Bezrobocie wzrosło nieznacznie

Komentarze ekspertów / Rynek pracy

Stopa bezrobocia w styczniu 2021 roku wyniosła – zgodnie z wcześniejszymi szacunkami – 6,5%, wobec 6,2% w grudniu ubiegłego roku. W powiatowych urzędach pracy było zarejestrowanych 1090,4 tys. osób bez pracy – podał Główny Urząd Statystyczny.

Monika Fedorczuk
Fot. Konfederacja Lewiatan

Stopa bezrobocia w styczniu 2021 roku wyniosła – zgodnie z wcześniejszymi szacunkami – 6,5%, wobec 6,2% w grudniu ubiegłego roku. W powiatowych urzędach pracy było zarejestrowanych 1090,4 tys. osób bez pracy – podał Główny Urząd Statystyczny.

Pomimo pandemii Covid-19 i wzrostu stopy bezrobocia w skali kraju, nadal są w Polsce obszary, na których bezrobocie rejestrowane jest na bardzo niskim poziomie. Przykładem może być m.st. Warszawa (1,9%), Poznań (2,1%), Wrocław (2,5%). Na przeciwległym biegunie są regiony o bezrobociu przekraczającym 10% - podregion szczecinecko- pyrzycki (14.0%), podregion włocławski czy radomski (oba 14,5%).

Czytaj także: Stopa bezrobocia zarejestrowanego wzrosła do 6,5 proc. w styczniu >>>

Na poziomie powiatów to zróżnicowanie jest jeszcze wyższe. Na terenie kraju są powiaty w których bezrobocie przekracza 18%. Od lat listę otwiera powiat szydłowiecki (obecnie 25,3%) i braniewski (20%), gdzie problemy rynku pracy mają charakter strukturalny i od wielu lat brakuje skutecznego pomysłu na ich rozwiązanie. Wysoka stopa bezrobocia została odnotowana na koniec stycznia 2021 w powiatach: kętrzyńskim (20,2%), białogardzkim (19,1%) i choszczeńskim (19,0%).

Rynek pracy w stosunkowo niewielkim stopniu odczuł negatywne skutki pandemii Covid-19.

Na tle innych krajów UE stopa wzrostu bezrobocia należy do najniższych co niewątpliwie jest efektem programów wsparcia przedsiębiorców środkami publicznymi i przyjętej przez pracodawców strategii zmierzającej do utrzymania zatrudnienia. Dalsze trwanie obecnej sytuacji, charakteryzującej się dużą niepewnością nie tylko co do dalszego przebiegu zachorowań, ale i stopnia realizacji programu szczepień czy strategii rządu odnośnie wprowadzanych obostrzeń w prowadzeniu działalności gospodarczej, może spowodować pogłębienie się różnic pomiędzy lokalnymi rynkami pracy.

Obecny obraz skłania do wniosku, że duże, silne ośrodki miejskie o zróżnicowanej strukturze pracodawców i przedsiębiorstw właściwie nie odczuwają wzrostu bezrobocia. Często dla pracodawców w tych miastach nadal problemem jest znalezienie odpowiedniego pracownika. Na terenach bez silnych ośrodków miejskich, w małych miastach sytuacja jest dużo trudniejsza. Problemy na rynku pracy odczuwają silnie te rejony, które były nastawione na turystykę i usługi towarzyszące – w przypadku utraty pracy szanse na znalezienie podobnego zatrudnienia, w tej samej co poprzednio branży są bardzo niewielkie. O ile różnice między poszczególnymi rejonami Polski będą się w dalszym ciągu pogłębiać, może to nasilić migracje  do dużych miast i powodować dalszy spadek liczby ludności w mniejszych ośrodkach.

Udostępnij artykuł: