Berlin – zamrożone czynsze

Nieruchomości / Rynek

Po dość drastyczny jak na gospodarkę rynkową instrument sięgnęły władze Berlina: zamroziły na pięć lat wzrost czynszów. W tych dniach Senat czyli rząd landu Berlin przyjął projekt ustawy, która obejmie półtora miliona mieszkań wybudowanych przed rokiem 2014. Ustawę musi jeszcze uchwalić parlament landu Berlin, Izba Deputowanych (Abgeordnetenhaus).

Niemcy, Berlin, Brama Brandenburska
Niemcy, Brama Brandenburska, Berlin - fot. Sikiu Andrade / Pixabay

Po dość drastyczny jak na gospodarkę rynkową instrument sięgnęły władze Berlina: zamroziły na pięć lat wzrost czynszów. W tych dniach Senat czyli rząd landu Berlin przyjął projekt ustawy, która obejmie półtora miliona mieszkań wybudowanych przed rokiem 2014. Ustawę musi jeszcze uchwalić parlament landu Berlin, Izba Deputowanych (Abgeordnetenhaus).

#JanMarcoLuczak: Zamrożenie czynszów to zatruty prezent dla lokatorów z Berlina #Niemcy @mieszkanicznik @MiesiecznikBANK

Takie rozwiązanie władze zaczęły rozważać już jakiś czas temu. Nasilające się protesty najemców i demonstracje uliczne uświadomiły rządzącym, że sytuacja na rynku mieszkaniowym staje się bombą z opóźnionym zapłonem.

Czynsz i spokój społeczny

Ostatecznie czerwono-czerwono-zielona koalicja, czyli SPD-Lewica-Zieloni, uznała, że w imię spokoju społecznego trzeba się zdobyć na dość daleko idącą ingerencję w mechanizmy rynkowe.W Niemczech, które w odróżnieniu np. od USA są państwem opiekuńczym, interwencja państwa nie jest czymś niezwykłym – jest zgodna z obowiązującą od początków RFN doktryną społecznej gospodarki rynkowej (Soziale Marktwirtschaft).

Zamrożenie czynszów, naruszenie własności prywatnej?

Posunięcie Senatu (rządu) berlińskiego, kierowanego przez socjaldemokratę Michaela Müllera, chrześcijańscy demokraci z CDU i liberałowie z FDP uznali za naruszenie konstytucji; konkretnie art. 14, ust. 1, gwarantującego nienaruszalność własności prywatnej.Poseł z frakcji CDU/CSU w Bundestagu, pochodzący z Berlina dr Jan-Marco Luczak, określił zamrożenie czynszów jako „gospodarkę planową, która nieproporcjonalnie ingeruje w prawa własności wynajemców” oraz jako „zatruty prezent dla lokatorów z naszego miasta”.Luczak jest przekonany, że Federalny Trybunał Konstytucyjny (Bundesverfassungsgericht) z Karlsruhe unieważni ustawę o czynszach, a wtedy najemcy będą musieli dopłacać znaczne kwoty. Poza tym, jego zdaniem, ustawa torpeduje  budowanie nowych mieszkań, a „tylko to koniec końców może zahamować rosnące czynsze”.Czytaj także: Kredyt na mieszkanie: w Niemczech: 50 tys. euro na 1,06 proc. – i mało chętnych 

Powrót do NRD?

Z kolei koleżanka Luczaka z frakcji Elisabeth Winkelmeier-Becker uznała (we wspólnym z nim oświadczeniu), że berliński Senat nie miał kompetencji, by uchwalać tego typu przepisy, ponieważ prawo o czynszach i wynajmie (Mietrecht) leży w gestii ustawodawcy federalnego, a ten już te zasady uregulował.Drastycznie wyraził się znany polityk z liberalnej FDP Hermann-Otto Solms. Dla niego to, co zrobiła czerwono-czerwono-zielona koalicja w Berlinie, poskutkuje „sytuacją na rynku mieszkaniowym niczym rodem z NRD”. Czyli, mówił Solms, ucierpi budowa nowych mieszkań.Gorszej obelgi być nie mogło: w NRD czynsze były więcej niż symboliczne, ale mieszkań brakowało i były one w złym stanie, poza nowymi blokowiskami jak w osławionej pustyni mieszkaniowej Marzahn w Berlinie Wschodnim.Nowe przepisy dokładnie regulują, ile może zależnie od roku budowy wynosić czynsz podstawowy czyli bez ogrzewania i kosztów dodatkowych, tzw. zimny (kalt).

Lokalizacja nie jest istotna

Przykładowo dla mieszkań wybudowanych przed 1918 rokiem z ogrzewaniem centralnym i łazienką czynsz nie powinien przekraczać 6,45 euro za metr kwadratowy. Ciekawe przy tym, że podobne lokum też z ogrzewaniem i łazienką, ale z lat 1973-1990, ma być tańsze – tylko 6,04 euro za m2. Czyli te sprzed I wojny światowej najwyraźniej uchodzą za solidniejsze...Górna granica to 9,80 euro za m2 dla mieszkań wybudowanych w latach 2003-2013. Przy wysokości opłaty ważną rolę odgrywa oczywiście, oprócz wieku, również jakość i wyposażenie mieszkania. Nie ma zaś znaczenia lokalizacja i na to też wskazywali krytycy ustawy.Komentatorzy zauważali, że tym sposobem niesłusznie będą uprzywilejowani mieszkańcy popularnej alei Kurfürstendamm (w Berlinie Zachodnim), którzy mimo doskonałej lokalizacji mają płacić tyle samo co lokatorzy z dzielnic mniej atrakcyjnych.Ustawa, która ma działać wstecz od 18 czerwca br., przewiduje w przyszłości różne uzupełnienia, jak: uwzględnienie od 2022 roku rocznej inflacji 1,3 proc.; możliwość podniesienia czynszu o jedno euro za m2 po remoncie; możliwość podniesienia niskich czynszów przy nowym wynajmie, ale nie więcej niż o pięć euro; szczególnie wysokie czynsze, „lichwiarskie” (Wuchermieten), wyższe niż 120 proc. z ustawowej tabeli, mają być obniżone do tych 120 proc.

Społeczna gospodarka rynkowa na zakręcie

Liczący blisko 3,8 mln mieszkańców Berlin od lat boryka się z zapewnieniem wszystkim chętnym lokum po przystępnej cenie. A chętnych do osiedlenia się w tym atrakcyjnym mieście przybywa. Budowa nowych mieszkań nie nadąża za popytem, a coś gniewnym lokatorom dać trzeba. Stąd administracyjna ingerencja czyli budząca kontrowersje ustawa.Społeczna gospodarka rynkowa, wizytówka „starej” RFN, przechodzi ważną próbę. Czerwono-czerwono-zieloni z „Czerwonego Ratusza” (zbudowany z cegły) są pewni swych racji. Pięcioletnia „pokrywka na czynsze”, jak się to określa (Mietendeckel), nie wydaje się przesadną ingerencją w rynek. Ale nigdy nic nie wiadomo. Trybunał Konstytucyjny jest tam prawdziwie niezależny.
Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: