Banksy ‒ jak zainwestować w graffiti

Inwestycje alternatywne

Fot. Alternatywne.pl

Grasujący wśród szczurów król sztuki ulicy i szczery do bólu komentator napięć politycznych ‒ Banksy ‒ od lat podbija również aukcyjny rynek, pozwalając na inwestycje już od kilkuset funtów.

#WeronikaKosmala: Najcenniejsze dzieło wykonane sprayem na płótnie kosztowało 1,7 mln funtów #Banksy #StreetArt #Graffiti #InwestowanieWSztukę #InwestycjeAlternatywne

Nielegalny street art w roli lokaty? Pora na siedem rozwiewających wątpliwości faktów.

Banksy na premiera

Nawet idąc zatłoczoną londyńską ulicą, Banksy nie byłby przez nikogo zaczepiany. Choć według sondażu YouGov, Brytyjczycy cenią jego twórczość głębiej niż dorobek Picassa.

Utrzymujący swoją tożsamość w ścisłej tajemnicy twórca graffiti śledzony jest w mediach społecznościowych przez ponad 6 milionów osób.

Żeby anonimowo potwierdzać autentyczność dzieł, założył osobliwie nazwaną jednostkę: Pest Control Office.

Struktura rynku

Prężnie działające Pest Control certyfikuje głównie autentyczność grafik, z których te najbardziej wysokonakładowe dostępne bywają już poniżej progu 1,5 tys. zł.

Fot. Alternatywne.pl

Chociaż Banksy znany jest powszechnie jako autor prac odmalowanych na murze od wykonanego uprzednio szablonu, na aukcyjnym rynku nie handluje się raczej osypującym się, oderwanym tynkiem.

Najcenniejsze dzieło wykonane sprayem na płótnie kosztowało 1,7 mln funtów.

Emitent pieniądza

Skutecznie umykając patrolującym ulice służbom, Banksy stroił rogi budynków, mury czy bramy prześmiewczymi małpami, bystrymi szczurami, sylwetkami demonstrantów rzucających zamiast brukowych kostek wiązanki kwiatów, funkcjonariuszami policji w miłosnym uścisku.

 

Oprócz dzieł w plenerze i edycji graficznych, prowokował choćby jako emitent, upłynniając spory stos fałszywych banknotów brytyjskich, na których zamiast Elżbiety II wydrukowana została Diana, królowa serc.

Dziurawa biografia

Według oficjalnego oświadczenia, Banksy jest synem pielęgniarza, rzeźnika oraz inżyniera tkwiącego w przekonaniu, że syn pracuje jako pokojowy malarz.

Mimo że media regularnie podsycają tę aurę plotek rzekomymi materiałami z monitoringów czy ukradkowymi zdjęciami, o artyście wiadomo stosunkowo mało.

Pierwsze graffiti powstało w Bristolu w 1993 roku i było podobno autorstwa Mulata średniego wzrostu z łysą głową.

Milionowe rekordy

Gorączka zakupów dzieł Banksy’ego rozpoczęła się w roku 2006, kiedy wystawiona na aukcję w Bonhams wczesna praca dziesięciokrotnie przekroczyła swoją ostrożną estymację, kończąc z ceną około 100 tys. dolarów.

Czytaj także: Zainwestuj w bon do Pewexu

W 2008 r. dwa dzieła artysty przebiły poprzeczkę 1 mln dolarów, jednak i rynek sztuki ulicy zatonął na moment w cieniu upadającego Lehman Brothers ‒ korekta cen sięgnęła połowy albo nawet 2/3 wartości, wynika z analiz Artprice.

W okresie 2013 ‒ 2014 kryzysowe spowolnienie było już ponurym wspomnieniem, a sześciocyfrowe rekordy ułożyły się w typową dla hossy serię.

Niszczarka w akcji

Jakby z tego zadrwić? Najlepiej właściwym sobie, prześmiewczym spektaklem: 5 października 2018 roku Banksy doprowadził do zniszczenia jednej ze swoich prac jeszcze w sali londyńskiego domu aukcyjnego, tuż po chwili, w której młotek przybił stawkę 1,4 mln dolarów.

Na oczach rozemocjonowanych uczestników, „Dziewczynka z balonem” osunęła się z ramy pocięta przez zamontowaną w obrazie niszczarkę.

Jako że mechanizm pozostawił część kompozycji w całości, eksperci są przekonani o niewątpliwym skoku wartości dzieła w zaledwie dobę.

Trudno w końcu zaprzeczyć, że to obecnie jedna z najsłynniejszych prac w światowych mediach.

Popyt kradnie

Banksy jest jednym z pięciu najbardziej rozchwytywanych współczesnych artystów na licytacjach, a ilość aukcyjnych sprzedaży jego prac zdążyła się potroić w okresie ostatnich dziesięciu lat, podaje Artprice.

Łakomstwo popytu kończy się jednak konsekwencjami w prawdziwie groteskowym stylu: niektóre z dzieł zaczęły znikać z budynków razem z ciężkimi warstwami tynku.

Mimo że kradzież oryginałów dowodzi głębokiej krótkowzroczności, bo tak rozpoznawalnych prac nie da się upłynnić na aukcjach, władze Londynu zdecydowały się na interwencję.

I koło zamknięte ‒ nielegalne, prowokacyjne malunki sprayem funkcjonariusze zabezpieczają obecnie osłonką z pleksi…

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: