Bankowość i Finanse. Loża Komentatorów – marzec 2020

BANK 2020/03

Jak pakiet CRD V/CRR II wpłynie na finansowanie gospodarki realnej przez banki

Prezentowane opinie stanowią odzwierciedlenie prywatnych poglądów i nie wyrażają stanowiska żadnej z instytucji, z którymi ich autorzy są związani zawodowo.

Dr Piotr Bańbuła 
naczelnik wydziału w Departamencie Stabilności Finansowej NBP, adiunkt w Katedrze Ekonomii Ilościowej SGH

Pakiet CRD V/CRR II jest nowelizacją wcześniejszych regulacji, stanowiących część pakietu Komisji Europejskiej o nazwie Risk Reduction Measure. Wdraża m.in. te rekomendacje Bazylei III, których forma nie została jeszcze ostatecznie ustalona we wcześniejszym pakiecie CRD IV/CRR (wprowadza wiążące wskaźniki dźwigni finansowej i stabilnego finansowania, tzw. NSFR). Modyfikuje także niektóre wcześniejsze przepisy w zakresie instrumentów makroostrożnościowych (zasady ustalanie buforów ryzyka systemowego i instytucji o znaczeniu systemowym), wprowadza definicję instrumentów MREL (pozwalających na przeprowadzenie bail-in wierzycieli zamiast bail-out przez podatników) i zasady proporcjonalności względem mniejszych instytucji (co oznacza mniejsze obciążenia regulacyjne np. w zakresie ujawnień). Większość zmian stanowi realizację postulatów, których wprowadzenie zostało zasygnalizowane kilka lat wcześniej i sektor bankowy miał relatywnie długi czas na przygotowanie się do nich. Polski sektor bankowy wypada tu szczególnie korzystnie, gdyż na tle innych krajów charakteryzuje nas niski poziom dźwigni (tj. wysoka wartość kapitałów w stosunku do aktywów), a finansowanie banków oparte jest przede wszystkim na stabilnych depozytach, przez co spełnienie wymogu NSFR nie stanowi wyzwania. Pakiet CRD V/CRR II, dookreślając sposób stosowania poszczególnych wskaźników i instrumentów, pozwala bankom lepiej planować swój rozwój, w tym w zakresie finansowania i akcji kredytowej. W rezultacie nie tylko podnosi on odporność banków, ale także zwiększa stopień, w jakim wspierają one wzrost gospodarczy.

Dr Mieczysław Groszek 
prezes Fundacji Polska Bezgotówkowa

„Nowe wersje” dyrektywy na temat wymogów kapitałowych dla banków – CRD V i rozporządzenia regulującego standardy płynności – CRR II, trudno uznać za nowe w dosłownym znaczeniu tego słowa. Przyjęte zostały przez organy Unii Europejskiej w 2019 r., ale sam proces rozpoczął się trzy lata wcześniej, bowiem w roku 2016. Powodem rozpoczęcia prac była refleksja regulatorów, wynikająca z krytycznych opinii z banków o pierwszych latach implementacji poprzednich wersji tych regulacji oznaczonych numerem o jeden mniejszym (CRD IV i CRR). 

Czy regulacje te odpowiadają potrzebom nowych wyzwań? Ogólnie jest to „luzowanie”, ale bardzo ostrożne i nierównomierne. W odniesieniu do największego gorsetu, czyli wymogów kapitałowych dla dużych banków, nie ma wielkiej zmiany. Symbolem tego są dwa hasła-zaklęcia TLAC i MREL. Tu nie ma istotnych zmian. 

Pojawia się możliwość zmniejszenia wag kapitałowych dla inwestycji infrastrukturalnych, ale jest to obłożone skomplikowanymi warunkami. Pozytywne jest utrzymanie faktora SME, czyli zmniejszenia wagi ryzyka (czytaj: angażowania kapitału) dla finasowania MŚP – o ok. 25% przy zaangażowaniu do 1,5 mln euro i 15% powyżej tej sumy.

Po raz pierwszy w regulacjach tego typu widać zasadę proporcjonalności. Nawiasem mówiąc, to było jedno ze sztandarowych haseł ZBP od lat. Widać to w raportowaniu, ujawnieniach, zróżnicowaniu wymogów wobec banków notowanych na giełdzie i niepublicznych, a także w systemach wynagrodzeń. Nie jest to przełom, ale po raz pierwszy od 2008 r. łagodzi się jakieś wymogi regulacyjne. W niewielkim stopniu, ale jednak.

Prof. dr hab. Krzysztof Kalicki 
Akademia Leona Koźmińskiego
długoletni prezes zarządu Deutsche Banku Polska SA

Rozwiązania przyjęte jako CRD V/CRR II obniżą obecne współczynniki kapitałowe średnio o około 3 pkt. proc., co oznacza konieczność kolejnego podwyższania kapitałów i spadek rentowności banków. Nie ma wątpliwości, że te szeroko zakrojone zmiany podwyższą koszty działania banków i finalnie będą musiały być przenoszone na gospodarkę. 

Ostateczne wdrożenie NSFR oraz horyzont płynności implikują wzrost kosztów płynności. Szczególnie kosztowne dla banków będą TLAC – GS-II oraz MREL. Struktura aktywów polskich banków oraz struktura finansowania wymagać będzie proporcjonalnie wyższego niż w Europie Zachodniej zasilania instrumentami podporządkowanymi. 

Mniejsze zagrożenie stanowi wprowadzenie limitu lewara kapitałowego, który w polskich bankach jest jeszcze dosyć niski. Uwolnienie niewielkich zasobów kapitału z tytułu preferencji dla MŚP, czy funduszy publicznych, w żadnej mierze nie zrekompensuje dodatkowego popytu na kapitał. Część banków w takim środowisku regulacyjnym może ograniczyć swoją aktywność biznesową. Szczególne zagrożenie wystąpi po stronie instrumentów pochodnych i innych, zabezpieczających ryzyko rynkowe – kursu walutowego i stopy procentowej. Nowe metody wyceny ryzyka bazujące na wieloczynnikowej analizie wrażliwości, kosztach ryzyka defaultu czy ryzykach rezydualnych mogą ograniczyć ilość banków z dostępnością takich instrumentów, a także znacząco podwyższyć koszty hedgingu w przedsiębiorstwach. 

Nieregulowane w takim stopniu instytucje rynku finansowego będą mogły – dzięki arbitrażowi regulacyjnemu – łatwiej konkurować z bankami.

Dr Krzysztof Spirzewski 
dyrektor zarządzający Departamentem Bankowości Transakcyjnej Societe Generale SA

Intencją wzmacniania regulacji ostrożnościowych adresowanych do sektora bankowego jest zwiększenie jego stabilności. Jednocześnie zbyt szybkie wdrożenie nowych wymogów w zakresie jakości kapitału i buforów może spowodować osłabienie sektora bankowego, a w efekcie obniżenie skłonności do finansowania gospodarki realnej. Z uwagi na to byłbym bardzo ostrożny. Zwróćmy uwagę na dynamikę rozwoju gospodarczego Unii Europejskiej, która boryka się z ujemnymi stopami procentowymi na walucie euro. W UE może to generować dodatkowe, duże obciążenia dla banków. Efektem będzie zahamowanie finansowania gospodarki realnej.

W warunkach nadchodzącego spowolnienia gospodarczego kolejne wymogi natury ostrożnościowej dla instytucji finansowych mogą spowodować dodatkową selekcję klientów. To jest argument przeciw koniunkturze gospodarczej, gdyż w warunkach jej osłabienia konieczne jest wzmocnienie możliwie licznej grupy przedsiębiorstw. Trudno o to w sytuacji ograniczonego dostępu do finansowania. To może wpłynąć negatywnie na konkurencyjność gospodarki, zwłaszcza że nowo powstające startupy i nowatorskie projekty dotyczą zwłaszcza obszaru technologii teleinformatycznych i wiążą się z reguły z ponadprzeciętnym ryzykiem. W konsekwencji podmioty z branży IT czy fintech będą zmuszone do poszukiwania kapitału poprzez emisję akcji. Rzecz w tym, że ten mechanizm znakomicie sprawdza się na rynku amerykańskim bądź brytyjskim, podczas gdy rodzima giełda notuje spadki. Zresztą specyfiką Europy kontynentalnej jest dominacja sektora bankowego w finansowaniu gospodarki realnej.

Tomasz Adamowicz 
ekspert w Departamencie Ryzyka Banku Millennium

Głównym celem pakietu CRD V/CRR II jest zmniejszenie ryzyka w sektorze bankowym poprzez wzmacnianie odporności banków na potencjalne kryzysy. Zastosowanie tych rozwiązań ma zapewnić, że banki europejskie utrzymają i wzmocnią swoje kapitały własne i płynność. W obszarze ryzyka kredytowego nastąpi większe uwrażliwienie poziomu wymogów kapitałowych od poziomu ryzyka. Oznacza to niższe koszty kapitału przy kredytowaniu ekspozycji z mniejszym ryzykiem (np. kredyty hipoteczne), ale równocześnie wyższe wymogi kapitałowe i mniejsze zachęty do finansowania projektów/klientów bardziej ryzykownych. Wpływ tego zjawiska na poziom wymogów kapitałowych w bankach będzie zróżnicowany. Te o wyższym poziomie ryzyka mogą spodziewać się podwyższenia wymaganego kapitału, a więc ograniczenia możliwości kreacji kredytu, a te o niższym poziomie ryzyka – odwrotnie, więcej kredytów mogą udzielać mniej ryzykownym klientom i produktom. Na finansowanie gospodarki realnej jednoznacznie pozytywnie wpłyną zmiany w zakresie obciążenia kapitałowego kredytów dla MŚP. Podwyższony zostanie próg wielkości zaangażowania, do wysokości którego ekspozycje banków wobec MŚP korzystają z preferencyjnej wagi ryzyka. W obecnych rozwiązaniach próg ten wynosi 1,5 mln euro i zostanie zwiększony do 2,5 mln euro. Zatem finansowanie MŚP do wysokości 2,5 mln euro (a nie do 1,5 mln euro) będzie obciążone wagą ryzyka 76,19% (przy 100-proc. wadze ryzyka kredytów dla „dużych” przedsiębiorstw), natomiast powyżej tego progu bank będzie mógł zastosować także preferencyjną wagę ryzyka 85%. To widoczna zachęta do zwiększenia finansowania MŚP.

Piotr Puczyński
ekspert rynku finansowego

Analizując pakiet CRD V/CRR II, trudno oprzeć się wrażeniu, że dawno utracono z pola widzenia cel tworzenia takich regulacji. Zadziwia wiara nadzorców w skuteczność coraz bardziej złożonych regulacji, których wprowadzenie w życie wymaga wielu miesięcy lub lat pracy dużej grupy ekspertów. Każdy kryzys generuje potrzebę regulacyjnego opisania świata, trudno jednak stwierdzić, na ile dokonane zmiany stabilizują rynek i czy po ich wprowadzeniu sektor finansowy może efektywnie spełniać swą rolę. 

Dodatkowo negocjacje prowadzone są nie tylko pomiędzy praktykami rynku a przedstawicielami regulatora. Obecnie dyskutują między sobą również sami regulatorzy. Przykładem jest zawarta w nowej dyrektywie silna „europeizacja” regulacji, która wydaje się znacznie komplikować funkcjonowanie globalnego rynku. 

Złożoność regulacji to również problem w nadzorowaniu ich przestrzegania. Przy dużej komplikacji przepisów będą pojawiały się nieuniknione błędy, a ich efekty będą obciążały kierownictwo banku. Stąd niebezpieczeństwo koncentracji na precyzyjnym realizowaniu litery prawa ze złudnym poczuciem, iż jest to równoważne z zapewnieniem bezpieczeństwa prowadzonych operacji.

Na koniec warto zwrócić uwagę na aspekt czasu. Obecne dyrektywy przygotowywano od 2016 r. Ich wdrożenie przewidziane jest na lata 2020–2022. Czy wówczas będą one skuteczne? Zapewne nawet przedstawiciele regulatorów uznają, że nie, jednak odpowiedzią są kolejne, zapowiedziane już zmiany w dyrektywach. Ich wdrożenie znowu zajmie dużo czasu i w ten sposób świat regulacji będzie coraz bardziej odległy od realnego rynku i realnych zagrożeń.

Udostępnij artykuł: