Bankowość i Finanse | Gospodarka | Czy powtórzy się scenariusz sprzed dekady?

BANK 2021/08

Polska gospodarka konsekwencje kryzysu pandemicznego odczuwa dość łagodnie, biorąc pod uwagę spustoszenie, jakie ekspansja COVID-19 poczyniła w wielu państwach, nierzadko silniejszych ekonomicznie od naszego. Czy pozytywne wyniki mogą być podstawą dla równie optymistycznych prognoz na nadchodzące czasy?

Polska gospodarka konsekwencje kryzysu pandemicznego odczuwa dość łagodnie, biorąc pod uwagę spustoszenie, jakie ekspansja COVID-19 poczyniła w wielu państwach, nierzadko silniejszych ekonomicznie od naszego. Czy pozytywne wyniki mogą być podstawą dla równie optymistycznych prognoz na nadchodzące czasy?

II kw. 2021 r. to kolejny okres, który przyniósł nadspodziewanie dobre rezultaty. Biorąc pod uwagę wyniki pierwszych sześciu miesięcy, całkiem realny wydaje się wzrost PKB na koniec roku na poziomie przekraczającym 5,5%. Także inne wskaźniki, na czele z rekordowo niskim – jak na warunki europejskie – bezrobociem, wskazują na możliwość powtórzenia choć w części scenariusza z lat 2008–2011, kiedy to globalne spowolnienie w nieznacznym stopniu dało się we znaki sferze gospodarki realnej i instytucjom finansowym. W tym kontekście warto przyjrzeć się prognozom wzrostu gospodarczego na najbliższe lata. Jaki poziom może on osiągnąć, a także, co stanowić będzie główne determinanty wzrostu, biorąc pod uwagę całokształt uwarunkowań gospodarczych i społecznych? Z tym pytaniem zwróciliśmy się do ekspertów rynku finansowego.

Prof. dr hab. Małgorzata Iwanicz-Drozdowska
kierownik Katedry Systemu Finansowego w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie

Po pandemicznym roku 2020, który był trudny w gospodarce światowej, a skalę spadku PKB ograniczały pakiety pomocowe, obecny rok jest okresem odbicia i odrabiania strat spowodowanych pandemią i towarzyszącymi jej lockdownami. Na przełomie I i II półrocza prognozy wzrostu PKB dla Polski zostały skorygowane w górę. Obecnie wahają się od 4,5% (S&P) do 5,0% (EBOiR) i są zbliżone do wyników prognozowanych przez głównych ekonomistów banków. Weryfikację prognoz można przypisać wzrostowi PKB w I kw. br. w porównaniu z IV kw. 2020 r., przy lekko rosnących inwestycjach i stabilnej konsumpcji. Wzrost ten wystąpił pomimo lockdownu, co można uznać za wyraz „przyzwyczajania się” do takiego trybu działania. W warunkach niepewności, jakie stwarza trwająca pandemia, wzrost inwestycji i stabilna konsumpcja są dobrymi prognostykami.

Publikowane w cyklu miesięcznym przez GUS dane dotyczące sprzedaży detalicznej i produkcji sprzedanej przemysłu także wykazują pozytywne trendy – w I półroczu 2021 r. wzrost sprzedaży detalicznej w cenach stałych wyniósł 7,8% w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego, zaś wzrost produkcji sprzedanej przemysłu w cenach stałych osiągnął 18,2%. Wśród impulsów dla dalszego wzrostu gospodarczego należy wskazać poprawę nastrojów w biznesie, o ile kolejna fala pandemii przejdzie w miarę łagodnie, ożywienie gospodarcze u głównych partnerów handlowych (rola eksportu), realizację planu odbudowy i niski koszt finansowania inwestycji.

Jako czynnik hamujący można z kolei zidentyfikować sytuację na rynku pracy – niedobór pracowników w niektórych branżach i rosnącą presję płacową. Zjawisko to było już obserwowane przed wybuchem pandemii i powraca po pandemicznym wyciszeniu. Ewentualny kolejny lockdown także wyhamuje pozytywne tendencje. Środowisko ultra niskich nominalnych i ujemnych realnych stóp procentowych (w czerwcu CPI wyniósł 4,4%, zaś PPI 7% r/r) zachęca do zadłużania się. I chociaż w perspektywie krótkoterminowej stanowi to bodziec dla rozwoju gospodarczego (szczególnie w przypadku inwestycji), to długoterminowo może doprowadzić do przegrzania koniunktury, co zazwyczaj nie kończy się miękkim lądowaniem. W ramach prowadzonej polityki gospodarczej ten czynnik powinien być szczególnie brany pod uwagę.

Prof. dr hab. Jan Szambelańczyk
kierownik Katedry Pracy i Polityki Społecznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu

Obecnie prognozowanie makrokategorii dla Polski jest nader złożone i obarczone wysokim ryzykiem. Wariantowość prognoz pozwala zwiększyć ich prawdopodobieństwo. Ograniczone łamy tej wypowiedzi wymuszają uproszczoną wersję projekcji oraz zarysowanie grup uwarunkowań.

Nie sposób pominąć ryzyka kolejnej fali lub fal pandemii COVID-19 i ich konsekwencji społeczno-ekonomicznych, zwłaszcza przy podejściu znacznej części społeczeństw do profilaktyki, a także chwiejnych postaw decydentów. Po drugie, trzeba uwzględnić ewentualne konsekwencje konfliktów Polski z Unią Europejską oraz innymi krajami na tle decyzji Sejmu, polityki rządu oraz postanowień instytucji sądowniczych. Po trzecie, konieczne jest dysponowanie danymi rzetelnie odzwierciedlającymi stan finansów państwa, z filtrem na „kreatywną” inżynierię budżetową. Po czwarte, problem wyzwań środowiskowych i klimatycznych, w tym możliwości sfinansowania restrukturyzacji infrastruktury i potrzebnych inwestycji. Po piąte, scenariusz zmian struktury władztwa politycznego w kraju. Po szóste, zmiany pozycji geopolitycznej supermocarstw wpływające na przepływy zasobów, w tym kapitału finansowego oraz stosunki ekonomiczno-polityczne. Te sześć grup uwarunkowań umożliwia przynajmniej 720 scenariuszy w horyzoncie krótkoterminowym (2–3 lata). W tych warunkach prognozowanie wzrostu gospodarczego w Polsce jest podobne do wróżenia ze szklanej kuli.

W czerwcu br. konsensus prognoz PKB ekspertów Europejskiego Kongresu Finansowego na bieżący rok sięgał 4,8%, na 2022 r. ca 5,3%, a na 2023 r. ograniczenie tempa do 4,7%. Na koniec lipca br. ryzyko zdyskontowania korzyści wynikających ze słabnięcia pandemii, wykorzystania potencjału odbudowy gospodarek krajów UE, luźnej polityki budżetowej i pieniężnej, optymistycznego poziomu PMI, wreszcie dobrych nastrojów gospodarstw domowych znacząco wzrosło. Dotyczy to także szans realizacji Krajowego Programu Odbudowy z wykorzystaniem środków ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: