Bankowość: Opłaty na BFG czy systemowe koszty stabilizacji sektora bankowego

NBS 2016/02

Powołanie Bankowego Funduszu Gwarancyjnego mocą ustawy z dnia 14 grudnia 1994 r. było m.in. wyrazem konsensusu organów państwa i środowiska bankowego w kwestii przeciwdziałania kryzysowi, jaki zagrażał transformowanemu systemowi bankowemu w Polsce, a nadto zobowiązań wynikających z układu stowarzyszeniowego.

Powołanie Bankowego Funduszu Gwarancyjnego mocą ustawy z dnia 14 grudnia 1994 r. było m.in. wyrazem konsensusu organów państwa i środowiska bankowego w kwestii przeciwdziałania kryzysowi, jaki zagrażał transformowanemu systemowi bankowemu w Polsce, a nadto zobowiązań wynikających z układu stowarzyszeniowego.

Jan Szambelańczyk

Konsensus ten obejmował nie tylko przyzwolenie na utworzenie instytucji gwarantującej depozyty w bankach i sukcesywne wycofywanie gwarancji Skarbu Państwa dla wkładów oszczędnościowych ludności w niektórych bankach, w tym wszystkich spółdzielczych, ale także partycypację Ministra Finansów i Narodowego Banku Polskiego w kapitalizacji BFG. Najpierw w formie wniesienia wpłat na fundusz statutowy, potem zaś udział NBP w opłatach na fundusz pomocowy (do 50%) oraz traktowanie opłat rocznych, a także wykorzystanego funduszu ochrony środków gwarantowanych jako kosztów uzyskania przychodów banków. Pomimo tej początkowej partycypacji utworzenie BFG oznaczało solidarnościowy charakter ochrony deponentów przez podmioty systemu gwarantowania w przypadku upadku banków, ale także wsparcie procesów sanacji tych spośród członków, którzy znaleźli się w sytuacji niebezpieczeństwa niewypłacalności.

Prof. dr hab. Jan Szambelańczyk

Profesor zwyczajny w Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu, członek Rady Bankowego Funduszu Gwarancyjnego i wiceprzewodniczący Komitetu Nauk o Finansach PAN.

 

Ku przypomnieniu!

Pierwszemu 10-leciu działalności BFG towarzyszył niekwestionowany duch solidarności środowiska bankowego w przeciwdziałaniu i pokonywaniu zagrożeń stabilności systemu. A procesy sanacji banków mających problemy wspomagane były przez instytucje tworzące sieć bezpieczeństwa. Warto tutaj przypomnieć przyzwolenie całego środowiska bankowego na samodzielną sanację banków spółdzielczych z pomocą finansową BFG.

Warto także przypomnieć, że zreformowany polski sektor bankowy cieszył się dobrą opinią m.in. za szybkie nadrabianie zapóźnień z czasów systemu nakazowo-rozdzielczego oraz błyskawiczne wdrażanie najnowszych technologii i standardów w usługach bankowych. Bez żadnej przesady można ocenić, że banki w Polsce były prymusem transformacji i stosowania zasad gospodarki rynkowej. Równocześnie potencjał kapitałowy oraz poziom zaawansowania polskiego rynku finansowego, przy rygorystycznej polityce i praktyce nadzorczej nie pozwalały na aktywny udział banków w Polsce w globalnym „kasynie”, które doprowadziło świat finansów do największego w historii kryzysu. Niestety nie udało się uniknąć niektórych ryzyk wynikających z gry rynkowej i koncentracji na uzyskiwaniu dobrych wyników.

Od wybuchu globalnego kryzysu finansowego wizerunek banków, także w Polsce, doznawał uszczerbku aż do jego radykalnej zmiany ok. 2012 r. I to zmiany przede wszystkim na fali krytyki banków zagranicznych za ten kryzys, które okazały się zaskakująco nieroztropne i chciwe. Paradoksalnie polski system bankowy, w odróżnieniu od wielu innych krajów, nie kosztował polskiego podatnika ani przysłowiowej złotówki, ale szeroko nagłaśniane przypadki i niektóre naganne praktyki na rodzimym rynku na fali globalnego kryzysu finansowego zrobiły swoje. W tym kontekście trzeba pytać i bankowców i interesariuszy banków: co się stało?

Co się stało, że banki w Polsce z prymusa transformacji stały się medialno- politycznymi symbolami czarnego charakteru rynku, nazywanymi niekiedy banksterami? Co się stało, że zadaje się retoryczne pytanie: czymże jest napad na bank wobec jego założenia?

Ideowy paradygmat sieci bezpieczeństwa

W latach 90. ub. wieku w literaturze finansowej można było spotkać tezy, że sektor bankowy jako całość jest dobrem publicznym, z którego społeczeństwo czerpie większe korzyści niż właściciele z pobieranych zysków. Przypadki nadużycia pozycji i stosowanie nierzetelnych czy wręcz nieuczciwych metod – czasem wobec pojedynczych klientów, a czasem na masową skalę – prowadziły do erozji doktryny instytucji zaufania publicznego w odniesieniu do banków.

Jaskrawym tego przykładem, na rodzimym gruncie, jest historia instytucji bankowego tytułu egzekucyjnego. Dochodzą do tego polisolokaty czy lokaty strukturyzowane, opcje walutowe, kredyty frankowe czy inne przejawy dominacji profesjonalnej instytucji nad klientem w stosunkach biznesowych. Ważne przy ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: