Bankowość i Finanse | Wywiad Miesiąca | Naszym zadaniem jest kierowanie się interesem publicznym

BANK 2020/09

Fot. Ministerstwo Rozwoju

Z wicepremier, minister rozwoju Jadwigą Emilewicz rozmawiali Maciej Małek i Karol Jerzy Mórawski.

Zakres odpowiedzialności naszej rozmówczyni pomimo wzmocnienia jej pozycji w rządzie o funkcję wicepremiera pozostaje niezmienny, tyle że radykalnej zmianie uległy warunki, w jakich przyszło ją realizować. Stawką jest bowiem minimalizowanie skutków pandemii dla gospodarki oraz tworzenie warunków do utrzymania zdolności konkurencyjnej i kreowania rozwiązań prorozwojowych.

Na ile kolejne odsłony regulacji antykryzysowych odpowiadają potrzebom sfery realnej w gospodarce?

– Pandemia w Polsce wpłynęła negatywnie na wiele aspektów naszego życia – tak tego osobistego, jak i zawodowego – przynosząc także negatywne konsekwencje dla polskiej gospodarki. Odczuły to już zarówno poszczególne przedsiębiorstwa, ich pracownicy, jak i budżet państwa, który został pozbawiony znaczącej wartości wpływów podatkowych. Kluczowe było jednak zdefiniowanie natury gospodarczej kryzysu wywołanego przez pandemię. Mamy więc do czynienia z bezprecedensową sytuacją – symetrycznym szokiem podażowym oraz popytowym. W gospodarkę uderzyła z jednej strony mniejsza konsumpcja indywidualna oraz zapotrzebowanie na inwestycje firm, z drugiej strony doszło bądź to do zerwania łańcuchów dostaw, bądź do znacznych opóźnień w ich ciągu.

Największym zagrożeniem jest przedłużający się stan obniżonej konsumpcji, przekładający się na globalnie obniżone wyniki sprzedaży. Gospodarka jest zespołem naczyń połączonych. Niewypłacalność jednego przedsiębiorstwa, szybko generuje problemy u kilku innych kontrahentów. Powoduje też mniejszą zdolność do konsumpcji u pracowników. Kiedy nabywców nie mogą znaleźć tysiące firm z wielu branż naraz, tworzy się kaskada problemów dosięgająca stopniowo prawie wszystkich uczestników gospodarki.

Dlatego w tarczy antykryzysowej skupiliśmy się przede wszystkim na zapewnianiu przedsiębiorcom środków na przetrwanie kwarantanny gospodarki i szybki restart po jej zakończeniu. Naszym nadrzędnym celem jest utrzymanie zdolności produkcyjnych gospodarki i jak największej liczby miejsc pracy.

Z czego wynika potrzeba aktualizacji kolejnych regulacji w ramach tarczy?

– W okresie marzec–maj sytuacja epidemiczna w Polsce była bardzo dynamiczna. Wielokrotnie wspominałam, tłumacząc działania rządu w tamtym czasie, że gospodarka to olbrzymi i skomplikowany system naczyń połączonych. Cały proces tworzenia skutecznego prawa w tym wypadku był niezmiernie skrupulatny; dodatkowo dochodziła także presja czasu. Oczywiście część aktualizacji tarczy, takich jak choćby wydłużenie postojowego czy też wydłużenie urlopów opiekuńczych, wynikała z przeciągającego się lockdownu.

Jak ocenia pani dotychczasowe efekty prowadzonych działań w sferze zatrudnienia, zapewnienia ciągłości dostaw, płynności finansowej, zdolności i mocy produkcyjnych?

– Przyjęty przez rząd pakiet stymulujący gospodarkę o wartości 313 mld zł (ok. 15% PKB) będzie miał kluczowe znaczenie dla pobudzania wzrostu gospodarczego. To pokaźne środki na tle innych krajów (10% USA, Francja i Wielka Brytania ok. 14%). Polityka państwa w okresie pandemii nakierowana jest przede wszystkim na ochronę obywateli oraz utrzymanie potencjału wytwórczego w gospodarce, a realizowana poprzez wprowadzanie kolejnych rozwiązań w ramach tarczy antykryzysowej. Od momentu jej uruchomienia łączny wolumen wsparcia dla przedsiębiorstw i pracowników wyniósł ponad 130 mld zł (dane na koniec sierpnia 2020 r.). Dzięki temu w porównaniu do bazowej daty lockdownu, czyli 11 marca, odsetek aktywnej działalności gospodarczej wzrósł o 2,33%, co w liczbach bezwzględnych daje prawie 60 tys. nowych firm.

Dzisiaj Ministerstwo Rozwoju monitoruje sytuacje w poszczególnych branżach, m.in. poprzez regularne spotkania z przedsiębiorstwami i przedstawicielami pracowników. Pozwala nam to wychwytywać problemy, z którymi polska gospodarka będzie musiała sobie radzić jeszcze przez jakiś czas. Przykład bonu turystycznego pokazuje zaś, że nasze działania w najbliższych miesiącach będą nabierały coraz większego znaczenia dla państwa, gdyż konieczne będzie przygotowywania już nie ogólno-gospodarczych tarczy antykryzysowych, ale rozwiązań szytych na miarę problemów w poszczególnych branżach.

Proszę opisać węzłowe zadania resortu i pani osobiście w ramach kreowania rozwiązań osłonowych i prorozwojowych?

– Rolą moją oraz Ministerstwa Rozwoju była przede wszystkim koordynacja prac nad kolejnymi rozwiązaniami zawartymi w tarczy antykryzysowej. Ogrom pracy wykonali moi współpracownicy i urzędnicy w ministerstwie, za co jeszcze raz im bardzo dziękuję. Wydaje mi się, że wszyscy powinniśmy o tym pamiętać. W procesie koordynacji bardzo ważna była także współpraca z Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, a konkretnie z ministrem Michałem Dworczykiem oraz ministrem Łukaszem Schreiberem. Dzisiaj Ministerstwo Rozwoju monitoruje sytuację w poszczególnych branżach, m.in. poprzez regularne spotkania z przedsiębiorstwami i przedstawicielami pracowników. Pozwala nam to wychwytywać problemy, z którymi polska gospodarka będzie musiała sobie radzić jeszcze przez jakiś czas. Przykład bonu turystycznego pokazuje zaś, że nasze działania w najbliższych miesiącach będą nabierały coraz większego znaczenia dla państwa, gdyż konieczne będzie przygotowywania już nie ogólno gospodarczych tarcz antykryzysowych, ale rozwiązań szytych na miarę problemów w poszczególnych branżach.

Czy współpraca z reprezentacją pracodawców i pracobiorców spełnia oczekiwania rządu?

– Dialog z organizacjami pracodawców i związkami zawodowymi jest kluczowy, aby wypracowywać rozwiązania najlepiej dostosowane do uwarunkowań społeczno-gospodarczych i takie podejście staramy się prezentować podczas prac legislacyjnych prowadzonych w Ministerstwie Rozwoju. Na pewną próbę została wystawiona ta współpraca w dobie pandemii COVID-19, gdy nie było możliwe przeprowadzenie tradycyjnych form konsultacji, gdyż sytuacja wymagała szybkich i zdecydowanych rozwiązań w celu ochrony miejsc pracy i zapewnienia płynności finansowej polskich firm. W tych trudnych, bezprecedensowych warunkach mogliśmy liczyć na merytoryczny wkład ze strony przedstawicieli pracodawców i pracobiorców, który na bieżąco analizowaliśmy, jak również aktywny udział w dyskusjach prowadzonych w formie wideokonferencji. Są to często trudne negocjacje, w których pojawiają się sprzeczne interesy, jakie reprezentują pracodawcy i pracobiorcy. Naszym zadaniem jest kierowanie się interesem publicznym i dobrem ogólnym, co wymaga przede wszystkim dążenia do kompromisów.

Udostępnij artykuł: