Bankowość i Finanse | Ryzyko | Jak będzie wyglądać zarządzanie ryzykiem za dziesięć lat

BANK 2022/09

W ciągu kilku–kilkunastu kolejnych lat zarządzanie ryzykiem stanie się głównym motorem rozwoju banków. Żeby obrócić na swoją korzyść gwałtowne zmiany, dokonujące się w otoczeniu, banki muszą całkowicie zmienić paradygmat zarządzania ryzykiem. Jak? – Mówi o tym dr hab. Stanisław Kasiewicz, prof. Szkoły Głównej Handlowej. Rozmawiał z nim Jacek Ramotowski.

Fot. Archiwum prywatne

W ciągu kilku–kilkunastu kolejnych lat zarządzanie ryzykiem stanie się głównym motorem rozwoju banków. Żeby obrócić na swoją korzyść gwałtowne zmiany, dokonujące się w otoczeniu, banki muszą całkowicie zmienić paradygmat zarządzania ryzykiem. Jak? – Mówi o tym dr hab. Stanisław Kasiewicz, prof. Szkoły Głównej Handlowej. Rozmawiał z nim Jacek Ramotowski.

Nasz rozmówca: Profesor zwyczajny dr hab. Stanisław Kasiewicz był związany z Warszawską Szkołą Handlową od 1971 do 2019 r. Zajmował się badaniami nad konkurencyjnością, globalizacją, zarządzaniem wartością przedsiębiorstwa, procesami upadłości, ryzykiem i oceną skutków regulacji. Był m.in. członkiem zespołu prof. Leszka Balcerowicza przygotowującego fundamenty polskiej reformy gospodarczej, odpowiedzialnym za opracowanie założeń i zasad działania przedsiębiorstw w obszarze inwestycyjnym. Jest autorem 310 publikacji naukowych, aktualnie sekretarzem naukowym Ośrodka Badania i Analiz Systemu Finansowego ALTERUM w Warszawskim Instytucie Bankowości oraz ekspertem w Team Europe.

Na czym będzie polegać zarządzanie ryzykiem w banku, powiedzmy za dziesięć lat?

– Konieczna jest całkowita zmiana paradygmatu.

To znaczy?

– System zarządzania ryzykiem zależy od otoczenia, w jakim działa bank. Tylko w konkretnym otoczeniu można stwierdzić, czy jest on adekwatny, czy bank stosuje właściwe metody, czy identyfikuje ryzyka, monitoruje je, kontroluje itd. Otoczenie się zmienia. Kiedy te zmiany otoczenia postępują wolno, kiedy ewolucja jest stopniowa, menedżerowie zarządzający ryzykiem też nie powinni być spokojni, bo takie zmiany mogą skończyć się dla nich tak, jak w anegdocie o gotowaniu żaby.

Menedżerowie zostaną ugotowani na wolnym ogniu?

– Raczej im to nie grozi, bo obecnie zmiany w otoczeniu mają inny charakter. W środowisku działania banków następują szybkie przemiany, nawet o charakterze rewolucyjnym. Wszystko się zmienia, z dnia na dzień, dramatycznie. Po pierwsze, mamy do czynienia z największym wybuchem innowacji w sektorze bankowym w ostatnich latach, zarówno jeśli chodzi o technologie, zarządzanie procesami, jak i ewolucję struktur organizacyjnych. Po drugie, instytucje finansowe działają w nowym systemie konkurowania w środowisku cyfrowym.

I jak na to reagują menedżerowie?

– Banki poszukują nowych strategii i modeli biznesowych i je wdrażają, niemniej menedżerowie mogą przeoczyć moment, kiedy znajdą się w całkowicie nowym środowisku. Często realizują zadania z zakresu rozwiązywania problemów bieżących, co oznacza, że decyzje podejmowane są bardzo szybko, nie ma czasu na refleksję, debatę, przygotowywanie i szukanie najlepszych opcji w danych warunkach. Decyzje często nie obejmują zagadnień związanych ze wzrostem efektywności, produktywności, a zatem i konkurencyjności banków w dłuższym czasie. W tym burzliwym otoczeniu zarządzanie ryzykiem musi być inne.

A jakie jest teraz?

– Zarządzanie ryzykiem, które znamy, określmy jako tradycyjne. Opiera się na paradygmacie, na który składa się kilka czynników. Po pierwsze, jest ono pod wpływem ciągłego straszenia zagrożeniami. Wszystkie miary ryzyka nastawione są na to, żeby oszacować straty i prawdopodobieństwo ich wystąpienia. Druga cecha to dążenie do minimalizowania strat, a w konsekwencji ryzyka. Trzecią jest unikanie ryzyka w momencie, kiedy regulacje są zbyt uciążliwe dla danego banku. Bardzo ważny jest scentralizowany system zarządzania poprzez ogromną ilość regulacji. Osiągnęły one szklany pułap, wprowadzanie nowych nie polepszy niczego, bo w bankach nie ma potencjału do ich skutecznego wdrożenia.

Może banki powinny ten potencjał rozbudowywać?

– Ludzie nie są w stanie przestrzegać dziesięciu przykazań, a banki mają przestrzegać przepisów, spisanych na 10 tys. stron? A może za chwilę będzie ich kilkadziesiąt tysięcy, bo zapowiadane jest – być może w przyszłym roku – wejście w życie wszystkich kluczowych regulacji w nowych wersjach, czyli PSD3, CRR2, CRD5, a będzie ich jeszcze więcej. To nie będą uaktualnienia, tylko zadekretowanie całkiem nowych warunków działania, co spowoduje w bankach ogrom pracy. Program zielonych finansów też bę...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: