Bankowość Spółdzielcza: Razem można więcej

NBS 2018/09

Od czego zależy przyszłość i sukces lokalnych banków spółdzielczych i lokalnych wspólnot samorządowych? Na to pytanie może paść wiele szczegółowych odpowiedzi. Natomiast dominujący będzie jeden nurt, wskazujący na najważniejsze kryteria – czyli poziom dobrobytu i zadowolenia mieszkańców zintegrowanych wokół swoich lokalnych instytucji.

Zbigniew R. Wierzbicki

Co to oznacza w praktyce? Ludzie chcą mieć warunki dla realizacji nie tylko swoich aspiracji zawodowych, biznesowych, ale także rodzinnych i sąsiedzkich; pragną również poczucia stabilizacji i bezpieczeństwa we wszystkich jego podstawowych wymiarach. Od tego zależy, czy zostaną w swoich małych ojczyznach, a także, czy nowi mieszkańcy wzmocnią potencjał lokalnych społeczności. To samo odnosi się do lokalnych przedsiębiorców. Podobne wyzwania mają lokalne banki spółdzielcze.

Dr Zbigniew R. Wierzbicki

Menedżer z ponad 30-letnim doświadczeniem w sektorze finansowym i korporacyjnym, w tym prezes, wiceprezes, dyrektor zarządzający w bankach i innych instytucjach finansowych, członek wielu rad nadzorczych. Obecnie wiceprezes zarządu – partner w CRM Finanse sp. z o.o. i przewodniczący RN w giełdowej spółce BETACOM S.A. oraz członek Rady Forum Strategii Bankowych.

Podobne wyzwania powinny skłaniać do współpracy

Samorządy i banki spółdzielcze mają podobne wyzwania odnośnie relacji ze społecznościami lokalnymi, czyli z mieszkańcami – podatnikami będącymi często członkami lokalnych banków spółdzielczych lub ich klientami. Nabiera to szczególnego znaczenia w sytuacji wyzwań socjalnych i technologicznych wielogeneracyjnego środowiska mieszkańców, a zarazem klientów banków spółdzielczych. Dla obu partnerów krytycznie ważne są też relacje z małymi i średnimi przedsiębiorstwami, od których zależy lokalny rozwój gospodarczy i społeczny, a zarazem znaczna część dochodów – bieżących i przyszłych – banków spółdzielczych i jednostek samorządu terytorialnego.

Od wielu lat banki spółdzielcze, samorządy i przedsiębiorstwa komunalne muszą się zmierzyć z kolejnymi wyzwaniami w wymiarze lokalnym, regionalnym i krajowym, ale mającymi swoje konsekwencje w wymiarze również wspólnotowym UE. Pierwsze z nich związane jest z podziałem ról między budżetem centralnym a budżetami samorządowymi. W płaszczyźnie regulacyjnej jest to presja rządu na oszczędności w budżetach samorządowych. Drugie wyzwanie wynika z konieczności radykalnych zmian w sposobie zarządzania jednostkami samorządu terytorialnego i przedsiębiorstwami komunalnymi, ale także bankami spółdzielczymi. W obecnej sytuacji jest to krytycznie ważny sposób przezwyciężania barier rozwoju w obliczu silnych ograniczeń budżetowych i ciężkich lat czekających europejskie gospodarki i społeczeństwa.

Podobnie trudne kolejne wyzwanie regulacyjne i ekonomiczne mają banki spółdzielcze. Chodzi o to, czy będą mogły, czy będą chciały i czy w końcu będą umiały zapewnić nowe formy finansowania działalności rozwojowej własnej i partnerów samorządowych oraz przedsiębiorstw komunalnych, a także małych i średnich firm prywatnych. W międzyczasie obie strony staną przed wyzwaniem związanym z konwersją zadłużenia JST i podmiotów komunalnych, a także wielu przedsiębiorstw prywatnych. Podniesienie efektywności zarządzania jest krytycznie ważną rezerwą, jaką mają do dyspozycji samorządy i banki spółdzielcze.

Miejsce i rola banków spółdzielczych w lokalnych środowiskach w znacznym zakresie zależy od relacji biznesowych z gminami i powiatami. Wiele banków spółdzielczych zakłada, że obsługa rachunków JST i ich podmiotów zależnych, a także kredytowanie samorządów jest naturalną ich domeną. Jednakże sposób podejścia JST, a także wymogi ustawy o zamówieniach publicznych, wpływają na to, że często w miejsce banku spółdzielczego pojawia się bank komercyjny. Dla jednych to ulga, że to inny podmiot finansowy wziął na siebie ciężar prowadzenia – ich zdaniem – mało rentownej działalności bankowej, dla innych zaś światłem ostrzegawczym, że w tradycyjne obszary bankowości spółdzielczej wchodzą banki komercyjne, co traktują, i słusznie, jako strategiczne zagrożenie egzystencjalne.

Niepewna przyszłość samorządów

Często formułowane są opinie ostrzegające przed negatywnymi perspektywami dla sektora samorządowego w Polsce, a także zagrożeniami, jakie to niesie dla obsługujących je banków, w tym spółdzielczych. Podkreśla się rosnące wydatki samorządów przy pogarszających się wynikach operacyjnych. Rozpoczęte i kontynuowane projekty inwestycyjne generują relatywnie wysokie wydatki inwestycyjne, w konsekwencji których wzrasta zadłużenie JST. Jednocześnie regulacje systematycznie wprowadzane przez Ministerstwo Finansów skutecznie ograniczają możliwości zaciągania nowych kredytów i emisji obligacji komunalnych. To z kolei przekłada się na trudności w finansowaniu kontynuowanych projektów, jak również ogranicza możliwości konwersji zadłużenia i jego restrukturyzacji.

Regulacje te bezpośrednio i pośrednio wpływają na obniżanie ratingu samorządów i kredytów oraz obligacji komunalnych. W praktyce – zarówno agencji ratingowych, jak i sformalizowanych metod oceny ryzyka banków – nikt nie wnika w genezę tej sytuacji. Formalna ocena ryzyka nie bierze pod uwagę, że w znacznej części problemy finansowe JST nie wynikają z ich błędów w zarządzaniu, lecz ze sposobu podejścia sektora rządowego, który – przerzucając na barki samorządów kolejne zadania – nie zapewnia zgodnego z ustawowymi obowiązkami zakresu ich finansowania ze środków budżetu centralnego – bezpośrednio lub pośrednio, np. poprzez zwiększenie partycypacji samorządów w PIT i CIT oraz w innych dochodach sektora publicznego.

W konsekwencji pojawia się pytanie o to, czy kłopoty obu tradycyjnych lokalnych partnerów – czyli JST i banków spółdzielczych – powinny je oddalać od siebie, czy też wprost przeciwnie – skłaniać do wspólnego rozwiązywania problemów? Odpowiedź nasuwa się jedna, co wynika z tego, że są wspólne lokalne wyzwania. Znaczna część samorządów musi restrukturyzować własne zadłużenie (kredytowe i obligacyjne), a podobne problemy mają ich przedsiębiorstwa komunalne. Jednocześnie wiele banków spółdzielczych z troską patrzy na swoje obligo komunalne mające najczęściej postać krótko- i średnioterminowych kredytów. W wielu krajach UE narzędziami wykorzystywanymi do tych celów są np. programy emisji średnio- i długoterminowych dłużnych papierów komunalnych. Równolegle coraz częściej wykorzystuje się, w przypadku nowych inwestycji, różne formy partnerstwa publiczno-prywatnego PPP, a także finansowanie oparte na skapitalizowanych przyszłych przychodach, czyli bazujące na nich sekurytyzacje.

Ostrzeżenia i zalecenia dla społeczności lokalnych wynikające z raportu NIK

Z analizy i raportu Naczelnej Izby Kontroli wynika, że polskie gminy w niewystarczającym stopniu wspierają lokalną przedsiębiorczość (patrz https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/ gminy-nie-pomagaja-inwestorom. html). Zdaniem NIK gmina i inne podmioty JST wtedy skutecznie wspierają przedsiębiorczość, gdy aktywnie i umiejętnie korzystają z narzędzi prawno-administracyjnych, planistycznych, infrastrukturalnych, ekonomiczno-finansowych, instytucjonalno- organizacyjnych i innych. Wachlarz i wybór tych instrumentów nie jest ograniczony ani narzucony przepisami prawa. Tymczasem w blisko połowie urzędów nie zainicjowano wielu określonych w strategiach działań wspierających przedsiębiorczość. Duża część gmin nie inicjowała wsparcia dla przedsiębiorców, nie poznawała ich oczekiwań odnośnie działań związanych z rozwojem gospodarczym, m.in. co do wsparcia ich działalności czy kierunków kształcenia zawodowego.

Znaczna grupa wspomnianych w raporcie NIK narzędzi, obejmująca współpracę z przedsiębiorcami, nie wymaga nakładów inwestycyjnych, chodzi m.in. o doradztwo w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej czy poznawanie oczekiwań przedsiębiorców związanych z warunkami prowadzenia działalności gospodarczej, inicjowanie aktywności przedsiębiorców wokół działań na rzecz rozwoju gospodarczego itp. Przykładowo: w 73% skontrolowanych przez NIK urzędów gmin i w 80% urzędów objętych badaniem kwestionariuszowym nie utworzono komórek organizacyjnych odpowiedzialnych wprost za realizację zadań na rzecz wspierania przedsiębiorczości. Ponadto jedynie 12% skontrolowanych gmin i 3% gmin objętych badaniem kwestionariuszowym miało programy wspierania przedsiębiorczości jako odrębne dokumenty planistyczne. Tylko w części skontrolowanych gmin dokumenty te były tworzone z udziałem przedsiębiorców i lokalnych społeczności. W około 48% z nich komisje rady gminy nie interesowały się sprawami wspierania przedsiębiorczości. Z raportu NIK wynika też, że jedynie 27% skontrolowanych gmin i 15% gmin objętych badaniem kwestionariuszowym podejmowało działania umożliwiające tworzenie instytucji otoczenia biznesu, tj. tworzyły fundusze pożyczkowe, parki technologiczne i przemysłowe, inkubatory przedsiębiorczości i agencje rozwoju lokalnego. W znaczącej większości JST nie przygotowywały ofert wsparcia finansowego dla przedsiębiorców w formie poręczeń, gwarancji i pożyczek w związku z ich działalnością gospodarczą i nie realizowały inwestycji na rzecz przedsiębiorców w postaci budowy nieruchomości pod wynajem, np. hal magazynowych, hal wysokiego składowania itp. Te gminy, które podejmowały działania na rzecz społeczności lokalnych w zasadzie ograniczały się do inwestycji infrastrukturalnych.

 Niezbędne kierunki działań

Z uwagi na rosnące wyzwania rozwojowe samorządy powinny sięgnąć po wewnętrzne rezerwy i zacieśniać swoje więzi z naturalnymi partnerami finansowymi, jakimi są dla nich banki lokalne, czyli spółdzielcze. Obaj partnerzy, czyli JST i banki spółdzielcze, mogą je uruchomić przez zasadnicze podniesienie efektywności swojego funkcjonowania, a zwłaszcza zarządzania strategicznego, poprawienie metod zarządzania swoją działalnością, w tym podejmowanymi programami i projektami, zmianami, ryzykiem itd. Wszystko to umożliwi obniżenie relatywnych kosztów i poprawi efektywność, a zarazem zwiększy też osiągane korzyści. Przykładowo – ten sam zasób kadrowy JST i banku spółdzielczego uzbrojony w nową wiedzę, w nowe metodyki i procedury jest w stanie zrobić więcej i lepiej dla społeczności lokalnej.

Równolegle samorządy powinny – i to w skali całego kraju – radykalnie zmienić swoje podejście odnośnie krótko-i długoterminowego tworzenia i pielęgnowania źródeł przyszłych dochodów własnych. Podstawowymi z nich winny być rosnące dochody z udziałów w PIT i CIT, a nie wyprzedaż majątku. Jednakże warunkiem zwiększenia znaczenia tych „aktywnych” źródeł dochodów jest dbałość o warunki działalności gospodarczej w obszarze oddziaływania danej JST, a także dbałość o wszystkie grupy wielogeneracyjnej społeczności lokalnej. Umożliwi to z kolei aktywizację gospodarczą mieszkańców, przyciągnie nowe inwestycje i zapobiegnie ucieczce ludzi i kapitału. Warunkiem jest to aby lokalne oszczędności i zasoby pieniężne były lokowane w rozwój lokalny m.in. dzięki ściślejszej niż do tej pory współpracy samorządów z lokalnymi instytucjami finansowymi, zwłaszcza z bankami spółdzielczymi będącymi naturalnymi ich partnerami. Dobre doświadczenia takich krajów, jak Francja, Niemcy i Austria, w zakresie synergii działalności samorządowych władz lokalnych, banków spółdzielczych i małych oraz średnich przedsiębiorstw, a także wspólnot, czyli mieszkańców, powinny być inspiracją do tworzenia modelu długotrwałej współpracy na szczeblu lokalnym odpowiadającemu specyfice lokalnych warunków i wyzwań w Polsce.

Centra usług wspólnych

Zarówno środowiska JST, jak i banków spółdzielczych zaczynają dostrzegać potrzebę tworzenia centrów usług wspólnych. Niestety dotychczasowy dominujący sposób myślenia i działania może doprowadzić do całkowicie odrębnych rozwiązań dla obu grup instytucji. Może już nadszedł czas na szukanie możliwości wspólnych rozwiązań i potencjalnych synergii. Ponadto efekty synergiczne mogą być zwielokrotnione, jeżeli poprzez centra usług wspólnych samorządy i banki spółdzielcze podejmą też wyzwania związane z rozwiązywaniem wielu problemów lokalnych społeczności.

Przykładowo – paradoksalnie zarówno kontrowersyjna reforma oświaty, jak też niekorzystne zmiany demograficzne prowadzą do zwolnienia części budynków szkolnych. Zamiast je sprzedawać, może warto – po adaptacji – w nich właśnie ulokować centra usług wspólnych zarówno dla samorządów i banków spółdzielczych, jak i dla społeczności lokalnych, czyli dla mieszkańców oraz dla lokalnych przedsiębiorców. Ponadto dla ich adaptacji i rozbudowy można pozyskać środki z funduszy unijnych.

JST i banki spółdzielcze powinny spojrzeć na problem centrów usług wspólnych z perspektywy potrzeb mieszkańców i lokalnych przedsiębiorców. W takich centrach można ulokować biura księgowe i punkty doradztwa podatkowego, kancelarie prawne (np. radców prawnych i notarialne), firmy doradztwa informatycznego, a także stworzyć elementy infrastruktury wspólnej dla przedsiębiorców w postaci tzw. recepcji oraz umożliwić im organizowanie spotkań z klientami etc. Oczywiście takie centra oraz podmioty z nimi związane powinny być obsługiwane przez lokalne banki spółdzielcze, np. w formie filii czy chociażby punktu kasowego. Powiązanie centrów usług wspólnych samorządów, lokalnych społeczności i banków spółdzielczych wzmacniałoby lokalne relacje banku spółdzielczego ze wszystkimi grupami klientów.

Ponadto przygotowywane w rosnącej liczbie JST programy wsparcia i monitoringu osób niepełnosprawnych oraz pokolenia silver wymagają odpowiedniego zaplecza informatycznego i prawnego, a nie tylko medycznego. Kwestie bezpieczeństwa i odpowiedniej obsługi pokoleń silver powinny być potraktowane podobnie priorytetowo, jak problemy bezpieczeństwa i dobrej obsługi pozostałych grup mieszkańców i podmiotów w społecznościach lokalnych. Będą one bowiem coraz liczniejszą grupą klientów banków spółdzielczych. Równolegle takie centra mogłyby służyć jako infrastrukturalne zaplecze dla coraz liczniejszych organizacji NGO, które w wielu społecznościach lokalnych borykają się z problemem braku miejsca spotkań i wsparcia prawnego i informatycznego.

Centra usług wspólnych byłyby naturalnym zapleczem dla powstających i już działających tzw. parków technologicznych oraz inkubatorów przedsiębiorczości. Lokalne agencje rozwoju mogłyby wspomagać powstawanie i funkcjonowanie tych centrów. Doświadczenia innych krajów związane ze wspieraniem na szczeblu lokalnym przedsiębiorczości i rozwiązywania potrzeb lokalnych społeczności w świecie 4.0, podpowiadają, że wcale nie musimy czekać, aż inni dadzą nam konkretne przykłady, jak to robić, bo możemy to zrobić sami, osiągając przy tym pozytywne efekty w skali lokalnej i krajowej.

Jednocześnie centra usług wspólnych wspierające lokalne przedsiębiorstwa i umożliwiające rozwiązywanie wielu potrzeb wielogeneracyjnych społeczności lokalnych byłyby ważnym impulsem w zakresie ukierunkowywania wykorzystania lokalnego kapitału dla potrzeb lokalnych społeczności przy wykorzystaniu usług banku spółdzielczego. Podobne inicjatywy mogą sprzyjać zacieśnianiu współpracy JST i banków spółdzielczych z korzyścią dla obu stron, jak też z korzyścią dla mieszkańców i lokalnych podmiotów gospodarczych.

Udostępnij artykuł: