Bankowość i Finanse | Gospodarka – Inflacja | Kluczowe jest obniżenie inflacji

BANK 2022/02

Najważniejsze jest sprowadzenie inflacji do celu. Nowi członkowie Rady Polityki Pieniężnej powinni wykorzystać wszystkie możliwe narzędzia mogące temu służyć, a więc poza podnoszeniem kosztu pieniądza, również kanał kursowy i właściwą komunikację – uważa prof. dr hab.  Łukasz Hardt, ekonomista, profesor nauk społecznych w dyscyplinie ekonomia i finanse, członek RPP w kadencji 2016–2022. Rozmawiali z nim, w styczniu br., Paweł Minkina i Karol Mórawski.

Fot. PAP / Rafał Guz

Najważniejsze jest sprowadzenie inflacji do celu. Nowi członkowie Rady Polityki Pieniężnej powinni wykorzystać wszystkie możliwe narzędzia mogące temu służyć, a więc poza podnoszeniem kosztu pieniądza, również kanał kursowy i właściwą komunikację – uważa prof. dr hab.  Łukasz Hardt, ekonomista, profesor nauk społecznych w dyscyplinie ekonomia i finanse, członek RPP w kadencji 2016–2022. Rozmawiali z nim, w styczniu br., Paweł Minkina i Karol Mórawski.

Prognozy, formułowane przez bankowców w grudniu 2020 r. zasadniczo nie sprawdziły się – zarówno jeśli chodzi o poziom inflacji, jak i pozostałe wskaźniki. Nasuwa się pytanie, czy nie należy rozważyć zmiany modelu analiz globalnej gospodarki, szybko zmieniającej się technologicznie, i cierpiącej wskutek nieprzewidywalnych zmian klimatycznych, czy może w tym przypadku mieliśmy do czynienia z jednostkowym wypadkiem w trudnym okresie pandemii?

– Przewidując określone wydarzenia, zawsze powinniśmy operować kategoriami prawdopodobieństwa ich wystąpienia. To dlatego w prognozach prezentowanych w raportach o inflacji NBP pokazujemy wykresy wachlarzowe. Mówimy, że z pewnym prawdopodobieństwem inflacja znajdzie się w określonym przedziale. Prognozowanie zawsze jest oparte na pewnych założeniach. Biorąc pod uwagę wysoki poziom globalnej niepewności, powinniśmy konstruować prognozy wariantowe, wskazujące, iż np. w sytuacji utrzymywania się pandemii i przy braku geopolitycznych konfliktów spodziewamy się określonej ścieżki inflacji. Równolegle trzeba jednak zastanawiać się, jaka ścieżka inflacji może wystąpić przy innym splocie okoliczności. Trzeba zatem stosować podejście z zakresu zarządzania ryzykiem, a więc budować scenariusze alternatywne i zastanawiać się, co bank centralny może zrobić w ramach każdego z nich.

Wróćmy do aktualnej sytuacji inflacyjnej.

– Dla mnie punktem wyjścia w dyskusji o wysokiej inflacji, zarówno dziś, jak i w ubiegłym roku, jest sytuacja sprzed pandemii. Wtedy odnotowano w Polsce gwałtowny wzrost oczekiwań inflacyjnych, ale też dynamiki cen. I tak, na początku 2019 r. inflacja wynosiła 0,7%, pod koniec 2019 r. była już na poziomie 3,4%, zaś w lutym 2020 r. osiągnęła 4,7% (w strefie euro wynosiła wtedy 1,2%). COVID przytłumił tę presję popytową. W czasie pandemii zasililiśmy gospodarkę znaczącą ilością pieniądza, aby zapobiec głębokiej recesji, co się udało. W czasie lockdownu prędkość obiegu pieniądza silnie spadła, ale wraz z otwarciem ­gospodarki wróciła do normalnych wartości. To wpłynęło na procesy cenowe, na które nałożyły się niespodziewane czynniki globalne, jak np. rosnące ceny gazu.

Cechą charakterystyczną procesów inflacyjnych w Polsce w ostatnich dwóch latach, a więc również podczas pandemii, było to, że dynamika cen usług nie spadała poniżej 6%. To był sygnał ostrzegawczy i informacja, że jak tylko pandemia minie lub gospodarka się do niej zaadaptuje, to tzw. popytowa inflacja może szybko zacząć rosnąć. Jednocześnie wzrost gospodarczy był wysoki, a sytuacja na rynku pracy bardzo dobra, co zwykle tworzy sprzyjające warunki dla wyższej dynamiki cen. Biorąc to wszystko pod uwagę, można stwierdzić, że rozpoczęcie podwyższania kosztu pieniądza przez NBP w zeszłym roku było spóźnione, a polityka komunikacyjna polskiego banku centralnego niewłaściwa, gdyż nie służyła realizacji założeń polityki pieniężnej na 2021 r.

A w jakim zakresie polityka monetarna powinna uwzględniać sytuację kredytobiorców. Czy obecny portfel kredytów może generować pewne ryzyka w perspektywie najbliższych lat?

– To zależy, do jakiego poziomu zbliży się stopa procentowa. Podwyżka kosztu pieniądza, która z pewnością czeka nas w lutym nie doprowadzi stopy referencyjnej do takiego poziomu, aby obecny portfel kredytów hipotecznych mógł stać się źródłem niestabilności w systemie finansowym. Dla wielu gospodarstw domowych wzrost rat jest sytuacją trudną, z drugiej strony na tym polega mechanizm transmisji polityki monetarnej, aby podnosząc stopy, ograniczać presję popytową w gospodarce. W tym momencie nie widzę jakiegokolwiek zagrożenia dla stabilności systemu finansowego w związku ze wzrostem kosztu pieniądza.

Pamiętajmy też, że kredytobiorcy hipoteczni przez długi czas korzystali z bardzo niskich stó...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: