Bezpieczne aktywa pozostają w cenie

Komentarze ekspertów

Wtorkowa sesja na rynku głównej pary walutowej przyniosła wyraźne umocnienie dolara wobec euro. Jeszcze przed południem kurs EUR/USD powrócił poniżej 1,34 znosząc cały ruch wzrostowy będący reakcją na słabsze od oczekiwań, zeszłotygodniowe dane z rynku pracy w USA. Po południu para dotarła już w okolice 1,336. Środę rano trend spadkowy euro wciąż był kontynuowany odejmując kolejne 10 pkt., po publikacji danych o zamówieniach z Niemiec.

Przecena euro to wciąż wynik presji pod jaką pozostaje wspólna waluta w związku z publikacjami niezadawalających danych makroekonomicznych dla strefy euro nasilających oczekiwania na gołębi wydźwięk czwartkowego posiedzenia EBC. Choć w tym roku bank centralny raczej nie zdecyduje się na zastosowanie kolejnych działań ograniczających ryzyka dla gospodarki wynikające ze zbyt długiego okresu niskiej inflacji, to widoczna rozbieżność w polityce monetarnej po obu stronach Oceanu wciąż wspiera dolara.

Poranek na rynku walutowym zdominowały finalne odczyty indeksów PMI dla sektora usług w krajach Europy. Negatywnie zaskoczyła publikacja PMI-usługi dla strefy euro pokazując spadek wskaźnik do 54,2 pkt w lipcu wobec wstępnych szacunków rzędu 54,4 pkt. Mocno rozczarował też odczyt z Włoch, co wraz z sugestiami Rzymu oznaczać może, że w tym roku nie zobaczymy silnego odbicia włoskiej gospodarki. Neutralnie przyjęte zostały natomiast wskaźniki PMI dla Niemic i Francji, przy czym dane francuskie nadal dalekie są od optymistycznych. Po południu na rynek napłynęły publikacje z USA. Zamówienia w przemyśle wzrosły w czerwcu o 1,1%, wobec oczekiwanych 0,6% m/m, zaś indeks ISM-usługi wynosząc 58,7 pkt. przerósł oczekiwania rynkowe na poziomie 56,3 pkt., co uplasowało go na najwyższym poziomie od 9-lat.

W kraju, jeszcze przed południem wtorkowej sesji złoty kontynuował rozpoczęte dzień wcześniej umacnianie, sprowadzając kurs EUR/PLN do 4,16. Na drodze do dalszej aprecjacji naszej waluty nie stanęły nawet mocno negatywnie zaskakujące publikacje z Chin, które poznaliśmy przed otwarciem dnia. Wsparcie na 4,16 dla EUR/PLN okazało się jednak zbyt silne do przełamania. Już podczas sesji europejskiej złoty oddał wcześniejsze wzrosty, finalnie przełamując opór na 4,188 na parze eurozłoty.

Lipiec przyniósł bowiem gwałtowne wyhamowanie aktywności chińskiego sektora usług, indeks PMI (HSBC China Services PMI) spadł do 50 pkt. z poziomu 53,1 pkt. w czerwcu, kiedy to notował 15-miesięczny szczyt. Teraz pokazał zaś najsłabszy odczyt w historii publikowania danych. Obniżeniu uległ też zbiorczy indeks PMI dla Chin obrazując koniunkturę zarówno w usługach, jak i przemyśl, w lipcu wynosząc 51,6 pkt wobec 52,4 pkt. miesiąc wcześniej. To z kolei najsłabszy wynik od października 2012 roku. Tymczasem wtorkowe dane mają bardzo istotne znaczenie gdyż sektor usług odpowiada za bez mała 50% chińskiego PKB. Jak tłumaczył HSBC słaby wynik to skutek nadal małej aktywność firm związanych z branżą nieruchomości, z racji utrzymującego się spowolnienia w tym sektorze. Dane pokazują, że ożywienie w gospodarce Państwa Środka nadal jest kruche i wymaga dalszego stymulowania ze strony rządu.

W środę w centrum naszej uwagi znajdą się dane o bilansie handlowym w USA. Oczekujemy kontynuacji dotychczasowych trendów, co oznacza spadek eurodolara w kierunku 1,33 i marsz eurozłotego ku 4,20.

Na bazowych rynkach długu przez cały wtorek obserwowaliśmy zniechęcenie inwestorów. Rentowności rosły już od rana, pomimo nieco gorszych od oczekiwań danych PMI dla sektora usługowego w Europie. Po południu zły sentyment uzyskał wsparcie ze strony lepszych niż oczekiwano danych ISM-usługi oraz nadzwyczaj dobrych informacji o zamówieniach w przemyśle w USA (1,1% m/m vs. 0,6% oczekiwania). W efekcie krzywe po obu stronach Oceanu przesunęły się w górę o 2-4 pb. w segmencie 5-10Y.

Krajowe skarbówki ucierpiały z powodu zniechęcenia inwestorów do papierów dłużnych znacznie mocniej niż dług na core markets. Wpływ na to miała wyprzedaż złotego, spadki walut regionu, oraz przecena ropy i złota. W konsekwencji krzywa obligacji przesunęła się w górę o 12 pb. w segmencie 10Y, 15 pb. w segmencie 5Y i 7 pb. w segmencie 2Y. Istotnie mniejszy ruch wykonała krzywa IRS. Podobnie jak w poprzednich dniach mieliśmy do czynienia z towarzyszącym takim zmianom podpełzaniem do góry krzywej FRA.

W środę spodziewamy się lekkiej poprawy nastrojów na globalnych i krajowych rynkach obligacji. Sprzyjać temu będzie publikacja słabych danych o zamówieniach w niemieckim przemyśle, która będzie naszym zdaniem zachęcać do zakupów obligacji, pokazując, że sytuacja w Europie jest daleka od normalizacji. W perspektywie końca dnia także nie spodziewamy się negatywnych zaskoczeń, ze strony danych o wnioskach kredytowych w USA. Do końca tygodnia, czeka nas jeszcze publikacja danych o produkcji przemysłowej i
bilansie handlowym w Niemczech oraz tygodniowe dane z rynku pracy w USA. Spodziewane odczyty, podobnie jak główny punkt tygodnia, konferencja ECB, nie powinny szkodzić długowi.

140806.pko.01.300x

Konrad Soszyński
Joanna Bachert
Biuro Strategii Rynkowych
PKO Bank Polski

Udostępnij artykuł: