Bankowość i Finanse | Technologie | Nowa rzeka w starym korycie

BANK 2022/02

Web 3.0 to kluczowa infrastruktura do budowy rozproszonego metawersum – zbioru wirtualnych światów, w których użytkownicy będą w pełni właścicielami swoich cyfrowych aktywów, przedmiotów i wizerunków.

Fot. Feodora/stock.adobe.com

Web 3.0 to kluczowa infrastruktura do budowy rozproszonego metawersum – zbioru wirtualnych światów, w których użytkownicy będą w pełni właścicielami swoich cyfrowych aktywów, przedmiotów i wizerunków.

Internet doskonały nie jest. Masowość, będąca zarówno zaletą, jak i wadą, prowadzi do spłycania treści i pauperyzacji odbiorcy. Największe firmy działające w sieci, jak Meta (Facebook), Apple, Google, Microsoft czy Amazon, składują kolosalne ilości cyfrowych informacji w swoich centrach danych, a ich wpływ na cyfrową rzeczywistość jest przemożny. Ostatecznie w tym modelu gubi się interes samego użytkownika. Ma on odbierać proste treści, oglądać dużo reklam i komentować wszystko, co go oburza, by podnieść statystyki zaangażowania.

e-podwaliny

Historia Web 1.0 zaczyna się w marcu 1989 r., kiedy to Tim Berners-Lee oraz Robert Cailliau złożyli do CERN-u projekt stworzenia sieci dokumentów hipertekstowych o nazwie World Wide Web. Już w grudniu 1990 r. Berners-Lee stworzył podstawy języka HTML i pierwszą stronę internetową, co nadało rozpędu Web 1.0.

Okres funkcjonowania Web 1.0, czyli lata 1989–2005, charakteryzował się statycznymi i mało zgrabnymi stronami internetowymi. Jednak dla jego użytkowników możliwość korzystania z poczty elektronicznej i wyszukiwanie wiadomości w czasie rzeczywistym było wielkim przełomem i nowością. Sama sieć była jednak pasywna i służyła tylko do odczytu informacji, a użytkownicy nie mieli żadnych możliwości ingerowania w dane, nie mówiąc już o tworzeniu treści i wzajemnej interakcji – do czasu nadejścia ery Web 2.0.

Internet rozpoczął swój ogromny wzrost wraz z pojawieniem się i rozwojem mediów społecznościowych, smartfonów i mobilnego dostępu do sieci. W 2004 r. powstał Skype oraz Facebook, w 2005 – YouTube i wtedy zaczął się prawdziwy internet 2.0. Rozkwitały aplikacje, które dziś tak skutecznie zatrzymują nas w cyfrowej rzeczywistości – Instagram, Twitter, Uber, WhatsApp, TikTok i szereg innych. Ogromny strumień pieniędzy popłynął do sieci – dziś coraz częściej wybierane są zakupy online, zamiast wypadu do kina włącza się platformę Netflix z ulubionymi serialami, a zamiast przeglądania katalogów lokalnej biblioteki, przegląda się wyszukiwarki Google i przemierza Wikipedię.

Web 2.0 to internet, który znamy. Gigantyczny skok wykonał dzięki uczynieniu z niego bardziej interaktywnego, elastycznego miejsca, z ruchomymi elementami audio i video. Ze statycznych odbiorców treści staliśmy się dynamicznymi twórcami – blogów i stron internetowych, mającymi na koncie autorskie filmy na YouTubie i własne społeczności na Facebooku oraz Instagramie. Modelowi Web 2.0 powoli kończy się paliwo, jednocześnie jednak krystalizuje się nam trzecia generacja internetu, która ma rozwiązać obecne bolączki i kontynuować rozwój sieci.

Web 3.0

Jej zwolennicy chcą dość rewolucyjnej zmiany, która de facto zmniejszy wpływ największych graczy na kształt internetu. Koncepcja Web 3.0 bardzo przypomina pomysł sprzed ponad 20 lat. Twórca sieci WWW, Tim Berners-Lee, w 1999 r. ukuł pojęcie tzw. sieci semantycznej, który opisał w następujący sposób: „Marzyłem o internecie, w którym komputery są w stanie analizować wszystkie dane przepływające przez sieć – treści, linki oraz transakcje między ludźmi i komputerami. »Sieć semantyczna«, która sprawiałaby, że będzie to możliwe, musi jeszcze powstać, lecz kiedy to się wreszcie stanie, mechanizmy handlu, administracji publicznej i naszych codziennych zajęć będą obsługiwane przez maszyny rozmawiające z innymi maszynami”.

Chodziło zatem o sieć pozbawioną bezpośredniego, ludzkiego administratora czy nadzorcy. Minęło jednak wiele lat i pomysł ten ewoluował, także pod wpływem dzisiejszych możliwości i trendów technologicznych. Koncepcja Web 3.0 skupia się w dużej mierze na decentralizacji modelu internetu. W myśl tejże koncepcji, świat sieci i tak dąży do decentralizacji, czego przejawem są rozrastający się IoT (Internet of Things, Internet Rzeczy) czasem wręcz nazywany IoE (Internet of Everything, Internet Wszystkiego). Wszystko połączone ze wszystkim. Kolosalne ilości urządzeń, wymieniające między sobą dane (np. sensory w tzw. inteligentnych miastach). W modelu Web 3.0 o bezpieczeństwo miałaby dbać technologia tzw. łańcuchów blokowych, znana szerzej jako blockchain, kojarzona głównie z wykorzystującymi ją kryptowalutami.

Dziś komunikacja w sieci odbywa się głównie na linii klient-serwer, a w natłoku coraz większej liczby urządzeń korzystających z sieci data center obsługujące modele chmurowe (zwykle należące do wspomnianych wcześniej gigantów) muszą się stale rozrastać. To multiplikuje koszty, ale nie jest też idealnie bezpieczne.

Obecnie ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: