Bankowość i Finanse | Innowacyjność | Marzę o tym, aby kiedyś Google, Apple, Facebook, Amazon i Microsoft podlegały takim samym regulacjom jak banki

BANK 2020/12

W XV edycji rankingu IT@BANK Zbigniew Jagiełło, prezes zarządu PKO Banku Polskiego został uhonorowany nagrodą Wizjoner Rynku 2020 za transformację banku z organizacji finansowej do instytucji technologicznej z licencją bankową. Rozmawiał z nim Paweł Minkina.

Fot. PKO BP

W XV edycji rankingu IT@BANK Zbigniew Jagiełło, prezes zarządu PKO Banku Polskiego został uhonorowany nagrodą Wizjoner Rynku 2020 za transformację banku z organizacji finansowej do instytucji technologicznej z licencją bankową. Rozmawiał z nim Paweł Minkina.

Bycie wizjonerem i wskazywanie kierunków zmian w tak trudnym okresie to z jednej strony olbrzymia odpowiedzialność, z drugiej satysfakcja z realizacji ambitnych i wymagających projektów. Czy wśród wdrażanych projektów i produktów PKO Banku Polskiego można wyróżnić takie, które są wyjątkowo użyteczne i pozytywnie zaskoczyły w czasie lockdownu?

– Rok 2020 dynamiką i skalą zmian zaskoczył niejednego wizjonera. W ciągu kilku miesięcy dokonaliśmy cyfrowego skoku, który w normalnych warunkach trwałby latami. Konieczność dystansowania społecznego i ograniczenia w różnych obszarach życia były katalizatorem cyfryzacji, która doprowadziła do przyśpieszenia realizacji wielu istotnych projektów. Wszyscy musieliśmy szybko nauczyć się funkcjonowania w tych nowych okolicznościach, a tym co zdecydowanie pomogło dostosować się, były rozwiązania technologiczne umożliwiające zdalne wykonywanie różnych codziennych czynności. Dziś wszyscy przyzwyczailiśmy się już do zdalnej obsługi klientów, zakupów przez internet, pracy z domu, korzystania z telefonicznych porad lekarskich czy załatwiania spraw urzędowych na odległość. Nie znam jednak nikogo, kto rok temu przewidywałaby taki scenariusz.

Z perspektywy PKO Banku Polskiego, tym co umożliwiło nam szybkie dostosowanie się do nowych realiów, była cyfrowa transformacja, którą prowadzimy od wielu lat. Dzięki konsekwentnej pracy nad rozwojem technologicznym i wdrażaniu różnych rozwiązań cyfrowych, na początku roku byliśmy gotowi na zmiany, jakie wymusiła na nas pandemia. Drogę, jaką przeszliśmy w ciągu ostatniej dekady, opisałem w wydanej niedawno książce pt. „Od skarbonki do chmury, czyli historia transformacji PKO Banku Polskiego”. Wspominam w niej m.in. o Chmurze Krajowej, która dostarcza polskim firmom rozwiązania szczególnie pomocne przy wdrożeniach realizowanych pod presją czasu. W banku pomogły nam one m.in. w szybkim wdrożeniu narzędzia Microsoft Teams służącego organizacji zdalnych spotkań, z którego dziś może korzystać ponad 22 tys. naszych pracowników.

W strategii kierowanego przez pana banku wskazywana jest m.in. dalsza digitalizacja, automatyzacja i rozwój narzędzi sztucznej inteligencji. Czy pandemia wymusi rewizję tych kierunków?

– Kiedy w listopadzie 2019 r. ogłaszaliśmy naszą obecną strategię „PKO Bank Przyszłości”, spodziewaliśmy się, że cyfryzacja będzie zyskiwała na znaczeniu. Tak też się stało i to szybciej, niż oczekiwaliśmy. Pandemia koronawirusa była nie do przewidzenia, natomiast jeśli chodzi o sposób korzystania przez klientów z usług bankowych, to ona nie tyle dokonała rewolucji, ile przyśpieszyła to, co i tak było nieuniknione. Dlatego nasza strategia pozostaje jak najbardziej aktualna. Cele finansowe, takie jak poziom zysku, rentowność czy efektywność kosztowa w oczywisty sposób uległy dezaktualizacji, ale wyznaczone w strategii kierunki, czyli dalsza digitalizacja, automatyzacja, używanie narzędzi sztucznej inteligencji, na skutek zmian wywołanych pandemią, jeszcze zyskały na znaczeniu.

Ostatni rok przyniósł pewne zmiany w zakresie kontaktu i formy obsługi klientów. Jaka jest wizja relacji PKO Banku Polskiego z klientem w perspektywie najbliższych lat?

– Trendy dotyczące preferencji klientów korzystających z usług finansowych będą kontynuowane także po pokonaniu pandemii COVID-19. Klienci, którzy nauczyli się bankować w nowy sposób, zobaczyli, że jest to wygodne i dalej będą korzystali z rozwiązań cyfrowych. Będą też coraz bardziej wymagający w zakresie personalizacji oferty i komunikacji z nimi. Przyzwyczaiły ich do tego bigtechy, takie jak Google, Microsoft czy np. Netflix i podobnych rozwiązań będą coraz silniej oczekiwali od instytucji finansowych. Jestem przekonany, że czeka nas platformizacja usług bankowych. Będą one coraz głębiej zaszyte w rozwiązaniach, które skupiają się już nie na samym udostępnieniu produktu bankowego, ale na umożliwieniu klientom realizacji celu – zakupu mieszkania, samochodu czy rezerwacji biletu. Produkt bankowy będzie obecny jedynie w tle, w sposób niemal niezauważalny dla użytkownika.

Czy obecna sytuacja gospodarcza może wzbudzić w sektorze bankowym dodatkowe pokłady energii i można się spodziewać, że sektor lub poszczególne banki w najbliższej przyszłości zaskoczą nowymi, innymi kierunkami rozwoju?

– Każdy kryzys jest katalizatorem zmian. Choć kierunki rozwoju sektora bankowego zdefiniowane jeszcze przed pandemią pozostają aktualne, to nowością jest tempo zmian, które będzie wymagało większych zasobów technologicznych. Realizowany dotychczas model rozwoju bankowości oparty na własnej infrastrukturze IT przestał być wydajny. Wdrażanie kolejnych, cyfrowych rozwiązań trwa w nim zbyt długo i jest zbyt kosztowne. Jeszcze przed pandemią COVID-19 wiele wskazywało na to, że szersze wykorzystanie usług chmurowych jest konieczne dla utrzymania tempa cyfryzacji. Teraz, kiedy w sektorze bankowym nastąpiło szybkie przejście z dotychczasowego modelu oddziałowo-zdalnego na zdalno-oddziałowy, a cyfryzacja jeszcze przyśpieszyła, szersze korzystanie przez banki z usług chmurowych jest już nieuniknione. W najbliższych latach poziom wykorzystania usług chmurowych w polskich bankach będzie wzrastał. To warunek konieczny, aby móc dalej dostarczać rozwiązania, jakich oczekują nasi klienci.

Czasy się zmieniły i dzisiaj nie można skupiać się na obserwowaniu zmian wyłącznie w bankach. Największym zagrożeniem dla banków, nie tylko w Polsce, ale i globalnie, są giganci technologiczni określani powszechnie skrótem GAFAM. Marzę o tym, aby kiedyś podlegali oni takim samym regulacjom, jak banki i abyśmy mogli konkurować z nimi na równych zasadach.

Polska bankowość również za kilka lat będzie stanowiła dobry przykład do naśladowania na świecie jeśli chodzi o technologie i innowacje, czy raczej warto zwrócić uwagę na zmiany zachodzące w sektorach bankowych innych krajów?

– Polskie banki od lat są w europejskiej awangardzie innowacyjności. Upowszechniliśmy płatności zbliżeniowe na skalę niespotykaną nigdzie indziej na świecie oraz stworzyliśmy standard płatności mobilnych BLIK, który po odniesieniu sukcesu na rynku krajowym, wszedł w etap ekspansji także na rynkach zagranicznych. Wiele z naszych rozwiązań budowaliśmy w czasie, kiedy banki w krajach Europy Zachodniej dysponowały dojrzałymi i sprawdzonymi systemami. Mając takie sąsiedztwo, mogliśmy uczyć się od nich, unikać powielania ich błędów, dostosowywać nasze rozwiązania do szybko postępujących zmian technologicznych, a następnie pod względem innowacyjności wyprzedzać te banki. Czasy jednak się zmieniły i dzisiaj nie można skupiać  się na obserwowaniu zmian tylko w bankach. Największym zagrożeniem dla banków, nie tylko w Polsce, ale i globalnie, są giganci technologiczni określani skrótem GAFAM. Marzę o tym, aby kiedyś podlegali takim samym regulacjom, jak banki i abyśmy mogli konkurować z nimi na równych zasadach. Póki tak się nie stanie, a nie zanosi się na to, najlepszą strategią pozostaje obserwacja przeciwnika, kontynuacja cyfryzacji i zwinne dostosowywanie się do zmian.

Udostępnij artykuł: