Bezrobocie w USA najniższe od grudnia 2008 r.

Finanse i gospodarka

Korzystne dane z amerykańskiego rynku pracy zwiększają oczekiwania, że ilościowe łagodzenie polityki pieniężnej w USA nie przybierze tak szerokiej skali, jak się dotychczas spodziewano. Sprzyja to aprecjacji dolara wobec najważniejszych walut. Złoty pozostaje stabilny z lekką tendencją do wzrostu wartości. Taki kierunek zmian będzie kontynuowany na przestrzeni najbliższych Kiku sesji.

Raport z amerykańskiego rynku pracy okazał się znacząco lepszy od oczekiwań. Stopa bezrobocia w USA spadła w lutym do najniższego poziomu od ponad 4 lat. Ostatni raz była na tak niskim poziomie w grudniu 2008 r. – dwa miesiące po upadku Banku Lehman Brothers, od kiedy to datuje się początek największego kryzysu finansowego od 80 lat. Liczba stworzonych miejsc pracy poza rolnictwem w ubiegłym miesiącu wyraźnie przekroczyła medianę prognoz ekonomistów. Dobry wynik to w największym stopniu zasługa miejsc pracy stworzonych w sektorze prywatnym (246 tys.), co także jest pocieszającą informacją.

Podobne do piątkowego, mocne przekroczenie konsensusu, jeśli chodzi o ilość nowych etatów  stworzonych poza rolnictwem w USA miało miejsce w listopadzie ub. r. Wówczas również zanotowano nieoczekiwany, silny spadek bezrobocia. Jednak w porównaniu do tamtego raportu, obecnie spadek ten nie wynikał w tak dużym stopniu z wypadnięcia sporej grupy Amerykanów z rynku pracy, ale realnej poprawy sytuacji skutkującej znalezieniem angażu. Liczba zatrudnionych ogółem w USA w lutym wzrosła o 170 tys., podczas gdy w listopadzie 2012 r. spadła o 51 tys. Pozostałe składowe raportu nie uległy większym zmianom i okazały się zgodne z szacunkami ekonomistów. Średnia liczba godzin przepracowanych w tygodniu wzrosła nieznacznie w porównaniu do stycznia (do 34,5 godz./tydz.), a przeciętne wynagrodzenie zwiększyło się o 0,2 proc. m/m. Na niekorzyść zrewidowano, natomiast dane o liczbie etatów za poprzedni miesiąc. W styczniu zatrudnienie wzrosło o 119 tys., a nie 157 tys., jak szacowano przed miesiącem. To jedyna negatywna strona piątkowej publikacji Departamentu Pracy.

Amerykańska gospodarka wyraźnie przyspiesza. Aktywność jest na wysokim poziomie, co pozwala na wchłanianie kolejnych osób bez zatrudnienia. Z drugiej strony, z powodu istniejących w gospodarce i ciążących na niej nierównowag, wynikających głównie z konieczności dalszego ograniczania zadłużenia (zarówno prywatnego, jak i publicznego), tempo wzrostu PKB utrzymuje się poniżej potencjału. Stopa bezrobocia jest wciąż wyższa, niż w normalnych warunkach byłaby w tej fazie cyklu. Zbliża się jednak do poziomu równowagi, którą Rezerwa Federalna szacuje na 6,5 proc.

Z punktu widzenia Fed, piątkowe dane zwiększają prawdopodobieństwo ograniczenia, bądź wręcz wcześniejszego niż się oczekuje, zakończenia programu ilościowego łagodzenia polityki pieniężnej (QE3). Być może Rezerwa Federalna będzie również w przyszłości zmuszona, szybciej niż dotychczas sądzono, rozpocząć cykl podwyżek stóp procentowych. Stąd zachowanie podczas handlu bezpośrednio po publikacji danych. Poprawa sytuacji na rynku pracy w USA jest czynnikiem sprzyjającym aprecjacji dolara. Mniejsza skala, obniżającego jego wartość, dodruku pieniędzy oraz perspektywa wcześniejszego podwyższenia oprocentowania, to bodźce zwiększające atrakcyjność. Informacje płynące ze Stanów Zjednoczonych powodują również wzrost obaw o ograniczenie płynności dostarczanej przez Fed, a co za tym idzie ucieczkę w kierunku bezpieczniejszych aktywów.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: