Bankowość i finanse | GOSPODARKA A PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ | Regulacje utrudniają skuteczną pomoc dla przedsiębiorców

BANK 2021/03

Nasz rozmówca, piastujący urząd rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców od 22 czerwca 2018 r. prowadził własny biznes, był aktywnym samorządowcem i posłem na Sejm. Organizował także samorząd gospodarczy. Spojrzenie Adama Abramowicza jest zatem wielostronne, pragmatyczne i praktyczne, co znalazło wyraz w rozmowie, jaką prowadzili z nim Maciej Małek i Karol Jerzy Mórawski.

Zdjęcia: UR MSP

Nasz rozmówca, piastujący urząd rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców od 22 czerwca 2018 r. prowadził własny biznes, był aktywnym samorządowcem i posłem na Sejm. Organizował także samorząd gospodarczy. Spojrzenie Adama Abramowicza jest zatem wielostronne, pragmatyczne i praktyczne, co znalazło wyraz w rozmowie, jaką prowadzili z nim Maciej Małek i Karol Jerzy Mórawski.

Jak z perspektywy można ocenić skutki instrumentów wsparcia, wdrażanych w pierwszej fazie pandemii? Co było najbardziej trafionym rozwiązaniem, a czego zabrakło w palecie pomocy dla polskich przedsiębiorców?

– Różnica pomiędzy pierwszą i drugą tarczą finansową polega na tym, że w pierwszym przypadku obrano inną metodę kwalifikacji beneficjentów. Rekompensaty przyznawano na podstawie spadku obrotów, i ten mechanizm w zasadzie spełnił swoją rolę, nie budząc większych zastrzeżeń po stronie biznesu. Przy tak obszernym programie nie można było uniknąć pewnych nieścisłości, dlatego niekiedy zdarzały się przypadki, kiedy firma dotknięta kryzysem nie uzyskała wsparcia. Piętą achillesową Tarczy Finansowej PFR jest traktowanie umów o wsparcie w kategoriach prawa cywilnego, a nie administracyjnego. To ułatwia życie funduszowi, ale równocześnie stwarza komplikacje dla przedsiębiorców. Niektórzy z nich usiłują uzyskać wyjaśnienie, czy na pewno mamy do czynienia z trybem cywilnym, skoro po drugiej stronie jest agencja zarządzająca funduszami państwowymi. Zobaczymy, jaki efekt przyniosą te dociekania. Przypomnę jeszcze, że na początku istotne zastrzeżenia budziła procedura odwoławcza, ograniczona tylko do wysokości przyznanej subwencji, nieobejmująca przypadków, kiedy wnioskodawca w ogóle nie uzyskał wsparcia. Po naszych skargach wprowadzono odpowiedni tryb, co jest niezwykle istotne, ponieważ wcześniej stosowany algorytm mylił się wielokrotnie. Dzięki naszemu wsparciu wiele firm uzyskało subwencje, mimo że na początku decyzja była odmowna.

Czy doświadczenia z pierwszej fali pandemii przełożyły się na tworzenie tarczy 2.0, a jeśli nie, to na ile można uznać obecne mechanizmy pomocowe za wystarczające dla ograniczenia fatalnych skutków obecnego kryzysu dla sektora MŚP i mikro?

– Wskazałbym dwa zasadnicze problemy. Pieniędzy jest znacznie mniej niż wiosną, więc twórcy nowej tarczy starali się ograniczyć grupę beneficjentów. Wsparcie adresowano do firm, które musiały zawiesić lub znacznie ograniczyć funkcjonowanie, jednak zasada kwalifikacji beneficjentów na podstawie kodów PKD okazała się pomysłem nietrafionym. W jej efekcie bardzo duża część biznesu nie ma szans na otrzymanie pomocy, co wywołuje niezwykle silną frustrację społeczną. Wielu przedsiębiorców otwiera firmy wbrew zakazom, czemu trudno się dziwić, skoro mają oni do zapłacenia raty kredytowe i leasingowe, wynagrodzenia pracowników czy rozliczenia z podwykonawcami, a na pomoc nie mogą liczyć.

Jest jeszcze inny problem. Podczas pierwszej fali pandemii władze wyraźnie komunikowały, że będą dążyć do odmrażania gospodarki, kreśląc harmonogram na kolejne miesiące, dzięki czemu firmy mogły planować działalność. Obecnie obostrzenia trwają od 15 października ub.r., a więc ponad cztery miesiące, i wiele wskazuje na to, że w najbliższym czasie nie ma szans na ich istotne uchylenie. Wszystko to generuje konsekwencje, nie tylko stricte gospodarcze, ale i psychologiczne, o czym wspomnieliśmy w naszym liście do premiera.

W listopadzie rząd ogłosił plan wychodzenia z pandemii, twierdząc, że ma on charakter optymalny i został przygotowany przez fachowców. Przypomnę, że strategia ta bazowała na różnicowaniu obostrzeń w zależności od poziomu zachorowań, wprowadzając strefy zielone, żółte i czerwone. W tej chwili całe południe Polski kwalifikuje się do strefy zielonej, pozostała część w znacznej mierze do żółtej, tymczasem na całym terenie kraju mamy ograniczenia właściwe dla strefy czerwonej. Liczymy, że rząd zacznie się stosować do przyjętego planu, że będzie on mapą drogową, na podstawie której przedsiębiorca będzie wiedział, jak reagować w zależności od sytuacji epidemicznej w okolicy. To, z czym mamy dziś do czynienia, ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: