczna wybranych państwowych placówek szkolnictwa artystycznego w Polsce stanowi inicjatywę pionierską i unikalną w skali europejskiej, realizowaną w ramach dwóch perspektyw finansowych UE (2007–2013 i 2014–2020). Przedsięwzięcie obejmuje 139 szkół artystycznych i 187 budynków w całym kraju, co stanowi ok. 60% placówek szkolnictwa artystycznego prowadzonych przez MKiDN. Jego beneficjentami będzie ponad 31 tys. nauczycieli i uczniów szkół. Działania obejmują docieplenie elementów konstrukcyjnych, wymianę okien, grzejników, kanałów i rur wentylacyjnych, budowę systemów oświetlenia, instalację nowych kotłów i pomp ciepła oraz paneli fotowoltaicznych i kolektorów słonecznych.  Ministerstwo zakłada, że dzięki projektowi termomodernizacji do 2023 r. zużycie energii elektrycznej zmniejszy  się o 4540 MWh na rok, zaś zużycie energii cieplnej spadnie o 148 428 GJ w skali rocznej. A to oznacza niższą emisję gazów cieplarnianych o ok. 22 269 Mg równoważnika CO2 rocznie. Na dzień dzisiejszy prace zakończono w 104 szkołach, kolejne 26 obiektów jest aktualnie modernizowanych, a w 9 trwają prace przygotowawcze.

Fot. MKiDN

Jak pan definiuje rolę placówek muzealnych i zabytków kultury materialnej w budowaniu patriotyzmu i poczucia wspólnoty?

– Przed pandemią COVID-19 liczba zwiedzających polskie muzea rosła z roku na rok. Zgodnie z danymi GUS w 2019 r. odwiedziło je około 40,2 mln osób. Do tej imponującej statystyki przyczyniła się polityka rządu, kładąca nacisk zarówno na rozbudowę sieci placówek, jak i rozwój ich oferty kulturalnej oraz edukacyjnej. Podjęliśmy nierealizowane przez lata zobowiązanie budowy Muzeum Historii Polski, a w bieżącym roku udało się oddać do użytku dwa obiekty poświęcone największym Polakom w historii: Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego w Warszawie oraz otwarte na stulecie Bitwy Warszawskiej Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku.

Nowoczesny patriotyzm możemy budować wokół placówek, które nie tylko pokazują polską historię, ale pozwalają w niej uczestniczyć. Stąd wielka rola nowoczesnych technologii. Pandemia pokazała, że nasze muzea bardzo szybko potrafiły przestawić się na tryb online i przyciągnąć wiele osób.

Jest i inny wymiar budowania wspólnoty przez placówki muzealne. W ramach przywołanego projektu zaczęliśmy wspierać działania muzeów lokalnych, często niedoinwestowanych, ale bardzo ważnych w skali regionu. To m.in. placówki w Warce, Sandomierzu czy Zakopanem.

Na ile lokalne może być uniwersalne?

– Nie chciałbym, żebyśmy lokalność utożsamiali z fałszywie pojmowaną prowincjonalnością. Nasza tożsamość jest nie tylko tożsamością narodową, ale także lokalną czy regionalną. Docenianie lokalności jest ważnym aspektem naszych działań. W programie „Niepodległa” duży komponent poświęcono projektom lokalnym. Chcemy budować wspólnotę na poziomie gminy, miasta czy powiatu, wydobywać z zapomnienia lokalną historię, lokalnych bohaterów, pokazywać, że Polska to nie tylko Piłsudski czy Kościuszko, ale też wielu nieznanych szerzej ludzi, dzięki którym możemy czuć się Polakami i żyć w niepodległym państwie. Antoni Abraham czy Józef Czyżewski są znani powszechnie tylko w moich rodzinnych stronach, choć tak wiele uczynili dla polskości tych ziem.

Jednym z programów ministerstwa jest Sieć Ziem Zachodnich i Północnych. Zadaliśmy pytanie, jak polska tożsamość konstruowana była na ziemiach, które Polacy uzyskali po II wojnie światowej. Jak przenosili pamięć o odebranych im Kresach? Jak starali się zadomowić? Czym jest polskość, o której tak wiele mówimy? Stąd program, realizowany przez pięć instytucji na czele z wrocławskim Ośrodkiem Pamięć i Przyszłość, który – powtórzę się – stara się lokalność docenić i o niej opowiedzieć.

Kultura to misja, zatem ile w waszych działaniach misji, a ile rachunku ekonomicznego?

– Kiedy mówimy o dziedzictwie kulturowym, zawsze pojawia się pytanie: czy kultura się opłaca? Dobrze byłoby mieć proste wskaźniki, pokazujące, że muzeum, opera czy biblioteka przynosi zysk, niemniej zagadnienie jest nieco bardziej złożone. Rozsądek podpowiada, że budowa Muzeum Historii Polski, czy sali koncertowej katowickiej NOSPR to potężna i droga inwestycja. Te pieniądze można wydać tak, aby efekt był widoczny natychmiast, jednak w obszarze kultury nie można fetyszyzować rachunku ekonomicznego. W projektach kulturalnych prawdziwa zmiana dzieje się po latach. Poprzez nowe muzea, instytucje artystyczne, szkoły muzyczne i plastyczne, poprzez programy ministra KiDN finansujące rozmaite dziedziny twórczości budujemy kapitał społeczny i tworzymy wspólnotę. Przypomnę tylko wiosnę tego roku, kiedy kwarantanna w naturalny sposób stała się okazją do wysypu inicjatyw kulturalnych, które obok działań samopomocowych zaczęły dominować w sieci. W trudnej sytuacji okazało się, że w kulturę warto inwestować.

Dodam, że w zeszłym roku ukazał się raport OECD dotyczący muzeów i rozwoju lokalnego w Polsce. Potwierdził on, iż muzea, także te współprowadzone przez ministra, stały się dla lokalnych społeczności katalizatorami rozwoju gospodarczego. W ślad za inwestycjami w kulturze, przyszły miejsca pracy, zyski w branży turystycznej i gastronomicznej, zmiany w miastach. To poważny kontrargument dla krytyków inwestowania w kulturę.

W efekcie strat poniesionych skutkiem II wojny światowej po dziś dzień trwają starania o restytucję utraconych dóbr kultury – jak przedstawiają się aspekty prawne, organizacyjne i finansowe tego zadania?

– Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nieustannie podejmuje działania, by utracone dzieła sztuki odnaleźć i przywrócić macierzystym zbiorom. Ustawa o restytucji narodowych dóbr kultury z dnia 25 maja 2017 r., implementująca dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/60/UE w sprawie zwrotu dóbr kultury wyprowadzonych niezgodnie z prawem z terytorium państwa członkowskiego, to pierwszy akt prawny regulujący w tak kompleksowy sposób restytucję dóbr kultury, utraconych w okresie II wojny światowej i współcześnie, w kraju i za granicą, jak również sprawy prowadzone przez państwa obce i cudzoziemców w odniesieniu do dóbr kultury znajdujących się na terytorium Polski. Minister reprezentuje Skarb Państwa w sprawach dotyczących restytucji dóbr kultury na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, z zachowaniem zasad zastępstwa Skarbu Państwa przewidzianych w ustawie o Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej, jak również jest uprawniony do występowania w postępowaniach cywilnych, karnych, administracyjnych, sądowo-administracyjnych, a także postępowaniach w sprawach o wykroczenia, związanych z restytucją dóbr kultury. Prowadząc postępowania restytucyjne, ministerstwo ściśle współpracuje z polską policją i prokuraturą oraz organami ścigania w innych krajach. Oprócz czynności podejmowanych poza granicami Polski, działa również w tym zakresie na terenie kraju. Inicjuje i przystępuje na prawach strony do postępowań karnych i cywilnych oraz wykonuje zastępstwo procesowe w imieniu Prokuratorii Generalnej RP. Wartość odzyskanych w ostatnich latach dzieł sztuki można mierzyć w milionach złotych, jednak z punktu widzenia polskiego dziedzictwa kulturowego są one bezcenne. Wśród najcenniejszych odzyskanych obiektów można wymienić obraz Francesco Guardiego „Schody pałacowe”, ołtarz Pietas Domini z bazyliki mariackiej w Gdańsku czy popiersie Diany Jean Antoina Houdona. Należy wspomnieć, że koszty procesu odzyskania zagrabionych dzieł sztuki stanowią jedynie niewielki procent ich rynkowej wartości.

Udostpnij artyku: