Bankowość i Finanse | Biznes a Edukacja | Zapomnieliśmy, co jest kluczowe w nowych technologiach, a bez tego nie ruszymy dalej

BANK 2021/01

Przed nami jeszcze większa dominacja korporacji w obszarze rozwoju technologii, a małe i średnie przedsiębiorstwa już teraz zaciągają hamulec. Dlaczego Albert Einstein i Robert Solow nie mieliby czego szukać w polskich uczelniach, ale także o innowacyjności, potrzebie zmiany polityki naukowej państwa, regresie potencjału polskich naukowców i szukaniu klucza do efektywniejszych działań nauki i biznesu mówi prof. dr hab. Robert W. Ciborowski rektor Uniwersytetu w Białymstoku, w rozmowie z Michałem Polakiem i Arielem Wojciechowskim.

Robert W. Ciborowski
Fot. UB

Przed nami jeszcze większa dominacja korporacji w obszarze rozwoju technologii, a małe i średnie przedsiębiorstwa już teraz zaciągają hamulec. Dlaczego Albert Einstein i Robert Solow nie mieliby czego szukać w polskich uczelniach, ale także o innowacyjności, potrzebie zmiany polityki naukowej państwa, regresie potencjału polskich naukowców i szukaniu klucza do efektywniejszych działań nauki i biznesu mówi prof. dr hab. Robert W. Ciborowski rektor Uniwersytetu w Białymstoku, w rozmowie z Michałem Polakiem i Arielem Wojciechowskim.

Panie rektorze, co z punktu widzenia rozwoju nowych technologii w gospodarce będzie największym wyzwaniem w najbliższych latach?

– Nowe technologie to pojęcie, które szczególnie w czasach epidemii stało się bardzo popularne. Do tej pory było bardzo enigmatyczne i dla większości ludzi kojarzyło się głównie z nowymi produktami, co jak wiadomo nie do końca jest tożsame z nową technologią. Myślę, że od wielu lat nic w tej kwestii się nie zmienia. Z jednej strony oczekujemy, że liczba nowych rozwiązań technologicznych będzie rosła, co ułatwi życie przedsiębiorstwom i konsumentom, z drugiej zaś zapominamy, co jest kluczowe dla ich tworzenia. Przypomnę, że technologia to sposób produkcji, który prowadzi do obniżki kosztów działalności przedsiębiorstwa, zatem nowe rozwiązania powinny dawać przewagę konkurencyjną w tym zakresie. Żeby tak się działo, potrzebny jest kapitał pozwalający inwestować we wszelkiego rodzaju działania związane z tworzeniem technologii. Musi to być jednak kapitał prywatny.

Epidemia powoduje, że znaczna część tego kapitału zostanie ograniczona (niskie stopy procentowe niszczące oszczędności, rosnące podatki, ograniczenie działalności firm obniżające zyski). Tym samym rozwój technologiczny w grupie firm małych i średnich zostanie zahamowany. Gospodarka, jak pisał Joseph Schumpeter się „stratyfikuje”, czyli trendy rozwojowe będą wyznaczane przez duże korporacje. Duże firmy technologiczne mają koszty krańcowe bliskie zeru, co bardziej skłania je do przejmowania rozwiązań i firm niż  tworzenia własnych. Ponadto firmy te lepiej nawiązują relacje z państwem i między sobą, co chroni ich działalność i zmniejsza ryzyko, a jeszcze dodatkowo kryzys pandemiczny to wszystko wzmocni. Sektor małych i średnich firm będzie działać na potrzeby dużych, bo brakować im będzie kapitału na własne rozwiązania. Jedną z najważniejszych kwestii w rozwoju technologicznym jest zatem dostępność kapitału. Jeżeli ten warunek byłby spełniony, to pozostałe, jak np. jakość kapitału ludzkiego, konkurencja rynkowa czy dostępność zasobów, stają się wtórne.

Polski sektor bankowy w okresie pandemii nie zawodzi klientów np. jeśli chodzi o dostępność i ciągłość usług, co jest możliwe dzięki rozwijanym od wielu lat nowoczesnym rozwiązaniom opartym na nowych technologiach. Czy rosnąca popularność szeroko rozumianej bankowości elektronicznej to już stały trend, czy jednak coś może mu „zagrozić”?

– Zdecydowanie pozytywnie należy ocenić działania banków w czasie pandemii. Trzeba zwrócić również uwagę na wyraźną tendencję klientów banków na odchodzenie od gotówki, co dodatkowo wpłynie na wzrost zakresu e-bankowości. Ponadto możliwość realizacji wszystkich usług bankowych bez wychodzenia z domu powoduje, że chyba nikt nie wyobraża sobie konieczności stania w kolejce w godzinach pracy celem załatwiania spraw bankowych. Myślę, że wprowadzenie jeszcze kilku usług i poprawa szybkości działania niektórych aplikacji (przy ich większej intuicyjności) zdecydowanie rozwinie możliwości bankowości elektronicznej.

Jak ocenia pan potencjał polskich naukowców w dziedzinie rozwoju innowacji? Czy dziś rozwiązania „Made in Poland” są już na poziomie coraz bardziej konkurencyjnym dla innych, zagranicznych rynków?

– Potencjał zapewne jest, jednak możliwości jego rozwoju są bardzo ograniczone. Co więcej, obawiam się w tym zakresie pewnego regresu. Współpraca naukowcó...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: