Bez zmian w komunikacji banku centralnego

Komentarze ekspertów

Dziś brak danych i wydarzeń, które należą do pierwszorzędnych. Jak zwykle w czwartek uwagę przykują dane o podaniach o zasiłek dla bezrobotnych w USA, będące papierkiem lakmusowym sytuacji na rynku pracy (oczekiwania: 320 tys.).

Rada Polityki Pieniężnej postanowiła powrócić do stanu, w którym jej decyzje są tzw. „non-event”: żadnych dywagacji o możliwych zmianach swojej polityki. Stopy procentowe pozostaną bez zmian na pewno do końca trzeciego kwartału, a z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że również do końca roku. Prezes NBP Marek Belka powiedział, że kolejna prognoza okresu stabilnych stóp (tzw. forward guidance) pojawi się w lipcu, po nowej projekcji inflacji. Skoro więc dywagować nie chce Belka, podywaguję ja. Co może wydarzyć się w lipcu? Moja prognoza wskazuje, że podwyżki stóp procentowych zaczną się na początku 2015 r. ze względu na szybki wzrost gospodarczy i konieczność dokonywania podwyżek bardzo powoli (czyli lepiej nie zaczynać zbyt późno). Z tego punktu widzenia RPP nie powinna przedłużać prognozy stóp poza grudzień. Ale Rada jest na pewno pod dużym wpływem projekcji inflacji, która wskazuje, że przy obecnych stopach procentowych inflacja nie przekroczy 2,5 proc. do końca 2016 r. Ta projekcja pewnie powtórzy się w lipcu. A wtedy do głosu mogą dojść ci w Radzie, którzy postulują utrzymanie stóp przez dużą część 2016 r. Jeżeli EBC wspomoże ich skupem aktywów, nie wykluczałbym przedłużenia forward guidance na część przyszłego roku.

140410.daily.01.500x

Podsumowanie: Do lipca w komunikacji RPP nic się nie zmieni.

Pierwsze dane o eksporcie za luty pokazują, że sektor eksportowy doznał pewnego uszczerbku na kryzysie ukraińskim (sensu largo, uwzględniając kontakty z Rosją). Według GUS w lutym eksport wyniósł 12,4 mld euro, co wskazuje, że w danych NBP (które są przedmiotem prognoz zbieranych w konsensusach) eksport powinien wynieść ok. 12,5-12,9 mld euro, wobec średniej prognoz na poziomie 13,5 mld euro. Czyli zaskoczenie jest dość duże, żaden analityk nie prognozował eksportu poniżej 13 mld euro. To może oznaczać, że czynnik ukraiński oddziałuje na eksport silniej niż oczekiwano. Eksport na Ukrainę spadł o ponad 13 proc. rok do roku łącznie w styczniu i lutym, a sprzedaż do Rosji spadła o 4,9 proc. Jednak trzeba zwrócić uwagę na dwa fakty. Po pierwsze, spadek sprzedaży na wschód jak na razie nie przyjął rozmiarów zagrażających generalnemu trendowi wzrostu eksportu ogółem. Po drugie, dane o eksporcie są wahliwe i pomyłka rzędu kilkuset milionów euro wobec konsensusu to nie jest coś niespotykanego.

140410.daily.02.500x

Podsumowanie: Widać pierwsze efekty kryzysu ukraińskiego w polskim eksporcie – na razie efekty ograniczone.

Rynek

Złoty pozostaje wyjątkowo stabilny, trzymając się krótkookresowo pasma 4,16-4,18, a stabilność średniookresową widać też po fakcie, że średnie 50 i 200 dniowe są bardzo blisko siebie i podążają równolegle. Obecnie obserwujemy silny napływ kapitału w te miejsca na świecie, gdzie stopy procentowe są wysokie, a ryzyko systemowe się obniża – czyli peryferie strefy euro i niektóre rynki wschodzące. Polska nie oferuje fundamentalnego powodu do grania pod jakikolwiek trend – dopóki konflikt na Ukrainie się nie zaostrza, nie ma powodu do przeceny złotego, a dopóki dane makro znów nie zaczną zaskakiwać w górę, nie ma powodu do większego umacniania złotego. Ciekawa jest sytuacja na eurodolarze, który znów zaczął wyraźnie rosnąć. Oczekiwania na europejskie QE są pewnie przesłanianie przez powrót pozaeuropejskiego kapitału na peryferie Europy oraz rewizję oczekiwań co do polityki Fed po środowych minutes. Jednak europejskie QE wiosną powinno odcisnąć piętno na eurodolarze.

140410.daily.03.500x

Podsumowanie: Złoty niemal stanął w miejscu. 

Ignacy Morawski
Główny Ekonomista
FM Bank PBP S.A.

Udostępnij artykuł: