Bankowość i Finanse | Gospodarka | Rozwój przy wysokich cenach i płacach

BANK 2022/09

Uważam, że całą ekonomię na świecie, a przynajmniej w Unii Europejskiej, trzeba przestawić na funkcjonowanie w nowych warunkach wyższych cen. Powinniśmy przyzwyczaić się do wysokich cen energii, co wymagać będzie, być może, umiejętności zaadaptowania wysokich cen produktów i usług poprzez odpowiednie wprowadzanie podwyżek wynagrodzeń – podkreśla prof. dr hab. Mariusz Andrzejewski z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, członek Oddziału PTE w Krakowie. Rozmawiał z nim Bohdan Szafrański.

Mariusz Andrzejewski
Fot. Archiwum prywatne

Uważam, że całą ekonomię na świecie, a przynajmniej w Unii Europejskiej, trzeba przestawić na funkcjonowanie w nowych warunkach wyższych cen. Powinniśmy przyzwyczaić się do wysokich cen energii, co wymagać będzie, być może, umiejętności zaadaptowania wysokich cen produktów i usług poprzez odpowiednie wprowadzanie podwyżek wynagrodzeń – podkreśla prof. dr hab. Mariusz Andrzejewski z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, członek Oddziału PTE w Krakowie. Rozmawiał z nim Bohdan Szafrański.

Na jakie zagrożenia dla naszej gospodarki, przedsiębiorstw i dla sektora finansowego należy zwrócić obecnie szczególną uwagę i dlaczego?

– W najbliższym czasie to inflacja będzie czynnikiem, który będzie negatywnie wpływał na rozwój gospodarczy i trzeba ją bacznie obserwować. Jeśli będziemy mieli do czynienia z recesją w gospodarce światowej, a mamy już dane potwierdzające korektę techniczną wzrostu PKB w Stanach Zjednoczonych w II kw. br., to można oczekiwać negatywnego jej wpływu również na polską gospodarkę. Dlatego jeszcze jesienią tego roku potrzebne są działania pobudzające gospodarkę, które będą mieć charakter wyprzedzający ewentualną recesję w naszym kraju.

Inflacja jest problemem i powinniśmy z nią walczyć, ale trzeba dobrze identyfikować czynniki, które na nią wpływają. W Polsce są to ewidentnie czynniki zewnętrzne. Główny wpływ na poziom inflacji mają wzrastające w oszałamiającym tempie ceny gazu i energii elektrycznej. Ceny ropy naftowej na świecie ustabilizowały się po wzroście i wynoszą dziś ok. 100 USD, a rok temu było to 65 USD. Natomiast wzrost cen gazu do poziomu nawet powyżej 300 euro za megawatogodzinę to element, który decyduje o bardzo dużych wzrostach cen energii oraz będzie wpływał na inflację, zresztą na całym świecie.

Inflację mamy zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Unii Europejskiej (ok. 9%). Przyczyną tak wysokich wskaźników są drastyczne wzrosty cen energii na świecie. W Polsce dla przedsiębiorców ceny energii w ostatnim czasie wzrosły nawet pięciokrotnie, ale i tak mamy je dwa razy niższe niż we Francji lub w Niemczech. Dlatego czynniki inflacji trzeba dziś zupełnie inaczej identyfikować i analizować w odróżnieniu od czasów, kiedy zmiany cen ropy, gazu, węgla, a w konsekwencji energii elektrycznej, były w miarę stabilne. Teraz mamy czynnik Rosji, czyli Władimira Putina, który karmił kraje Zachodu niskimi cenami gazu przez wiele lat i w ten sposób „uzależnił” je od siebie, a teraz realizuje to, co zaplanował. Dotyczy to np. krajów takich, jak Francja i Niemcy, choć nie tylko.

Czy możemy w jakiś sposób przeciwdziałać tym zewnętrznym negatywnym czynnikom i chronić gospodarkę?

– Tak, trzeba się szybko z tego otrząsnąć i zupełnie zmienić politykę pozyskiwania źródeł energii dla Europy. Problem z cenami energii, w tym dziesięciokrotny wzrost cen gazu to coś, z czym chwilowo musimy się zmierzyć, ale cieszę się, że kraje Europy Zachodniej podjęły już bardzo aktywne działanie na rzecz dywersyfikacji źródeł energii. Polska zrobiła to wcześniej, a przewidział taką potrzeb śp. prezydent Lech Kaczyński. Budowa Baltic Pipe jest elementem dywersyfikacji pozyskiwania źródeł energii, która nas dziś pozytywnie wyróżnia. Przykładem poprawnej współpracy pomiędzy krajami w tym obszarze jest wybudowanie gazociągu pomiędzy Polską i Słowacją. Takie inwestycje są potrzebne w Europie, na pewno warto wspierać np. budowę gazociągów z Hiszpanii, poprzez Francję, do Niemiec, tak żeby zwiększyć możliwość przesyłania gazu z Afryki.

Jako ekonomista uważam, że w końcu Europa obudzi się także z innego letargu, bo wiele lat temu pozwoliła wyprowadzić swoją produkcję do krajów azjatyckich, do Chin, co jest nieporozumieniem i błędem. Jeżeli dzisiaj czymś normalnym są interwencje rządów w gospodarkę danego kraju, w tym też w sektor prywatny, to właśnie należałoby opracować „Wielki Plan Powrotu Produkcji do Unii Europejskiej”. Można to zrobić przez rozsądne, odpowiednio zaplanowane dotowanie tych elementów produkcji, które mogłyby odbywać się z powrotem w Europie, a wiadomo, że przy cenach wolnorynkowych nie mogłyby konkurować z produktami wyprodukowanymi np. w Chinach. Odrzucam natomiast wywoływanie dziś wojny celnej z Chinami.

Musimy zatem przyzwyczaić się do wysokich cen?

– Powoli zaczyna zmieniać się mapa kierunków dostaw surowców energetycznych, jednak ceny pozostaną na wysokich poziomach i może jedynie tylko trochę się obniżą. Uważam, że całą ekonomię na świecie, a przynajmniej w Unii Europejskiej, trzeba przestawić na funkcjonowanie w takich właśnie nowych warunkach, warunkach wyższych cen. Tak, powinniśmy przyzwyczaić się do wysokich cen energii, co wymagać będzie, być może, umiejętności zaadaptowania wysokich cen produktów i usług poprzez odpowiednie wprowadzanie podwyżek wynagrodzeń. Dlatego potrzebne są, w tym burzliwym czasie anormalnych wzrostów cen paliw i energii wywoływanych tylko i wyłącznie przez Rosję i jej politykę wobec krajów Europy, tarcze antyinflacyjne, aczkolwiek długoterminowo nie są one rozwiązaniem wystarczającym.

Za naszymi rozwiązaniami idą też inne kraje. W Polsce tarcze przedłużono do końca roku, a myślę, że zostaną one z nami na 2023 r. Musimy po prostu przeliczyć gospodarkę po nowych cenach, jakie wynikają z drastycznych podwyżek czynników produkcji, czyli cen energii. A zatem już dzisiaj należy przyjąć założenie, że produkcję na całym świecie ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: