Bankowość i Finanse. Ryzyko: Kapsuła czasu

BANK 2020/01

Powszechnie uważa się, że najważniejszym ryzykiem w systemie bankowym jest ryzyko kredytowe. Zwykle jako drugie w kolejności przytacza się rynkowe. Czasami ktoś przytomnie zauważy, że jest jeszcze bardzo istotne ryzyko płynności – i jest to prawda, bo przecież płynność traci się tylko raz.

Fot. ilkercelik/stock.adobe.com

Powszechnie uważa się, że najważniejszym ryzykiem w systemie bankowym jest ryzyko kredytowe. Zwykle jako drugie w kolejności przytacza się rynkowe. Czasami ktoś przytomnie zauważy, że jest jeszcze bardzo istotne ryzyko płynności – i jest to prawda, bo przecież płynność traci się tylko raz.

Gdy popatrzymy, jakie najistotniejsze zagrożenie ujawniły się obecnie w systemie bankowym, to okazuje się, że nie jest to żadne z powyższych. Bodajże największe kwotowo konsekwencje system bankowy może ponieść z tytułu wyroku TSUE w sprawie kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich (CHF). Ryzyko to kilka lat temu nie było jeszcze zauważane na mapie wyzwań dla systemu bankowego Dyskusja o nim pojawiła się kilka lat temu, a szacunki odnośnie potencjalnych kwot pojawiły w ostatnich dwóch latach. Są one bardzo niedokładne, jednak operują kwotami na poziomie nie niższym aniżeli 20 mld zł. Ryzyko znaczące.

To się już nie wróci…

Kredyty hipoteczne denominowane lub indeksowane w CHF w okresie ich udzielania i zarazem największej koniunktury, czyli w latach 2005–2007, z punktu widzenia banków uchodziły za sukces. Chociaż nadzorcy i specjaliści wskazywali na wbudowane ryzyka stóp procentowych lub na ryzyko kursowe, to zarówno banki, konsumenci, jak i politycy tym się nie przejmowali. Głosy triumfu i peany na cześć dynamicznego rozwoju rynku finansowego w Polsce trudno było przekrzyczeć.

Po 10–15 latach od uruchomienia kredytów hipotecznych stoimy nad swoistą kapsułą czasu, którą otwieramy. Są to te same kredyty, które zostały udzielone w przeszłości. Te same, z których wielu naszych znajomych, ba, często my sami byliśmy dumni. Bo kredyt o niskiej racie, bo we frankach, bo kurs atrakcyjny i spada. Nieważne było to, czy jest denominowany czy indeksowany. Nieważne, czy środki na poczet spłaty można było zakupić poza bankiem, czy w banku po tabeli kursowej banku. To wszystko były kwestie drugoplanowe. Coraz niższy kurs CHF sprawiał, że akceptowaliśmy ten mechanizm, pomimo tego, że wiedzieliśmy, że bazuje on w istocie na spekulacji na kursie walutowym. Jako klienci „zarabialiśmy”, bogaciliśmy się. Te pozorne drobiazgi w okresie 2005–2007 były uważane za nieistotne.

Po 15 latach na zawartość kapsuły czasu patrzymy inaczej. Jak bardzo odmienna jest ocena tych kredytów. Jak odmienny jest ich efekt. Raporty dotyczące ryzyk obecnie zmieniły się względem analiz dokonywanych przed dekadą. 

W raportach NBP z lat 2005–2007 wskazywano ryzyka stóp procentowych. Mówiono wtedy o możliwości wzrostu stóp w CHF powyżej 1%. Z dzisiejszej perspektywy wygląda to jak baśń. Innym wskazywanym ryzykiem była możliwość zmiany kursu walutowego. Jego wzrost mógłby skutkować trudnoś...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: