Barometr Ofert Pracy w lipcu drugi miesiąc z rzędu w dół; nie ma co liczyć na powrót na ścieżkę wzrostów?

Rynek pracy

Barometr Ofert Pracy, wskazujący na zmiany liczby publikowanych w internecie ogłoszeń o zatrudnieniu, w lipcu spadł w Polsce o 15,9 pkt. do 373,9 pkt. - podało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych oraz Katedra Makroekonomii Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie.

Mężczyzna szukający pracy w internecie
Fot. stock.adobe.com/terovesalainen

Barometr Ofert Pracy, wskazujący na zmiany liczby publikowanych w internecie ogłoszeń o zatrudnieniu, w lipcu spadł w Polsce o 15,9 pkt. do 373,9 pkt. - podało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych oraz Katedra Makroekonomii Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie.

Autorzy badania piszą, że po raz ostatni wartość wskaźnika malała w ciągu dwóch miesięcy z rzędu na początku ubiegłego roku podczas nasilenia epidemii koronawirusa. Od tamtej pory wskaźnik znacznie wzrósł.

W obecnych warunkach raczej nie możemy liczyć na szybkie odbicie i powrót na ścieżkę wzrostów, gdyż mocnemu wzrostowi liczby wakatów w tamtym okresie towarzyszyła niska inflacja, miękka polityka gospodarcza oraz efekt odłożonego popytu.

- napisano.

Oznaki recesji

"Choć rynek pracy zwykle reaguje z pewnym opóźnieniem na pogorszenie koniunktury gospodarczej, pewne oznaki recesji obserwujemy od jakiegoś czasu. Głównym zwiastunem spadków było najpierw wyhamowanie tempa napływu nowych ofert pracy, a obecnie ich wyraźny spadek. Wysoka inflacja oraz restrykcyjna polityka monetarna będą oddziaływały w kierunku ograniczenia aktywności inwestycyjnej, co przełoży się na wyhamowanie tempa kreacji etatów. Pojawia się również problem spadku realnych dochodów społeczeństwa, gdyż wzrost wynagrodzeń nie nadąża za inflacją, co obniża zdolność konsumencką i w konsekwencji popyt krajowy, który w ostatnich latach był motorem napędowym polskiej gospodarki." - dodano.

W których branżach sytuacja może być najtrudniejsza?

Autorzy badania piszą, że trudniejsza sytuacja niż podczas dekoniunktury koronawirusa może wystąpić w usługach oraz w produkcji dóbr trwałego użytku, gdyż w okresie recesji konsumenci wolą oszczędzać. To przełoży się na jeszcze większy spadek popytu krajowego.

Czytaj także: Mniej ofert pracy, dobra passa się skończyła >>>

Pewnych ograniczeń spodziewany się też w nieruchomościach oraz budownictwie, w których ze względu na wyższe stopy procentowe kredyt mieszkaniowy jest droższy.

"Wbrew pogorszeniu ogólnego klimatu koniunktury gospodarczej polski rynek pracy obecnie nie jest jeszcze z złej kondycji. Ofert pracy wciąż ukazuje się dużo, mimo że mniej niż w pierwszym kwartale br. W ciągu ostatnich dwóch lat polski rynek internetowych ofert pracy wykazał olbrzymi wzrost zbliżony do tego, który obserwowaliśmy w latach 2013-2018" - napisano. 

Źródło: PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: