Bez bezpieczeństwa prawnego i regulacyjnego nie będzie stopy inwestycji na poziome 25 procent

Firma

Dlaczego inwestycje w naszym kraju spadają i znajdujemy się pod tym względem na końcu wśród innych krajów UE? Czy jest jeszcze szansa na osiągnięcie celów zapisanych w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju?

Pieniądze i maszyny budowlane na planach inwestycyjnych
Fot. stock.adobe.com/andrewesterland

Dlaczego inwestycje w naszym kraju spadają i znajdujemy się pod tym względem na końcu wśród innych krajów UE? Czy jest jeszcze szansa na osiągnięcie celów zapisanych w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju?

Na nasze pytania odpowiadają: Mariusz Zielonka ekspert ekonomiczny Konfederacji Lewiatan, Rafał Trzeciakowski, ekonomista FOR, Jakub Bińkowski członek zarządu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, dyrektor Departamentu Prawa i Legislacji.

Największy kłopot z inwestycjami prywatnymi

Mariusz Zielonka: W 2020 roku stopa inwestycji, czyli relacja nakładów brutto na środki trwałe do PKB, wyniosła w Polsce 16,6% i jest to jeden z najsłabszych wyników w całej Unii. Co ciekawe nawet rządowe prognozy nie wskazują w perspektywie kolejnych dwóch lat na wyraźny wzrost inwestycji w Polsce.

Rząd z inwestycjami, szczególnie tymi prywatnymi, ma od samego początku problem. Wynika to przede wszystkim z braku konkretnego pomysłu na to, jak je wzmacniać w Polsce.

Brak pomysłu to jedna rzecz, kolejną jest chaos i niestabilność prawa, która po prostu odstrasza potencjalnych inwestorów, a z drugiej strony, w obliczu ogromnej niepewności, firmy zawieszają i odraczają inwestycje z wyłączeniem tych niezbędnych.

Nie ma najmniejszych szans, żeby osiągnąć zapisany w SOR poziom 25% inwestycji do PKB

Kolejnym problemem są opóźnienia wypłaty środków przewidzianych w ramach KPO.

Czy jest jeszcze szansa na osiągnięcie celów zapisanych w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju? Przede wszystkim należałoby się zapytać, co się stało z samą Strategią Odpowiedzialnego Rozwoju i wyzwaniami, jakie zostały w niej określone.

W naszej ocenie dziś już ta Strategia odeszła do lamusa, a można pokusić się o stwierdzenie, że nigdy nie była realizowana, choć diagnoza, jaka z niej wypływała, była słuszna.

Co za tym idzie, nie ma najmniejszych szans, żeby osiągnąć zapisany w niej poziom 25% inwestycji do PKB.

Stopa inwestycji na poziomie 25 procent nierealna nawet w 2030 roku

Rafał Trzeciakowski: Projekcje organizacji międzynarodowych wskazują, że dotychczasowe źródła wzrostu polskiej gospodarki się wyczerpują i w następnych dekadach trudno będzie nam się rozwijać w dotychczasowym tempie bez wzrostu stopy inwestycji.

Niepewność systemu podatkowego od lat jest zgłaszana przez przedsiębiorców jako główna bariera dla biznesu w Polsce

W szczególności problemem są inwestycje prywatne, ponieważ to pod względem kapitału firm i gospodarstw domowych Polska ma największą lukę wobec Zachodu (130% PKB w 2019 roku wobec 213% PKB w Niemczech), a w przypadku kapitału państwa ta luka jest znacznie mniejsza (44% PKB w 2019 roku wobec 45% PKB w Niemczech).

Rząd PiS w 2015 roku zapisał w Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju cel wzrostu stopy inwestycji do 25% w 2020 roku. Nie przedstawił jednak planu jak ten cel osiągnąć, a agresywne uszczelnianie systemu podatkowego pogłębiło kluczowy problem skomplikowanego, niestabilnego i podlegającego sprzecznym interpretacjom systemu podatkowego.

To właśnie system podatkowy od lat jest zgłaszany przez przedsiębiorców jako główna bariera dla biznesu w Polsce – przy czym chodzi nie o wysokość podatków, ale właśnie niepewność z nimi związaną.

Tymczasem po 2015 roku maksymalna kara za fałszowanie faktur wzrosła do 25 lat więzienia, wprowadzono zbiorową odpowiedzialność kupującego i sprzedającego za nierozliczenie podatku VAT, sankcje za błędy w deklaracjach podatkowych VAT nawet do 100% należnego podatku, możliwe sankcje 500 zł za każdy błąd w składanym JPK, który uniemożliwia weryfikację transakcji, tzw. konfiskata rozszerzona pozwoliła prokuratorom na zajmowanie spółek osobowych, a maksymalna kara za nieprzestrzeganie reguł raportowania schematów podatkowych wzrosła do najwyższego poziomu w UE.

To wszystko przy jednoczesnej próbie przejęcia sądów. Dlatego jakkolwiek po 2015 roku w obliczu boomu gospodarczego stopa inwestycji wzrosła w krajach Europy Zachodniej i krajach naszego regionu, to w Polsce zanotowała spadek.

Teraz w 2020 roku rząd PiS ponownie zapisał cel 25% PKB w Krajowym Planie Odbudowy, ale dopiero na 2030 rok i taki cel dalej pozostaje wątpliwy.

Komisja Europejska w najbliższych latach prognozuje znacznie niższą ścieżkę inwestycji, NBP w następstwie utrzymywania zbyt niskich stóp procentowych jest zmuszony je teraz gwałtownie podnosić, rząd nie ustępuje w konflikcie z Komisją Europejską wokół praworządności, ryzykując utratę środków z Krajowego Planu Odbudowy co dalej osłabiłoby złotego, a dodatkowo rząd ponownie przewidział dla przedsiębiorców rewolucję w systemie podatkowym w postaci Polskiego Ładu.

Rząd, dostrzegając problem, stworzył nawet w Ministerstwie Finansów metodologię i obliczył indeks skomplikowania systemu podatkowego. Niestety prace przerwano i nie opublikowano wyników – być może dlatego, że po Polskim Ładzie system podatkowy wypadłby jeszcze gorzej.

W fundacji FOR staramy się uzyskać od MF indeks w trybie dostępu do informacji publicznej, ale pierwszy wniosek został odrzucony pod pretekstem dokumentu wewnętrznego, a na kolejny MF zapowiedziało odpowiedź dopiero na 28 grudnia.

Jeżeli dalej rząd będzie pogłębiać niepewność, to nawet w 2030 roku zapowiadanych 25% PKB inwestycji nie osiągniemy.

Brak poczucia bezpieczeństwa prawnego i regulacyjnego

Jakub Bińkowski: ZPP od dawna zwraca uwagę na fakt, że podstawową przyczyną niedostatecznej stopy inwestycji w Polsce jest brak poczucia bezpieczeństwa prawnego i regulacyjnego przedsiębiorców.

Trudno zrozumieć, dlaczego prawodawca uznaje, że lepszym sposobem stymulowania inwestycji, niż minimum przewidywalności przepisów, jest wprowadzanie kolejnych szczegółowych ulg podatkowych w istotnym stopniu komplikujących system.

Trudno oczekiwać od przedsiębiorców skłonności do inwestowania – czyli podejmowania wydatków mających w określonej perspektywie przynieść zwrot poniesionych nakładów, a następnie zysk – jeśli nierzadko warunki funkcjonowania poszczególnych branż zmieniają się wielokrotnie w ciągu roku.

To strukturalna słabość polskiego systemu, w tym szczególnym czasie oczywiście rolę odgrywa również generalna niepewność związana z epidemią COVID-19 i jej następstwami.

Mając to na względzie, osiągnięcie założonego w SOR docelowego udziału inwestycji w PKB wynoszącego 25% może się okazać bardzo trudne, jeśli w ogóle możliwe.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: