Barometr Ofert Pracy w lutym w górę, ale wojna w Ukrainie i drastyczny wzrost inflacji mogą zmienić sytuację na rynku

Rynek pracy

Barometr Ofert Pracy, wskazujący na zmiany liczby publikowanych w internecie ogłoszeń o zatrudnieniu, w lutym wzrósł w Polsce o 0,1 pkt. do 376,8 pkt. - podało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych oraz Katedra Makroekonomii Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie.

Mężczyzna szukający pracy w internecie
Fot. stock.adobe.com/terovesalainen

Barometr Ofert Pracy, wskazujący na zmiany liczby publikowanych w internecie ogłoszeń o zatrudnieniu, w lutym wzrósł w Polsce o 0,1 pkt. do 376,8 pkt. - podało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych oraz Katedra Makroekonomii Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie.

"W lutym liczba ukazujących się w internecie ofert zatrudnienia pozostała na poziomie sprzed miesiąca, ale wakatów jest nadal relatywnie dużo. Niemniej jednak dalsza ekspansja na rynku wakatów stoi pod znakiem zapytania z kilku przyczyn" - napisano w komentarzu.

Wojna w Ukrainie

Autorzy badania za pierwszy i najważniejszy czynnik mogący zagrozić pomyślnemu rozwojowi na rynku wakatów uważają obecną sytuację geopolityczną.

"Agresja zbrojna Rosji przeciw Ukrainie, napływ uchodźców oraz obawy, bez względu na to czy uzasadnione czy nie, co do możliwego przeniesienia się działań wojennych na kolejne kraje w najbliższym czasie będą oddziaływały w kierunku pogorszenia nastrojów zarówno makroekonomicznych, finansowych, jak i politycznych" - napisano.

Więcej najnowszych wiadomości na temat wojny w Ukrainie >>>

Wzrost inflacji i deprecjacja złotego

Drugim czynnikiem jest sytuacja gospodarcza, a przede wszystkim drastyczny wzrost inflacji, m.in. spowodowany szokami na rynku surowców energetycznych.

"Do tego dochodzi rekordowa deprecjacja złotego. Zaostrza się również zapoczątkowany podczas pandemii problem zakłóceń w łańcuchach dostaw. W ubiegłym roku za jedną z głównych przyczyn deficytu surowców strategicznych uważano sytuację sanitarną, gdyż na skutek rozpowszechnienia koronawirusa trudno było prowadzić działalność gospodarczą w trybie standardowym. Nowe zakłócenia będą związane głównie z embargiem importowym oraz ograniczeniem eksportu do Rosji i Ukrainy" - napisano.

"Choć zarówno eksport, jak i import z krajów zaangażowanych w konflikt zbrojny w strukturze polskiego handlu zagranicznego stanowią jedynie niewielką część, istnieją surowce importowane w znacznym stopniu z Rosji, między innymi te energetyczne, a także stal, żelazo, aluminium oraz wyroby przemysłu chemicznego. Ograniczenie dostępu do surowców w najgorszym scenariuszu może doprowadzić do całkowitego zahamowania linii produkcyjnych, jak to było z producentami samochodów, czego konsekwencją będzie ograniczenie zapotrzebowania na pracowników, o ile import z Rosji nie zostanie zastąpiony" - dodano.

Pandemia COVID-19

Ostatnim czynnikiem jest sytuacja sanitarno-epidemiologiczna.

"Obecnie uwaga została przeniesiona na konflikt wojskowy w Ukrainie, ale epidemia nadal występuje. Choć dzienna liczba zakażeń od początku lutego br. maleje, zarówno brak jakiejkolwiek kontroli pod tym względem osób napływających do kraju, jaki i wyhamowanie tempa szczepień drugą i trzecią dawką może doprowadzić do nasilenia zakażeń. Przy najbardziej pesymistycznym scenariuszu nie wyklucza się również powstania nowych mutacji koronawirusa. Pozytywne jest to, że nie przewiduje się w chwili obecnej kolejnego lockdownu gospodarki" - napisano.

Źródło: PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: