Bankowość i Finanse | Koszty Pozaodsetkowe | Wsparcie dla konsumentów czy szarej strefy?

BANK 2020/09

Fot. sasun Bughdaryan/stock.adobe.com

Konsekwencją kryzysu wywołanego przez epidemię koronawirusa jest istotne pogorszenie warunków bytowych wielu polskich gospodarstw domowych. W takiej sytuacji konsumenci z reguły szukają zewnętrznych źródeł finansowania, ułatwiających przetrwanie niepewnego czasu. Wprowadzone w ramach tzw. tarczy antykryzysowej czasowe ograniczenie maksymalnych kosztów pozaodsetkowych kredytów i pożyczek, restrykcyjne w szczególności w przypadku produktów o terminie zapadalności do 30 dni, miało w zamyśle rządu poprawić sytuację tej grupy kredytobiorców i chronić ich przed popadnięciem w spiralę zadłużenia.

Czy jednak rozwiązanie to faktycznie można uznać za niezbędny element wsparcia pożyczkobiorców w dobie epidemii, a może ustawowe ograniczenie przychodów oficjalnie funkcjonujących instytucji finansowych oznaczać będzie mniejszy dostęp do kredytu, co z kolei skutkowałoby wypchnięciem sporej grupy konsumentów do szarej strefy? Jak się powinno chronić konsumentów, nie ograniczając im prawa do finansowania w  legalnych podmiotach? Z tymi pytaniami zwróciliśmy się do reprezentantów UOKiK oraz organizacji, reprezentujących branżę finansową.

Tomasz Chróstny, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów

Celem przepisów jest troska o bezpieczeństwo finansowe konsumentów, nie zaś ograniczenie działania firm pożyczkowych. W czasie epidemii wiele osób boryka się z kłopotami finansowymi spowodowanymi utratą pracy bądź ograniczeniem dochodów i może utracić płynność, dlatego zaproponowaliśmy tymczasowe ograniczenie pozaodsetkowych kosztów kredytów konsumenckich i pożyczek. Nie chcemy, aby konsumenci wpadali w pułapkę zadłużenia lub ogłaszali upadłość, co również uderza w kredytodawców. To rozwiązanie ma temu przeciwdziałać, umożliwiając stabilizację sytuacji gospodarstw domowych nie tylko ze względu na niższy koszt obsługi kredytu, ale również dzięki produktom finansowym o terminie spłaty dłuższym niż 30 dni.

Przepisy dotyczą przede wszystkim obniżenia pozaodsetkowych kosztów kredytów konsumenckich i pożyczek krótkoterminowych – udzielanych do 30 dni, które zostały obniżone do ok. 20% ich wcześniejszej wysokości. W przypadku kredytu w wysokości 1 tys. zł udzielonego na 7 dni koszty pozaodsetkowe mogły wcześniej wynieść ok. 250 zł – obecnie jest to 50 zł. Jeżeli jednak konsument zaciągnie zobowiązanie na dłużej niż 30 dni, to koszty pozaodsetkowe spadają do ok. 50% ich wcześniejszej wysokości. To właśnie te ostatnie produkty – o dłuższym terminie spłaty i co się z tym wiąże mniejszym ograniczeniu kosztów – są teraz częściej oferowane przez sektor finansowy. Urząd nie obawia się, że konsumenci zostaną pozbawieni możliwości zaciągania kredytów konsumenckich.

W czasie epidemii przedsiębiorcy otrzymują dużą i szybką pomoc w postaci rozwiązań tarczy antykryzysowej i finansowej. Jednocześnie wsparcia wymagają także gospodarstwa domowe – konsumenci, których dochody ucierpiały wskutek pandemii i jej konsekwencji gospodarczych. Czas epidemii zmusza wszystkich do wypracowywania nowych rozwiązań wzmacniających ochronę klientów instytucji finansowych i zmian dotychczasowych modeli biznesu. W tym trudnym okresie właśnie w działaniu powinna być widoczna głoszona przez instytucje finansowe zasada społecznej odpowiedzialności (CSR) oraz akceptacja mechanizmów chroniących ich klientów.

Dr Tadeusz Białek, wiceprezes Związku Banków Polskich

– Wyrażamy daleko idący sceptycyzm w zakresie przepisów ograniczających maksymalne pozaodsetkowe koszty pożyczek i kredytów. W aktualnym czasie potrzeby zapewnienia dostępu do finansowania, przepisy te niosą za sobą ryzyko wystąpienia poważnych działań niepożądanych na rynku kredytowania konsumenckiego i bezpośrednio negatywne konsekwencje dla wszystkich kredytodawców działających na rynku kredytów konsumenckich – tak banków, jak i instytucji pożyczkowych. Trzeba wyraźnie podkreślić, że wbrew oczekiwaniom prezesa UOKIK, ograniczenie maksymalnych pozaodsetkowych kosztów pożyczek i kredytów nie przyniesie spodziewanych korzyści dla konsumentów, a wręcz przeciwnie – pogorszy ich sytuację z uwagi na ograniczenie dostępności kredytów, a w konsekwencji zmuszenie do korzystania z finansowania z tzw. szarej strefy. Istotne ograniczenie możliwości finansowania przez banki i branżę pożyczkową osób fizycznych przełoży się w oczywisty sposób na dodatkowe ograniczenie konsumpcji, a tym samym pojawi się dodatkowy negatywny impuls osłabiający dynamikę PKB, która i tak jest już pod ogromną presją.

Rozumiejąc istotę konieczności działań zabezpieczających klientów rynku finansowego przed negatywnym skutkami pandemii koronawirusa, należy mieć na względzie realne koszty operacyjne związane z udzielaniem oraz obsługą pożyczek, koszty zabezpieczenia ryzyka oraz koszty finansowania. Dotychczasowe zapisy ustawy o kredycie konsumenckim ustanawiały już dość restrykcyjny limit kosztów pozaodsetkowych, zaś jego dalsze zaostrzenie, wprowadzone w ramach tarczy antykryzysowej, nie pozwala na utrzymanie rentowności szeregu produktów.

Mamy w Polsce różnorodny i do­brze funkcjonujący system insty­tucji chroniących prawa konsu­menta. Liderami w realizowaniu polityk ochronnych są dziś UOKiK i Rzecznik Finansowy oraz rzeczni­cy konsumentów, a także ich repre­zentanci instytucjonalni – Krajowa Rada Rzeczników Konsumentów, czy Stowarzyszenie Rzeczników Konsumentów.

Powyższe zagrożenia dla rynku kredytowania konsumenckiego stwarzają w efekcie ryzyko odcięcia klientów od legalnego źródła finansowania. Ograniczenia kosztów kredytu mogą bowiem prowadzić do zwiększenia liczby negatywnie rozpatrywanych wniosków o udzielenie kredytu i wzrostu jego kosztów dla pozostałych klientów. Wymaga podkreślenia, że wprowadzona regulacja wpływa wyłącznie na funkcjonowanie podmiotów działających na rynku usług pożyczkowych legalnie, udzielających pożyczek na podstawie przepisów ustawy o kredycie konsumenckich. Oznacza to, że nowe przepisy w żaden sposób nie ograniczą działalności podmiotów działających w szarej strefie (tzw. mafie mieszkaniowe, działalność lichwiarska), wykorzystujących przymusowe położenie konsumentów, które z pewnością będą upatrywać szansy na zwiększenie swoich zysków również w czasach epidemii. To oznacza, że nowelizacja przepisów ustawy o kredycie konsumenckim jest po prostu nieskuteczna i jednocześnie szkodliwa w zakresie, w jakim przyczyni się do rozwoju szarej strefy i zwiększy zadłużenie konsumentów u podmiotów niedziałających legalnie.

Andrzej Roter, prezes zarządu Związku Przedsiębiorstw Finansowych

– Drastyczne obniżenie limitu kosztów pozaodsetkowych spowodowało, że sektor instytucji pożyczkowych sam znalazł się na tarczy. W wyniku wprowadzonych przepisów wiele firm było zmuszonych ograniczyć zakres oferty produktowej, czy nawet całkowicie zamrozić sprzedaż produktów pożyczkowych. Reprezentując środowisko instytucji pożyczkowych, mamy wiedzę z praktyki biznesowej tego sektora – niektóre firmy całkowicie zlikwidowały działalność. Koronakryzys i rosnące ryzyko ogólnogospodarcze, a w jeszcze większym stopniu zmiany w prawie odebrały wielu dotychczasowym klientom, nawet tym, których sytuacja się nie pogorszyła, możliwość pozyskania finansowania ich przejściowych potrzeb z legalnych źródeł.

Ograniczenie działalności instytucji pożyczkowych stwarza sytuację odcięcia klientów sektora instytucji pożyczkowych od legalnego źródła finansowania. Tym samym zwiększa to zagrożenie rozwoju szarej strefy, działalności lombardowej i wepchnięcia klientów do podziemia lichwiarskiego. W badaniach ZPF i IRG SGH zapytano respondentów, co zrobiliby w przypadku otrzymania odmowy udzielenia pożyczki lub kredytu przez bank, instytucję pożyczkową bądź pośrednika. Około 22% zrezygnowałoby w ogóle z zaciągnięcia pożyczki lub kredytu, jednak aż 13% respondentów wybrałoby pożyczkę od osób ogłaszających się jako prowadzące działalność pożyczkową. A to oznacza, że wykluczenie tylko połowy dotychczasowych klientów sektora pożyczkowego z dostępu do finansowania sprawić może, że nawet ponad 100 tysięcy osób będzie szukać pożyczki w szarej strefie. Według dostępnych danych wykluczenie z rynku pożyczkowego zdecydowanie przekracza nawet 50%.

Mamy w Polsce różnorodny i dobrze funkcjonujący system instytucji chroniących prawa konsumenta. Liderami w realizowaniu polityk ochronnych są dziś UOKiK i Rzecznik Finansowy oraz rzecznicy konsumentów, a także ich reprezentanci instytucjonalni – Krajowa Rada Rzeczników Konsumentów, czy Stowarzyszenie Rzeczników Konsumentów. Podobną rolę odgrywają profesjonalnie działające organizacje konsumenckie czy związkowe. Wsparcie tych uczestników systemu ochrony, powiększenie ich zasobów, by mogli mieć jeszcze bliższy kontakt z klientami sektora usług finansowych, wsparcie również po to, by mogli oni oddziaływać na świadomość klientów tego wsparcia i pomocy, jakiego mogą już oczekiwać, powinno być realizowane w pierwszej kolejności. To na co często zwracają uwagę interesariusze tego środowiska, to potrzeba większego wsparcia, głównie finansowego, tej części systemu ochrony konsumentów, tak by zwiększyć jego zasoby i możliwości skutecznego, sprawnego działania. Działanie tego systemu i dobrze wypracowane metody współpracy z organami ścigania pozwoliłyby zapewne na utrzymanie dostępu klientów do finansowania w legalnych podmiotach.

Udostępnij artykuł: