Bankowość spółdzielcza: Kolejne obciążenia?

NBS 2017/10

Najnowszy projekt nowelizacji przepisów określających zasady wsparcia dla kredytobiorców hipotecznych zdaje się potwierdzać, iż głowa państwa pragnie dotrzymać podjętych wcześniej zobowiązań. Jakie mogą być tego konsekwencje dla banków spółdzielczych?

Mariusz Zygierewicz
dyrektor Zespołu Ekonomiczno-Regulacyjnego
ZBP. Uczestniczy w pracach Europejskiej Federacji Bankowej

Jak wiadomo, na początku sierpnia br. Prezydent RP opublikował kolejny pro­jekt ustawy zmierzający do rozwiązania tzw. problemu walutowych kredytów miesz­kaniowych. Tym razem jest to projekt Usta­wy o zmianie ustawy z dnia 9 października 2015 r. o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej, którzy zacią­gnęli kredyt mieszkaniowy oraz ustawy o podat­ku dochodowym od osób prawnych. W swoich najważniejszych postanowieniach odnosi się on do kredytów udzielonych na zaspokojenie celów mieszkaniowych kredytobiorcy, które są denominowane lub indeksowane do waluty obcej. Oczy­wiście banki spółdzielcze, poza nielicznymi wyjątkami, nie udzielały takich kredytów, stąd wydawać by się mogło, że powyższy projekt ustawy nie dotyczy tej części polskiego sektora bankowego.

Mało drożny system

W praktyce jest jednak inaczej. Projekt ustawy nie do­tyczy bowiem tylko kredytów walutowych, ale odnosi się w znacznej części także do obowiązujących dziś zasad funk­cjonowania Funduszu Wsparcia Kredytobiorców (FWK) działającego przy Banku Gospodarstwa Krajowego. Zasady te dotyczą zaś wszystkich banków, gdyż mają one zasto­sowanie także do kredytów mieszkaniowych wyrażonych w złotych. A trzeba pamiętać, że w ostatnich latach akcja kredytowa banków spółdzielczych w zakresie kredytów mieszkaniowych wyraźnie wzrosła i była nawet wyższa niż w bankach komercyjnych.

Zamierzeniem projektodawcy ustawy było zapropono­wanie rozwiązań, które przyczyniłyby się do zwiększenia zainteresowania potencjalnych beneficjentów korzysta­niem z możliwości oferowanych przez FWK i większym wykorzystaniem środków zgromadzonych w nim przez banki. Dziś bowiem zainteresowanie klientów jest wyraź­nie ograniczone i nie przekracza zaledwie kilku procent zgromadzonych środków. Czynniki tej sytuacji są dość zło­żone, ale nie można ukrywać, że zasady wspar­cia z FWK nie zachęcają do korzystania z niego. Stąd inicjatywa zmierzająca do zwiększenia jego efektywności musi być uznana generalnie za wymagającą poparcia, tym bardziej że dotych­czasowy okres jego funkcjonowania jest wystar­czająco długi, aby stwierdzić, że system ten jest relatywnie mało drożny.

Wyrażając tą generalną uwagę, warto przyj­rzeć się, jakie propozycje i konsekwencje może mieć przyjęcie proponowanych rozwiązań dla funkcjonowania banków spółdzielczych i części ich klientów.

Nie najlepsze wieści dla banków

Przede wszystkim, prezydent Andrzej Duda proponu­je, aby działanie FWK nie miało charakteru epizodyczne­go, podobnie jak miało to miejsce po wybuchu ostatniego kryzysu finansowego, lecz aby działał on bezterminowo. Taka zmiana podejścia ma oczywiście konsekwencje dla banków. W świetle art. 6 ust. 1 dziś obowiązującej usta­wy kredytobiorca może złożyć do kredytodawcy wniosek o wsparcie tylko do dnia 31 grudnia 2018 r. Tym samym wypłata środków z FWK może następować jedynie na podstawie wniosków złożonych w tym terminie. Dla ban­ków kluczowe znaczenie ma przy tym zapis art. 16 ust. 2 obecnie obowiązującej ustawy. Stanowi on, że po upływie sześciu miesięcy od końca 2018 r. środki FWK, które nie zostały użyte lub zarezerwowane na udzielenie wsparcia, zwracane są kredytodawcom, w transzach półrocznych, proporcjonalnie do sumy dokonanych wpłat i uzupeł­nień, pomniejszonej o wartość wsparcia przyznanego kre­dytobiorcom, będącym klientami danego kredytodawcy. Proponowana zmiana podejścia zakładająca beztermino­we działanie FWK oznacza, że banki, które wpłaciły do niego środki finansowe nie będą mogły liczyć na jakikol­wiek ich zwrot.

Brak zwrotu środków to nie jest jedyna zła wiado­mość finansowa dla nich. Projektodawca proponuje bo­ wiem kolejne silne kwartalne obcią­żenie finansowe banków opłatami na rzecz FWK. Ma to następować nawet w warunkach, gdy poziom jego wy­korzystania jest bardzo niski. Można szacować, że roczna kwota opłat na Funduszu Wsparcia Kredytobiorców może wynieść ponad 300 mln zł, czy­li połowę pierwotnie ustalonych i ze­branych od banków środków. To ob­ciążenie będzie stanowić dodatkowy koszt ich działania, który nie będzie racjonalny ekonomicznie, gdyż nie wymaga obecnie dokapitalizowania. Trzeba też pamiętać, że wpłata ban­ków nań nie była i nie będzie kosz­tem uzyskania przychodów dla celów ustalenia należnej kwoty podatku do­chodowego.

W projekcie ustawy jest zapisane też, że kredytodawca ma dochodzić roszczeń w zakresie zwrotu udzie­lonego wsparcia, o którym mowa w art. 19, art. 20 i art. 22 ustawy, w sytuacjach gdy przykładowo benefi­cjent nie zwraca środków funduszowi w ustalonym terminie lub otrzymał on świadczenie, które było nienależne na skutek zmiany jego sytuacji życio­wej. Taki zapis ustawowy mógłby mieć sens w dzisiejszym stanie prawnym, gdy niewykorzystane środki z FWK mają finalnie trafić z powrotem do banków. Jednak przy proponowanej zmianie zapisów ustawy, gdzie wpła­cana składka jest bezzwrotna, takie rozwiązanie jest całkowicie nieracjo­nalne ekonomicznie dla kredytodaw­ców. Oznacza bowiem, że banki mia­łyby dochodzić windykacji należności od kredytobiorców na rzecz FWK, co generowałoby dodatkowe koszty dla nich, nie przynosząc im w zamian żadnych korzyści.

Propozycja obniżenia wskaźnika DtI

Jak wspomniano, projekt zakłada złagodzenie wielu warunków uzy­skania wsparcia z FWK, jak i zwro­tu uzyskanego wsparcia. W zakresie zasad udzielania pomocy zastrzeże­nia banków budzi propozycja obni­żenia minimalnego wskaźnika DtI jako jednego z warunków udzielenia wsparcia. Takie proponowane podej­ście stawia pod znakiem zapytania dotychczasową praktykę kredytową wielu banków oraz politykę nadzor­czą KNF, w której poziom wskaźnika na poziomie 50% nie jest traktowa­ny jako nadmiernie wysoki. Jeśli rata kredytu klienta wzrosła do 50% do­chodu, nie musi to automatycznie oznaczać, że znajduje się on w trud­nej sytuacji.

Proponowane podejście może za­chwiać dotychczasową politykę ban­ków w zakresie sprzedaży kredytów. Oznacza ono bowiem, że dziś udzie­lane kredyty będą mogły od razu być podstawą do udzielenia wsparcia w ramach działalności FWK. Ponadto ta propozycja może zachęcać kredy­tobiorców do nadmiernego zadłuża­nia się celem skorzystania z pomocy, a w rezultacie umorzenia części długu. Kredytobiorca może bowiem zacią­gnąć dodatkowy kredyt konsumpcyj­ny, aby spełnić warunek DtI rozumia­ny jako relacja wszystkich obciążeń z tytułu kredytów i pożyczek do do­chodów kredytobiorcy. Ten wskaźnik nie odnosi się bowiem tylko do ob­ciążeń z tytułu spłaty kredytu miesz­kaniowego, ale wszystkich kredytów i pożyczek.

Wątpliwości coraz więcej

Nieoprocentowana i długoter­minowa pomoc Funduszu Wspar­cia Kredytobiorców niesie wielkie zagrożenie dla sektora bankowego w przypadku wzrostu w przyszłości stóp procentowych i pojawienia się znaczącej inflacji. Ten system tworzy stały i nieograniczony mechanizm subwencjonowania przez banki części kredytobiorców i może prowadzić do pokusy nadużycia tego rozwiązania przez nierzetelnych kredytobiorców. Warto zatem rozważyć przywrócenie dotychczasowych zapisów, tj. ograniczenie pomocy do osób, których rata z tytułu samego tylko kredytu miesz­kaniowego przekracza 60% dochodów. Poziom graniczny DtI dla celów wykorzystania środków z Funduszu Wspie­rającego i Funduszu Restrukturyzacyjnego powinien być taki sam.

Wiele wątpliwości budzi też możliwość niemal auto­matycznego umorzenia części wsparcia/pożyczki udzielo­nej z wykorzystaniem środków FWK. Umorzenie ma na­stępować po okresie blisko 10 lat od momentu uzyskania wsparcia, gdy na ogół sytuacja kredytobiorcy będzie nie­porównywalnie lepsza niż w chwili jego przyznania. Jest to forma zachęty do korzystania ze wsparcia, nawet w sytu­acji, gdy nie jest ono kredytobiorcy niezbędne. Udzielenie wsparcia klientowi w postaci nieoprocentowanej długo­terminowej pożyczki jest wystarczającym przywilejem dla kredytobiorcy i nie musi być on dodatkowo wzmacniany obietnicą częściowego umorzenia pożyczki. Trzeba też dodać, że ewentualne umorzenie części zwrotu wsparcia powinno być uzależnione nie tylko od terminowej jego spłaty, ale również od terminowej obsługi kredytu hipo­tecznego przez kredytobiorcę.

Inną wątpliwość budzi nowa inicjatywa zawarta w pro­jekcie ustawy, aby ze środków FWK udzielać pożyczki kre­dytobiorcy na spłatę zadłużenia przy sprzedaży nierucho­mości. O ile zrozumiała może być taka sytuacja w odniesie­niu do kredytów walutowych, o tyle w przypadku kredytów udzielonych w walucie krajowej propozycja może dotyczyć kredytów niedawno udzielonych o wysokim poziomie LtV lub też kredytów od wielu lat nieobsługiwanych. W tym ostatnim przypadku premiowanie klienta w postaci pre­ferencyjnego kredytu budzi szczególne wątpliwości, a nie zostało ono wyraźnie wyłączone z warunków skorzystania z takiego kredytu.

Pole do nadużyć

Warto zauważyć, że brak pokrycia spłaty kredytu przy­chodami ze sprzedaży kredytowanej nieruchomości może następować m.in. w wyniku sprzedaży nieruchomości przez kredytobiorcę po cenie niższej od wartości rynkowej. To ograniczenie nie zostało jednak wpisane do warunków uzyskania wsparcia w formie pożyczki z BGK. Warunkiem ustawowym ma być natomiast wymóg sprzedaży kredyto­wanej nieruchomości na rzecz osób trzecich. Ten warunek nie musi jednak być w praktyce skuteczny, jeśli może to być sprzedaż nieruchomości przykładowo konkubentowi lub przyjacielowi. Inicjatywa ta w ocenie sektora bankowe­go rodzi pole do poważnych nadużyć.

Za nieuzasadnione należy uznać dwuletnią karencję w rozpoczęciu zwrotu otrzymanej pożyczki na spłatę za­dłużenia po sprzedaży nieruchomości. Optymalny wyda­je się maksymalnie sześciomiesięczny okres karencji, gdyż w innym przypadku może być zgubiony związek między spłatą pożyczki a sprzedażą nieruchomości i proces docho­dzenia środków od beneficjenta pomocy może być zwy­czajnie utrudniony.

Z innych wątpliwości warto zwrócić uwagę, że przy analizie sytuacji finansowej danego klienta uwzględniany powinien być dochód za dany okres (np. ostatnie trzy mie­siące). Obecnie brany jest pod uwagę (zgodnie z ustawą o pomocy społecznej) dochód z ostatniego miesiąca, co pozostawia pole do pewnych nadużyć (np. klient mógł być na urlopie bezpłatnym/zwolnieniu chorobowym). Dodat­kowo bank powinien mieć prawo weryfikowania sytuacji finansowej klienta w trakcie udzielenia wsparcia (zwłasz­cza, jeśli miałoby być ono udzielane na okres aż 36 miesię­cy). Dziś takiej możliwości ustawa nie przewiduje.

Sektor bankowy może uznać za zasadne wydłużenie okresu wsparcia. Jednak powinien on wynosić 24 miesią­ce, a więc być dłuższym niż ma to miejsce dziś, ale krót­szym niż proponowane przez Prezydenta RP 36 miesięcy. W obecnych warunkach istniejących na rynku pracy pro­pozycja ustawowa utrzymywania wsparcia przez tak długi okres budzi zdziwienie i może następować w sytuacji, gdy kredytobiorca nie stara się aktywnie poszukiwać nowej pracy. Jako inną propozycję warto postulować zwiększe­nie elastyczności udzielania wsparcia poprzez możliwość zdywersyfikowania wielkości rat pożyczki udzielanych w poszczególnych miesiącach. Przykładowo, może ona być wyższa w pierwszym okresie po utracie pracy i stopniowo może ulegać zmniejszeniu w miarę stabilizowania się sytu­acji finansowej kredytobiorcy.

Popierając ideę uelastycznienia działania Funduszu Wsparcia Kredytobiorców, zwiększenia i ułatwienia oso­bom w trudnościach dostępu do pomocy, należy pamiętać, że celem jego działania nie może być maksymalna redystry­bucja środków, lecz udzielenie realnego wsparcia osobom, które naprawdę jej potrzebują. Jeśli kredytobiorcy nie potrzebują wsparcia socjalnego, to państwo nie powinno zachęcać ich do korzystania z takiego wsparcia w każdych warunkach. Dlatego też przykładowo możliwość umorze­nia części kredytu powinna być wyeliminowana z projektu ustawy i pozostawiona w obecnym kształcie jako swoisty wyjątek, a nie stosowana reguła. Należy mieć nadzieję, że w toku prac legislacyjnych nad ustawą nowelizacja dopro­wadzi do bardziej efektywnego funkcjonowania Funduszu Wsparcia Kredytobiorców dla pożytku osób potrzebują­cych wsparcia, a nie będzie prowadzić do nieracjonalnego rozdawnictwa środków finansowych wpłacanych regular­nie przez banki.