Bankowość Spółdzielcza: Nadzór zmienia stanowisko, czas na zmianę mentalności członków

NBS 2018/01

Jedynie odpowiedzialna i rozważna polityka dywidendowa jest w stanie powstrzymać odpływ udziałowców z lokalnych instytucji finansowych – taką deklarację złożył, podczas ubiegłorocznego Forum Liderów Banków Spółdzielczych, dr hab. Marek Chrzanowski, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego. Ogłoszone przez nadzór w grudniu ub.r. skorygowane kryteria wypłaty dywidend w bankach spółdzielczych potwierdzają zmianę stanowiska regulatora.

Jedynie odpowiedzialna i rozważna polityka dywidendowa jest w stanie powstrzymać odpływ udziałowców z lokalnych instytucji finansowych – taką deklarację złożył, podczas ubiegłorocznego Forum Liderów Banków Spółdzielczych, dr hab. Marek Chrzanowski, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego. Ogłoszone przez nadzór w grudniu ub.r. skorygowane kryteria wypłaty dywidend w bankach spółdzielczych potwierdzają zmianę stanowiska regulatora.

Konrad Machowski

Kryzys członkostwa stanowi jedno z najpoważniej­szych wyzwań natury systemowej, z jakimi od wielu już lat boryka się polska bankowość spółdzielcza. W marcu 2012 r. lokalne instytucje finansowe posiada­ły 1 mln 68 tys. 202 udziałowców. Przeważającą część tej grupy, bo aż 1 mln 64 tys. 172 członków, stanowiły osoby fizyczne. Przełamanie symbolicznej granicy miliona udziałowców dokonało się cztery lata później: na koniec I kw. 2016 r. udziały w bankach spółdzielczych posiada­ło już tylko 991 tys. 133 członków, w tym 987 tys. 794 osoby fizyczne. Tendencja spadkowa utrzymywała się kon­sekwentnie w kolejnych okresach sprawozdawczych. 30 czerwca 2017 r, liczba udziałowców lokalnych instytucji finansowych stanowiła zaledwie 91,3% stanu sprzed pięciu lat. Ten niepokojący trend nie był konsekwencją upadłości banków spółdzielczych w Wołominie i Nadarzynie w la­tach 2015–2016, gdyż sukcesywna redukcja liczby człon­ków obserwowana była niezmiennie również w latach wcześniejszych. Okresy zawirowań przesądzających o losie banku wołomińskiego i nadarzyńskiego (odpowiednio III kw. 2015 i 2016 r.) zaowocowały wprawdzie przyspie­szeniem tempa odpływu udziałowców, jednak podobne zachowania można było zaobserwować również w latach 2012–2014, kiedy to nie zbankrutował żaden z banków.

Bierni spółdzielcy + niesprzyjające przepisy = kryzys członkostwa

Dlaczego Polacy tak niechętnie angażują się w funkcjo­nowanie lokalnych rynków finansowych? Decydują o tym zarówno przesłanki natury społecznej, jak również czyn­niki stricte ekonomiczne. W świadomości pokaźnej części polskiego społeczeństwa wciąż pokutuje wypaczony wize­runek spółdzielczości wyniesiony z czasów gospodarki cen­tralnie planowanej, w której przynależność do spółdzielni stanowiła li tylko przepustkę do prowadzenia określonych form działalności gospodarczej lub zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych, zaś aktywność poszczególnych udziałow­ców była niewymagana lub wręcz niemile widziana. W ta­kich uwarunkowaniach najskuteczniejszym czynnikiem skłaniającym do przystępowania do spółdzielni lub przy­najmniej zniechęcającym do występowania z nich pozo­stają różnorakie korzyści natury materialnej bezpośrednio powiązane z członkostwem.

W przypadku spółdzielczości bankowej lista ewentu­alnych profitów dostępnych dla udziałowców jest jednak nader ograniczona. Art. 79 ust. 1 pkt 4 Prawa bankowego jednoznacznie wyklucza możliwość sprzedaży kredytów, pożyczek jak również poręczeń i gwarancji a nawet kont bankowych na korzystniejszych zasadach aniżeli pozosta­łym klientom. W szczególności niedopuszczalne jest ofe­rowanie wyjątkowo atrakcyjnego oprocentowania. Dys­trybucja produktów bankowych w gronie udziałowców wiąże się także z obciążeniem natury administracyjnej dla samego banku. Na podstawie art. 79 ust. 2 Prawa banko­wego jest on bowiem zobowiązany do stworzenia odrębne­go regulaminu udzielania kredytów, pożyczek pieniężnych, gwarancji bankowych i poręczeń własnym członkom, po­dobnie zresztą jak pracownikom czy osobom wchodzącym w skład zarządu i rady nadzorczej czy podmiotom powią­zanym. Sprzedaż produktów wskazanym powyżej grupom klientów musi być również odrębnie ewidencjonowana. Tak poważne ograniczenia dla spółdzielców nie wynika­ją z przepisów unijnych, gdyż w niektórych państwach Wspólnoty udziałowcy instytucji bankowych funkcjonu­jących w formie spółdzielni od wielu już lat mogą liczyć na preferencyjne zasady korzystania z ich usług.

Dywidenda: ostatnia deska ratunku

Niezależnie od wskazanych powyżej przesłanek, nie­chęć do inwestowania w udziały banków spółdzielczych może być podyktowana względami czysto ekonomicznymi. W przeciwieństwie do depozytów, udziały członkowskie nie są objęte gwarancjami Bankowego Funduszu Gwaran­cyjnego, co oznacza ryzyko ich utraty w przypadku ogło­szenia upadłości przez bank. Również wycofanie wpłat na udziały stanowi operację zdecydowanie bardziej problema­tyczną aniżeli wypłata środków z rachunku bankowego czy nawet zerwanie lokaty. Zasady zwrotu wkładów zaostrzo­no dodatkowo w 2015 r., zaś rok później prowadzono za­sadę, w myśl której władze banku spółdzielczego mają pra­wo podjąć decyzję o wstrzymaniu wypłat. Przyjęcie takiej opcji było niezbędnym warunkiem spełnienia postulatów ś...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: