Bankowość i Finanse. Spółdzielczość: Co wynika z przymusowej restrukturyzacji Podkarpackiego Banku Spółdzielczego?

BANK 2020/02

Fot.Андрей Яланский/stock.adobe.com

O samej sprawie, przebiegu procesu, motywach i oczekiwaniach Bankowego Funduszu Gwarancyjnego oraz stratach, jakie w wyniku podjętych decyzji odniosły podmioty nieobjęte gwarancjami, w tym samorządy i ich jednostki budżetowe, powiedziano w przestrzeni publicznej dostatecznie wiele.

Pytanie, czy była alternatywa – pozostanie bez odpowiedzi, zwłaszcza w kontekście faktu, że Bank Nowy BFG SA dokapitalizowano kwotą 100 mln zł. Istotniejsze wydaje się jednak to, jak ów przypadek wpłynie na decyzje samorządów lokujących swoje środki w bankach spółdzielczych oraz co w tej mierze rekomendować będą miarodajne decyzyjnie czynniki. Nie ulega kwestii, że w dobie rozwoju bankowości internetowej i mobilnej liczba tradycyjnych oddziałów ma znaczenie drugorzędne, acz w przypadku mniejszych ośrodków i wypłat realizowanych kwotowo nadal pozostaje ważkim argumentem za lokowaniem środków w bankach spółdzielczych. Przypomnijmy, że bankowość lokalna to 40% ogółu placówek bankowych na terenie kraju. Relacje lokalne, rozpoznanie potrzeb i potencjału klientów, w tym instytucjonalnych, przez lata decydowały o przewadze konkurencyjnej bankowości spółdzielczej. 

Systemy ochrony

To się nie zmieniło, zwłaszcza że od momentu powołania w obu zrzeszeniach spółdzielczych systemów ochrony wzrosło zaufanie wewnątrz sektora, a zgromadzone kapitały pozwalają gwarantować bezpieczeństwo depozytów, wspomagać fuzje i przejęcia oraz udzielać na bieżąco wiarygodnych informacji klientom. Stałe monitorowanie wskaźników płynności i adekwatności kapitałowej, prowadzone audyty, działania prewencyjne i pomocowe pozwalają z przekonaniem stwierdzić, że sektor we współpracy z regulatorem, nadzorcą i bankami zrzeszającymi zbudował architekturę bezpieczeństwa odpowiadającą dyrektywom unijnym, rekomendacjom krajowym i wskaźnikom referencyjnym dla zarządzania ryzykiem. Osobna sprawa to komunikacja i informacja, zwłaszcza w relacji z zainteresowanymi podmiotami, w tej liczbie organami statutowymi samorządów, skarbnikami i kierownictwami podległych jednostek i zakładów budżetowych lokujących swoje aktywa w bankach spółdzielczych. 

Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że zarządzanie płynnością w kontekście zapadalności terminów poszczególnych osadów i strukturalnymi niedoborami w samorządowych budżetach, jak ma to miejsce np. w przypadku subwencji oświatowej, sprawia, że banki lokalne są najwłaściwszym, bo najbliżej klienta ulokowanym centrum płatniczo-rozliczeniowym. Równolegle kredytują one realizację statutowych zadań JST, również w obszarze inwestycji. 

Nic o nas bez nas

Rzecz wykracza poza materię organizacyjną, regulacyjną i finansową, jeśli zważyć, że ewentualna centralizacja alokacji środków samorządów zagregowana w podmiocie – nawet dysponującym relatywnie największą liczbą placówek i sumą bilansową – nie do końca współgra z wyborem, jakiego Polacy dokonali trzydzieści lat temu. Twórcy reformy samorządowej już wprawdzie nie żyją, lecz ich dzieło wydało piękne owoce w małych ojczyznach, a wielu twierdzi, że to samorządy stanowią najpełniejszą emanację społeczeństwa obywatelskiego. Rzecz jasna powrót z tej drogi w kierunku centralizmu i omnipotencji państwa jest możliwy, pytanie na ile uzasadniony, również w kontekście europejskim, gdzie współpraca transgraniczna, także w wymiarze lokalnym, przekłada się na zrównoważony rozwój euroregionów. Wszystko zaś z aktywnym udziałem bankowości lokalnej. 

Sprawą pierwszej wagi wydaje się stabilność rynku kapitałowego, która ze swej istoty opiera się na zaufaniu. Myślimy zwłaszcza o instrumentach dłużnych. Realizacja inwestycji czy dokapitalizowanie podmiotu poprzez emisję obligacji staje w kontekście przypadku PBS pod znakiem zapytania. Słowo przypadek wydaje się tym bardziej na miejscu, że suma obligacji umorzonych w procesie restrukturyzacji przymusowej odpowiada kwocie dokapitalizowania Banku Nowego BFG SA. 

Wspieranie lokalnych inicjatyw

Tyle co do wskaźników określanych jako twarde. W wymiarze społecznym lokalne inicjatywy kulturalne, sportowo rekreacyjne, profilaktyczno-zdrowotne i wszelkie inne nie mogłyby zaistnieć bez organizacyjnego, logistycznego, relacyjnego, a nade wszystko finansowego wsparcia banków lokalnych. Czy chcemy, aby te lokalne i oddolnie realizowane inicjatywy, dążenia i aspiracje zniknęły z kulturalnej i nie tylko mapy kraju? A tak się przecież stanie, gdyby szacowane na 8 mld zł osady środków finansowych JST wypłynęły poza sektor bankowości spółdzielczej. Na razie mamy przekonanie i nadzieję, że tak postawione pytanie pozostanie jedynie retoryczne, a nasze obawy nie znajdą potwierdzenia w realnej rzeczywistości. Niezależnie od tego, zarówno zmiany w otoczeniu rynkowym i regulacyjnym, jak i kurczenie się potencjału rozwojowego sprawiają, że – nie rezygnując z bieżących usprawnień i optymalizacji – stoimy jako sektor w obliczu strategicznych wyzwań i pytań o kierunki głębszych przeobrażeń, sposób ich dokonania i przyszłe efekty aktualizacji modelu biznesowego. Potrzebujemy nowego zdefiniowania relacji z otoczeniem rynkowym, zwłaszcza poprzez poszerzenie bazy członkowskiej i wyzwolenia efektu synergii w obszarze cyfryzacji i digitalizacji w perspektywie najbliższych pięciu lat, przy założeniu, że docelowe rozwiązania wyznaczą dynamikę rozwoju w perspektywie dekady. 

Dane i analizy ośrodków badawczych oraz raporty Biura Informacji Kredytowej potwierdzają, że potencjał wzrostu nadal istnieje, lecz czas na rozważania nad wyborem drogi przekształceń de facto minął. Nie ma również marginesu na kolejne błędy. Wyrazem świadomości wagi tych wyzwań było powołanie przez Związek Banków Polskich pilotażowego projektu Strategicznej Szkoły Polskiego Sektora Bankowości Spółdzielczej. Być może najważniejsza konstatacja to ta, że Podkarpacki Bank Spółdzielczy, pozostając poza strukturami zrzeszeń oraz IPS-ów, miał ograniczone możliwości manewru. Z chwilą obniżenia wskaźników płynności podjęto wprawdzie kreatywne zabiegi mające poprawić rating, ale nie uzyskały one jednak, bo uzyskać nie mogły, zrozumienia w nadzorze. To uwaga kierowana w pierwszym rzędzie do tych banków, które wybrały samodzielną drogę rozwoju, gdyż naturalną koleją rzeczy uwaga KNF i BFG skupi się teraz w pierwszym rzędzie na ich kondycji. Tyle od redakcji, gdyż miarodajnie i kompetentnie w tej sprawie wypowiedziały się osoby, do których zwróciliśmy się z pytaniem o wnioski i rekomendacje, jakie dla sektora bankowości spółdzielczej wypływają z przymusowej restrukturyzacji w Sanoku. 

Krzysztof Pietraszkiewicz
prezes Związku Banków Polskich

Przypadek PBS to kosztowna lekcja i nie może pójść na marne. Wnioski muszą wyciągnąć regulatorzy, nadzorcy i, przede wszystkim, my bankowcy. Nie wolno lekceważyć szybkich zmian zachodzących w gospodarce, w otoczeniu społecznym oraz w prawie i technologii. Zmieniają się w szybkim tempie oczekiwania klientów indywidualnych, ale też firm i jednostek samorządu terytorialnego. 

Wielu konkurentów ma dużą wprawę w dostosowywaniu się do zachodzących zmian, dysponują solidną ekspertyzą, śmiało korzystają z rozwiązań umożliwiających szybszą ekspansję oraz redukowanie kosztów.

Bankowość spółdzielcza dysponuje wieloma atutami i nie wolno o tym zapominać, atuty te trzeba umiejętnie wzbogać i wykorzystywać. Do nich należą: 

  • interes wspólnot lokalnych, wspieranie inicjatyw lokalnych,
  • bezpośredni kontakt z wieloma klientami,
  • współwłasność instytucji finansowej, rola członków banków spółdzielczych.

Wielkim sukcesem było powstanie instytucjonalnych systemów ochrony – to one sprawiają, że wzrasta wzajemne zaufanie w zrzeszeniach .To one dostarczają bieżących analiz i podejmują niezbędne kroki w przypadku potrzeby interwencji kapitałowej, płynnościowej lub organizacyjnej.

Szkodliwe okazało się mamienie spółdzielców wizją banku apeksowego, straciliśmy dużo czasu i energii. Dla naszego wspólnego sukcesu polskiej bankowości lokalnej potrzebna jest solidna praca w budowie zaplecza wspólnych usług, standaryzacja wielu procesów, działania analityczno-badawcze i marketingowe. Dorobek polskiej bankowości w obszarze płatniczym, zarządzania ryzykiem, wdrażania nowych technologii może być z powodzeniem wykorzystany w naszej bankowości lokalnej. 

Trzeba też wykorzystać doświadczenia płynące z innych krajów, gdzie bankowość spółdzielcza jest ważnym segmentem gospodarki i znakomicie przyczynia się do wspierania przedsiębiorczości. Jestem przekonany, że kadra polskich banków lokalnych jest w stanie sprostać wyzwaniom, przeciwstawić się zagrożeniom i wykorzystać szanse.

Krystyna Majerczyk-Żabówka
prezes zarządu Krajowego Związku Banków Spółdzielczych

Banki spółdzielcze z racji swej lokalności zawsze były, są i powinny być partnerem obsługi finansowej jednostek samorządu terytorialnego. Wspierają one władze samorządowe w przeciwdziałaniu wykluczeniu finansowemu wielu społeczności lokalnych oraz likwidacji bezrobocia na obszarach wiejskich i w mniejszych miastach. Identyfikowanie lokalnych potrzeb, warunków funkcjonowania oraz możliwości to te atuty, które odpowiednio zastosowane pozwalają na adekwatne do potrzeb wspieranie rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw oraz środowiskowych planów społeczno-gospodarczych.

Wszczęcie przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny przymusowej restrukturyzacji Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku jest rozwiązaniem jednostkowym i nie powinno być podstawą do wystawiania pozostałym bankom spółdzielczym oceny innej, niż wynika to z analiz opartych na wiarygodnych danych i stosownych raportach. Przeniesienie działalności do Banku Nowego BFG SA pozwoliło na zapewnienie deponentom, jak również innym klientom, dostępu do środków zgromadzonych na rachunkach oraz kredytów, a także innych produktów i usług, w tym determinujących realizację funkcji płatniczej. Przede wszystkim jednak pozwoliło zachować istotną część środków JST. Z punktu widzenia klientów mniej korzystne byłoby ogłoszenie upadłości banku, co skutkowałoby utratą wszystkich środków jednostek samorządu terytorialnego, jako że nie są one objęte obowiązkowym systemem gwarantowania – nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach UE. 

Funkcjonowanie w ramach sektora dwóch systemów ochrony instytucjonalnej znakomicie wpływa na prewencję i zwiększenie bezpieczeństwa środków deponowanych w bankach spółdzielczych będących ich członkami. Podmioty te przeprowadzają cykliczne audyty i monitorują sytuację w bankach spółdzielczych i zrzeszających, zapewniając skuteczne funkcjonowanie mechanizmów wczesnej interwencji. 

PBS w Sanoku, jako jeden z nielicznych, nie był uczestnikiem systemu ochrony instytucjonalnej ani członkiem grupy zrzeszeniowej. Wybrał inną drogę rozwoju, wymagającą jednak adekwatnych metod zarządzania i monitorowania ryzyk dla zapewnienia bezpieczeństwa zdeponowanych środków. 

Artur Adamczyk
prezes zarządu Banku BPS S.A. 

W związku z działaniami Bankowego Funduszu Gwarancyjnego wobec Podkarpackiego Banku Spółdzielczego z siedzibą w Sanoku warto przede wszystkim pamiętać, że realizował on własną koncepcję rozwoju, która nie była zbieżna z głównym nurtem spółdzielczego sektora bankowego. Nie był stowarzyszony w żadnym zrzeszeniu banków spółdzielczych działających w Polsce i nie był uczestnikiem żadnego z systemów ochrony. Tym samym działania BFG wobec Podkarpackiego Banku Spółdzielczego z siedzibą w Sanoku nie mają wpływu na bezpieczeństwo pozostałych banków spółdzielczych, w tym banków z Grupy BPS.  Wszystkie banki spółdzielcze zrzeszone z Bankiem BPS, a jest ich na dzień dzisiejszy 326, są członkami Systemu Ochrony Zrzeszenia BPS. Oznacza to bezpieczeństwo złożonych w nich depozytów oraz gwarancję płynności i wypłacalności samego banku. Jest to szczególnie istotne dla bezpieczeństwa środków samorządów lokalnych. System Ochrony Zrzeszenia BPS, dysponujący środkami pomocowymi w kwocie ponad 7 mld zł, zapewnia terminowe regulowanie przez banki, będące jego uczestnikami, zobowiązań oraz bezpieczeństwo zgromadzonych w nich środków pieniężnych. Co należy podkreślić, środki finansowe klientów tych banków mają podwójną ochronę: Bankowego Funduszu Gwarancyjnego oraz Systemu Ochrony Zrzeszenia BPS.

Dlatego tak istotna jest, dla bezpieczeństwa klientów, przynależność banku spółdzielczego do zrzeszenia i systemu ochrony. Wymaga to oczywiście od banku spółdzielczego spełnienia określonych kryteriów. Jednak mając na uwadze to, że bank jest instytucją zaufania publicznego, jego nadrzędnym celem zawsze powinno być bezpieczeństwo zgromadzonych w nich środków zarówno klientów indywidulnych, jak i instytucjonalnych, w tym jednostek samorządu terytorialnego. 

Sławomir Czopur
prezes zarządu Systemu Ochrony Zrzeszenia BPS

Jako środowisko bankowe mieliśmy nadzieję, że przepisy o przymusowej restrukturyzacji banków pozostaną martwymi zapisami prawnymi. Niestety po raz pierwszy Bankowy Fundusz Gwarancyjny wykorzystał je do uporządkowanej likwidacji banku działającego w formie spółdzielni. Zapewne będzie jeszcze czas na analizę przyczyn takiej, a nie innej decyzji BFG, a szczególnie wyboru form restrukturyzacji tej najdalej idącej, powodującej umorzenie zobowiązań klientów banku. Na spekulacje jednak jest za wcześnie, zakres informacji, jakie zostały ujawnione, jest zbyt mały, by to rozstrzygać.

Ważne jest to, że po raz kolejny przekonaliśmy się, że marka „bank spółdzielczy” jest bardziej rozpoznawalna niż marki poszczególnych banków. Reputacyjnie zamieszanie wokół Podkarpackiego Banku Spółdzielczego odczuła większość banków spółdzielczych z Podkarpacia. Szczególny niepokój wykazały jednostki samorządu terytorialnego. Ale swoje obawy wyrazili też indywidualni klienci, którzy zjawili się w bankach, pytając o swoje oszczędności. W tym miejscu trzeba wyrazić uznanie dla zarządów i pracowników banków spółdzielczych, którzy szybko, a co ważne skutecznie, zatrzymali niepokój wśród klientów. Pokazuje to jak ważna jest edukacja i propagowanie informacji, jak działają zrzeszenia banków spółdzielczych w nowej formule, co dla klientów oznacza wdrożenie zasad systemów ochrony i jak wielką przeminę przeszły zrzeszenia, wyciągając lekcje z sytuacji kryzysowych.

Praktyczne wdrożenie idei samopomocowości i samokontroli, w postaci utworzenia wewnętrznych funduszy pomocowych, a także zgody na ujednolicanie standardów zarządzania ryzykiem i wprowadzenie niezależnych audytów, daje gwarancję, że w bankach należących do systemu ochrony depozyty wszystkich klientów są bezpieczne. 

Obecnie pojawiają się różnego rodzaju pomysły zmierzające do skonsolidowania obsługi samorządów w jednym banku pod nadzorem państwa. Zalecam tu jednak rozwagę, bo dotychczasowy model współpracy lokalnej JST-bank koniecznie trzeba zachować. W bankach spółdzielczych decyzje zapadają na szczeblach lokalnych, gdzie jest duże zrozumienie dla potrzeb gmin i powiatów. A co ważne – lokalny obieg finansów sprzyja rozwojowi regionów.

Udostępnij artykuł: