Bankowość spółdzielcza – IPS: czy możliwe jest porozumienie ponad zrzeszeniami?

NBS 2018/02

W końcu 2015 r. Komisja Nadzoru Finansowego zatwierdziła funkcjonowanie systemów ochrony instytucjonalnej w zrzeszeniach banków spółdzielczych. Tę przełomową decyzję poprzedziły miesiące ożywionych dyskusji i polemik, obejmujących nie tylko zasadność powoływania IPS, ale również – a może przede wszystkim – docelowy model polskiej bankowości lokalnej. Dwa lata funkcjonowania sektora w nowych uwarunkowaniach zdają się potwierdzać słuszność obranego wówczas kierunku.

Jerzy Machowski

W strukturach IPS znajduje się obecnie 489 członków, co stanowi niemal 90% banków spółdzielczych działających w Polsce, zaś same spółdzielnie wraz z bankami zrzeszającymi stały się gwarantem ładu i stabilności na lokalnym rynku finansowym.

Kolejny, trzeci już rok działania systemów ochrony instytucjonalnej stanowi doskonałą okazję nie tylko do podsumowania dotychczasowych osiągnięć, ale przede wszystkim do refleksji nad możliwościami dalszej ewolucji obecnego modelu. Jedną z kluczowych kwestii jest ewentualność dalszej integracji działalności banków spółdzielczych w zakresie IPS, łącznie z ewentualnym wyjściem z ram zrzeszeń i stworzeniem jednego systemu ochrony dla całej branży. Czy takie rozwiązanie jest możliwe, przy uwzględnieniu realiów panujących obecnie w polskim sektorze banków spółdzielczych? Jeżeli tak, to pod jakim względem obecne rozwiązanie może okazać się skuteczniejsze niż ewentualna unifikacja IPS, a co przemawiałoby za integracją działań w tym zakresie? Odpowiedzi na te pytania udzielili naszej redakcji przedstawiciele nadzoru, spółdzielni systemów ochrony instytucjonalnej oraz reprezentanci lokalnych instytucji finansowych.

MAREK CHRZANOWSKI,
przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego

Pod względem organizacyjnym utworzenie jednego instytucjonalnego systemu ochrony, obejmującego wszystkie lokalne instytucje finansowe na polskim rynku wydaje się możliwe, choć trudne. W tym celu należałoby poddać analizie kwestie środowiskowe i regionalne, biorąc pod uwagę potencjalne korzyści i zagrożenia. Część banków spółdzielczych nie weszła w skład systemów ochrony instytucjonalnej, a dwa podmioty funkcjonują poza strukturami zrzeszeń. Ewentualny kolejny etap integracji sektora powinien w pierwszej kolejności objąć te instytucje, które do IPS nie przystąpiły. Nie wiemy także, jaka byłaby wola udziałowców banków spółdzielczych. Już na etapie tworzenia systemów ochrony w ramach funkcjonujących zrzeszeń dało się zaobserwować silny sprzeciw części banków przeciw procesowi integracji, co zaowocowało toczącymi się obecnie pracami nad utworzeniem Polskiego Banku Apeksowego SA. Struktura ta nie będzie ani systemem ochrony instytucjonalnej, ani – przynajmniej w najbliższym czasie – zrzeszeniem zintegrowanym. Na dzień dzisiejszy nie jesteśmy w stanie nawet określić dokładnej liczby tych banków, które znajdą się poza IPS, ponieważ cztery podmioty spośród 56 założycieli trzeciego zrzeszenia są uczestnikami Systemu Ochrony BPS, a dwa kolejne czekają na uzyskanie członkostwa. W przypadku ewentualnego połączenia systemów ochrony mielibyśmy do czynienia z dużą dysproporcją w sektorze. Należy również zwrócić uwagę na fakt, iż do chwili obecnej nie udało się wykorzystać w pełni efektu synergii w ramach obecnych zrzeszeń czy też funkcjonujących od końca roku 2015 systemów ochrony. Infrastruktura informatyczna poszczególnych banków wciąż funkcjonuje oddzielnie, z uwagi na wysokie koszty niezbędne do wdrożenia jednolitego rozwiązania. Odrębną kwestią jest tworzący się bank apeksowy i grupa banków spółdzielczych, które deklarują chęć utworzenia trzeciego zrzeszenia.

Przy obecnych rozwiązaniach organizacyjnych ważna jest, inspirowana przez nadzór, wymiana doświadczeń między systemami ochrony w zakresie wypracowywania procedur, metodyk, działań kontrolnych, która powinna stymulować budowę silnych mechanizmów ograniczających ryzyko działalności uczestników systemów, a przez to całego sektora bankowości spółdzielczej. Stosowanie podobnych i zbieżnych z nadzorczymi standardów, np. w zakresie jednolitego podejścia do klasyfikacji należności, ułatwi systemom ewentualną integrację, jeśli taka będzie wola ich uczestników. Priorytetem dla nadzoru jest z kolei uregulowanie kwestii przynależności organizacyjnej banków spółdzielczych działających poza systemami ochrony, które pozwoli tym bankom wypełnić określony w przepisach prawa obowiązek zrzeszenia.

SŁAWOMIR CZOPUR,
prezes Systemu Ochrony Zrzeszenia BPS

Możliwość powołania jednego systemu ochrony dla wszystkich banków spółdzielczych nie jest nową ideą. Takie koncepcje wysuwano w początkowej fazie prac nad zmianami do ustawy o funkcjonowaniu banków spółdzielczych, podając jako wzór rozwiązania stosowane na rynku niemieckim. Ostatecznie zwyciężyła koncepcja powołania systemów ochrony w ramach zrzeszeń. Istniało wiele argumentów przemawiających za wyborem takiej opcji, główną przesłankę stanowił różny stopień integracji banków w poszczególnych zrzeszeniach. Odmienne były też oczekiwania poszczególnych grup banków odnośnie zasad współpracy, zarówno w zakresie zarządzania ryzykiem, jak i możliwości realizacji wspólnej polityki handlowej. Różnice te znalazły odzwierciedlenie tak w umowach systemu ochrony, jak i znowelizowanych umowach zrzeszeń. Należy pamiętać, iż IPS nie może działać w oderwaniu od zasad ustalonych w działalności zrzeszeniowej. Głównym celem powołania systemów ochrony jest zapobieganie sytuacjom kryzysowym, w szczególności niewypłacalności i upadłości banków. Ewentualne trudności poszczególnych podmiotów stanowią funkcję ich działalności biznesowej, która jest domeną zrzeszeniową. Z tego względu procedury audytowe i monitorowania ryzyka, jak też ustalenia dotyczące zasad zarządzania ryzykiem w systemach ochrony muszą być dostosowane do reguł zrzeszeniowych i wynikać ze stopnia integracji biznesowej w zrzeszeniach. Aby objąć wszystkie banki spółdzielcze jednym systemem ochrony konieczne byłoby albo ujednolicenie zasad działania zrzeszeń, albo stworzenie jednego zrzeszenia. Już dzisiaj widać dużą współpracę zarówno pomiędzy zrzeszeniami, jak i jednostkami zarządzającymi systemami ochrony. Integracji tej sprzyja otoczenie regulacyjne. Obejmowanie jednolitymi regulacjami prawnymi i nadzorczymi coraz to nowych obszarów powoduje, że zasady działania banków stają się coraz bardziej zbieżne. Jeśli uwzględnić również coraz wyższy poziom cyfryzacji prowadzonej działalności, pozostaje coraz mniej miejsca na własne pomysły odróżniające spółdzielców od pozostałych segmentów rynku bankowego. Głębsza integracja i standaryzacja procesów w całej bankowości spółdzielczej może być wiec odpowiedzią na rosnące koszty działalności i zacieśnianie się „pętli regulacyjnej”.

Należy jednak odróżniać pogłębioną integrację od konsolidacji. Między tymi pojęciami często stawiany jest znak równości, również w dyskusji wewnątrz sektora spółdzielczego. Takie podejście jest z gruntu błędne. Mówiąc o pogłębianiu integracji, mam na myśli wyższy stopień standaryzacji i współdzielenia procesów bankowych w ramach grupy, z pozostawieniem decyzyjności na poziomie lokalnym. Jako sektor działamy lokalnie i to jest naszą siłą. Nie wyklucza to jednak wykorzystywania wspólnego systemu informatycznego, narzędzi wspomagających sprawozdawczość, jednolitych metod zarządzania ryzykiem i wielu innych rzeczy upraszczających prowadzenie biznesu. Te obszary można ujednolicić na poziomie obydwu zrzeszeń nawet i w obecnych uwarunkowaniach, bez obaw, że przy okazji zatraci się samodzielność poszczególnych banków.

ADAM SKOWROŃSKI,
prezes Spółdzielczego Systemu Ochrony SGB

Wydaje się, że nie można wykluczyć dalszej ewolucji bankowości spółdzielczej w Polsce w kierunku powstania jednego systemu ochrony obejmującego swoim działaniem wszystkie banki spółdzielcze. Aby jednak mogło do tego dojść, musi zostać spełnionych co najmniej kilka warunków. Obecnie istniejące IPS-y powinny przejść pełen cykl audytowy – co oznacza przede wszystkim przeprowadzenie audytów w zakresie ryzyka kredytowego u wszystkich uczestników. Należałoby także rozwiązać zidentyfikowane problemy tak, aby nie obciążać nimi banków z drugiego systemu ochrony. Czynnikiem absolutnie niezbędnym jest wzrost zaufania pomiędzy instytucjami z obu zrzeszeń i systemów ochrony.

W ramach IPS-ów ich uczestnicy tworzą system, gwarantując wzajemnie bezpieczeństwo funkcjonowania. Ważne jest, by wszyscy kierowali się podobnymi zasadami zarządzania ryzykiem i realizowali swą działalność w zrównoważony, bezpieczny sposób. Oprócz mechanizmów kontrolnych konieczne staje się zatem zapewnienie transparentności prowadzonej działalności oraz wzajemne budowanie zaufania uczestników. Stworzenie jednego systemu ochrony obejmującego wszystkie banki spółdzielcze wymagałoby również przekonania instytucji, które obecnie pozostają poza IPS. Pamiętajmy, iż część z nich działa na rzecz utworzenia nowego zrzeszenia pozbawionego systemu ochrony. Zakończenie tego procesu, niezależnie od wyniku, może mieć istotny wpływ na dalsze zmiany w naszym sektorze, w tym także na możliwość integracji w tym obszarze. Poważną przeszkodą dla szybkiego łączenia systemów ochrony jest wreszcie aktualna sytuacja ich największych, a co za tym idzie obciążonych potencjalnie najwyższym ryzykiem uczestników, czyli banków zrzeszających. W obu przypadkach mamy do czynienia z istotną zmianą dotychczasowych modeli biznesowych, a ponadto Bank Polskiej Spółdzielczości S.A. realizuje program naprawczy. Przed zakończeniem ww. procesów trudno sobie wyobrazić, aby uczestnicy obu systemów byli gotowi do podjęcia decyzji o ich łączeniu i wzięciu odpowiedzialności za siebie nawzajem.

Nie należy mieć złudzeń, jakoby łączenie systemów ochrony pozwoliło na istotne ograniczenie kosztów funkcjonowania. W strukturze wydatków ponoszonych w ramach IPS zdecydowaną większość stanowią koszty zmienne, dostosowane do liczby pracowników i wykonywanych zadań, tj.: przede wszystkim audytów, analiz oraz działań prewencyjnych i restrukturyzacyjnych. Obie spółdzielnie nie posiadają rozbudowanej administracji, w większości korzystając z zasobów informatycznych i infrastruktury banków zrzeszających. Obawiam się, że wzrost nakładów wynikających ze zmiany mechanizmów pomocowych, które wymagałyby m.in. przeniesienia zarządzania środkami minimum depozytowego z banków zrzeszających do jednego systemu ochrony, przewyższyłby ewentualne oszczędności. Dlatego korzyści z łączenia systemów ochrony należy się doszukiwać gdzie indziej. Jest to przede wszystkim zwiększony potencjał pomocowy, który umożliwiłby przeciwdziałanie nieoczekiwanym zagrożeniom w większej niż dotychczas skali i poprawiłby zdolności prewencyjne systemów.

Nie można także zapomnieć o tym, że konsekwencją utworzenia systemów ochrony w ramach aktualnych zrzeszeń jest ich ścisłe związanie z bankami zrzeszającymi. To one zapewniają infrastrukturę informatyczną i dostęp do niezbędnych systemów sprawozdawczych. Grupowe plany naprawy są również konstruowane w ścisłym związku ze zrzeszeniami i bankami zrzeszającymi, które pełnią w nich również specyficzną, istotną funkcję. Ważne jest także to, że obecne mechanizmy zapewnienia płynności, tj.: minimum depozytowego, są oparte na środkach lokowanych w bankach zrzeszających. Dostosowanie tych mechanizmów do jednego systemu ochrony i ich ujednolicenie, jeżeli funkcjonowałyby dwa odrębne banki zrzeszające, mogłoby być trudne i kosztowne.

DARIUSZ KONOFALSKI,
prezes zarządu Banku Spółdzielczego w Płońsku

W mojej ocenie istnieje możliwość działania jednego systemu ochrony obejmującego dwa banki zrzeszające i wszystkich uczestników obydwu systemów ochrony. Wynikiem każdej integracji powinna być jednak poprawa efektywności działania. Należy pamiętać, że powyższe rozwiązanie wpłynęłoby na obniżenie kosztów uczestników jedynie w części odnoszącej się wprost do pionu organizacyjnego (obejmującego biuro obsługi zarządu, zespół administracyjno-finansowy ewentualnie radcę prawnego), bowiem koszty audytu i monitorowania ryzyka – głównych zadań systemu będą rosnąć proporcjonalnie do liczby banków uczestników.

Funkcjonowanie systemów w ramach zrzeszeń na początkowym etapie ich działania – a z takim mamy do czynienia – moim zdaniem jest racjonalne i prawdopodobnie skuteczniejsze, bowiem łatwiejsze w zarządzaniu, uzgadnianiu podstawowych dokumentów i zasad oraz wpisujące się w kulturę organizacyjną poszczególnych zrzeszeń działających według nieco odmiennych reguł, pomimo tej samej podstawy prawnej. Uczestnicy systemów działających w ramach poszczególnych zrzeszeń posiadają o sobie większą wiedzę i łatwiej im ze sobą współdziałać i wzajemnie się wspierać.

Integracja systemów ochrony w mojej ocenie powinna zostać poprzedzona szerszą lub pełną integracją zrzeszeń, a na pewno ujednoliceniem procedur i technologii teleinformatycznej oraz kultury organizacyjnej w zrzeszeniach oraz zbudowaniem narzędzi informatycznych do monitorowania ryzyka. Standaryzacja produktów, systemów i procesów oraz metod zarządzania ryzykiem w bankach zrzeszających i bankach spółdzielczych spowodowałaby poprawę efektywności funkcjonowania sektora, jak i poszczególnych jego uczestników. Obecnie, przy tak dużej liczbie uczestników oraz ich zróżnicowaniu, łączenie Spółdzielni Systemów Ochrony może doprowadzić do obniżenia skuteczności w zakresie realizacji głównych zadań IPS, co mogłoby odbić się na bezpieczeństwie działania całego sektora i poszczególnych banków spółdzielczych. Dużo efektywniejszym modelem byłoby moim zdaniem w pierwszej kolejności połączenie istniejących banków zrzeszających, szeroka standaryzacja oraz przejęcie przez połączony podmiot części funkcji back office od banków spółdzielczych. Dzięki temu ograniczylibyśmy koszty funkcjonowania banków spółdzielczych i zwiększyli wydajność i udział sektora w rynku.

ZBIGNIEW WIELGOSZ,
prezes Gospodarczego Banku Spółdzielczego w Barlinku

Osobiście jestem zwolennikiem integracji, jednak uważam, iż tego rodzaju działania będą niezwykle trudne do zrealizowania. Wydaje się, że z uwagi na relatywnie krótki okres funkcjonowania IPS rozpatrywanie tej opcji jest na dzień dzisiejszy przedwczesne. Jeżeli funkcjonowanie banków w ramach IPS przyniesie realne korzyści wynikające z opanowania ryzyka i ograniczenia strat z tego tytułu, a ewentualne ograniczenia nie będą zbyt uciążliwe, to perspektywa łączenia IPS jeszcze się oddali, ponieważ w stanie względnego usatysfakcjonowania nie będzie powodu do zmiany. Uczestnicząc w obydwu zrzeszeniach (do IX 2009 r. GBW SA, obecnie BPS SA) miałem okazję obserwować mentalność regionalną organów opiniotwórczych i decyzyjnych zrzeszeń. Trudno sobie wyobrazić ich zgodę na oddanie władzy i podporządkowanie się. Opór decyzyjny wystąpi zarówno w zrzeszeniach, jak i samych IPS-ach.

Banki spółdzielcze obu zrzeszeń są rozproszone po całym kraju, a skala dwustu, trzystu czy nawet pięciuset instytucji w zrzeszeniu (i IPS) nie ma znaczenia z punktu widzenia logistyki i współpracy. Tak samo skutecznie mogą funkcjonować dwa podmioty, jak też jedna połączona grupa. Istnienie dwóch grup niesie korzyści wynikające z konkurowania ofertą kierowaną do banków spółdzielczych, daje możliwość porównania przez lokalne instytucje finansowe ofert banków zrzeszających i wpływania na nie. IPS sterowane są obecnie przez jednego regulatora, co prowadzi do stopniowego zacierania różnic w zarządzaniu ryzykiem, a to może ułatwiać współpracę dwóch grup, a w przyszłości integrację.

Natomiast za integracją przemawiają efekty ekonomiczne, które w przypadku jednej grupy (efekt skali) będą większe z racji oszczędności (różnica kosztów funkcjonowania IPS i BZ przed i po połączeniu). Możliwe będą też korzyści wizerunkowe związane z jedną wspólną reprezentacją oraz korzyści z realizacji inwestycji czy projektów w skali krajowej.