Bernanke za trwaniem QE3, Fed mocno podzielony

Finanse i gospodarka / Wiadomości

Wczorajsze wystąpienie szefa Fed całkowicie zmieniło obraz rynku, a dzisiejszy odczyt wskaźnika PMI dla chińskiego przemysłu oraz sprawozdanie z posiedzenia Banku Japonii jeszcze zwiększyły zmienność. Nastroje nienajlepsze. Złoty nieco słabszy. W centrum uwagi odczyty PMI z Europy.

Prezes Rezerwy Federalnej B. Bernanke zeznając przed Komitetem Ekonomicznym połączonych izb amerykańskiego Kongresu powiedział, że przedwczesne zaostrzenie polityki pieniężnej wiązałoby się ze znaczącym ryzykiem osłabienia lub wręcz zahamowania ożywienia oraz spowodowało dalszy spadek inflacji. Prowadzona przez Fed polityka stanowi istotne wsparcie dla amerykańskiej gospodarki. Sytuacja na rynku pracy, pomimo poprawy w ostatnich miesiącach, jest wciąż daleka od zadowalającej. Stopa bezrobocia pozostaje powyżej długoterminowej średniej, a stopa zatrudnienia (participation rate) na historycznie niskim poziomie. Jednocześnie, polityka fiskalna rządu została w ostatnim czasie znacząco zaostrzona. Dlatego niezbędne jest by Fed kontynuował program skupu obligacji by wypełnić cele, do których został powołany (zapewnienie maksymalnego zatrudnienia i niskiej inflacji). W reakcji na wystąpienie szefa Fed, dolar najpierw zaczął się gwałtownie osłabiać, ale szybko z nawiązka odrobił straty.

Wyrażone przez Bernanke stanowisko nie może dziwić. Jest on jednym z największych orędowników obecnej polityki Fed. Jednak sytuacja w gospodarce wyraźnie się poprawia, a warunki trwania QE3 są bliskie realizacji. W gronie Rezerwy Federalnej opinie są mocno podzielone. Potwierdziły to wczorajsze „minutes” Fed. Coraz dobitniej słychać głosy, by powoli ograniczać skalę skupu obligacji. Inni postuluję zwiększenie QE3. Ostatecznie to sytuacja w gospodarce zdecyduje o dalszych losach programu. Dane o bezrobociu są w tym względzie kluczowe.

W danych z Polski, pojawiła się kolejna iskra nadziej na poprawę sytuacji gospodarczej w dalszej części roku. Z badań koniunktury GUS wynika, że polskie firmy lepiej oceniały w maju poziom produkcji, zamówień czy sytuacji finansowej. Szczególnie cieszy mocny wzrost wskaźników dla przemysłu i budownictwa, choć w tym drugim przypadku sytuacja jest w dalszym ciągu bardzo zła. W większości gałęzi polskiej gospodarki przedsiębiorstwa odczuwają poprawę zarówno bieżącej sytuacji (diagnoza), jak i oczekiwań na przyszłość (prognoza). Nadal jednak ogólny poziom aktywności znajduje się na niższym poziomie niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Dziś na rynek napłyną wstępne szacunki wskaźników PMI dla przemysłu i sektora usług z Europy i Stanów Zjednoczonych. Szczególna uwaga skupi się na publikacji indeksów dla Niemiec, które „ustawią” wynik dla całego regionu. Rynek spodziewa się niewielkiego wzrostu obu wskaźników. W przypadku przemysłu, PMI ma jednak pozostać poniżej granicznego poziomu 50 pkt. oddzielającego wzrost od spowolnienia sektora. Potwierdzenie tych oczekiwań oznaczałoby, że niemiecki przemysł pozostawał w kontrakcji trzeci miesiąc z rzędu. Spodziewałbym się raczej jednak pozytywnej niespodzianki. Po okresie gorszych wyników pod koniec i na przełomie roku, koniunktura u naszych zachodnich sąsiadów zaczęła się poprawiać. Warto pamiętać, że we wrześniu w Niemczech odbędą się wybory parlamentarne. Efekty podjętych przez rząd działań stymulujących koniunkturę w krótkim okresie, powinny być widoczne już teraz. Lepszy od mediany prognoz odczyt powinien stać się wsparciem dla euro w perspektywie najbliższych kilkunastu godzin handlu.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

 

Udostępnij artykuł: