Bankowość i Finanse | Nauka a Gospodarka | Otwartość i zrozumienie kluczem do sukcesu współpracy nauki z biznesem

BANK 2020/10

Czy uczelnie w Polsce poradziły sobie w dobie pandemii? Co w kształceniu studentów ma do powiedzenia biznes? Kogo kształcić na potrzeby gospodarki 4.0? O zwalczaniu skutków epidemii, rozwoju platform informatycznych w zarządzaniu jednostkami szkolnictwa wyższego, wdrażaniu elementów Smart University i wsparciu działalności w zakresie trzeciej misji uczelni, jako wyzwaniach, a także o obecnej sytuacji polskiej nauki i szkolnictwa wyższego mówił prof. dr hab. inż. Arkadiusz Mężyk, rektor Politechniki Śląskiej oraz przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich, w rozmowie z Michałem Polakiem i Arielem Wojciechowskim.

Kierowanie dużą uczelnią oraz łączenie funkcji w instytucjach i organizacjach ogólnopolskich to nie są standardowe umiejętności naukowca. Czy dziś funkcja rektora, w tych niezwykle zmiennych czasach, nie wymaga bardziej umiejętności menedżerskich niż stricte naukowych i czy nie staje się bliższa modelowi znanemu z uczelni zagranicznych?

– Konkurowanie z najlepszymi uczelniami na świecie z pewnością wymaga czerpania doświadczeń z najlepszych wzorców i dobrych praktyk światowych liderów. Zagraniczne uczelnie, które osiągają liczne sukcesy, są dla nas dobrym, wartym naśladowania przykładem. W zarządzaniu nowoczesną uczelnią kompetencje menedżerskie są niezbędne, podobnie jak w każdej innej dużej organizacji, jednak bez znajomości specyfiki środowiska akademickiego i doświadczenia zdecydowanie trudniej byłoby wydobyć i wykorzystać jego potencjał. Ponadto zarządzanie środowiskiem naukowym wymaga od rektora autorytetu naukowca. Jestem przekonany, że w związku z oczekiwaniami wobec środowiska naukowego implementacja podejścia menedżerskiego w połączeniu z wiedzą i autorytetem będzie kluczowa i sukces osiągną te uczelnie, które będą potrafiły ewoluować w tym kierunku. Takie podejście wynika także w dużym stopniu z nowej ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, która daje szkołom wyższym nowe możliwości w zakresie organizacji procesów zarządczych. Obecnie wiele uczelni wprowadza znaczące zmiany w strukturze i narzędzia informatyczne zmierzające w stronę zarządzania procesowego, co na pewno ułatwi także współpracę i komunikację z otoczeniem społeczno-gospodarczym.

Obecna sytuacja epidemiologiczna utrudnia kreślenie dalekosiężnych planów, nie tylko w gospodarce, ale również w nauce. Jak świat akademicki odnajduje się w obecnej sytuacji i jak odpowie na zmiany w gospodarce i rynku pracy, na którego potrzeby kształci młodych ludzi?

– Epidemia spowodowała zmiany w komunikacji zarówno w zakresie kształcenia, jak i realizacji projektów. W trosce o bezpieczeństwo studentów i pracowników wiele szkół wyższych zdecydowało o kontynuacji formuły kształcenia zdalnego lub mieszanego również w semestrze zimowym roku akademickiego 2020/2021. Obecnie wprawdzie mierzymy się z ograniczeniami, które wynikają z zasad reżimu sanitarnego, ale wierzę, że nawet w takich warunkach nauka może być skutecznie realizowana. Zapewnienie wysokiej jakości kształcenia to priorytet, a sytuacja epidemiczna nieoczekiwanie otworzyła ścieżki dla nowych przedsięwzięć. Uczelniana infrastruktura i doświadczenie badawcze stały się pomocne w zwalczaniu efektów pandemii. Mogliśmy zaobserwować transfer wiedzy i pomysłów pomiędzy nauką a gospodarką i społeczeństwem, które wspólnie podjęły walkę dla ratowania zdrowia i życia. Twórcza współpraca między środowiskiem naukowym a przemysłem pozwoliła na uwolnienie potencjału polskiej nauki i kreatywności społeczności akademickich. Tak też staramy się działać – odpowiadamy na zapotrzebowanie gospodarki i rynku pracy. Oferta dydaktyczna polskich uczelni oraz kierunki badań realizowane w ich ramach są niejednokrotnie przygotowywane w konsultacji z przedstawicielami otoczenia społeczno-gospodarczego. Konieczne staje się uelastycznianie systemu kształcenia i przygotowanie przyszłych absolwentów na ciągłe zmiany.

Pandemia koronawirusa wymusiła dodatkowe zmiany w funkcjonowaniu gospodarki i szkolnictwa wyższego. Wpłynęła na życie codzienne w takim stopniu, że świat po epidemii będzie już funkcjonował inaczej. Jesteśmy bardziej oswojeni z technologiami informatycznymi, z komunikatorami elektronicznymi, lepiej wykorzystujemy narzędzia informatyczne, pojawiły się również nowe sposoby funkcjonowania przedsiębiorstw. Praca zdalna pokazała nowe możliwości rozwoju, a w wielu przypadkach okazuje się, że dzięki trybowi zdalnemu można usprawnić procesy pracy. Wszystkie te elementy wpłyną na dalszy postęp technologiczny i rozwój społeczeństw. Uczelnie nie chcą być tylko obserwatorami tego, co się dzieje, ale przede wszystkim pragną uczestniczyć w kreowaniu nowej rzeczywistości, więc zwłaszcza te techniczne włączają się w rozwój nowych technologii.

Rozwińmy temat współpracy nauki z biznesem, wraz z końcem roku upływa pierwsza kadencja rad uczelni. Jak wpłynęły one na współpracę nauki z biznesem i samo funkcjonowanie uczelni?

– Rady uczelni są nowym organem powoływanym na uczelniach na podstawie Ustawy z dnia 20 lipca 2018 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce. Kompetencje rady są bardzo szerokie i dotyczą kluczowych obszarów funkcjonowania szkoły wyższej w sferach organizacyjno-administracyjnej i menedżerskiej, a także strategii rozwoju. Do jej kompetencji należy m.in. monitorowanie gospodarki finansowej uczelni (opiniowanie planu rzeczowo-finansowego, zatwierdzanie sprawozdania z jego wykonania). Rada ma stwarzać nowe możliwości dla profesjonalnego zarządzania uczelnią oraz otwierać ją na szerszą współpracę z otoczeniem społeczno-gospodarczym, wspierając ją w tym. Podobne rozwiązania, które umożliwiają wykorzystywanie kompetencji i tworzenie układów kooperacji, z powodzeniem funkcjonują na świecie. Organy o podobnych kompetencjach działają w systemach m.in. Wielkiej Brytanii, Niemiec, Szwajcarii, Francji, Danii i Szwecji, a w ostatnim czasie decyzję podjęto także na Łotwie. Pomimo stosunkowo krótkiego funkcjonowania rady uczelni skutecznie wspierają działalność szkół wyższych, umożliwiając inne spojrzenie na ich funkcjonowanie. Jest to istotne wsparcie dobrego zarządzania uczelnią i na ogół opinie środowiska akademickiego są pozytywne.

Polskie Forum Akademicko-Gospodarcze, którego jest pan wiceprezesem, poświęca swoją działalność rozwojowi współpracy wspomnianych rad uczelni. Jedną z inicjatyw jest Ośrodek Współpracy Rad Uczelni, czy mógłby pan przybliżyć nam ten temat?

– Rady uczelni rzeczywiście mają bardzo istotne znaczenie dla rozwijania współpracy między publicznymi szkołami wyższymi i podmiotami sektora gospodarczego. Polskie Forum Akademicko-Gospodarcze od kilkunastu lat bierze udział w podejmowaniu inicjatyw i wspiera efektywność oraz gospodarczą przydatność polskiego szkolnictwa wyższego. PFA-G zrzesza w swoim gronie reprezentantów rad poszczególnych uczelni i wspólnie z nimi uściśla obszary współpracy, jak również upowszechnia dobre praktyki i wiedzę na temat funkcjonowania szkolnictwa wyższego. Ośrodek Współpracy Rad Uczelni to projekt utworzenia specjalistycznej agendy Polskiego Forum Akademicko-Gospodarczego, której celem będzie aktywne wspieranie współpracy pomiędzy radami polskich uczelni i wypracowanie optymalnego modelu funkcjonowania tego nowego organu uczelni.

Współpraca środowiska naukowego z przemysłem uwolniła potencjał polskiej nauki i kreatywność społeczności akademickich. Odpowiadamy na zapotrzebowanie gospodarki i rynku pracy. Oferta dydaktyczna polskich uczelni oraz kierunki badań realizowane w ich ramach są przygotowywane w konsultacji z przedstawicielami otoczenia społeczno-gospodarczego.

Wróćmy do kadr kształconych w uczelniach. Od dłuższego czasu trwają dyskusje dotyczące zawodów przyszłości. Wskazuje się także na zawody, a co za tym idzie – kierunki studiów, które mogą zniknąć. Czy uczelnie techniczne powinny obawiać się, że będą musiały wygasić niektóre kierunki? Jak przygotowują się do kształcenia w perspektywie kolejnych lat?

– Rynek pracy stale się zmienia i zwiększa się zapotrzebowanie na nowe kompetencje absolwentów, np. prowadzenie projektów w sposób zdalny w sytuacji pandemii spowodowało, że wiele firm dostrzegło ogromny potencjał w tym zakresie. Dzięki sprawnej komunikacji można wiele rzeczy zrealizować znacznie szybciej, a firmy dostrzegły, że istnieje możliwość tworzenia zdalnych zespołów czy wykorzystania specjalistów z różnych części świata. Można pokusić się o prognozy, które zawody będą schyłkowe, a jakie pojawią się nowe. Z pewnością w najbliższym czasie te związane z technologiami informatycznymi i automatyzacją będą się rozwijały. Będą także potrzebne nowe rozwiązania w zakresie ochrony środowiska i klimatu oraz nowoczesnej energetyki – walczyliśmy z tworzywami sztucznymi, a epidemia sprawiła, że plastikowych rzeczy jest znacznie więcej, do tego wymagają specjalistycznej i bezpiecznej utylizacji. Rozwijać się będą także nowoczesne systemy transportowe. Podstawowymi umiejętnościami będą zarządzanie zmianą, zdolność odnalezienia się w sytuacji kryzysowej czy szybkiego uczenia się, a nawet przebranżawiania się. Potrzebujemy inżynierów, którzy potrafią się uczyć przez całe życie i zarządzać zespołem, a także podejmować błyskawiczne decyzje. Systemy komunikacji wymuszają szybszą reakcję pracowników na polecenia i do tego ludzi trzeba przygotować, a sytuacja epidemiczna pokazała, że nie wszyscy sobie z tym dobrze radzą.

Finanse i cyberprzestrzeń towarzyszą nam codziennie. Bankowością możemy zarządzać z poziomu naszego telefonu z prawie każdego miejsca na świecie. Świat akademicki to nie tylko kuźnia kadr. Jak jeszcze uczelnie mogą współpracować z sektorem bankowym, by wspólnie rozwijać narzędzia i usługi dla społeczeństwa?

– Duże możliwości takiej współpracy pojawiają się w kontekście cyberbezpieczeństwa i związanych z nim technologii. Warto zwrócić uwagę również na kwestie informatyzacji i dostępności usług bankowych nie tylko w kontekście epidemii koronawirusa, ale np. w związku z potrzebami osób niepełnosprawnych czy seniorów. Taką współpracę widziałbym również w obszarze sztucznej inteligencji i przetwarzania danych. Myślę, że można także podjąć temat nowoczesnych form kształcenia, ponieważ coraz częściej jest ono realizowane przy jednoczesnym rozwiązywaniu problemów badawczych przez interdyscyplinarne grupy naukowców, studentów oraz partnerów z otoczenia społeczno-gospodarczego.

Co jakiś czas wracają marzenia i dyskusje o polskiej Dolinie Krzemowej, szczególnie gdy polscy specjaliści odnoszą sukcesy na międzynarodowej arenie. I choć sukcesy są, Polacy otwierają startupy, to jednak trudno mówić o Polsce jako potędze technologicznej. Potrzeba nam jeszcze czasu, czy jednak problem tkwi w czymś innym?

– Dolina Krzemowa bazuje na idei utworzenia wspólnej przestrzeni – ekosystemu dla rozwoju i współpracy wielu podmiotów na rzecz nowoczesnych technologii. Lokalizacja uniwersytetów, rządowych instytucji badawczych oraz firm i startupów na stosunkowo małym obszarze stała się ważnym elementem sukcesu. Takie umiejscowienie to łatwy i szybki dostęp do zasobów materialnych, intelektualnych, infrastrukturalnych i kadrowych. Warto czerpać z doświadczeń i dobrych praktyk Doliny Krzemowej, pamiętając oczywiście o tym, że w polskiej rzeczywistości musimy stworzyć inne sposoby na powtórzenie jej osiągnięć. Istotnym elementem sukcesu ekosystemu innowacji jest kompleksowe, innowacyjne funkcjonowanie uczelni, począwszy od elastycznych programów kształcenia, kształcenia zorientowanego problemowo i projektowo, poprzez wspierania aktywności studenckiego ruchu naukowego i uproszczenie wszelkich procedur na ścieżce komercjalizacji. Kształcenie zorientowane projektowo zmienia sposób myślenia i działania oraz rozwija kompetencje zarówno nauczycieli akademickich, jak i studentów. To nieustające wspólne rozwiązywanie problemów i realizacja projektów zamiast podawania wiedzy. Pandemia i związana z nią masowa aktywność pracowników, studentów i doktorantów w tworzeniu wszelkich rozwiązań na rzecz zwalczania jej skutków, a także szybka implementacja otrzymanych wyników w praktyce pokazały ogromny potencjał tkwiący w polskich uczelniach i instytutach badawczych. Powinniśmy się temu przyjrzeć i wyciągnąć stosowne wnioski. Ważne dla rozwoju potencjału technologicznego jest także usprawnienie ścieżki kontaktu między nauką a biznesem oraz przyszłym użytkownikiem.

Czy takie obszary jak sztuczna inteligencja, przetwarzanie danych, automatyzacja procesów, przemysł 4.0. inteligentne miasta, mobilność przyszłości czy ochrona klimatu nie są wręcz stworzone do współpracy biznesu z uczelniami? W których obszarach porozumienie takie jest najbardziej perspektywiczne?

– Tak, to prawda. Już w 2018 r. w uczelni po raz pierwszy określiliśmy kluczowe obszary badawcze, analizując potencjał zespołów badawczych, infrastrukturę, nasze osiągnięcia oraz możliwości współpracy z otoczeniem społeczno-gospodarczym. Wymienione w pytaniu obszary są rozwijane obecnie w ramach priorytetowych obszarów badawczych Politechniki Śląskiej, wyłonionych w procesie bardzo rzetelnej analizy połączonej z konsultacjami z międzynarodowymi ekspertami właśnie w odniesieniu do potencjału współpracy z biznesem i przemysłem. Politechnika Śląska przygotowała taką analizę w ramach konkursu MNiSW „Inicjatywa Doskonałości – Uczelnia Badawcza”, którego, jako jedna z dziesięciu uczelni w Polsce, jest laureatem. Wszystkie te obszary są podstawą strategii rozwoju badań naukowych i kształcenia w uczelni.

Dowiedzieliśmy się, jak uczelnie mogą wesprzeć gospodarkę, a czego oczekują uczelnie od otoczenia społeczno-gospodarczego?

– Przede wszystkim otwartości, by móc wspólnie wytyczać nowe kierunki rozwoju i dyskutować na temat mogących się pojawić problemów związanych ze współpracą, a także zrozumienia różnic w funkcjonowaniu uczelni oraz otoczenia społeczno-gospodarczego. Ważne są również wzajemne zaufanie i wiara we wspólny sukces. Dzięki temu uczelnie i podmioty otoczenia społeczno-gospodarczego z pewnością znajdą wspólne, efektywne ścieżki transferu technologii i współpracy przynoszącej obopólne korzyści.

Udostępnij artykuł: