Bankowość spółdzielcza: Odważnie czy rozważnie? Jedno i drugie

NBS 2018/04

Jesteśmy w czasie szczególnym, po Forum Bankowym i Kongresie Edukacji Finansowej i Przedsiębiorczości, a w przededniu Walnego Zgromadzenia Związku Banków Polskich. Uznaliśmy, że to dobry moment, by poprosić naszego rozmówcę o odniesienie się do wyzwań stojących przed polską bankowością, w tej liczbie przed jej istotnym segmentem, jaki stanowi sektor bankowości spółdzielczej.

Z prezesem Związku Banków Polskich Krzysztofem Pietraszkiewiczem rozmawiał Maciej Małek.

– To nasze doroczne spotkanie środowiskowe z udziałem przedstawicieli nauki, reprezentantów administracji rządowej, regulatora i nadzorcy, stąd jego waga i znaczenie. Odbywa się tradycyjnie na kilka tygodni przed Walnym Zgromadzeniem Związku Banków Polskich. Prezentujemy przy tej okazji opinie na temat stanu sektora, jego zdolności do zaspokajania potrzeb klientów, odnosząc się do trudności i wyzwań, na jakie napotykamy w realizacji naszej misji. Jasno mówimy, że sytuacja jest w obecnej chwili wyjątkowa. Przy wielu kwartałach wzrostu gospodarczego odnotowujemy spadek dochodów banków i osłabienie dynamiki akcji kredytowej, co źle wróży na przyszłość – także gospodarce. Kredyt jest wypychany przez inne instrumenty. Pojawiają się trudności z finansowaniem innowacyjnych rozwiązań w bankach, spada atrakcyjność inwestycyjna naszego sektora.

Co sprawia, że odnotowujemy te niepokojące zjawiska?

– To z jednej strony efekt swoistego tsunami regulacyjnego i wynikających zeń nadmiernych obciążeń, zagrażających stabilności sektora, a w perspektywie możliwościom zaspokajania potrzeb sfery realnej w gospodarce. Ograniczenie liczby placówek i redukcja zatrudnienia to kroki zmierzające do obniżenia kosztów, ale są to działania niewystarczające, a dodatkowo ograniczają w niektórych regionach dostęp do oferowanych usług. W naszej opinii teza o potrzebie szybkiej konsolidacji sektora, pomimo że traktujemy ją z należną uwagą, może się okazać nie do końca trafna. Również dlatego, iż w perspektywie nadchodzących kwartałów i lat czekają nas kolejne, bardzo znaczne obciążenia. Trzeba przy tym pamiętać, w odniesieniu do bankowości spółdzielczej, że sprostanie wyzwaniom oznacza konieczność poniesienia dalszych dużych nakładów finansowych na wdrożenia w dziedzinie nowoczesnych technologii oraz budowę potencjału IPS. Sama konsolidacja wiąże się również z koniecznością ponoszenia dodatkowych kosztów i zmianę modeli biznesowych, a ograniczenia natury formalnej limitują możliwości udzielania w tym względzie pomocy i wsparcia finansowego. Wobec perspektywy sprostania wymogom MREL-a i kosztom dostosowań sektora bankowego w sferze administracyjnej czeka nas trudny czas i niełatwe rozmowy z regulatorami i nadzorcami.

Słyszymy o konieczności wdrażania w sektorze bankowości spółdzielczej nowych modeli biznesowych.

– Nowe modele biznesowe to konieczność, a zarazem wyzwanie w kontekście zmian technologicznych i oczekiwań nowych generacji klientów. Polski sektor bankowy ma uzasadnione powody do dumy, jako że w obszarze nowych technologii jesteśmy w światowej awangardzie. Zbudowaliśmy nowoczesny system płatniczo-rozliczeniowy i nowoczesny system wymiany informacji, co rzutuje na dobrą jakość portfela kredytowego. Gospodarka innowacyjna, w tym gospodarka elektroniczna, to większa konkurencyjność i efektywność firm i państwa. Wiele rozwiązań implementowano wprost z sektora bankowego. Także w obszarze cyberbezpieczeństwa. Rozwój gospodarki elektronicznej, przy zachowaniu wysokich standardów cybersecurity, generuje jednak potrzebę ponoszenia wysokich kosztów. W tym względzie przez lata finansowaliśmy wiele projektów z wpływów z tytułu opłaty interchange. W efekcie ewidentnych błędów regulacyjnych zredukowano te opłaty do poziomu najniższego w Unii Europejskiej, likwidując w praktyce źródło finansowania innowacji w sektorze.

Czy zatem to regulacje stanowią główny problem?

– STIR, FATCA, RODO, split payment, że wymienię tylko niektóre regulacje ostatniego czasu powodujące konieczność angażowania znacznych sił i środków, kreując dodatkowe koszty stałe, nie generują przy tym najczęściej dodatkowych przychodów. Polska papierowa i bezgotówkowa, uczestniczymy w obu programach, to nowe koszty i brak nowych źródeł przychodów. Mówimy jasno: innowacje technologiczne i gospodarka elektroniczna nie mogą nas prowadzić ku nadmiernym kosztom. To zresztą nie dotyczy jedynie naszego kraju. Raport Atlantic Council stwierdza, że nakłady na nowe technologie i cyberbezpieczeństwo w wiodących krajach – USA, Niemczech czy we Francji już przekroczyły uzyskane korzyści z rozwoju gospodarki elektronicznej. Innymi słowy, to przed czym przestrzegaliśmy kilka lat temu na Kongresie Gospodarki Elektronicznej, a mianowicie, że gospodarka elektroniczna przekroczy barierę opłacalności, staje się faktem. Reasumując, Forum Bankowe było ważnym wydarzeniem – zwróciliśmy uwagę na skutki i następstwa wdrażania nowych technologii, nadmierny wzrost kosztów, podnieśliśmy kwestię potrzeby koordynacji działań międzysektorowych, konieczność współdziałania pomiędzy biznesem i administracją w obszarze cyberbezpieczeństwa. Wiemy, co mamy robić i czynimy to poprzez nowe inicjatywy, w tym Bankowe Centrum Cyberbezpieczeństwa i takich projektów, jak Polish API czy blockchain. Skuteczna odpowiedź na potrzeby naszych klientów i polskiej gospodarki wymaga, by zastanowić się i przeanalizować stan regulacji oraz jakie warunki są niezbędne dla zrównoważonego i stabilnego rozwoju sektora.

Kontynuacją prac Forum Bankowego był Kongres Edukacji Finansowej i Przedsiębiorczości.

– Jesteśmy bardzo radzi, że to ważne wydarzenie organizowane już po raz drugi staraniem czterech fundacji objęli honorowym patronatem przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, a także minister przedsiębiorczości i technologii. Partnerzy projektu, od lat aktywni w obszarze edukacji finansowej, mieli okazję, by podsumować, co na przestrzeni roku, jaki minął od pierwszego kongresu, udało się razem zrobić. Cieszy nas pozyskanie do współpracy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, Fundacji Giełdy Papierów Wartościowych, akcjonariuszy i Biura Informacji Kredytowej, akcjonariuszy i Krajowej Izby Rozliczeniowej. Dwa wiodące programy to realizowany z ponad setką banków, przy udziale ponad 2 tys. szkół, 2,5 tys. nauczycieli i 900 wolontariuszy BAKCYL, którego efekty dobrze rokują na kolejne lata i zainicjowane przed paroma laty Nowoczesne Zarządzanie Biznesem, które objęło porozumieniem o współpracy 120 uczelni akademickich i uzyskało patronat KRASP- -u i ściśle współdziała z Samorządem Studentów RP. Obok słusznych powodów do dumy i satysfakcji ze skali i efektów, jakie uzyskaliśmy, cieszy nas liczna obecność na kongresie dziennikarzy studenckich, którzy na co dzień interesują się gospodarką rynkową, rolą banków w społecznej gospodarce rynkowej, analizą ich zalet i słabości oraz doceniają praktyczną rolę i znaczenie edukacji ekonomicznej. Dodatkowy walor, obok uczestnictwa w debatach, stanowiła możliwość zadawania w sposób nieskrępowany wszelkich pytań, również dotyczących funkcji edukacji finansowej od najmłodszych lat. Zainteresowanie tą problematyką potwierdzili prezesi reprezentujący wszystkie segmenty sektora bankowego, w tej liczbie członkowie Rady ZBP. Dość wymienić panie Ewę Fizytę i Teresę Kudlicką, panów Sławomira Sikorę i Krzysztofa Kalickiego. Nasze porozumienie na rzecz edukacji objęło przedstawicieli samorządów, przedsiębiorców, izby samorządowe i gospodarcze, liczne rzesze wolontariuszy, wszyscy bowiem rozumieją, że wyedukowany, świadomy obywatel i klient, nie tylko dokonuje racjonalnych wyborów finansujących jego życiowe wybory, ale odporny jest na populistyczne hasła i proste recepty, które w skomplikowanym świecie finansów rzadko okazują się prawdziwe.

Z czym idziemy na Walne Zgromadzenie ZBP, jak opisze pan priorytety i wyzwania na rok stanowiący półmetek obecnej kadencji statutowych władz izby?

– Zaprezentujemy raport Banki 2017, będzie opublikowany raport Wizerunek sektora bankowego, czyli bankowość widziana oczami naszych klientów, przedstawimy informację o stanie realizacji różnych projektów, a jest ich dziesiątki. Wskażemy również wyzwania, w obliczu których stoimy. Ukażemy konsekwencje przeregulowania oraz nadmiernych obciążeń nakładanych na sektor. Zgromadziliśmy w tej mierze twarde dane, liczne dowody i rzetelne symulacje. Wysokiemu wzrostowi gospodarczemu i wzrostowi aktywów sektora bankowego towarzyszą: niski poziom zwrotu z aktywów i kapitału, spadek akcji kredytowej, a w konsekwencji spadek atrakcyjności inwestycyjnej polskiego sektora bankowego. W połączeniu ze wzrostem ciężarów ekonomicznych, dodatkowych podatków, dodatkowych wpłat na rzecz BFG, dodatkowych obciążeń z tytułu kredytów walutowych, wreszcie innych obciążeń, w tym natury administracyjnej, znaleźliśmy się na niebezpiecznym kursie. Tymczasem na innych kontynentach zwrot z kapitału, również skutkiem regulacji w krajach Azji czy w USA, jest wyraźnie powyżej 10 pkt. procentowych, co gwarantuje spokojne budowanie funduszy własnych. U nas zbliżamy się do niebezpiecznej granicy 6 pkt. procentowych z utrzymaniem niebezpiecznej tendencji dalszych redukcji. Kolejne regulacje, że wymienię RODO, PSD2 czy Standard 9 sprawiają, że wprawdzie przemysł regulacyjny ma się dobrze, ale zakładane cele zdają się oddalać wobec nie najwyższej próby regulacji, jakie miały im służyć, a okazują się być kontr produktywne, czy jak kto woli przeciw skuteczne. Standard 9 oznacza procykliczność, RODO wydaje się niewykonalne, a PSD2, otwierając tyleż pochopnie, co szeroko drzwi do zasobów danych wrażliwych gromadzonych w bankach podmiotom bez dobrej historii i efektywnego nadzoru, obniża bezpieczeństwo obrotu gospodarczego. Do czego prowadzą takie sytuacje, najlepiej dowodzi ostatnia przygoda Facebooka i Camridge Analitycs. Chcemy przedyskutować także kwestię sprostania wymogom MREL-a, w przekonaniu, że obecność przedstawicieli Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, a także innych członków Komitetu Stabilności Finansowej pozwoli nam zdefiniować najlepsze ścieżki dojścia do założonych celów w kolejnych latach. Będziemy wskazywać na złe, nietrafione rozwiązania w odniesieniu do obrotu ziemią, ograniczeń w zakresie zabezpieczenia zobowiązań wobec banków, a wreszcie zagrożeń dla realizacji przez rząd planu odpowiedzialnego rozwoju w aspekcie energetyki, w tym finansowania rozwoju energetyki ze źródeł odnawialnych. Błędne regulacje w tym względzie nadszarpnęły zaufanie sektora, który zwracał uwagę, jakie będą skutki wdrażanych kilkanaście miesięcy temu tych rozwiązań. Satysfakcja gorzka, a sprawy wymagają uporządkowania.

Kontynuując wątek, jak pan ocenia wpływ STIR, RODO, PSD2, split payment na dynamikę i kierunek zmian na rynku usług bankowych? Czy sprostamy tym wyzwaniom w aspekcie organizacyjnym, finansowym i technologicznym?

– Pewne regulacje wydają się w skali kraju konieczne. Rozumiemy to. Rzecz w tym, że generując kolejne obciążenia banków, powodujemy osłabienie części sektora – polskiej bankowości spółdzielczej – który w przypadku braku scentralizowania na przykład usług teleinformatycznych stanie w obliczu konieczności odstąpienia od części oferowanych usług, a w konsekwencji utraty ważnych klientów. Paradoksalnym efektem wdrażanych regulacji byłoby wyprowadzenie bankowości spółdzielczej z obsługi małych i średnich przedsiębiorstw, w sytuacji gdy ten właśnie sektor obsługuje 14% tego rynku. Chcemy w porozumieniu z odpowiednimi władzami wypracować w tym obszarze nowe rozwiązania. Podobnie jak w odniesieniu do szeregu projektów generujących dodatkowe obowiązki w zakresie sprawozdawczości i raportowania. Wdrożenie zoptymalizowanych rozwiązań informatycznych, ich standaryzacja, uczynią te powinności lżejszymi, bardziej przejrzystymi i efektywnymi, bez konieczności dalszej rozbudowy back office. Podobnie w odniesieniu do raportowania do Ministerstwa Finansów czy innych podmiotów. Optujemy za stworzeniem możliwości samodzielnego zaciągania tych danych. Technologia pozwala na redukcję obowiązków sprawozdawczych, przy jednoczesnym takim standaryzowaniu danych, które będą po zaciąganiu przez uprawnione instytucje przydatne do analiz prowadzonych w KDPW, BFG i KNF oraz NBP. Co więcej, najczęściej nie wiemy, co z milionów przekazywanych rekordów wynika oraz na ile okazują się przydatne dla diagnozowania, monitorowania i programowania zachodzących w sektorze procesów. Mamy przy tym świadomość, że poziom raportowania zwiększy się o EBC i Unię Europejską. To kolejne wyzwanie, któremu przyjdzie sprostać. Z innych spraw cieszy mnie stan zaawansowania prac nad nośnikiem trwałym wdrożenia technologii blockchain czy pokrewnych rozwiązań. Magazynowanie i przetwarzanie danych wymaga dostarczenia dużych ilości energii, co stanowi nieznany wcześniej, gdy idzie o skalę, komponent postępu technologicznego.

Czy zatem technologia ogranicza banki spółdzielcze, czy stanowi szansę na dalszy rozwój?

– Porozumienie banków spółdzielczych i rola zrzeszeń co do wdrażania i standaryzacji rozwiązań technologicznych odpowiedzą na to pytanie. Cieszą mnie efekty niedawnego spotkania w Józefowie, gdzie kierownictwa i rady obu zrzeszeń, banków zrzeszonych i działających samodzielnie oraz reprezentanci rad i zarządów spółdzielni systemu ochrony porozumiały się w przedmiocie powołania Konwentu na rzecz Stabilności i Rozwoju Bankowości Spółdzielczej. Określiliśmy oczekiwania wobec banków, ich zrzeszeń, IPS-ów, wreszcie izb gospodarczych. Określiliśmy warunki i działania niezbędne w kolejnych latach dla pobudzenia rozwoju, odzyskania wigoru i wzmocnienia potencjału kapitałowego i pozycji rynkowej bankowości spółdzielczej. Nie tylko przez podnoszenie zdolności konkurencyjnej, ale coraz lepsze zaspokajanie potrzeb swoich klientów. Słowem, wiemy co i jak, a technologia będzie odgrywała w tym procesie niebagatelną rolę. Jestem zatem dobrej myśli.

Czy fintechy stanowią zagrożenie dla sektora? Czeka nas symbioza, czy może zażarta konkurencja?

– W Polsce sytuacja jest dość specyficzna, bowiem wiele banków to solidne fintechy. Polski sektor bankowy chlubi się kilkunastoma bankami, które od lat plasują się wśród kilkudziesięciu wiodących w świecie, gdy mowa o wdrażaniu nowatorskich rozwiązań technologicznych. Postęp ma jednak swoją cenę, która w obliczu rosnących obciążeń sektora coraz częściej stanowi barierę. Redukcja środków na badania i wdrożenia to fakt niezaprzeczalny. Jednocześnie jednak od kilkunastu lat polskie banki stale współpracują z firmami pracującymi nad nowymi technologiami. Pomimo nadmiaru regulacji, także w tej sferze, jestem przekonany, że poradzimy sobie, także dlatego, że KNF deklaruje otwartość na wdrażanie nowych technologii w sferze finansów. Rzecz jasna przy zachowaniu przez banki – podmioty regulowane – odpowiedzialności oznaczającej unikanie nieautoryzowanych eksperymentów poza sektorem, czego efektem jest ponoszenie konsekwencji i kosztów restrukturyzowania takich podmiotów jak SKOK-i. Monitorujemy – pomni tych doświadczeń – podobne procesy, w myśl zasady: mądry przed szkodą. Utworzenie Bankowego Centrum Bezpieczeństwa i zaangażowanie w zarządzanie incydentami, monitorowanie procesów w Polsce i na świecie to praktyczny wyraz owej odpowiedzialności. Podobnie jak eliminowanie z rynku podmiotów i inicjatyw niezgodnych z prawem. Kształcenie kadr i budowa dedykowanych mechanizmów treningowych to kolejny element budowy architektury bezpieczeństwa w trosce o depozyty naszych klientów, budowa bezpiecznej przestrzeni teleinformatycznej we współdziałaniu z organami państwa skłaniają mnie do ostrożnego optymizmu w tym względzie. Bezpieczne państwo to bezpieczny biznes i odwrotnie, warunkiem współpraca. Również banki spółdzielcze poprzez zrzeszenia i IPS osiągnęły w tym względzie znaczący postęp, acz skutkiem części regulacji, także ustawowych wprowadzono zamieszanie skutkujące zapóźnieniami, które przyjdzie nadrabiać.

Na ile nośnik trwały i blockchain pozwolą zharmonizować oczekiwania klientów z wymogami regulacyjnymi i uwarunkowaniami technologicznymi, również w aspekcie cyberbezpieczeństwa?

– Banki wykorzystują szansę, jaką stwarza technologia. Jedne z zastosowaniem blockchain, inne pieczęci elektronicznej, jeszcze inne wykorzystując hyperledger. Wybór rozwiązania to kwestia samodzielnej decyzji wynikającej z dotychczas stosowanych technologii, organizacji wewnątrz banku, a także w przypadku banków spółdzielczych z tytułu rozwiązań wdrażanych na poziomie zrzeszeń. Ważne, że prace prowadzone z udziałem KIR i BIK, a koordynowane na poziomie ZBP, zakończyły się konkluzjami, które stanowić będą podstawę raportów tworzących rodzaj mapy wdrażania przez banki projektów adekwatnych do istniejących potrzeb.

Dwa lata funkcjonowania spółdzielni systemu ochrony pozwalają na pierwsze wnioski. Co się udało, a co wymaga poprawy?

– IPS w obu zrzeszeniach wypełnia swoją rolę w zakresie systemu wczesnego ostrzegania, wzmacniania wzajemnego zaufania i monitorowania zachodzących procesów i zjawisk. Odnotowano w efekcie prowadzonych audytów pierwsze sanacje, w tym w drodze łączenia podmiotów, w jednym przypadku, przy zaangażowaniu zgromadzonych przez spółdzielnię funduszy. Obserwujemy przejmowanie części funkcji zadań realizowanych wcześniej przez zrzeszenia – zwłaszcza w zakresie kontroli i nadzoru. W perspektywie widzę podobną delegację części zadań realizowanych przez KNF i BFG. Mamy do czynienia w IPS z praktycznym wdrażaniem zasady proporcjonalności poprzez wykonywanie nadzoru i formułowanie zaleceń w zakresie mikro ostrożnościowym. Dyskutujemy nad lepszym doposażeniem IPS- -ów w instrumenty kontrolne, również przez wzmocnienie monitorowania (tam, gdzie udzielają pomocy) przez ustanowienie kurateli. Budowa potencjału ekonomicznego i środków na interwencję do momentu uzyskania zakładanego poziomu powinna dopuszczać zaciąganie przez IPS zwrotnych pożyczek w BFG, który przez kilkanaście lat zasilany był kapitałowo przez banki spółdzielcze. Nie wykluczam konieczności uzgodnień w tym zakresie na poziomie unijnym, ale wobec faktu, że podobne rozwiązania funkcjonują w innych krajach, wydaje się to możliwe i celowe. Zwłaszcza gdy obserwujemy dużą elastyczność BFG wobec podmiotów, które w przeszłości nie wspierały funduszu. Zakończenie procesu budowy systemu monitorowania z zastosowaniem nowoczesnych rozwiązań informatycznych w IPS – co nastąpi w najbliższym czasie – uczyni ze spółdzielni partnera banków spółdzielczych w zakresie zarządzania ryzykiem kredytowym. Jako Rada Konsultacyjna i Konwent na rzecz Stabilności Finansowej Bankowości Spółdzielczej będziemy te procesy wspierać.

 Dziękuję za rozmowę.

Udostępnij artykuł: